var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: FC Barca Twitter

Barcelona jedną nogą w finale LM. Valverde musi wybrać pomiędzy pragmatyzmem a chęcią dobicia rywala

Autor: Krystian Porębski
2019-05-07 18:00:03

To kolejny bardzo udany sezon w wykonaniu Barcelony. Ekipa Ernesto Valverde sięgnęła już po trofeum ligowe, po raz kolejny prowadząc z solidną zaliczką przez długie miesiące. Blaugrana nie może jednak świętować jeszcze sezonu idealnego. Bez wygranej w Lidze Mistrzów ten rok nie będzie kompletny, a zadanie, mimo solidnej zaliczki, nie będzie wcale proste.

Pierwsze starcie zakończyło się doskonale dla Dumy Katalonii. Ekipa z Anglii grała ambitnie, atakowała, próbowała swoich szans. Niewątpliwie przy tej ilości stworzonych sytuacji, to wielkie zaskoczenie, że podopieczni Jurgena Kloppa nie byli w stanie zdobyć ani jednej bramki. Zawodnicy z Anfield mogą być na siebie źli i pluć sobie w brodę, bo były momenty w tym spotkaniu, gdzie Barcelona musiała się wycofać i bronić na własnej połowie. I w tych sytuacjach albo po mistrzowsku grali Pique, ter Stegen czy Lenglet, albo po prostu Wyspiarze pudłowali na potęgę.

Wygrana 3:0 na własnym stadionie to bardzo wysoka zaliczka, zwłaszcza jeżeli mówimy o zespole, który poza początkiem sezonu – ma bardzo solidna defensywę. Teoretycznie Barcelona nie ma prawa stracić trzech bramek na terenie rywala. W tym sezonie tylko dwóm ekipom udało się wbić trzy gole ekipie prowadzonej przez Valverde. W poprzednich rozgrywkach taka sytuacja miała miejsce natomiast trzykrotnie.

Sezon 2017/18, mecze w których Barcelona straciła minimum trzy bramki:

  1. przegrana 1:3 z Realem Madryt (wyjazd), 13 sierpnia 2017 roku, Superpuchar
  2. przegrana 0:3 z Romą (wyjazd), 10 kwietnia 2018 roku, Liga Mistrzów,
  3. przegrana 4:5 z Levante (wyjazd), 13 maja 2018 roku, La Liga.

Sezon 2018/19, mecze w których Barcelona straciła minimum trzy bramki:

  1. przegrana 3:4 z Betisem (dom), 11 listopada 2018 roku, La Liga,
  2. remis 4:4 z Villarreal (wyjazd), 2 kwietnia 2019 roku, La Liga.

Jak widać na powyższych przykładach, Barcelona traci taką ilość bramek niezwykle rzadko. Enresto Valverde śrubuje fantastyczne liczby jeżeli chodzi o % wygranych spotkań, czy liczbę straconych goli. Konsekwentna gra została tam dopracowana prawie do perfekcji, przy niewielkim ubytku na grze w ofensywie. Blaugrana mimo solidnej postawy w tyłach, potrafi sobie poradzić również świetnie w ofensywie. Można jednak zauważyć pewne prawidłowości. Zespół pod wodzą Valverde jeżeli już traci taką ilość goli, to raczej na wyjeździe. Na Camp Nou taka porażka przydarzyła się tylko raz, ale w tym przypadku, to Liverpool ma przewagę własnego boiska.

Ekipy, które wbijają tyle bramek Barcelonie, muszą ją zmusić do błędu. Tak jak Levante, Betis, Villarreal czy Roma, przede wszystkim nie odstępować ani na krok i pamiętać, że tacy zawodnicy jak ter Stegen czy Pique to też ludzie i czasami się mylą. Najbardziej widoczne to było w listopadowym starciu z Betisem, który był chyba najgorszym w wykonaniu niemieckiego bramkarza. Jeżeli Liverpool ma dziś coś wskórać, musi stłamsić Barcelonę. A przykładu szukać daleko nie musi, bo doskonale na przestrzeni ostatnich sezonów pokazywała to Celta – która ostatnio ponownie wygrała z Blaugraną.

 

 

Mecz tematem numer jeden? Ależ skądże

Choć Liga Mistrzów niewątpliwie stała się od jakiegoś czasu celem numerem jeden, to media w Katalonii za temat dnia wcale nie obrały starcia z Liverpoolem. Największe tytuły z regionu najwięcej piszą o odejściu Diego Godina, co zrozumiałe oraz... o ewentualnym transferze Matijsa de Ligta.

Po sezonie na Camp Nou przeniesie się Frenkie de Jong. Zawodnik od dawna łączony z Barceloną, piłkarz, który przez kibiców, ale również ekspertów był uznawany za idealnie skrojonego pod Blaugranę. Niewątpliwie obecny sezon to udowodnił, po tym jak Ajax dotarł do półfinału Ligi Mistrzów i jest już jedną nogą w finale.

 

 

Jak się okazuje, przyjaciel Frenkiego – Matijs de Ligt – również może trafić do Barcelony. Młody Holender miałby w przyszłości zastąpić Gerarda Pique i stworzyć duet z Clementem Lenglet. Co zaskakujące, miejsca zawodnikowi Ajaxu miałby ustąpić w składzie Samuel Umtiti, na którego chętnych nie brakuje i Barcelona nie będzie miała najmniejszego problemu, ze Francuza sprzedażą za przyzwoite pieniądze.

Transfer de Ligta jest komentowany, gdyż parę z ust puścił do tej pory bardzo powściągliwy przedstawiciel Ajaxu i były zawodnik Barcelony – Marc Overmars. Dyrektror sportowy wyjawił działaczom Juventusu, że defensor jest zdecydowany na przenosiny na Camp Nou. Informację tą podały włoskie media, a Hiszpanie jak można było się spodziewać, bardzo szybko ją podchwycili. I tak, jak przez ostatnie miesiące to zespół z Turynu wydawał się faworytem w wyścigu o podpis Holendra, tak teraz wydaje się, że ogłoszenie transferu może nastąpić nawet przed finałem Ligi Mistrzów. Jedyną przeszkodą ma być agent piłkarza, Mino Raiola, który stawia wygórowane warunki. Jak zwykle.

Nowa twarz Valverde, Barcelona spróbuje dobić rywala?

Jeżeli baskijski szkoleniowiec znałby polskie powiedzenia, zapewne jego ulubionym byłoby: „Co za dużo, to niezdrowo”. Ten cytat idealnie oddaje naturę Ernesto Valverde, któremu nie możemy zarzucić stawiania autobusu, przesadnie defensywnego czy bojaźliwego nastawienia, z drugiej strony wartością, która jest dla niego niezwykle ważna, jest równowaga. Trudno przypomnieć sobie spotkania, również poza Barceloną, kiedy Txingurri postawiłby wszystko na jedną szalę, rzucił się do ataku, bądź zamurowałby bramkę. To facet, który stawia na wyważoną strategię i kiedy trzeba się cofnąć i poczekać na rywala, zwyczajnie to robi.

Idealnym, choć niefortunnym dla Valverde i Barcelony przykładem będzie zeszłoroczne starcie z Romą. Właśnie ten mecz jest najczęściej przypominany w kontekście dzisiejszego starcia. Wydawało się, że Blaugrana nie ma prawa wypuścić zwycięstwa z rąk w tamtym starciu. Wszystkie karty były po ich stronie, a zespół z Rzymu był traktowany jak outsider przy wielkiej Barcelonie z Messim na czele. Jednak właśnie to spotkanie i napór Włochów pokazał, że chociaż drużyna z Camp Nou jest wybitna, to grają w niej tylko ludzie i jeżeli odpowiednio się ich przyciśnie, również popełniają błędy i przy „korzystnych wiatrach” nawet niżej notowana drużyna może sobie z nimi poradzić.

 

 

Choć przewidywane ustawienie Barcelony nie do końca o tym świadczy, Ernesto Valverde tym razem ma przyjąć zdecydowanie odmienną postawę. Tak przynajmniej donoszą katalońskie media, które piszą o tym, że Barcelona, która nie atakuje, a broni się i oddaje inicjatywę, to Barcelona która cierpi, traci pewność siebie i nie jest już nietykalna. Te słowa potwierdził zresztą sam Valverde na konferencji prasowej:

„Przegrana z Romą była doświadczeniem, z którego wyciągnęliśmy ważną lekcję. Dobrą stroną futbolu jest to, że zawsze otrzymujesz kolejną szansę. Nic w piłce nie można traktować za pewnik, musisz wyjść na boisko i walczyć o swoje. Musimy zignorować to co się wydarzyło w pierwszym spotkaniu, błędem byłoby myślenie, że to nam pomoże. Gramy na Anfield, to trudny teren przez pasję kibiców i atmosferę, jaka tam panuje. Błędem byłoby założenie, że wystarczy kontrolować mecz. Nie przyniesie ona żadnego skutku, jeżeli nie będziemy atakować i dlatego czasami zmieniamy nasz styl. Czasami zamiast tylko podawać, przechodzimy na bardziej bezpośredni styl, aby szybciej przesuwać się do przodu. Pokazaliśmy już, że potrafimy radzić sobie z presją. Liga Mistrzów to bardzo ważne rozgrywki... jeżeli pytacie mnie, czy to mój najważniejszy mecz w Barcelonie, to być może macie racje” - powiedział Valverde.

Niewątpliwie dotkliwa porażka z Romą odbiła się na filozofii Ernesto i samej Barcelonie. Pokazała, że wielką ekipą rozgrywającą świetny sezon można zatrząść w zaledwie 90 minut. I na pewno z takim nastawieniem na to spotkanie wyjdzie Liverpool. Dziś Barcelona będzie mądrzejsza i jeżeli słowa zostaną przełożone na czyny, nie powinniśmy spodziewać się powtórki z rozrywki. Nowa – teoretycznie lepsza wersja Valverde – musi poprowadzić Barcelonę do finału.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się