var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: liverpoolfc.com

TOP 5 najlepszych bramkarzy zakończonego sezonu Premier League według 2x45. Łukasz Fabiański na podium

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-05-14 15:00:14

To był jeden z najbardziej emocjonujących sezonów w historii Premier League, a walka o tytuł mistrza kraju toczyła się aż do ostatniej kolejki. Skoro znamy już wszystkie ligowe rozstrzygnięcia, przyszedł czas na wszelakie podsumowania i zestawienia. Na pierwszy ogień idą ci, którzy strzegą dostępu do własnej bramki.

1. Alisson Becker (Liverpool FC) – 38 meczów, 21 czystych kont, 22 stracone bramki

Najlepszy, a na pewno najważniejszy transfer Liverpoolu w letnim okienku transferowym. „The Reds” od długiego czasu nie mieli w swojej kadrze bramkarza z najwyższej półki i w końcu zdecydowali się rozbić bank na Alissona. Efekty były natychmiastowe. Brazylijczyk imponował nie tylko efektownymi i ważnymi paradami, ale też ogromnym spokojem w gorących momentach. Było to o tyle ważne, że przecież przeciwnicy nie oddawali tak wielu strzałów na jego bramkę, ponieważ Virgil van Dijk znakomicie organizował grę bloku defensywnego. Kiedy jednak Alisson już miał okazję, żeby się wykazać, zazwyczaj dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków.

Mimo że Liverpoolowi nie udało się ostatecznie sięgnąć po mistrzostwo, to Alisson zdecydowanie miał największy wpływ na grę swojego zespołu ze wszystkich bramkarzy i zasłużenie zdobył „Złote Rękawice”, które wywalczył sobie dopiero w ostatniej kolejce. Najmniej porażek, najwięcej czystych kont, najmniej straconych bramek, a i tak Manchester City okazał się lepszy na ostatniej prostej.

 

 

***

2. Ederson Moraes (Manchester City) – 38 meczów, 20 czystych kont, 23 stracone bramki

Do samego końca walczył o „Złote Rękawice”, ale ostatecznie musiał obejść się smakiem. Alisson i Ederson to ta sama półka jeśli chodzi o poziom sportowy, ale to jednak gracz Liverpoolu miał za sobą lepszy sezon i zasłużył na pierwsze miejsce. Ederson nie jest wcale gorszym bramkarzem, nie ma między nimi dużej różnicy, ale zadecydowały tutaj detale. Co prawda to Manchester City zdobył tytuł mistrzowski, ale jego bramkarz miał zdecydowanie mniej do roboty niż jego kolega z reprezentacji Brazylii. Przeciwnicy tak rzadko strzelali na jego bramkę, że przez 38 kolejek zaliczył tylko 58 interwencji. Jest to swego rodzaju trudność, ponieważ przez cały mecz trzeba utrzymywać całkowitą koncentrację i za to należą mu się słowa uznania.

 

 

***

3. Łukasz Fabiański (West Ham United) – 38 meczów, 7 czystych kont, 55 straconych bramek

Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że jego statystyki nie są wcale imponujące, ale to tylko pozory. Nie było w lidze drugiego tak zarobionego bramkarza jak Łukasz Fabiański. Polski golkiper przez cały sezon był pod ciągłym ostrzałem, a i tak potrafił w pojedynkę wygrywać mecze swojej drużynie. I zostało to docenione, ponieważ były gracz Swansea otrzymał od klubu nagrody za najlepszy transfer i najlepszego zawodnika sezonu. Nie było to w żaden sposób kontrowersyjne, ponieważ te nagrody mu się po prostu należały. Polak zaliczył najwięcej udanych interwencji w lidze, aż 148, a zaledwie 55 straconych bramek przy takim ostrzale należy uznać za wielki sukces – przed rokiem „Młoty” straciły aż 13 bramek więcej.

 

 

***

4. Kepa Arrizabalaga (Chelsea FC) – 36 meczów, 14 czystych kont, 39 straconych bramek

Kiedy przechodził z Athleticu Bilbao za rekordowe 71,6 mln funtów, żeby zastąpić Thibauta Courtois, ludzie pukali się w głowę. Kto o zdrowych zmysłach wydaje takie pieniądze za bramkarza, który rozegrał raptem dwa sezony w La Liga? Co prawda głównym celem transferowym Chelsea był Alisson, który trafił do Liverpoolu, ale Kepa był drugi na liście życzeń. I udowodnił wszystkim, że się mylili, bo okazał się fantastycznym wzmocnieniem i udowodnił, że będzie bramkarzem na lata. Wielokrotnie ratował swój zespół w trudnych momentach, popisywał się wspaniałymi interwencjami i przede wszystkim ani razu nie zawiódł, może nie licząc kłótni z Maurizio Sarrim podczas finału Pucharu Ligi.

 

 

***

5. Hugo Lloris (Tottenham Hotspur) – 33 mecze, 12 czystych kont, 33 stracone bramki

Jego sezon jest bardzo trudny do oceny, ponieważ był on pełen wzlotów i upadków. Zwłaszcza jego początek był jednym, wielkim upadkiem. Lloris po mundialu w Rosji był bez formy, w czym nie pomogła mu jazda po pijaku w swoim Porsche. Dziwnym zbiegiem okoliczności pokryło się to z jego kontuzją. Ale hej, nie oceniamy tutaj życia prywatnego, ale poziom sportowy, a od października reprezentant Francji zaczął wracać na swój właściwy poziom i nawet wybronił Tottenhamowi kilka spotkań. Zdecydowanie zasłużył na miejsce w piątce.

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się