var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: @Valenciacf

Wielki mecz Valencii w Lidze Europy. Decydujące tygodnie przed ekipą Marcelino

Autor: Krystian Porębski
2019-04-12 17:30:47

- To zwycięstwo jest całkowicie zasłużone i sprawiedliwe, zagraliśmy wielki mecz – powiedział po starciu Nietoperzy z Żółtą Łodzią Podwodną największy bohater wieczoru, Goncalo Guedes. Ekipa Marcelino dokonała rzeczy wielkiej, ale czy faktycznie zasłużyła za same 20-tki za styl? Absolutnie nie.

Przed bratobójczym pojedynkiem w ćwierćfinale Ligi Europy można było mieć mieszane odczucia. Po jednej stronie barykady gospodarze, którzy mimo dobrej postawy w pucharze, w lidze walczą o utrzymanie i ich losy nadal nie są pewne. Spadek dla Villarreal byłby katastrofą, zresztą kolejną w przeciągu kilkunastu ostatnich lat. Ani wtedy, ani dzisiaj, Żółta Łódź Podwodna nie dysponowała kadrą, która usprawiedliwiałaby spadek. I dosadnym tego udowodnieniem niech będzie faza europejskich pucharów, do których dobrnęła ekipa Javiera Callejy.

Tymczasem Valencia to drużyna przedziwna. Bardzo solidna w defensywie, ale nieskoordynowana w ofensywie. Często zawodnikom Marcelino brakuje skuteczności. O stylu prezentowanym przez prawdopodobnego półfinalistę Ligi Europy możemy powiedzieć wszystko, tylko nie to, że zachwyca publiczność. I przyznają to nawet zagorzali fani klubu. Jedno jednak, co możemy powiedzieć o piłkarzach z Mestalla to, to że potrafią dobijać rywala w ostatnich minutach meczu.

Wyniki „rzutem na taśmę” w tym roku:

11 kwietnia, Villarreal – Valencia 1:3 – 90' Wass, 92' Guedes (Ćwierćfinał LE)
4 kwietnia, Valencia - Real 2:1 - 83' Garay (La Liga, gol na wagę trzech punktów)
14 marca, Krasnodar - Valencia 1:1 - 90+2 Guedes (1/8 LE, gol na wagę awansu)
10 marca, Girona - Valencia 2:3 - 90' Ferran (La Liga, gol na wagę trzech punktów)
29 stycznia, Valencia - Getafe 3:1 - 90'+2, 90+3 Moreno, (Ćwierćfinał CdR, gole na wagę awansu)

W spotkaniu na Estadio de la Ceramica prawdziwy popis dał duet Czeryszew – Guedes. Rosjanin Wchodząc z ławki dał impuls do ataku. Najpierw przy golu na 1:2 zabrał ze sobą obrońców i świetnie przepuścił piłkę do osamotnionego Gayi, a później sam ruszył z kontrą i idealnie dograł do Portugalczyka. Guedes trafił na 1:3, a przecież sam na początku spotkania wywalczył rzut karny... który nie został wykorzystany, jednak strzał Parejo dobił właśnie Goncalo.

 

 

 

Mimo lepszych chwil w tym spotkaniu trudno oklaskiwać sam styl, sposób gry Marcelino. Przez większość spotkania to właśnie Villarreal dominował, narzucał tempo gry, próbował kolejnych ataków. Valencia miała tyle szczęścia, że w bramce kapitalnie spisywał się Neto. To cichy bohater tego spotkania, który wielokrotnie ratował swój zespół. Koledzy nie pomagali, bo zarówno Gaya jak i Roncaglia nie zapewniali pewności na bokach obrony, a słabo dysponowany był również środek pola. W skrócie, rywale mieli duże pole do popisu.

To nie jest dobry prognostyk przed końcówką ligi, bo Valencii przyjdzie się jeszcze zmierzyć z Betisem, Atleti, Alaves czy Eibar, a więc ekipami prezentującymi znacznie równiejszą formę niż ta, którą pokazuje Żółta Łódź Podwodna. Tuż po zakończeniu sezonu ligowego, podopieczni Marcelino będą mieli do rozegrania najprawdopodobniej „mecz sezonu” - czyli starcie z Barceloną w finale Pucharu Króla. I choć poprawa w samej skuteczności jest znaczna, a umiejętność dobijania rywala robi wrażenie, to nie sposób nie odnieść wrażenia, że nie jest to jeszcze dobrze naoliwiona maszyna nie do ruszenia, a Marcelino ma jeszcze do wykonania ogrom pracy. Bo braki tego zespołu uwidocznił nawet Villarreal, mimo porażki 1:3.

Spotkanie podwyższonego ryzyka i 6 miesięcy za... życzenie śmierci

Będąc w temacie Valencii i La Liga, warto wspomnieć o ostatnim posiedzeniu Komisji Ligi oraz Komisji Przeciwko Przemocy. Głośno komentowana jest decyzja o zawieszeniu Diego Costy na osiem spotkań. Z takim werdyktem nie zgadza się Diego Simeone, a Ernesto Valverde stwierdził, że to dla niego ogromne zaskoczenie.

Ciekawsza wydaje się jednak informacja o wydarzeniach z meczu Rayo – Valencia. Trener Nietoperzy nie jest lubiany przez kibiców z Vallekas. To wszystko przez to, że ci po dziś dzień oskarżają Torala o ułatwienie Sportingowi Gijon utrzymania, kosztem Rayo. Według fanów zespołu Paco Jemeza, Marcelino miał swoich zawodników nakłonić do gorszej gry. Nie jest żadną tajemnicą, że szkoleniowiec sympatyzuje ze wspomnianą drużyną, ale sprawa obecnie zabrnęła zdecydowanie zbyt daleko.

 

 

 

Podczas spotkania Valencii z Rayo dwóch kibiców wykrzykiwało w kierunku Marcelino, że żałują iż ten nie zginął w wypadku samochodowym, obrażając również jego żonę. Trener Nietoperzy w grudniu 2017 roku doznał lekkich obrażeń w wyniku zderzenia prowadzonego przez jego auta z dzikiem. Komisja Przeciwko Przemocy zdecydowała, że ukarze dwóch fanów Rayo i dzięki szybkiej interwencji klubu z Vallekas sprawcy zostali szybko odszukani. Właśnie m.in. dlatego klubu nie spotkała wielka kara, a sami panowie, którzy nie potrafili trzymać języka za zębami, odpoczną sobie od oglądania futbolu na żywo przez 6 miesięcy.

Kary otrzymały również Sevilla i Osasuna (tutaj kluby nie były już tak skore do współpracy jeżeli chodzi o nieprzyzwoite zachowanie ich kibiców), a zbliżający się rewanż Valencia – Villarreal został uznany za mecz podwyższonego ryzyka. Bez względu na zachowanie kibiców, to będzie niezwykle ważne starcie dla jednych i drugich, nawet jeżeli pierwsze spotkanie wskazało nam wyraźnego faworyta.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się