var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Trudny sezon Bartosza Białkowskiego. Ipswich Town spadł z Championship, co będzie dalej z polskim bramkarzem?

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-04-14 13:04:33

To był bardzo dziwny rok dla Bartosza Białkowskiego. Polski bramkarz najpierw został wybrany na piłkarza roku w Ipswich Town, za co otrzymał powołanie na mistrzostwa świata w Rosji, a w kolejnym sezonie dwukrotnie został odstawiony od wyjściowej jedenastki. Trudny dla siebie sezon zwieńczył spadkiem swojego zespołu do League One.

Zmiany w sztabie

Problemy Ipswich zaczęły się wraz z odejściem Micka McCarthy’ego, który prowadził klub przez ostatnich sześć lat. Choć były to stabilne lata dla „The Tractor Boys”, to jednak kibice oczekiwali, że prędzej czy później ich zespół powalczy o awans do Premier League. Przez ten czas Ipswich tylko raz awansowało do baraży o awans, jednak już w półfinale musiało uznać wyższość Norwich.

Choć Mick McCarthy uchodzi za jednego z najbardziej sympatycznych menedżerów w angielskim futbolu i cieszy się dużą sympatią wśród kibiców nie tylko drużyny, którą aktualnie prowadzi, to mimo wszyscy zarzuca mu się, że nie posiada odpowiedniego warsztatu trenerskiego.

Problem jednak tkwił w tym, że McCarthy został zastąpiony przez nieodpowiednią osobę. 44-letni Paul Hurst, który wcześniej prowadził drużynę ze Shrewsbury, nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i w czternastu meczach poprowadził ekipę z Ipswich do zaledwie jednego zwycięstwa. Niedoświadczony trener nie potrafił zapewnić klubowi tego, co przez wiele lat zapewniał McCarthy – stabilizację. Kibice po tym czasie stwierdzili, że już lepiej być pewnym swojego miejsca w Championship, niż musieć martwić się spadkiem o klasę rozgrywkową niżej.

Z klubu odszedł również wieloletni trener bramkarzy Malcom Webster, który odszedł na emeryturę. Zmiana ta wpłynęła głównie na Bartosza Białkowskiego, który bardzo cenił sobie współpracę z doświadczonym szkoleniowcem.

- „Mally” był dla mnie jak ojciec w Anglii i bardzo dużo mu zawdzięczam. Kiedy powiedział mi, że odchodzi na emeryturę, byłem bardzo smutny – powiedział w jednym z wywiadów Bartosz Białkowski. – Pamiętam, że jak po meczu z Norwich powiedział mi, że planuje odejście na emeryturę, to zakręciła mi się łezka w oku. Powiedzieliśmy wtedy sobie, że sprawimy, aby ten rok był dla nas udany i udało mi się to, w końcu pojechałem na mundial z reprezentacją Polski. Brakuje mi Mally’ego, ale zasłużył sobie na emeryturę, więc musiałem się z tym pogodzić.


Trudny czas dla Białkowskiego

Trudny sezon dla Ipswich był również niezwykle trudnym dla Bartosza Białkowskiego, który dwukrotnie musiał się zmierzyć z odsunięciem od wyjściowej jedenastki – najpierw u Paula Hursta, a później u Paula Lamberta, który jest aktualnym trenerem „The Tractor Boys”. Przypomnijmy, że polski golkiper wcześniej był trzy razy z rzędu wybierany jako zawodnik roku w Ipswich Town, dlatego tym bardziej musiała boleć go decyzja o odsunięciu od składu, zwłaszcza że zawodził nie tylko on, ale i cała drużyna.

 

 

 

- Sposób, w jaki potraktował mnie Paul Lambert zdecydowanie różnił się od tego, który zastosował Paul Hurst. Menedżer wziął mnie na rozmowę i wytłumaczył mi, że w najbliższych spotkaniach da szansę Deanowi Gerkenowi i po tej rozmowie poczułem się dużo lepiej. Taki mały detal może sprawić ogromną różnicę dla zawodnika – powiedział Bartosz Białkowski w rozmowie z East Anglian Daily Times.

Wcześniej Polak został odstawiony przez niedoświadczonego Paula Hursta bez żadnego słowa, dlatego nic dziwnego, że mógł się poczuć pokrzywdzony, zwłaszcza że Dean Gerken również nie okazał się być cudotwórcą. Kiedy menedżerem został Paul Lambert, Białkowski wrócił do wyjściowej jedenastki, jednak z czasem drugi raz utracił miejsce w składzie. Tym razem poczuł się jednak o wiele lepiej, ponieważ menedżer przynajmniej miał tyle przyzwoitości, żeby poinformować bramkarza o swojej decyzji.

Bartosz Białkowski wystąpił w tym sezonie w dwudziestu pięciu meczach ligowych, w których wpuścił 42 bramki i nie zachował ani jednego czystego konta. Ipswich Town jest na ten moment drugą najgorzej broniącą drużyną w całej lidze, a więcej bramek straciła tylko ekipa z Boltonu, która lada dzień może się okazać drugim spadkowiczem do League One.


Pierwszy spadek od 62 lat

Przyszły sezon będzie pierwszym od 1957 roku, w którym Ipswich Town będzie rozgrywało swoje mecze na poziomie trzeciej ligi. „The Tractor Boys” przez siedemnaście lat z rzędu występowali w Championship, a we wcześniejszych latach zaliczyli kilka epizodów w Premier League. Spadek do League One jest więc nowością dla większości kibiców i z pewnością nie jest to żaden powód do dumy.

Gwoździem do trumny okazało się ostatnie spotkanie z Birmingham City, które ostatecznie pogrzebało szanse „Town” na utrzymanie. Co jest tutaj niezwykle istotne, podopieczni Paula Lamberta rozegrali ten mecz, jakby w ogóle nie zależało im na utrzymaniu. Po dramatycznej pierwszej połowie zdołali co prawda wrócić do gry i doprowadzić do wyrównania, ale to już nie wystarczyło. Ipswich ma w tym momencie trzynaście punktów straty do bezpiecznego miejsca, a do rozegrania zostały jeszcze cztery kolejki.

 

 

 


Przyszłość Białkowskiego

Co więc czeka na Bartosza Białkowskiego? Czy trzykrotny zawodnik roku w Ipswich zostanie w swoim klubie i pomoże powalczyć mu o powrót do Championship, czy może poszuka transferu do lepszego zespołu? Mimo słabszego sezonu w barwach „The Tractor Boys” Polak w dalszym ciągu jest bardzo doświadczonym golkiperem, który może wzbudzić zainteresowanie wśród zespołów, które mają braki na tej pozycji. Sam zainteresowany jak na razie milczy na ten temat i nie komentuje plotek.

- Mam ważny kontrakt z Ipswich i respektuję go. Cokolwiek stanie się latem, to się stanie. Na ten moment wciąż mam kontrakt i tylko tyle mogę powiedzieć – mówił dla East Anglian Daily Times Bartosz Białkowski. – Muszę usiąść z menedżerem i porozmawiać z nim na temat przyszłości. Jestem przekonany, że wszyscy odbędziemy z nim rozmowę przed nowym sezonem i powie nam, jakie ma plany.

Sam Białkowski wielokrotnie powtarzał, że jest bardzo zadowolony ze swojego życia w Ipswich i planuje zamieszkać tutaj na stałe po zakończeniu swojej kariery piłkarskiej. Czy wpłynie to na dalszą karierę Polaka, tego na razie nie wiemy. Pewne jest natomiast, że wychowanek Olimpii Elbląg ma odpowiednie umiejętności, by grać wyżej niż w League One, nawet jeżeli ostatni sezon był bardzo przeciętny w jego wykonaniu. Jeżeli jednak Białkowski zdecyduje się zostać w Ipswich, klub z pewnością skorzysta na jego doświadczeniu – w końcu występował już na poziomie trzeciej ligi w barwach Notts County, do którego przeniósł się z Southamptonu.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się