var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: własne

Może by tak nie spinać się kwestią wyniku na młodzieżowych turniejach?

Autor: Andrzej Cała
2019-04-12 16:06:50

Jeden marny punkt w trzech meczach. Koniec marzeń i nadziei po laniu 0:3 od Anglików. To wszystko zaś na własnych stadionach, przy wypełnionych trybunach. Srogi był zawód rezultatem młodzieżowego Euro dwa lata temu.

Po imprezie na piłkarzy spadły gromy. Dużo gorzkich słów spadło też rzecz jasna na trenera Marcina Dornę. Krytyka wychodziła nawet ze… środka drużyny, po tym jak Krystian Bielik udzielił głośnego wywiadu po meczu ze słowackimi juniorami. Oj działo się, działo!

Dlaczego akurat właśnie teraz to wspominam? Z banalnego powodu - za dwa miesiące czekają nas dwa duże turnieje z udziałem młodzieżowych reprezentacji Polski. Ta starsza, pod wodzą Czesława Michniewicza, wystartuje w Euro na boiskach we Włoszech i San Marino, a prowadzona przez Jacka Magierę kadra U-20 zagra w młodzieżowych mistrzostwach świata w Polsce.

Jasne - chcielibyśmy, żeby nasze orzełki grały z polotem, sprawiły kilka niespodzianek, doszły do strefy medalowej. Jasne - marzy nam się, żeby te turnieje wylansowały jakiegoś nowego Piątka, Glika albo Krychowiaka. No albo przynajmniej Rybusa i Bereszyńskiego. Byłoby wspaniale.

Rzecz w tym jednak, że nawet fiasko na takim turnieju nie musi oznaczać, iż na młodych zawodnikach należy postawić krzyżyk. Z drugiej zaś strony, nawet dojście do strefy medalowej to nie gwarant wielkich karier.

Rzućmy okiem na skład, w jakim nasza reprezentacja U-21 wyszła dwa lata temu na wspomniany na wstępie mecz z Anglią. Bronił Wrąbel, którego kariera faktycznie nie potoczyła się imponująco i na ten moment trudno określić go chociażby mianem solidnego ligowca. Czwórka obrońców - Jaroszyński, Bednarek, Jach, Kędziora. Poza Jachem reszta poradziła sobie na razie w dorosłej karierze naprawdę solidnie, a rokuje jeszcze lepiej. Druga linia? Proszę bardzo, Moneta, Linetty, Radosław Murawski, Frankowski. Hmm, mogłoby być lepiej, ale kto wie, czy po awansie Palermo do Serie A, jeśli Murawski grałby w podstawowym składzie, nie znalazłby się on w orbicie zainteresowań selekcjonera Brzęczka. W ataku wyszli zaś Kownacki z Piątkiem, czyli piłkarze, o których spokojnie można myśleć w kategorii reprezentantów Polski na kolejną dekadę. Dodając kilku ławkowiczów - Dawidowicza, Bielika czy Stępińskiego, mamy tutaj grono potencjalnych kadrowiczów.

Jak widać nawet potężne lanie na “swoim” Euro nie okazała się przeszkodą do niemałych karier. Obawiano się, że z tych chłopaków nic nie będzie, że nie poradzą sobie w starciu z dorosłym futbolem, a jednak jak na razie radzą sobie całkiem przyzwoicie. Jedni trochę gorzej, inni na miarę swojego potencjału, a jeszcze inni wyskakując tak wysoko, że chyba sami są tym zaskoczeni.

Zmierzam do tego, byśmy nie napalali się na wyniki młodzieżowych reprezentacji i ewentualnych porażek tych drużyn nie traktowali jako sygnału do przekreślenia zawodników. To stanowczo za wcześnie.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się