var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Youtube / TSV Munich 1860

Boenisch znów podejmuje próbę powrotu do piłki. Tym razem w austriackim drugoligowcu

Autor: Bartosz Adamski
2019-04-15 19:30:23

Na początku bieżącego roku Sebastian Boenisch trenował z Austrią Wiedeń, ale ostatecznie angażu tam nie dostał. Mimo że ostatni raz w piłkę grał prawie dwa lata temu, podjął kolejną próbę reanimacji swojej kariery. Rozpoczął treningi z drugoligowym austriackim Floridsdorfer AC. Ma tam pomagać w rozwoju młodych zawodników.

Ustalmy na początku jedną rzecz: Sebastian Boenisch jeszcze kontraktu z Floridsdorfer AC nie podpisał, ale wiele wskazuje na to, że do tego dojdzie. - Mam nadzieję, że dzięki jego doświadczeniu dużo się nauczymy i że pomoże on młodym zawodnikom - powiedział kierownik drużyny austriackiego drugoligowca, Lukas Fischer.

Mimo że 14-krotny reprezentant Polski bez klubu jest od blisko dwóch lat, to przez ten czas zarzekał się, że nie zakończył jeszcze kariery. Nigdy na poważnie nie było opcji jego gry w Ekstraklasie, choć w spekulacjach medialnych przewijała się Korona Kielce. Jak jednak Boenisch przyznawał w rozmowie z Weszło w październiku minionego roku, oficjalna oferta na stół nie trafiła.

Przez prawie półtora roku 32-letni lewy obrońca nawet nie podjął treningów z żadnym z zespołów. Obwinia o to agencję menedżerską, która go reprezentowała. Był w ostatnim czasie tak zdesperowany, że przyznawał, iż przyjąłby nawet ofertę z polskiej I ligi, byle tylko się gdzieś odbudować. Twierdził, że kompletnie nie interesują go pieniądze.

Dosyć niespodziewanie w styczniu bieżącego roku rękę wyciągnęła do niego Austria Wiedeń, zapraszając na testy. Okazało się jednak, że tak długi rozbrat z piłką zrobił swoje i Boenisch nie dał rady zaprezentować się na tyle udanie, by podpisać umowę z jednym z najlepszych austriackich zespołów.

Teraz jednak wiele wskazuje na to, że uda mu się gdzieś zakotwiczyć. Pytanie tylko, ile w tym będzie gry w piłkę, a ile wspierania młodzieży. Z komunikatu na stronie Floridsdorfer AC wynika bowiem, że ma przede wszystkim pomagać w rozwoju młodych zawodników. - To dla nas zaszczyt, że piłkarz z taką jakością gry wspiera nasz zespół podczas treningów - powiedział mediom kierownik FAC.

 

 

 

Swoją drogą, do tej młodzieży z klubu z Floridsdorfu należy także Martin Pajaczkowski. Szerzej pisaliśmy o nim tutaj. Podobno to naprawdę ciekawy zawodnik, który ma szansę na promocję do austriackiej Bundesligi w najbliższym czasie. W tym sezonie jednak jego statystyki nie zachwycają - zaledwie dwie asysty, bez żadnego gola w szesnastu meczach.

W każdym razie, wracając do Boenischa, trudno zakładać, by odbudował się do tego stopnia, żeby jeszcze zaistnieć w poważnym futbolu. Choć przyznajemy mu rację, iż to wyjątkowo dziwne, że zawodnik z takim CV - ze 124 występami w niemieckiej Bundeslidze i grą na Euro 2012 - znalazł się na, bądź co bądź, peryferiach futbolu. A wydawać by się mogło, że w egzotycznych krajach przyjmą go z otwartymi ramionami.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się