var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Youtube / Chievo Verona

Chievo w Serie B, a co z Polakami? Stępiński w lepszej sytuacji od Jaroszyńskiego

Autor: Marcin Długosz
2019-04-15 13:05:49

W niedzielny wieczór oficjalnie stało się to, na co zanosiło się w zasadzie od samego początku sezonu. Chievo Werona definitywnie straciło szanse na utrzymanie się w Serie A i za kilka miesięcy będzie walczyło już na drugoligowych boiskach. Czy ten sam los czeka dwójkę Polaków występujących w ekipie „Latających Osłów”? Przynajmniej w przypadku jednego nie zanosi się na taki scenariusz.

Paweł Jaroszyński i Mariusz Stępiński – bo o nich mowa – występują na Stadio Marc’Antonio Bentegodi od połowy 2017 roku. Obrońcę werończycy sprowadzili z Cracovii za 400 tysięcy euro, natomiast napastnik najpierw przebywał w zespole na zasadzie wypożyczenia, a potem zdecydowano się go wykupić z Nantes za 2,5 mln euro.

Spadek to zawsze bardzo drażliwy moment dla każdego klubu i nie inaczej będzie zapewne w przypadku Chievo. Obecnie ekipa ta jest drugą najstarszą w Serie A i ma średnią wieku na poziomie 28,6 lat. Tylko Parma posiada drużynę bardziej zaawansowaną wiekowo (29,3 lat).

Wydaje się nieuniknione, że jeżeli drużyna z miasta Romea i Julii będzie chciała powalczyć o natychmiastowy powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej, to musi się nieco odmłodzić. W ten trend z pewnością wpisywaliby się obaj Polacy – Stępiński ma 23 lata, Jaroszyński natomiast 24.

I choć nie ma co wątpić, że piłkarsko nasi rodacy pomogliby Chievo na zapleczu Serie A, to bardziej trzeba wziąć pod uwagę drugą kwestię. Mianowicie – czy sami chcą wiązać się z tym klubem na dłużej, nawet jeśli ich umowy obowiązują do połowy 2021 roku. W tym względzie mamy poważne wątpliwości.

Klub zmieni najprawdopodobniej Stępiński. Jemu o gole w obecnym sezonie było bardzo ciężko. Wystarczy powiedzieć, że werończycy posiadają najmniej skuteczny atak w całej lidze i w rozgrywkach 2018/2019 trafili do siatki tylko 22 razy. Z tego dorobku 6 trafień to zasługa właśnie Polaka, przez co dzierży miano największej armaty swojego zespołu.

Już zimą spekulowano, że chętne na jego usługi są inne drużyny z drugiej połowy tabeli Serie A, takie jak SPAL czy Parma. Wówczas do żadnego transferu nie doszło, ale 23-latek na pewno pozostał w notesach wielu dyrektorów, którzy – oceniając jego umiejętności – muszą brać poprawkę na to, w jak niełatwym środowisku przychodzi mu występować w obecnym sezonie.

Ciężej pod kątem odejścia do innego klubu z pewnością będzie miał Jaroszyński. Jego dwuletni pobyt w Chievo przypomina sinusoidę – niekiedy był odstawiony, innym razem na nim polegano. Raz łapał większą regularność, by potem z różnych powodów, decyzji trenera czy urazów, oglądać spotkania swojej drużyny z boku.

Trudno przypisać temu lewemu obrońcy jakiś bardziej pozytywny przymiotnik niż „solidny”. Za byłym graczem Cracovii są mecze, w których miał coś na sumieniu. Są też z pewnością te lepsze, dające nadzieję na progres i rozwój. Ogólny rozrachunek nie wybija jednak 24-latka zbytnio ponad obraz całej drużyny i obecnie zdecydowanie nie można wykluczyć, że Polak będzie kontynuował swą karierę w Serie B, która może stanowić całkiem ciekawy poligon doświadczalny.

Sytuację obu naszych rodaków przywdziewających koszulki „Latających Osłów” poznamy być może nawet szybciej niż po zakończeniu sezonu. Chievo straciło już przecież jakąkolwiek ułudę i od teraz może przygotowywać zespół pod kątem rozgrywek na zapleczu. Najbliższy czas pokaże, czy z Polakami w składzie. Sądzimy, że przynajmniej jeden z nich odejdzie.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się