var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: RFEF.es

Zmiany w Superpucharze Hiszpanii, kolejne rozgrywki dopiero w styczniu. Nie wszyscy są zadowoleni

Autor: Krystian Porębski
2019-04-29 19:00:06

Z działaczami piłkarskimi jak jest, każdy widzi - niektórych po latach nawet się nie pamięta. Ta sytuacja jednak na pewno nie będzie dotyczyła Luisa Rubialesa. Sternik hiszpańskiej federacji wprowadza kolejny rewolucyjny przepis, tylko czy faktycznie pchnie piłkę na Półwyspie Iberyjskim w odpowiednim kierunku?

Pisaliśmy już o tym jakiś czas temu, chociaż do końca nie chcieliśmy wierzyć, że te zapisy wejdą ostatecznie w życie. Dzisiaj już oficjalnie, Superpuchar Hiszpanii będzie odbywał się w nowym formacie. Ten nie do końca wszystkim odpowiada, ale do tego jeszcze wrócimy.

W Supuerpucharze Hiszpanii wezmą udział cztery, a nie dwa zespoły jak do tej pory. Sama walka o trofeum nie odbędzie się jak co roku, przed sezonem, a w jego trakcie. Tak orzekły władze RFEF dziś (poniedziałek 29.04), na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu federacji.

W ten sposób federacja na czele z Rubialesem zagrała na nosie nie tylko Tebasowi, ale przede wszystkim klubom z dwóch najwyższych klas rozgrywkowych, które w zatrważającej większości opowiadały się przeciwko zmianom. Obecny sternik związku udowodnił jednak po raz kolejny, że jest dobrym „politykiem” i wie gdzie i kiedy do kogo się uśmiechnąć, aby i tak wyszło na jego. Wywiózł Superpuchar najpierw do Maroka, a teraz go całkowicie rewolucjonizuje. Sprowadził finał Copa Libertadores do Hiszpanii, udaremnił próbę rozegrania meczu La Liga w USA, do której próbował doprowadzić Tebas, a teraz – w swoim mniemaniu rewolucjonizuje hiszpański futbol. Choć dla wielu to dziwne gierki prowadzące w niebezpiecznym kierunku.

Podróż w nieznane w środku sezonu

I wszystko byłoby świetnie, bo wiadomo dlaczego takie zmiany są wprowadzane, tylko to wszystko jest owiane ogromnym chaosem. Kasa i chęć podniesienia prestiżu rozgrywek mogą przynieść skutki zupełnie odwrotne od zamierzonych.

Już teraz wiemy kiedy mają się odbyć finały Superpucharu. Pierwszy mecz będzie miał miejsce 8 stycznia 2020 roku, drugi 9 stycznia. Finał natomiast będzie miał miejsce 12 stycznia. Fantastyczny pomysł, w środku sezonu. Na dodatek bardzo daleko od Hiszpanii.

Gdzie w takim razie zyskany będzie czas na rozegranie tych spotkań i wywiezienie najlepszych ekip w kraju nie wiadomo gdzie? Ano na Copa del Rey, które ma być okrojone do jednego meczu w danej fazie, zamiast dwumeczów tak, jak to miało miejsce do tej pory. I biznes się kręci. Warto wspomnieć, że w okresie noworocznym często rozkład jazdy niektórych klubów wręcz pękał w szwach. Copa del Rey, Klubowe Mistrzostwa Świata, a do tego przecież jeszcze rozgrywki ligowe, które czasem nawet były prowadzone... 31 grudnia.

Kalendarz rozgrywek RFEF na sezon 2019/2020. Od zaskakującego Superpucharu nie ma już odwrotu.

Bo Rubiales wymarzył sobie to, aby Superpuchar odbywał się nie tyle poza Hiszpanią, co w ogóle poza Europą. Mówi się o Arabii Saudyjskiej czy Katarze, ale kto wie co jeszcze przyjdzie do głowy włodarzom? Na ten moment nie wiemy, gdzie zostanie rozegrany Superpuchar Hiszpanii w roku 2020. Nie jest to zbyt poważna postawa federacji, która reprezentuje jedną z najlepszych kadr na świecie i wiele klubów, które osiągają ogromne sukcesy. Kto wie, może Rubiales zechce zagrać na nosie Tebasowi po raz kolejny i wywiezie Superpuchar do Stanów?

Nierówny podział środków i protest

Superpuchar ma przynieść zyski około 30 milionów euro. Kwota ta ma być podzielona między związek oraz uczestniczące kluby. Tak się składa, że teraz już wiemy kto zagra w Superpucharze. Podział ma wyglądać następująco – 15 milionów dla RFEF, po 6 milionów dla Barcelony i Realu, a dla reszty ochłapy – czyli 2 miliony otrzyma Atleti, a zaledwie 1 milion Valencia. O ile w ogóle wystąpi w tym Superpucharze.

 

 

Bo włodarze klubu ze stolicy Lewantu już zapowiedzieli, że nie mają zamiaru godzić się na takie warunki i wcale nie są zadowoleni z takiego rozwiązania sprawy. Termin, niepotwierdzone miejsce rozgrywania Superpucharu Hiszpanii, to wszystko budzi ogromne wątpliwości wielu klubów, a „Nietoperze” nie mają zamiaru ustąpić. Valencia ma podjąć najbardziej radykalne kroki ze wszystkich klubów, choć nie są jedynymi niezadowolonymi z nowych ustaleń. Mateu Alemany w imieniu włodarzy klubu rozpoczął konsultację z prawnikami w tej sprawie i niewykluczone, że klub wkroczy na drogę prawną aby rozwiązać ten spór.

W ten sposób może się stworzyć niebezpieczny precedens. Bo choć do tej pory Superpuchar Hiszpanii może nie był owiany wielką sławą, to zawsze obejrzenie pojedynku Barcy z Realem, Sevillą czy innym Atleti, to było ciekawe wydarzenie, sprawdzenie sił najmocniejszych drużyn, Tymczasem jeżeli włodarze poszczególnych klubów nie blefują, to zamiast poważnych rozgrywek Rubiales stworzy pośmiewisko na miarę InterToto – pucharu, z gry w którym wiele zespołów zwycajnie rezgynowało. I tak też może być w przypadku Superpucharu.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się