var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: @SpursOfficial

LM: Dramat Ajaksu, genialny pościg Tottenhamu. Koguty odrobiły stratę trzech bramek i awansowały do finału! (video)

Autor: Łukasz Kościelniak
2019-05-08 23:50:36

Po wtorkowym meczu Liverpool – Barcelona wydawało się, że taka historia przez dłuższy czas już się nie powtórzy. Futbol bywa jednak bardzo brutalny i nieprzewidywalny, i podobna historia wydarzyła się już 24 godziny później. Ajax Amsterdam do przerwy prowadził 2:0, w całym dwumeczu 3:0 i wydawało się, że nic nie jest już w stanie odebrać im awansu do finału. Tottenham Hotspur znów dokonał jednak niemożliwego i nie dość, że odrobił rezultat to jeszcze w doliczonym czasie gry zdobył gola na wagę awansu. Bohaterem angielskiej ekipy był Lucas Moura, który zdobył wszystkie bramki.

W pierwszej połowie widzieliśmy stary, dobry Ajax z poprzednich spotkań. Drużynę, która atakowała, grała pressingiem, nie pozwalała na nic swojemu rywalowi. Już w 4. minucie uderzył Dusan Tadić, ale dobrze w bramce spisał się Hugo Lloris. Tuż po tej sytuacji gospodarze wyszli na prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Lasse Schone, a najwyżej do piłki wyskoczył Matthijs de Ligt. Tottenham mógł odpowiedzieć natychmiastowo, ale strzał Heung-Min Sona trafił w słupek. W 25. i 26. minucie groźnie na bramkę Andre Onany uderzali Son i Christian Eriksen, ale górą był golkiper Ajaksu. Sześć minut później niewiele pomylił się Tadić. Więcej szczęścia miał Hakim Ziyech, który w 35. minucie podwyższył rezultat. Druga połowa wydawała się jedynie formalnością… 

Nie wiemy co wydarzyło się w przerwie w szatni Tottenhamu, ale niewątpliwie w drugiej odsłonie meczu zobaczyliśmy zupełnie inną drużynę. Dotyczy to również Ajaksu, który wyglądał tak jakby zapomniał jak się gra w piłkę. Ekipa Mauricio Pochetino narzuciła twardy, szybki styl gry i coraz groźniej atakowała bramkę holenderskiej drużyny. W 54. minucie dobrej szansy nie wykorzystał Dele Alli, ale 60 sekund później gola zdobył Lucas Moura, który dobrze wykończył akcję zainicjowaną przez Alliego. Zdobyta bramka jeszcze bardziej nakręciła gości, a u gospodarzy spowodowała totalny paraliż. Nic więc dziwnego, że w 59. minucie był już remis. W zamieszaniu podbramkowym Fernando Llorente trafił wprost w Onanę, ale potem kameruński golkiper nie zdołał złapać piłki (niewątpliwie w tej sytuacji największy błąd ponosi Schone, który wygarnął futbolówkę spod rąk swojego bramkarza) i w konsekwencji spadła ona znów pod nogi Moury, który znów znalazł drogę do siatki. 

Dopiero przy remisie 2:2 Ajax rozpoczął jakiekolwiek ofensywne poczynania. W 63. minucie z szesnastki uderzył Ziyech, a piłka minimalnie minęła słupek. Marokańczyk miał też dużego pecha w 80. minucie, gdy znów strzelił na bramkę Llorisa, ale tym razem futbolówka odbiła się od słupka. Z upływem kolejnych minut – mówiąc kolokwialnie – bramka dla Tottenhamu wisiała w powietrzu. W 88. minucie Jan Vertonghen trafił w poprzeczkę, a dobitka została zablokowana. Kilka sekund później w pole karne wpadł Son, ale poddał niecelny strzał. W 94. minucie gola na wagę awansu dla Ajaksu mógł zdobyć Ziyech, ale trafił wprost w Llorisa. To zemściło się dwie minuty później. Po rozpaczliwym wybiciu piłki Llorente zgrał do Alliego, ten uruchomił Mourę, który oddał precyzyjny strzał na wagę zwycięstwa w całym dwumeczu. 

Piłka nożna znów pokazała, że jest pięknym sportem, bo wszystko może się w niej wydarzyć. Choć Ajax miał wszystko w swoich rękach, wysoko prowadził to z niewiadomych przyczyn w drugiej połowie zagrał kompletnie inną piłkę i przez to dał Tottenhamowi odrobić straty. Ekipa z Londynu sprawiła dużą niespodziankę, pokazała ogromny charakter i wolę walki, i mimo, że jej sytuacja wydawała się beznadziejna to była w stanie odwrócić losy meczu, i wywalczyć awans. Co do zespołu Erika ten Haga – tego zespołu po prostu po ludzku szkoda, bo w tej edycji Ligi Mistrzów piłkarze z Amsterdamu kupili serca kibiców swoją grą i można żałować, że ta historia zakończyła się w taki sposób. Tottenham w finale zmierzy się z Liverpoolem i niewątpliwie ciężko wskazać tutaj wyraźnego faworyta. Wiadomo jedno: po dłuższym czasie oczekiwania jedna z tych ekip dołoży kolejne trofeum do swojej gabloty. Dla „Kogutów” może to być pierwszy puchar Champions League w historii. 

Ajax Amsterdam – Tottenham Hotspur 2:3 (2:0)

Matthijs de Ligt 5’, Hakim Ziyech 35’ – Lucas Moura 55’, 59’, 90+6’. 

Ajax: Onana – Mazraoui, de Ligt, Blind, Tagliafico – Schone (60’ Veltman), van de Beek (90’ Magallan), de Jong – Ziyech, Tadić, Dolberg (67’ Sinkgraven). 

Tottenham: Lloris – Trippier (81’ Lamela), Alderweireld, Vertonghen, Rose (83’ Davies) – Sissoko, Wanyama (46’ Llorente), Alli, Eriksen – Moura, Son. 

Żółte kartki: Dolberg, Ziyech, Onana – Sissoko, Rose. 

Sędziował: Felix Brych (Niemcy). 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się