var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: dierotenbullen.com

Polskie ślady na świecie (3). Willi Orban - Po polsku mówi niewiele, chciał grać dla Niemiec, reprezentuje Węgry

Autor: Bartosz Adamski
2019-05-01 13:33:07

Jeszcze dwa lata temu spekulowano, że Willi Orban może zagrać dla Polski. On sam zaś mówił, że pierwszym wyborem dla niego są Niemcy, zaś w październiku zeszłego roku zadebiutował w... reprezentacji Węgier. I chyba dobrze się stało, że tak potoczyły się jego losy, bo po polsku mówi słabo.

Willi Orban od czterech lat gra w RB Lipsk, dokąd trafił z 1.FC Kaiserslautern za 2,5 miliona euro. Przez cały ten czas jest wiodącym zawodnikiem "Die Bullen", prawdziwą ostoją defensywy. Opaski kapitańskiej dorobił się zresztą już po roku występów na Red Bull Arena Lipsk. Generalnie kto ogląda Bundesligę, z pewnością go kojarzy.

Gdybyśmy mieli go scharakteryzować w jednym zdaniu, napisalibyśmy, że to po prostu twardy, mocny charakter, świetnie sprawdzający się w roli lidera. W ostatnim czasie świetnie prezentuje się po kontuzji Dayota Upamecano, gracze z Lipska również dzięki niemu nie przegrali żadnego spotkania z ostatnich trzynastu, notując aż dziesięć zwycięstw.

Jego regularne występy w niemieckiej lidze spowodowały, że wzbudził duże zainteresowanie nie tylko bardziej renomowanych klubów, m.in. Arsenalu Londyn, ale zrobiło się o nim głośno także w Polsce. Z jakiego powodu? Otóż jego mama jest Polką. Ojciec jest z kolei Węgrem, zaś on sam urodził się w Kaiserslautern, zatem jasnym było, że namówić go do występów z orzełkiem na piersi nie będzie łatwo.

Sam także nie był skory, by reprezentować polskie barwy. - Nie było dotąd żadnego tematu, żadnego kontaktu ze strony polskiego związku. Moja pierwsza opcja to gra dla Niemiec, ale nie chciałbym niczego wykluczać. Polska ma bardzo mocną reprezentację, zobaczymy co przyniesie przyszłość - mówił w październiku 2017 roku w rozmowie z reporterem TVP Sport.

Na pytanie dziennikarza, czy uda się z nim porozmawiać po polsku, odpowiedział łamaną polszczyzną: - Rozumiem, ale nie mogę mówić. Tylko trochę.

Jasne stało się zatem, że nie ma co się nastawiać na powołanie Orbana do naszej kadry, zwłaszcza że on sam nawet nie ma obywatelstwa naszego kraju. Mógłby się zresztą pojawić problem z nadaniem go, ponieważ jego mama przed laty zrzekła się polskiego paszportu.

Prezes PZPN Zbigniew Boniek podkreślał natomiast, że kapitan RB Lipsk nie znajduje się w kręgu zainteresowań ówczesnego selekcjonera Adama Nawałki. Zresztą 26-latek przyznał wprost, że przyjmie propozycję od Polski tylko wtedy, gdy nie dostanie sygnału od Joachima Loewa.

Ten nie nadchodził, zatem Orban zdecydował się na grę dla Węgrów. Zadebiutował w październiku ubiegłego roku w meczu Ligi Narodów z Grecją. Od tego czasu zdążył już rozegrać sześć spotkań, udało mu się nawet strzelić gola Estonii. Często parę stoperów tworzy z Tamasem Kadarem, znanym z występów w Lechu Poznań.

Generalnie zatem chyba dobrze się stało, że nigdy nie było na poważnie jego gry dla naszej kadry. Ze sportowego punktu widzenia z pewnością by nam się przydał, ale zostałby u nas kolejnym farbowanym lisem. Węgrom jednak chyba nieszczególnie to przeszkadza, bo przyjęli go z ogromnym entuzjazmem.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się