var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: własne

Boniek: W szkoleniu ciągle coś ulepszamy. Cysterna optymizmu od Żurawia. Cabrera: Może zasłużę na tytuł piłkarza kwietnia?

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2019-04-15 11:39:48

Poniedziałkowa prasa z reguły nie jest szczególnie bogata w treści, ale teraz jest naprawdę mizernie. Wybraliśmy zaledwie 13 artykułów z pięciu źródeł. W szczególności polecamy wywiad ze Zbigniewem Bońkiem o szkoleniu.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Boniek: W szkoleniu ciągle coś ulepszamy"

"ŁUKASZ OLKOWICZ: Panie prezesie, wreszcie udało się nam spotkać, żeby porozmawiać o szkoleniu.
ZBIGNIEW BONIEK:
Cieszę się, że mogę z panem na ten temat podyskutować. Tylko nie zapominajmy o priorytetach. Poziom treningów to nie jest problem mój ani pana. Mogę podpisać się pod wszystkimi problemami polskiej piłki, ale nie pod tym. Nie dlatego, że boję się odpowiedzialności, tego nigdy nie robiłem, natomiast nie mam na to wpływu. Szkolimy najlepiej, jak potrafimy, ale mamy rezerwy.

Porozmawiajmy o tym.
Cały czas coś zmieniamy, ulepszamy. Natomiast nie wiem, o piłkarzach w jakim wieku chce pan rozmawiać.

Zacznijmy od 12-latków i młodszych. W edukacji dzieci nazywa się to złotym wiekiem, najważniejszym i przełomowym w rozwoju. To, czego wtedy się nauczą, bardzo trudno później wykorzenić. Dlatego tak ważne jest, żeby już w tym wieku pracowali z nimi fachowcy. Pytanie, czy tak jest w Polsce?
Kto zrobił więcej niż my dla piłkarzy w tym wieku? Teraz wprowadziliśmy certyfikację, plus minus chcemy mieć 600 takich akademii. Do każdej gwiazdki trzeba mieć trenerów na odpowiednim poziomie, właściwie przeszkolonych i z papierami. Sprawdzamy, czy tacy pracują, jedziemy do klubu i oceniamy ich program szkoleniowy. A wie pan, co niektórzy mówią? Że go nie pokażą, bo to jest ściśle tajne przez poufne. To śmieszne. Taki ktoś nie posiada żadnego planu, tylko udaje, że go ma."

Więcej TUTAJ

***

"A teraz pokażcie wszystkie atuty"

"Lechia na finiszu złapała lekką zadyszkę, a Legia nabrała rozpędu i wyraźnie korzysta ze sprawdzonej zasady w sportowej rywalizacji: często lepiej być goniącym niż gonionym. Obrońcy tytułu wyraźnie odżyli po dymisji trenera Ricardo Sa Pinto, są jedynym zespołem w ekstraklasie, który wygrał trzy ostatnie mecze. Dla gdańskiego pretendenta będzie to czas wielkiej próby, tym bardziej że 2 maja czeka go jeszcze pochłaniający sporo sił fizycznych i mentalnych finał Pucharu Polski.

Siedmiopunktowa strata trzeciego w tabeli Piasta raczej nie daje mu większych szans na skuteczny pościg za liderami, jednak jego dorobek ustawia go w uprzywilejowanej sytuacji w walce o obronę ligowego podium gwarantującego start w europejskich pucharach."

Więcej TUTAJ

***

"Dudek: (Nie)wystarczająca doskonałość Lewego"

"Nie zdziwię się, jeśli we wtorek Tottenham wyeliminuje City z Ligi Mistrzów, w której nie ma już poprzedniego klubu Pepa – Bayernu. W Monachium szykują się na podbój Champions League i realizują już pierwsze założenia zapowiadanej rewolucji, w której centrum postawili Roberta Lewandowskiego. To najlepszy możliwy ruch, a o statusie naszego kapitana ma świadczyć fakt, że Bawarczycy chcą zaoferować mu nowy kontrakt. Z perspektywy klubu to strzał w dziesiątkę, bo piłkarzy takich jak Polak na rynku transferowym po prostu nie ma. Ale czy to też najrozsądniejsze rozwiązanie dla Roberta? Mam wrażenie, że Lewy w Monachium jest już bliski doskonałości. Mówi się, że piłkarz raz na cztery czy pięć lat powinien zmienić drużynę, by wychodzić ze strefy komfortu i dostawać motywacyjnego kopa, dalej rozwijać się jako zawodnik. Robert musi zadać sobie jedno, kluczowe pytanie: „Czy widzę w Bayernie możliwość zrobienia czegoś więcej, niż to, co udało mi się do tej pory?”. Jeśli padnie odpowiedź inna niż „tak” albo pojawi się jakiekolwiek wahanie, podwójnie zastanowiłbym się nad podpisywaniem nowej umowy w Monachium."

Więcej TUTAJ

***

"Piłką pod W(o)łos: Cysterna optymizmu od Żurawia"

"Tymczasowy trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw okazał się doskonałą kopią swojego poprzednika – Adama Nawałki. Nakaz oglądania gry Lecha śmiało można włączyć do repertuaru tortur więźniów w Guantanamo, a brednie wygadywane przez niego w trakcie konferencji utwierdzają mnie w przekonaniu, że suflerem ukrytym pod stołem jest były selekcjoner.

Trener Lecha przed meczem z Jagiellonią: – Oddaliśmy jeden celny strzał z Lechią, ale ona również jeden. Nie widzę u nas wielkiego spadku jakości. Mam plan na mecz z Jagiellonią. Nie zdradzę jaki. Gdy kibice przyjdą, zobaczą go.

Na sobotnie spotkanie przyszło 11 tysięcy ciekawskich, nabierając się na słowa Żurawia. Najwidoczniej ta zapowiedź była z jego strony groźbą, a nie obietnicą pięknego spektaklu, bo jego podopieczni „zarówno w ofensywie, jak i defensywie” zagrali w stylu, w którym wzrok fanów dręczyła drużyna Nawałki.

Ale żeby nie było tak pesymistycznie, po meczu trener Kolejorza wlał w serca kibiców Kolejorza cysternę optymizmu:
– Musimy jakoś dograć ten sezon do końca.

No, po takiej zachęcie aż chce się lecieć po bilety."

Więcej TUTAJ

***

"Skandaliczne zachowanie Bakayoko i Kessiego, będą kary?"

"Gospodarze wygrali 1:0 po bramce Francka Kessiego z rzutu karnego, wykonując wielki krok w kierunku zajęcia czwartego miejsca, gwarantującego miejsce w Lidze Mistrzów. Po zakończeniu spotkania Bakayoko wymienił się koszulkami z Acerbim, a następnie – w towarzystwie Kessiego – paradował z nią po boisku, prezentując ją kibicom, jakby była trofeum."

Więcej TUTAJ

***

"Rudzki: 96 wyrzutów sumienia"

"Rodziny ofiar przez wiele lat walczyły o sprawiedliwość. Nie chciały zaakceptować, że policja umyła ręce od odpowiedzialności za to co stało się podczas półfinału Pucharu Anglii w meczu pomiędzy Liverpoolem a Nottingham Forest. Winą za wszystko obarczono fanów, nie biorąc pod uwagę dość istotnego faktu – stadion był w takim stanie, że w ogóle nie powinno się tam rozgrywać piłkarskiego spotkania (certyfikat przeterminowany o 10 lat), a już na pewno umieszczać kibiców The Reds na Leppings Lane, małej trybunie, na którą, by dopełnić obrazu nieszczęścia, prowadziły tylko dwie otwarte bramy. To musiało się skończyć fatalnie, a smutny finał, kiedy tłum napierał na barierkę i ginęli ludzie, na długie lata, tak naprawdę już na zawsze, zostanie w pamięci całej rodziny LFC. Najmłodszą ofiarą był 10-latek. Nazywał się Paul Gilhooley i był kuzynem późniejszego kapitana Liverpoolu, Stevena Gerrarda, wówczas ośmiolatka.

Kiedy rok temu udało się wreszcie doczekać sprawiedliwości, a hasło „Justice for 96” przestało być tylko pobożnym życzeniem, ludzie związani z Anfield zgromadzili się w centrum miasta, by wspólnie uczcić sądowy werdykt. Było ich 30 tysięcy. Warto było walczyć tak długo, by ostatecznie obalić mit. Na długo przed sądem wyrok wydała gazeta „The Sun”. Brytyjska bulwarówka jako jedyna przesądziła, że winni są kibice. „The truth”. Prawda. Jedyna i objawiona. Niektóre rodziny nie zdążyły jeszcze pochować bliskich, opłakać ich, pomodlić się za nie, kiedy „The Sun” już znał prawdę. Winni sobie sami."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Cabrera: Może zasłużę na tytuł piłkarza kwietnia?"

"W marcu zdobył pan 5 goli, w kwietniu już cztery.
Airam CABRERA:
– Mam nadzieję, że przynajmniej wyrównam dorobek z marca. Wtedy nie udało mi się uzyskać tytułu piłkarza miesiąca, może uda się w kwietniu.

Był pan rozgoryczony, że nagroda trafiła w ręce Jakuba Błaszczykowskiego.
Airam CABRERA:
– Oczywiście. Skoro strzeliłem 5 goli w 5 meczach miałem prawo czuć się rozgoryczony. Oczywiście, to mała nagroda, nic wielkiego, pewnie dla wielu ludzi nie ma to żadnego znaczenia, ale dla mnie i owszem. Jestem ambitnym człowiekiem i chcę zdobywać wszystko co możliwe. Myślę, że zasłużyłem na to wyróżnienie, ale co zrobić? Muszę kontynuować pracę, pomagać zespołowi i liczyć, że w kolejnych miesiącach się uda."

Więcej TUTAJ

***

"Udovicić: Nakręcanie się VAR-em nie ma sensu"

"Tradycyjnie już w meczu Zagłębia nie zabrakło spornych sytuacji. VAR nie był w użyciu, ale sędzia dwukrotnie kontaktował się z wozem. Z pana perspektywy na boisku w obu przypadkach były zagrania ręką?
Żarko UDOVICIĆ:
– Wydawało mi się, że w polu karnym zagranie ręką było, ale jakie ma to teraz znaczenie? Przegraliśmy 1:3, nie mamy punktów, rywale uciekają. Nakręcanie się VAR-em nie ma sensu. Inna sprawa, że w tym meczu byliśmy po prostu słabsi. Wisła wygrała zasłużenie, a my przegraliśmy mega ważny mecz.

Spotkanie z Wisłą pokazało, ile dla drużyny znaczy Szymon Pawłowski.
Żarko UDOVICIĆ:
– Wszyscy wiemy co potrafi Szymek. Czasem jednym podaniem potrafi otworzyć kolegom drogę do bramki. Na pewno brakowało go środku pola. Mamy kłopoty kadrowe, co mecz gramy w innym składzie. To na pewno nie pomaga."

Więcej TUTAJ

***

"Historia blamażem pisana"

"Niemal dokładnie 26 miesięcy temu Ruch gościł jeszcze na salonach, potrafiąc pokonać Legię przy Łazienkowskiej. Dziś legendarny klub jest już zupełnym pośmiewiskiem, bywalcem nie salonów, a raczej wiejskich przaśnych potańcówek, na których zabawia miejscowych i na koniec płaci jeszcze rachunek.

Niecałe dwa lata – od momentu odejścia Waldemara Fornalika – wystarczyły, by doszczętnie rozpieprzyć „Niebieskich”. Można pracować na szacunek, restrukturyzując się i próbując spłacać długi, ale można równocześnie tracić go wskutek totalnej piłkarskiej degrengolady i trzech z rzędu spadków, co – jeśli nie zdarzy się przy Cichej cud – stanie się faktem już za kilka tygodni."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Kuczok: Kijem i marchewą, czyli psychomachia w sporcie na przykładzie Legii Warszawa"

"Mam złą wiadomość dla wszystkich antyfanów stołecznej drużyny: sprawa tegorocznego mistrzostwa Polski jest już rozstrzygnięta. Legioniści poruszają się teraz z takim oddechem jak Mosze po sprzedaniu kozy za namową rabina - i na samej tej uldze dojadą do czternastego tytułu autostradą."

Więcej TUTAJ

***

"Stec: Pomarańcza nie gnije"

"Rozrabiają amsterdamskie gagatki, ile wlezie, a z bodaj największym wdziękiem psoci de Jong, zawodnik w najwyższym stopniu wielofunkcyjny, harcujący jak kolejna inkarnacja futbolu totalnego, czyli holenderskiej idei opierającej się na nieustającej wymienności pozycji, ergo – na absolutnej wszechstronności graczy, ergo – wymagającej kondycji maratończyka, a zarazem perfekcyjnego panowania nad piłką. Wszyscy muszą umieć wszystko. Właśnie jak rzeczony urwis z Ajaxu, który formalnie pełni funkcję defensywnego pomocnika, a praktycznie pełni funkcję: „Robię, Co Uważam Za Słuszne”, grając na pozycji „Tam, Gdzie Akurat Trzeba”. Nie wystarczy obwołać go wszędobylskim, bo ten nadpobudliwiec zachowuje się, jakby zamierzał przeturlać piłkę przez każdy centymetr kwadratowy boiska – w środowym meczu z Juve dotknął jej aż 117 razy, ustanawiając ciekawy rekord LM. Tylu zagrań w meczu nigdy nie wykonał nikt tak młody, co zresztą nie zaskakuje, wszak smarkacze niekoniecznie pchają się do udziału w każdej akcji."

Więcej TUTAJ


"POLSKA THE TIMES"

"Mistrzostwo Polski za siedmioma meczami. Legia po książkowym zwycięstwie z Pogonią depcze po piętach Lechii"

"Po przejęciu posady po Ricardo Sa Pinto (czarny charakter tomu przygód legionistów w sezonie 2018/19, poległ 0:4 w bitwie ze Smokiem Wawelskim, po czym szybko musiał wracać do swego królestwa za górami i lasami) Serb pełni rolę rycerza w lśniącej zbroi. Żadne z trzech zwycięstw (w trzech meczach) pod jego wodzą nie było sielankowe. Jagiellonia, choć przegrała 0:3, stawiła legionistom zaciekły opór, zabrakło jej jednak szczęścia i skuteczności. Z Górnikiem i Pogonią Wojskowi z kolei musieli gonić wynik, dostarczając kibicom dreszczyk emocji jak w dobrym thrillerze. W obu przypadkach z happy endem."

Więcej TUTAJ


"FAKT"

"Król Jagiełło niełaskawy dla Wisły"

"Nie będzie wiślaków w górnej ósemce, a taki mieli plan. - Nie czuje się dobrze z tym, że ta misja się nie udała - przyznaje po porażce 1:3 w Lubinie trener Maciej Stolarczyk (47 l.). Nie pomstuje jednak na los, bo doskonale wie, że w decydującym starciu jego zespół był wyraźnie słabszy od Zagłębia. Co z tego, że udało się postawić na nogi Jakuba Błaszczykowskiego (34 l.), który rzeczywiście był najlepszy w jego drużynie, co z tego, że kilka razy klasę pokazywał Vukan Savićević (25 l.). W zderzeniu z lubińskim taranem nie miało to większego znaczenia."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się