var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: RKS Raków Częstochowa

Pierwszy transfer Rakowa przed Ekstraklasą, tylko że do gabinetów. Łukasza Piworowicza zastąpił Dominik Ebebenge

Autor: Mariusz Bielski
2019-04-13 17:30:08

Ostatnio w wywiadzie dla Weszło Valdas Ivanauskas mówił jak wiele zaległości organizacyjnych miało Zagłębie Sosnowiec, kiedy do niego przychodził. – Cała infrastruktura i wiele detali od lekarzy aż do żywienia. W wielu aspektach panował poziom pierwszej ligi. Nikt nie patrzył na detale (...). Za dużo myślenia o tym, co teraz, za mało o tym, co będzie jutro albo za rok – stwierdził Litwin. To dobra przestroga na przykład dla Rakowa, który awans do Ekstraklasy ma niemal pewny i nie chce powtarzać podobnych błędów.

Stąd właśnie wczorajszy transfer Dominika Ebebenge do częstochowskiego klubu. Ale spokojnie, nie wskoczy on nagle w krótkie spodenki i korki. Klasycznie będzie pomagał Wojciechowi Cyganowi oraz jego świcie w kwestii budowy kadry. Oficjalną funkcją nowego nabytku Rakowa jest „doradca zarządu do spraw sportowych”, ale trzeba przyznać, że to dość mało konkretny termin. W praktyce jednak ma on oznaczać mniej więcej robotę dyrektora sportowego i o tego typu obowiązkach czytamy w rozwinięciu komunikatu klubowego: „we współpracy z Właścicielem klubu, zarządem, trenerem i działem skautingu, będzie zajmował się między innymi udziałem w procesie pozyskiwania zawodników do pierwszego zespołu Czerwono-Niebieskich, a także negocjacjami transferowymi i kontraktowymi.”

Jeśli nie kojarzycie człowieka – to chyba możemy napisać bońkowe „spokojnie” w jego kontekście. Jakkolwiek spojrzeć, Ebebenge doświadczenie w tego rodzaju pracy ma. Nabył je przez 8 lat, które spędził w Legii między 2008 a 2016 rokiem. Przez trzy ostatnie lata pracował w roli „kierownika ds. rozwoju klubu”. Zwłaszcza za kadencji Bogusława Leśnodorskiego zyskał sporą autonomię w kwestiach transferowych, a więc tym samym miał spory wpływ na to, jak kształtowała się ówczesna kadra warszawian. Ba, do dziś uważany jest za prawą rękę byłego prezesa stołecznego klubu. W Legii był także bardzo blisko Michała Żewłakowa, ówczesnego dyrektora sportowego i praktycznie obu rozliczano wówczas za wszelakie ruchy transferowe. Za flagowe ruchy nowego działacza Rakowa należy uznać kupno oraz sprzedaż Vadisa Odjidjy-Ofoe, Aleksandara Prijovicia, Ondreja Dudy czy Krystiana Bielika.

Dzisiaj, oprócz wiedzy, Dominikowi Ebebenge powinny zostać także kontakty, a to wręcz kluczowa kwestia na stanowisku, jakie objął. One zdeterminują ostateczny sukces lub porażkę jego pracy w Częstochowie. Natomiast trzeba też przyznać, że nie byłoby przesadą nazwanie działacza jednym z architektów sukcesów Legii za czasów Leśnodorskiego. Stołeczny zespół trzykrotnie wygrał ligę, i tyle samo Puchar Polski. Ponadto warszawianie trzy razy zakwalifikowali się do Ligi Europy (raz wyszli z grupy), a także – lub przede wszystkim? – zagrali w fazie grupowej Ligi Mistrzów jako pierwsza polska drużyna od czasów Widzewa z sezonu 1995/96.

No dobrze, ale można jeszcze zapytać co pomiędzy Legią i Rakowem? Gdzie był, kiedy go nie było? W międzyczasie 27-latek współpracował ponoć między innymi z agencją UNIDOS Mariusza Piekarskiego, która reprezentuje interesy chociażby Michała Pazdana czy Macieja Rybusa. Ponoć pilotował też transfery dwóch Kongijczyków do… KTS Weszło, aczkolwiek ta operacja wybitnie przeciąga się przez kłopoty proceduralne.

CV jest zatem niezłe, pytanie czy w mniej cieplarnianych warunkach zostanie ono potwierdzone. To znaczy – Ebebenge na pewno otrzyma wsparcie ze strony prezesa Cygana czy właściciela Michała Świerczewskiego, zwłaszcza na początku pracy. Z drugiej tutaj już nie ma nad sobą parasola ochronnego w typie Leśnodorskiego czy nawet Żewłakowa, którzy swoją obecnością zamortyzowaliby ewentualną krytykę.

Tym razem więc będzie musiał się wykazać samodzielnością, zastępując Łukasza Piworowicza. Ten odszedł z Rakowa mniej więcej w połowie marca, czym zaskoczył całe środowisko wokół klubu. – Kierunek rozwoju pionu sportowego Rakowa w wielu aspektach rozbiega się z moją wizją funkcjonowania tego obszaru działalności – argumentował swoją decyzję.

 

 

 

Nie przesądzamy, czy ta współpraca wypali. Na papierze wygląda sensownie, choć papier ma też to do siebie, że bezrefleksyjnie przyjmuje wszystko. Na pewno jednak dobrze się stało, że władze Rakowa nie ociągały się zbyt długo w kwestii poszukiwania następcy Piworowicza, osoby która odpowiadałaby za transfery. Mamy bowiem połowę kwietnia, czyli tak naprawdę koniec sezonu za pasem i jest to dobry moment, aby zacząć planowanie kadry na przyszłe rozgrywki w Ekstraklasie. Im mniej działania na wariata, tym lepiej.

Z drugiej strony wieść gminna niesie, że zatrudnienie Dominika Ebebenge to oznaka podchodów Bogusława Leśnodorskiego pod Raków. Co to oznacza – w zasadzie nie wiadomo, aczkolwiek faktycznie były prezes Legii bardzo ciepło wypowiada się na temat tego, co dzieje się w częstochowskim klubie. – Ostatnio jestem ich fanem, podoba mi się praca trenera Papszuna i wszystko to, co dzieje się w klubie. To samo dotyczy Stomilu. Wszyscy go skreślili, a może będą dalej grali w I lidze – mówił całkiem niedawno na łamach Przeglądu Sportowego. No ale to tylko tak na marginesie, wszak nie chcemy tworzyć żadnych teorii spiskowych.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się