var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: arsenal.com

LE: Tym razem bez niespodzianek. Arsenal w finale po popisie napastników. Arsenal - Valencia 4:2 (video)

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-05-09 23:25:05

Przez chwilę wydawało się, że dojdzie do kolejnej sensacji i Valencia odrobi straty z pierwszego meczu. Podopieczni Marcelino nie wytrzymali jednak tempa i szybko zostali sprowadzeni do parteru przez zabójczy duet napastników Arsenalu. „Kanonierzy” po niezbyt wymagającym meczu wygrali mecz, a Anglia ma już trzeciego przedstawiciela w finale europejskich pucharów.

Valencia zaczęła spotkanie od mocnego ciosu i już w 11. minucie objęła prowadzenie po fatalnym błędzie defensywy gości. „Kanonierzy” sprawiali wrażenie zagubionych, jakby w ogóle nie wiedzieli co się dzieje na boisku. Wydawało się, że kolejne bramki dla „Nietoperzy” są tylko kwestią czasu, zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach w Lidze Mistrzów, gdzie również doszło do jeszcze większych comebacków.

Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, bo w 17. minucie sami sprezentowali rywalom bramkę. Pierre-Emerick Aubameyang wykorzystał swój spryt i szybkość, dzięki czemu strzelił wyrównującego gola. Od tego momentu gra Arsenalu zaczęła wyglądać coraz lepiej, a entuzjazm zawodników Valencii drastycznie spadł. Kiedy w drugiej połowie Alexandre Lacazette strzelił gola na 2:1, było już po dwumeczu. „Nietoperze potrzebowały jeszcze czterech bramek, żeby liczyć na awans do finału. Nawet defensywa Arsenalu nie była w stanie tego zepsuć, choć bardzo się starała.

Po jednym z błędów podopieczni Marcelino na chwilę wrócili do gry, ale pozostały im zaledwie pół godziny na strzelenie trzech bramek. I choć oczywiście było to do zrobienia, w końcu Tottenham wczoraj miał tego czasu niewiele więcej, to jednak Valencia ani przez moment tego meczu (może nie licząc mocnego początku) nie wyglądała na zespół, który jest w stanie doprowadzić do comebacku.

Arsenal ruszył więc do ataku i strzelił jeszcze dwie bramki. Unai Emery zwyciężył więc w swoim dziewiętnastym dwumeczu Ligi Europy z rzędu, a dokonał tego przeciwko swojej byłej drużynie, w której nie jest zbyt miło widziany. O losach tego półfinału zadecydowała przede wszystkim dwójka napastników warta ponad 100 milionów funtów. Pierre-Emerick Aubameyang i Alaxandre Lacazette strzelili wszystkich siedem bramek dla „Kanonierów” przeciwko Valencii i nic więc dziwnego, że to właśnie ich obawiali się kibice gości.

Stoimy więc przed niesamowitą okazją, żebyśmy w finale europejskich pucharów obejrzeli aż cztery angielskie drużyny. Liverpool z Tottenhamem zagrają ze sobą w finale Ligi Mistrzów, a jeżeli Chelsea pokona w dogrywce Eintracht, to zagra z Arsenalem w finale Ligi Europy. „Kanonierzy” po zeszłorocznej porażce w półfinale z Atletico w końcu mogą świętować swój sukces i zaśpiewać znane i lubiane „Walencjo”.

Valencia CF – Arsenal FC 2:4 (1:1)
1:0 – Gameiro 11’
1:1 – Aubameyang 17’
1:2 – Lacazette 50’
2:2 – Gameiro 58’
2:3 – Aubameyang 69’
2:4 – Aubameyang 88’

Valencia CF: Neto – Piccini (56’ Soler), Garay, Gabriel, Gaya – Wass, Parejo, Coquelin, Guedes (71’ Torres) – Gameiro, Rodrigo (71’ Mina)

Arsenal FC: Čech – Sokratis, Koscielny, Monreal – Maitland-Niles, Xhaka, Torreira (80’ Guendouzi), Kolasinać (71’ Mustafi) – Özil (62’ Mchitarjan) – Aubameyang, Lacazette

Żółte kartki: Garay, Gaya – Özil
Sędziował: Danny Makkelie (Holandia)

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się