var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Piast najwidoczniej woli świętować przy Okrzei. Gliwiczanie remisem przybliżają się do tytułu. Pogoń - Piast 0:0

Autor: Marcin Łopienski
2019-05-15 23:39:50

Drużyna Waldemara Fornalika wybrała się w podróż do Szczecina w celu zapewnienia sobie mistrzostwa Polski. Aby dokonało się to już dziś, potrzebny był dobry wynik meczu w Białymstoku i chociaż taki rezultat w stolicy Podlasia padł, Piast nie zdołał pokonać Pogoni. A swoje sytuacje na zdobycie bramki gliwiczanie mieli.

W kwestii sytuacji strzeleckich Piasta Gliwice, to trzeba przyznać, że podopieczni Waldemara Fornalika mieli po jednej znakomitej w każdej części gry. Przed przerwą goście ze Śląska zostali zaskoczeni aktywną grą Pogoni, bo „Portowcy” wysoko podeszli pod przeciwnika i potrzebował on czasu na odnalezienie się w nowej rzeczywistości. W tym czasie gospodarze mieli swoje uderzenie Kamila Drygasa, ale Jakub Szmatuła pewnie je złapał.

Piast już po kwadransie ustabilizował sytuację i do przerwy panował na boisku. Zawodnicy trenera Fornalika ożywili się w środku pola i po opanowaniu tej strefy wybili przeciwnikowi wszystkie atuty. To przyczyniło się do tego, że lider tabeli mógł sam kreować sobie okazje pod bramką Jakuba Bursztyna i takowe były. Jedyny celny strzał oddał Joel Valencia, po swojej indywidualnej akcji, a kolejne dwa potężne uderzenia odpowiednio Kirkeskova i Parzyszka zatrzymały się na poprzeczce bramkarza Pogoni.

Po zmianie stron to gliwiczanie lepiej weszli w mecz, ale musimy przyznać, że ta część spotkania poziomem emocji rozczarowała. Na pewno nie tak wyobrażaliśmy sobie walkę Piasta Gliwice o tytuł mistrzowski, zwłaszcza kiedy ma się świadomość, że jedna zdobyta bramka dawałaby im tytuł (Legia przegrywała z Jagiellonią Białystok). Drużyna Waldemara Fornalika natomiast wpisała się w tempo gry przeciwnika, który skutecznie się bronił, ale nie atakował jakoś szaleńczo. Jeden zryw „Portowców” w końcówce i sytuacje Benyaminy oraz Walukiewicza to mało, ale to samo musimy napisać o Piaście. Ten miał uderzenie Piotra Parzyszka i znakomitą okazję Toma Hateley’a, który zgubił piłkę w samotnym biegu w kierunku bramki Bursztyna.

Michał Żyro po ostatnim ligowym meczu w Warszawie mówił, że zrobi wszystko, aby pomóc Legii w zdobyciu mistrzostwa Polski. Były zawodnik Legii nie był nawet w składzie meczowym Pogoni, ale w odniesieniu do jego słów musimy napisać, że wynik tego meczu oraz przebieg stanowi o tym, że to nie „Portowcy” przeszkodzili Piastowi, ale sam Piast na własne życzenie nadal nie jest pewny tytułu. Oczywiście po porażce warszawian lider tabeli jest w jeszcze lepszej sytuacji, ale gdyby dziś do ostatniej minuty cisnęli Pogoń mogło to im dać mistrzostwo. A tak wszystko będzie zależało od ich występu z Lechem oraz wyniku meczu Legii z Zagłębiem Lubin. To gwarantuje emocje w ostatniej kolejce Ekstraklasy.

Musimy odnotować również pojawienie się na boisku Adama Frączczaka, który po dojściu do zdrowia i dobrym występie w meczu rezerw wrócił do gry w pierwszej drużynie Pogoni. Ten fakt i korzystny wynik dla szczecinian to chyba jedyne pozytywy środowego wieczoru.

Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 0:0

Pogoń: Bursztyn (3,5) – Bartkowski (2,5), Walukiewicz (2,5), Fojut (3), Matynia (2,5) – Podstawski (2,5), Drygas (2,5) – Kowalczyk (1,5) (68’ Hostikka – 2,5) , Kozulj (2,5), Majewski (1,5) (87’ Guarrotxena – bez oceny) – Benyamina (1,5) (78’ Frączczak – bez oceny).

Piast: Szmatuła (3) – Pietrowski (2,5), Korun (2,5), Czerwiński (3,5), Kirkeskov (3) – Dziczek (2,5), Hateley (2) – Konczkowski (2) (89’ Felix – bez oceny), Jodłowiec (2,5) (63’ Badia - 2), Valencia (3) – Parzyszek (2,5) (80’ Tomczyk – bez oceny).

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Nota od 2x45.info: 5,5

Widzów: 3689
Piłkarz meczu: Jakub Czerwiński


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się