var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: NewIndianExpress

Niko Kovac – trener na glinianych nogach

Autor: Maciej Zaremba
2019-06-09 14:30:27

„Jest super, jest super, więc, o co ci chodzi…” mogą po zakończonym niedawno sezonie zaśpiewać kibice Bayernu Monachium z podobnym entuzjazmem jak Muniek Staszczyk w jednym ze swoich hitów z zespołem T. Love. W kontekście marzeń o Lidze Mistrzów do sytuacji w stolicy Bawarii pasowałyby też inne słowa tej piosenki, czyli „Ufam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłość, za rękę poprowadzą mnie do Europy”. Mowa oczywiście o bossach rekordowego mistrza Niemiec, którzy wreszcie zgodnie ogłosili, że trener Niko Kovac pozostanie w Bayernie na kolejny sezon.

„Jak można zwolnić trenera po wygranym dublecie?” pytał po zwycięstwie w finale Pucharu Niemiec nad RB Lipsk Karl-Heinz Rummenigge, który próbował przekonać opinię publiczną, że nikt nigdy w Kovaca w Monachium nie wątpił, a zwłaszcza on, którego niemieckie media opisywały, jako największego przeciwnika pracy Chorwata. Cukierkowe słowa Rummenigge nie zmieniają jednak obrazu Kovaca, jako trenera, który prędzej czy później zostanie z Bayernu po prostu wyrzucony. Czy trenerowi FCB uda oszukać się przeznaczenie? Ponowne odpadnięcie z Ligi Mistrzów w równie beznadziejnym stylu jak z Liverpoolem jest w Monachium nie do zaakceptowania. Wydaje się, że to właśnie postawa zespołu w Europie zdecyduje w kolejnym sezonie o przyszłości Kovaca.

 

 

 

Jeśli Chorwat chce wzmocnić swoją chwiejącą pozycję to oczywiście musi udanie rozpocząć sezon. Jakakolwiek wpadka na starcie Bundesligi może być dla niego nie do udźwignięcia. Od Kovaca wymaga się, że w drugim sezonie w Monachium nie tylko zaliczy świetny sezon w Champions League, ale przede wszystkim poprawi jakość i atrakcyjność gry swojego zespołu. To właśnie pod tym względem kibice i eksperci mają do Bayernu największe zarzuty. Bayern nawet wygrywając nie zachwycał, a często po prostu męczył oczy widza przyzwyczajonego do czasów tiki taki Pepa Guardioli czy mega szybkich ataków za Juppa Heynckesa. Pod batutą Niko Kovaca brakuje wyraźnego stylu drużyny. Bayern przede wszystkim bazuje na indywidualnościach, a nie dobrze wypracowanym systemie. Latem Kovac musi postawić na swojej drużynie stempel, dzięki któremu będzie można powiedzieć, że wreszcie gra ona według konkretnego planu swojego trenera.

Trudnych charakterów mniej

Ułatwieniem dla Niko Kovaca będą niewątpliwie odejścia Arjena Robbena, Francka Ribery’ego, Jamesa Rodriguez, Rafinhi i prawdopodobnie Jerome’a Boatenga, którzy wszyscy nie mieli najlepszych relacji ze swoim chorwackim trenerem. Robben i Ribery od dawna byli znani jako piłkarze, którzy na pewno nie należą do najłatwiejszych do prowadzenia. Wspólnego języka z Kovacem nie odnalazł też James Rodriguez, który po jednym ze spięć miał wykrzyczeć ironicznie do swojego trenera „To nie jest Frankfurt!”. Kolumbijczyk z powodu złych kontaktów z Chorwatem nigdy za jego kadencji nie mógł być pewny gry w pierwszym składzie, dlatego jego klauzula wykupu z Realu Madryt nie została aktywowana.

 

 

 

Skreślony w Monachium jest też Jerome Boateng, któremu sam Uli Hoeness dał publicznie do zrozumienia, że jego kariera w Bayernie dobiega końca. Reprezentant Niemiec przegrał rywalizację sportowa z Nicklasem Suele i Matsem Hummelsa, co oczywiście negatywnie odbiło się na jego relacjach z Niko Kovacem. Mistrz świata z 2014 roku zarzuca Chorwatowi, że ten nie traktował go fair i nie dawał mu wystarczającej liczby szans na regularną grę. Kovac swoje decyzje tłumaczył sportowymi aspektami. Duet Boateng i Kovac nie ma więc racji bytu w kolejnym sezonie.

Niepewna sytuacja

Bez względu na to, co wydarzy się podczas letniego okienka transferowego Niko Kovac wejdzie w nowy sezon z bardzo dużym bagażem oczekiwań i niepewności. Jego umowa z Bayernem Monachium kończy się w czerwcu 2020 roku i na dzisiaj wydaje się mało prawdopodobne, że zostanie przedłużona. Oczywiście batalia o przyszłość jest w rękach Chorwata, który ma przed sobą cały sezon na wywalczenie sobie możliwości pozostania w stolicy Bawarii na dłużej. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że każda wpadka będzie Kovacowi niezwykle mocno wypominana. Margines błędu Chorwata jest bliski zeru.

Runda rewanżowa Bundesligi pokazał jednak, że Bayern Kovaca jest w stanie wygrywać seryjnie i pod presja. W takiej formie i przy odpowiednich wzmocnieniach Bawarczycy nie powinni mieć problemu z kolejnym zdobyciu mistrzostwa i sięgnięciem po Puchar Niemiec. Sam dublet to dla Bawarczyków jednak mało. Potrzeba wielkich bojów w Europie i efektownego stylu, który będzie cieszył kibiców i zachwycał ekspertów. Bez spełnienia tych dwóch ostatnich założeń gliniane nogi Niko Kovaca upadną w 2020 roku, a z nimi marzenia o wielkiej trenerskiej karierze w Bayernie.

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się