var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

W przerwie: “L.F.C. 125 lat. Historia alternatywna”, czyli jak zakochać się w klubie z miasta The Beatles

Autor: Andrzej Cała
2019-05-28 10:17:30

Dożyliśmy czasów, gdy piłka nie tylko jest obecna praktycznie 24 godziny na dobę w telewizji i internecie, ale możemy też czytać świetne pozycje o jej historii. Można pomiędzy meczami, można w drodze do pracy, można tam, gdzie królowie chadzają piechotą. Możliwości jest multum. W każdy weekend będziecie mieli okazję przeczytać nasze polecenia. Pewnie częściej będziemy chwalić niż ganić, bo na słabe książki szkoda nam czasu, więc potraktujcie to jako przewodnik po wartościowej lekturze na czas przerwy. Mało który klub na świecie zasłużył zaś na tak ciekawy przewodnik jak ten o drużynie z czerwonej części Liverpoolu.

David Cottrell, William Hughes, Chris McLoughlin, John Hynes - L.F.C. 125 lat. Historia alternatywna (Wydawnictwo Arena)

Nie będę ukrywał, że na tę pozycję, której polska premiera miała miejsce we wrześniu ubiegłego roku, czekałem z wypiekami na twarzy. No i ogromnymi nadziejami, a co za tym idzie również oczekiwaniami. 

Liverpool to od blisko trzydziestu lat mój ulubiony klub zagraniczny, a historię tej miłości zapoczątkowała wizyta z rodzicami na miejskich basenach w Warszawie, na Wale Miedzeszyńskim. W gazecie, którą zabrał Tata, był krótki opis jednego z meczów LFC, wygranego 2:0, a strzelcem bramki na pewno był Ian Rush. Tyle pamiętam. Czy była to liga, czy jakieś spotkanie towarzyskie, a może europejskie puchary - to najmniej istotne. No i tak zostałem z tym Liverpoolem, z jego brakiem mistrzostwa za mojego świadomego sympatyzowania z nim, aż do dziś.

Okiem i piórem pasjonatów

Wydawało mi się, że o angielskim gigancie wiem sporo. Że niewiele jest faktów, które są w stanie kompletnie mnie zaskoczyć. Tymczasem pozycja, którą na polski rynek wprowadziło ciekawie rozwijające się wydawnictwo Arena, wyprowadziła mnie z tego błędnego myślenia i dała ogrom frajdy.

“L.F.C. 125 lat. Historia alternatywna” to blisko 500 stron, czterech autorów i 125 historii, podanych w formie krótkich opowieści. Kopalnia anegdot, nazwisk, wspomnień najciekawszych meczów, ale przede wszystkim emocji. To one odgrywają tutaj największą rolę, sprawiając, że książki nie sposób określić mianem encyklopedii czy kroniki - to raczej wartki pamiętnik spisany piórami pasjonatów.

Bo trzeba podkreślić, że autorzy są związani z mediami klubowymi, ale przede wszystkim są fanatykami Liverpoolu. Nie ma tutaj miejsca na obiektywizm, osoby, które historii “The Reds” zanadto nie znają, mogą momentami być lekko zirytowane wstawkami, które wprost skierowane są do sympatyków tej drużyny. Czy idzie się do tego przyzwyczaić, gdy czytasz ksiażkę, a jesteś fanem Manchesteru United bądź Arsenalu? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.

Nazwiska, anegdoty, wzruszenia, łzy smutku

Z pozycji, którą pochłania się bez reszty, w większym stopniu dowiadujemy się nie tyle o przełomowych sukcesach zespołu, co o ludziach związanych z Liverpoolem. To wielcy trenerzy, często złotouści - Paisley, Shankley; to wspaniali piłkarze - ikony - Keegan, Dalglish, Fowler, Gerrard; ale też wspaniali kibice, ich puby, wyjazdy na mecze, jak i wielkie tragedie. 

Jedną z nich, tą największą, był oczywiście 1989 r. i mecz na Hillsborough w półfinale Pucharu Anglii. Wydarzenie to poruszyło całym piłkarskim światem, a nawet przyczyniło do ocieplenia stosunków pomiędzy Liverpoolem i odwiecznym wrogiem zza miedzy, Evertonem.

W tragedii na stadionie Hillsborough w 1989 roku zginęło 96 kibiców Liverpoolu. Miało to miejsce na trybunie Lepping’s Lane przed półfinałowym meczem Pucharu Anglii przeciwko Nottingham Forest. W wyniku tych wydarzeń całe miasto Liverpool się zjednoczyło. Tysiące kibiców The Reds i The Blues stało w kolejkach pod Anfield, by złożyć kwiaty i szaliki na boisku w hołdzie tym, którzy zginęli w tragedii. Ten gest zachęcał też kibiców z całego kraju i nie tylko do powtórzenia tego gestu. Liverpool F.C. wielokrotnie podkreślał swoją wdzięczność wobec Evertonu za ich wieloletnie wsparcie, solidarność i współczucie”.

Jak to w życiu - są smutki, łzy, ale też i radość, wielkie chwile, a dla Liverpoolu jedną z tych najwspanialszych był wygrany w niesamowitych okolicznościach finał Ligi Mistrzów w Stambule. Nie może więc dziwić, że w książce poświęcono też trochę miejsca Jerzemu Dudkowi, czyli bohaterowi tamtej rywalizacji. 

Świetna to pozycja, której atutem jest też daleki od literackiego język. On pasuje w większym stopniu do encyklopedii właśnie, a “L.F.C. 125 lat. Historia alternatywna” ma charakter ciut inny. I trudno o lepszy moment, by po książkę sięgnąć niż tydzień poprzedzający mecz finałowy Ligi Mistrzów.

Nasza ocena (1-6):


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się