var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Martyna Kowalska / RTS Widzew Łódź

Widzew robi porządki przed końcem sezonu - 6 piłkarzy w rezerwach, kary finansowe i zwolniony trener przygotowania motorycznego

Autor: Łukasz Kościelniak
2019-04-30 16:00:49

Cierpliwość władz Widzewa Łódź wobec ostatnich wyników beniaminka II ligi właśnie się wyczerpała. We wtorek klub w oficjalnym komunikacie poinformował, że sześciu piłkarzy zostało przesuniętych do rezerw, a na zawodników pierwszego zespołu nałożono kary finansowe. Z posady trenera przygotowania motorycznego zwolniono zaś Michała Chmielewskiego. Trudno nie odnieść wrażenia, że to typowa pokazówka dla kibiców, zwłaszcza że do rezerw przesunięto kilku zawodników, którzy mieli marginalny wpływ na ostatnie wyniki łódzkiego klubu.

Do występujących w klasie okręgowej rezerw oddelegowano: Mikołaja Gibasa, Daniela Świderskiego, Filipa Mihaljevicia, Kacpra Falona, Marka Zuziaka i Marcina Pieńkowskiego. Co prawda klub zaznaczył, że zawodnicy są w drugim zespole tylko tymczasowo i mają pozostawać w pełnej gotowości, ale można się domyśleć, że ci piłkarze w pierwszej drużynie już nie zagrają.

O ile odesłanie do rezerw Mihaljevicia (zawodnik sprowadzony z bułgarskiej ekstraklasy powinien robić różnicę na poziomie trzeciej ligi w Polsce) czy nawet na siłę Pieńkowskiego raczej nie dziwi,  to już odsunięcie np. Świderskiego czy pozostałej czwórki może mocno dawać do myślenia. Okej, Świderski zaliczył fatalne pudło przy dobitce rzutu karnego w ostatnim meczu ze Skrą Częstochowa, ale gdyby po każdym nieudanym zagraniu piłkarz był odsyłany do rezerw, to drużyny miałyby problem ze skompletowaniem meczowej osiemnastki. Tym bardziej, że snajper Widzewa nie był największym winowajcą ostatnich remisów (przypomnijmy, że łódzki klub pobił w sobotę rekord remisów na szczeblu centralnym – 1:1 ze Skrą było dziesiątym podziałem punktów z rzędu). W sumie zagrał jedynie w czterech spotkaniach z tej serii (na boisku zaliczył 156 minut). Jeszcze mniej rozegrali np. Zuziak (100), Gibas (20) czy Falon (15).

Jeśli chodzi o kary finansowe dla pozostałych zawodników to klub w komunikacie nie sprecyzował czy dotyczy to wszystkich graczy, czy jedynie wybranych. Nie wiemy też nic na temat ich wysokości.

Konsekwencje zostały też wyciągnięte wobec sztabu szkoleniowego. Jak ładnie ujął to klub: „w związku z wypracowaniem innej koncepcji przygotowania fizycznego drużyny do pozostałych wiosennych spotkań oraz nowego sezonu zarząd rozwiązał umowę z trenerem odpowiedzialnym za ten aspekt działań Michałem Chmielewskim”. Cóż, tutaj też sprawa wygląda na typową pokazówkę. Pod względem fizycznym Widzew w rundzie wiosennej nie imponował, ale dlaczego dopiero teraz podjęto jakieś ruchy? Czy nie lepiej było po prostu odsunąć trenera do końca sezonu i potem poinformować o rozstaniu? Tym bardziej, że nie wiemy kto ma teraz  odpowiadać za wprowadzenie zmian w przygotowaniu fizycznym.

 

 

 

Obserwując działania łódzkiego zarządu ciężko nie odnieść wrażenia, że jego członkowie po prostu sami nie wiedzą co robić i przez takie ruchy chcą z jednej strony wstrząsnąć drużyną, a z drugiej pokazać kibicom, że reagują na ostatnie poczynania i wyciągają wnioski. Czy jednak rzeczywiście przesunięcie do rezerw zawodników, którzy byli rezerwowymi albo nie łapali się do meczowej osiemnastki sprawi, że Widzew nagle zacznie wygrywać? Wydaje nam się, że raczej nie. Część z nich została kozłami ofiarnymi, bo jeśli zarząd rzeczywiście chciał wyciągnąć konsekwencje, to do drugiego zespołu powinien przesunąć piłkarzy, którzy zdecydowanie bardziej na to zasłużyli, a przede wszystkim czynnie brali udział w ostatnich wynikach łódzkiego klubu.

Inna sprawa, że w pierś powinni uderzyć się również działacze, którzy sami swoimi decyzjami doprowadzili do takiego stanu. To oni sprowadzili zawodników, którzy teraz nie potrafią udźwignąć presji ze strony całego środowiska i po prostu umiejętnościami niekoniecznie pasują do ambicji, którymi wszem i wobec chwali się Widzew.

Jak pokazał czas, przyjście trenera Jacka Paszulewicza w żaden sposób nie poprawiło sytuacji beniaminka, a obserwując konferencje prasowe ciężko nie odnieść wrażenia, że atmosfera ze strony dziennikarzy i kibiców wokół jego osoby mocno gęstnieje.

Po ostatnich wynikach Widzew po bardzo długim okresie wypadł z czołowej trójki. Biorąc pod uwagę niechlubną passę remisów, to i tak łódzki klub ma szczęście, że nadal liczy się w walce o promocję do I ligi. Teraz jednak ekipa trenera Paszulewicza nie ma już prawa do potknięć i w najbliższych trzech kolejkach nie tylko powinna liczyć na komplet punktów, ale również na korzystne wyniki w meczach z udziałem wyprzedzających drużyny. W trakcie tygodnia zespół z Alei Piłsudskiego zmierzy się z Ruchem Chorzów, Olimpią Grudziądz i GKS-em Bełchatów. Zwłaszcza dwa ostatnie mecze będą piekielnie ważne, bo to właśnie z tymi zespołami łodzianie walczą o awans.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się