var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: fc-union-berlin.de

Przykład Rafała Gikiewicza pokazuje, że warto marzyć i ciężko pracować. Najpierw awans do Bundesligi, teraz powołanie do kadry

Autor: Marcin Łopienski
2019-05-29 14:33:28

Kiedy Rafał Gikiewicz w 2014 roku opuszczał Śląsk Wrocław i przechodził do Eintrachtu Brunszwik, chyba sam nie spodziewał się, że jest to początek wielkich zmian w jego karierze piłkarskiej. Po blisko pięciu latach były bramkarz Jagiellonii Białystok zbiera owoce tej decyzji, a sam jest najlepszym przykładem, że nawet najskrytsze marzenia poparte ciężką pracą mogą się zrealizować.

Końcówka sezonu 2018/19 to dla Rafała Gikiewicza jeden z najlepszych momentów w karierze. Olsztynianin co prawda ma już na swoim koncie Puchar Polski i mistrzostwo Polski, ale w każdym z tych zespołów nie należał do najważniejszych ogniw. W Jagiellonii przegrywał walkę o pierwszy skład z Grzegorzem Sandomierskim, a w Śląsku z Marianem Kelemenem.

Decyzja o odejściu do Brunszwiku, który latem 2014 roku przygotowywał się do sezonu w 2. Bundeslidze, była strzałem w dziesiątkę. Gikiewicz nie tylko trafił do klubu, w którym uzyskał możliwość regularnej gry, ale przede wszystkim mógł pokazać się z jak najlepszej strony na tamtym rynku. Dwa sezony na drugim poziomie rozgrywek skutkowały transferem do Freiburga, który w rozgrywkach 2016/17 występował w 1. Bundeslidze.

Ten ruch na pierwszy rzut oka można oceniać negatywnie, ale dwa lata Gikiewicza w tym zespole tylko umocniły markę polskiego bramkarza. 31-latek bowiem nie odpuszczał na treningach, nie narzekał w mediach na swoją sytuację, a kiedy nadarzyła się okazja do transferu, przeszedł do Union Berlin. Dziś bramkarz zbiera owoce wcześniejszych decyzji.

 

 

- Gikiewicz cieszy się w Niemczech świetną opinią. Warto zaznaczyć, że pracuje na nią od samego początku swojej kariery w kraju naszych zachodnich sąsiadów. Markę wyrobił sobie w Brunszwiku, a teraz w Unionie stało się o nim już naprawdę głośno. Poza umiejętnościami docenia się jego twardy charakter, pełen profesjonalizm i pracowitość. Wszystkie te trzy cechy to podstawa do zrobienia kariery w Niemczech, bez nich Rafała nie byłoby w Bundeslidze. Bramkarze beniaminków mają zawsze mnóstwo pracy, dlatego przed Gikiewiczem wspaniały sezon, w którym może potwierdzić jakość na najwyższym poziomie – mówi Maciej Zaremba, nasz redaktor i ekspert od piłki niemieckiej.

Wydaje się, że przed Gikiewiczem dopiero najlepsze lata kariery, w końcu 31 lat dla bramkarza to jeszcze złoty wiek, ale przecież już ostatni sezon był dla niego wyjątkowy. Odejście do Union Berlin okazało się nie tylko szansą na regularną grę, ale o dziwo również przepustką do 1. Bundesligi. Jej smak Gikiewicz poznał już we Freiburgu, teraz wydaje się jednak, że w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech otrzyma więcej niż dwie szanse.

Wspaniały sezon nieoczekiwanie został zwieńczony również powołaniem do reprezentacji Polski. Wszystko przez uraz Wojciecha Szczęsnego: - Wojtek miał problemy z łąkotką, które wykluczą go z udziału w zgrupowaniu i gry w meczach z Macedonią Północną i Izraelem. Na szczęście nie jest to nic groźnego. Na wtorek miał zaplanowany zabieg artroskopii kolana. Na boisko wróci w ciągu 5-6 tygodni – powiedział Jacek Jaroszewski, lekarz reprezentacji Polski.

 

 

 

Przykład Rafała Gikiewicza pokazuje, że cierpliwą i ciężką pracą naprawdę można utorować sobie ścieżkę do wielkiego sukcesu. W końcu przychodził do Brunszwiku po pół roku spędzonym w rezerwach Śląska. Trudno było mu dawać jakiekolwiek szanse na zaistnienie w Niemczech. 31-latek jednak wszystko sobie wywalczył i wyszarpał między słupkami, dzięki czemu zyskał uznanie naszych zachodnich sąsiadów.

- Osobiście widzę dla Rafała ciekawy scenariusz. Jeśli uda mu się dobrze zaprezentować w Bundeslidze, to za rok lub dwa, z racji jego wieku, zgłosić się może po niego czołowy klub w Niemczech, który będzie szukał drugiego bramkarza. Myślę, że dla olsztynianina kontrakt z drużyną pokroju Bayeru Leverkusen czy Borussii M'gladbach byłoby wspaniałym zwieńczeniem kariery w Niemczech – twierdzi Zaremba.

Wszystko wskazuje na to, że jeśli Gikiewicz nie poprzestanie na tym, co już osiągnął, to po dobrych występach w 1. Bundeslidze może załapać się do składu jednej z czołowych niemieckich ekip. Bardziej prawdopodobne jest to w kontekście ławki rezerwowych, ale dlaczego Polak miałby nie marzyć i mierzyć do roli pierwszego bramkarza? W końcu ciężka praca i mierzenie wysoko zaprowadziły go do elity niemieckich drużyn.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się