var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: @ManCity

Historyczny sezon Premier League zmierza do końca, przed nami ostatnie starcie o mistrzowski tytuł

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-05-11 16:00:41

To najlepszy i najbardziej emocjonujący sezon w historii Premier League. Jeszcze nigdy nie oglądaliśmy dwóch tak mocnych drużyn w walce o mistrzowski tytuł, a to przecież nie koniec. Już jutro czeka na nas ostateczna rozgrywka – kolejka, która wyłoni najlepszą drużynę w Anglii.

Historyczny sezon, który może nie dać mistrzostwa

Liverpool dokonał w tym sezonie niesamowitej rzeczy. Podopieczni Jürgena Kloppa nie dość, że przez cały sezon dotrzymywali kroku bogatemu Manchesterowi City, to jeszcze awansowali do finału Ligi Mistrzów po jednym z największych comebacków w historii współczesnej piłki nożnej. I to w momencie, w którym nikt na nich nie stawiał. To jednak w dalszym ciągu może się okazać za mało.

W ostatniej kolejce może się okazać, że Liverpool z 97 punktami zajmie drugie miejsce w ligowej tabeli, co byłoby ewenementem na skalę światową. Podobna sytuacja miała miejsce w sezonie 2009/2010 w hiszpańskiej La Liga, gdzie Real Madryt zajął na koniec drugie miejsce z dorobkiem 96 punktów. Lepsza okazała się tylko Barcelona, która miała trzy punkty więcej.

Co więcej musiałby zrobić Liverpool, żeby zostać mistrzem Anglii? „The Reds” rozgrywają w tym momencie najlepszy sezon ligowy w swojej historii i pierwszy raz przekroczyli granicę 90 punktów. Dotychczas udało im się tylko raz dobić do tej granicy w sezonie 1987/1988, kiedy z dorobkiem właśnie 90 punktów wygrali swój przedostatni tytuł mistrza kraju. Czy można więc mówić, że Liverpool rozczarował, skoro zrobił wszystko, żeby walczyć jak równy z równym z ekipą, która rok wcześniej pobiła wszelkie ligowe rekordy, a teraz gra na takim samym poziomie?

 

 

Najlepszy sezon w historii

Jeszcze nigdy w historii Premier League nie mieliśmy do czynienia z tak pasjonującym i morderczym wyścigiem o mistrzostwo kraju. Mamy przyjemność obserwować dwie drużyny, które na stałe zapiszą się w historii ligi i pozostaje sobie jeszcze zadać pytanie – kto będzie lepszy?

Manchester City w poprzednim sezonie dokonał niemożliwego i jako pierwszy w historii całej ligi dobił do magicznej bariery 100 ligowych punktów. Owszem, można powiedzieć, że „Obywatele” nie mieli wtedy równego sobie przeciwnika i pod koniec grali już tylko ze sobą o pobicie rekordów, ale tym razem nic podobnego nie ma miejsca. Podopieczni Pepa Guardioli otrzymali równego sobie przeciwnika, który nie boi się niczego i przegrał najmniej spotkań ze wszystkich, a i tak powtarzają swój wyczyn sprzed roku. Jeżeli wygrają swój ostatni mecz, to będą mieli na swoim koncie 98 punktów i będzie to drugi najlepszy rezultat w całej lidze. Dokonany rok po roku.

 

 

Jeśli Liverpool również wygra swój mecz, wtedy wskoczy na trzecie miejsce. Mamy więc przyjemność oglądania drugiej i trzeciej najlepszej angielskiej drużyny w XXI wieku i tylko sezon 2011/2012 mógł dorównać do tego dramaturgią. Wtedy o mistrzostwo walczyły dwie drużyny z Manchesteru, które dały z siebie absolutnie wszystko, a końcowym tytule zadecydowała bramka Aguero w trzeciej minucie doliczonego czasu gry w ostatniej kolejce.

Ta bramka z komentarzem Martina Tylera to zdecydowanie jeden z najbardziej emocjonujących momentów w Premier League i z pewnością nic już nie dorówna tej dramaturgii. Ale kto wie? Może w jutrzejszej kolejce znowu będziemy świadkami podobnych emocji? Obie drużyny dzieli tylko jeden punkt w ligowej tabeli, więc wszystko jeszcze może się zdarzyć.

Umiesz liczyć? Licz na siebie

Niestety Liverpool nie może w niedzielę liczyć tylko na siebie. Owszem, do zdobycia mistrzostwa będzie im potrzebne zwycięstwo z Wolverhampton, ale to może nie wystarczyć. Podopieczni Jürgena oprócz trzech punktów będą potrzebowali drobnej pomocy od Brighton. Pomocnik „Mew” Pascal Gross już obiecał, że na pewno zrobią wszystko, żeby pokonać Manchester City.

- Jestem profesjonalistą i pragnę wygrywać w każdym meczu. Klopp zasługuje na ten tytuł, ponieważ Liverpool gra na najwyższym możliwym poziomie. Zrobimy wszystko, żeby zdobyć chociaż punkt z Manchesterem City – powiedział pomocnik Brighton.

Chcieć a móc to jednak dwie różne rzeczy. Podopieczni Pepa Guardioli wygrali ostatnich trzynaście ligowych kolejek z rzędu, a w ostatnich tygodniach potrafią wygrywać nawet w kuriozalnych lub niesamowitych okolicznościach. Zwycięstwo z murującym się Burnley osiągnęli dzięki sprawnemu systemowi goal-line, z kolei tydzień temu pokonali Leicester City po fantastycznym trafieniu Vincenta Kompany’ego w samo okienko. Jak więc walczyć z przeciwnikiem, który nie dość, że posiada najdroższy i prawdopodobnie najlepszy skład w całej lidze, to jeszcze oprócz umiejętności dopisuje mu mnóstwo szczęścia?

Tegoroczny sezon Manchesteru City należy również docenić za fakt, że powtarza zeszłoroczny wynik bez swojego lidera. Kevin De Bruyne, który zajął drugie miejsce w plebiscycie na najlepszego gracza sezonu 2017/2018 w tym roku nie był zbyt pomocny, ponieważ z powodu kontuzji opuścił połowę spotkań, a w pozostałych nie był w najlepszej dyspozycji fizycznej. Dla „Obywateli” nie było żadnym problemem, żeby zastąpić swojego lidera Bernardo Silvą, który rozegrał najlepszy sezon w swojej całej karierze.

Premier League – decydujące starcie

Już jutro wszystkiego się dowiemy. Przed nami już tylko ostatnia kolejka,  w której wszystkie zespoły zmierzą się ze sobą o tej samej godzinie. Nie ma więc mowy o ustawieniu meczów, ponieważ nikt nie będzie znał ich dokładnych wyników. Choć w tym momencie większa część piłkarskiej Anglii trzyma kciuki za Liverpool, który już udowodnił, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, to jednak „Obywatele” mają po swojej stronie niesamowite umiejętności, motywację i doświadczenie w zdobywaniu trofeów i grze pod presją.

Liverpool zrobił już wszystko, żeby zdobyć mistrzowski tytuł. Teraz musi liczyć na pomoc Brighton, które jeszcze do niedawna rozpaczliwie broniło się przed utrzymaniem, aby ograło tę fantastyczną drużynę Pepa Guardioli. „Obywatelom” do szczęścia potrzeba tylko i aż jednego – wygranej w ostatniej kolejce.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się