var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Tomek Fijałkowski / RKS Radomiak Radom

Oblane mikrofony, przejażdżka maluchem po murawie i przekleństwa pana Sławka. W Radomiu po awansie spadł kamień z serca

Autor: Łukasz Kościelniak
2019-05-15 13:06:22

W Radomiu powiedzenie „do trzech razy sztuka” sprawdziło się w stu procentach. Po dwóch latach niepowodzeń miejscowy Radomiak wywalczył w końcu tak długo przez wszystkich oczekiwany awans do I ligi. Gościliśmy na sobotnim meczu z Siarką Tarnobrzeg, w którym ekipa Dariusza Banasika przypieczętowała promocję na zaplecze ekstraklasy.

Przed tym spotkaniem Radomiak był liderem rozgrywek, ale trudno tutaj mówić o dużym komforcie. Zieloni mieli zaledwie punkt przewagi nad czwartym Widzewem Łódź i dwa nad piątym PGE GKS-em Bełchatów, więc w przypadku wpadki z Siarką radomianie mogli nie tylko walczyć o awans do samego końca, ale również w najgorszym przypadku wypaść poza podium. Presja była więc duża, zwłaszcza, że o awansie mówiło się praktycznie przez cały miniony tydzień, a ponad 4 tysiące kibiców na stadionie (a może nawet i więcej, bo po raz pierwszy w historii tego obiektu kibice licznie stali nawet na schodach i generalnie jakiekolwiek poruszanie się po trybunach było ogromnym wyzwaniem).

Ważna była też kwestia podejścia piłkarzy – po pierwsze większość z nich miała w pamięci dwa nieudane poprzednie sezony, po drugie skoro trener Banasik m.in. po przegranym meczu ze Zniczem Pruszków 2:3, gdzie Radomiak prowadził 2:0 mówił, że zawodnicy nie wytrzymali presji, to można było się zastanawiać jak wytrzymają trudy tego arcyważnego pojedynku.

Od samego początku radomianie narzucili swoje warunki gry. Prowadzili grę, atakowali i w końcu w 20. minucie wyszli na prowadzenie po bramce Rafała Makowskiego. Do przerwy utrzymał się ten rezultat, a w drugich 45 minutach radomianie dołożyli jeszcze cztery bramki (Makowski, samobójcze trafienie Mateusza Wawrylaka, Jakub Rolinc i Patryk Mikita) i w pewnym stylu wywalczyli awans pokonując Siarkę 5:0.

Tuż po zakończeniu spotkania rozpoczęło się wielkie świętowanie. Na murawę wbiegli kibice, a sektor najbardziej zagorzałych kibiców intonował kolejne przyśpiewki. W końcu fetowanie awansu przeniosło się do szatni. Pomieszczenie zajmowane przez piłkarzy Radomiaka szybko zostało zalane wodą, szampanem i innymi produktami alkoholowymi. W szatni pojawił się prezes klubu, Sławomir Stempniewski, który w kilku słowach podziękował piłkarzom za awans. Swoją drogą, trzeba przyznać, że przekleństwa z ust popularnego „pana Sławka” brzmią bardzo soczyście.

Nie zabrakło również współwłaściciela klubu, Grzegorza Gilewskiego, który nie tylko pochwalił piłkarzy, ale także podziękował za wsparcie prezydentowi Radomia – Radosławowi Witkowskiemu oraz wicemarszałkowi Senatu RP – Adamowi Bielanowi. Owację otrzymał również Zdzisław Radulski, legenda klubu.

Po meczu nie odbyła się tradycyjna konferencja prasowa z udziałem trenerów obydwu drużyn. Z powodu przedłużającej się radości i zabawy ekipy z Radomia ze stadionu wcześniej wyjechała cała ekipa Siarki Tarnobrzeg, w tym trener Ryszard Komornicki. Po kilkudziesięciu minutach do dziennikarzy przyszedł Dariusz Banasik, ale tuż po tym jak usiadł na krześle do akcji wkroczyli piłkarze…

… w całej akcji ucierpiały dwa mikrofony (dziennikarze nie zdążyli ich zabrać), a konferencji ostatecznie nie było, bo trener Banasik otrzymał od żurnalistów dyspensę ze względu na wydarzenia sprzed kilku chwil.

Część piłkarzy, w tym m.in. Petera Mazana czy Patryka Mikitę nudziła już celebracja w szatni, więc zawodnicy postanowili wybrać się na małą przejażdżkę maluchem po bieżni stadionu. No cóż, samochód trochę ucierpiał.

O godzinie 20:30 na Placu Jagiellońskim rozpoczęła się feta kibiców, a po kilku chwilach do fanów dołączyli piłkarze i sztab szkoleniowy klubu. Nie brakowało przyśpiewek czy odpalania rac. Zobaczcie zresztą sami:

W Radomiaku wszyscy myślą już o pierwszej lidze, spełnieniu kryteriów licencyjnych i pierwszych ruchach kadrowych. Sezon się jednak jeszcze nie skończył, bo choć zieloni już awansowali, to nadal do rozegrania mają jeszcze jedną kolejkę – w najbliższą sobotę zmierzą się na wyjeździe z Górnikiem Łęczna. Będzie to mimo wszystko ważny pojedynek, bo w przypadku zwycięstwa ekipa Dariusza Banasika zapewni sobie tytuł mistrza II ligi.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się