var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Własne

Boniek: Nie jesteśmy potęgą, więc wahania formy będą. Bochniewicz zostaje w Górniku. Bielik: Możemy zranić każdego rywala

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2019-06-12 10:31:10

Środowa prasa zdominowana jest jeszcze przez teksty o tematyce reprezentacji Polski Jerzego Brzęczka. Na pewno warto zerknąć na rozmowy ze Zbigniewem Bońkiem. Wybraliśmy 20 materiałów z pięciu źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Boniek: Nie jesteśmy potęgą, więc wahania formy będą

„Tomasz Włodarczyk: To mamy w końcu selekcjonera kadry czy nie?  

Zbigniew Boniek: Nie bardzo wiem, o co chodzi.

Co pan powie na stwierdzenie, że ta kadra nie grałaby o wiele gorzej z każdym innym szkoleniowcem za sterami? 

Bo tak twierdzi pięciu dziennikarzy czy dwudziestu kibiców? Przepraszam, ale ja naprawdę nie mogę zajmować się takimi rzeczami. Wiem jedno. Nawet z Guardiolą czy Mourinho po czterech meczach moglibyśmy mieć tyle samo punktów. Lepszy wynik zapewniłby nam tylko jeden szkoleniowiec – Darek Szpakowski. Jest moim przyjacielem, więc mogę sobie pozwolić na taką szpileczkę (znany komentator przejęzyczył się po meczu z Macedonią i powiedział, że po trzech meczach Polska ma 12 punktów – przyp. red.). A poważnie, dopóki jestem prezesem, nikt nie będzie wybierał ani zwalniał selekcjonera: dziennikarze, Twitter czy ktokolwiek inny. W życiu trzeba mieć zasady i szanować ludzi. Mam dużą satysfakcję, że po każdym meczu kadry Adam Nawałka wysyła mi SMS-y.

I co napisał w poniedziałek?

„Godny mecz! Piękny jubileusz. Gratulacje”. To pokazuje, że relacje międzyludzkie zostają na całe życie. Mogę spojrzeć w twarz Waldkowi Fornalikowi, którego wszyscy zwalniali po remisie w Kiszyniowie, a pracował do końca eliminacji. Byłem do końca z Nawałką i tak samo będę wspierał Brzęczka. Cieszymy się i cierpimy razem. Zawsze pewien etap dobiega końca. Jurek nie będzie selekcjonerem przez 20 lat. Natomiast tworzenie teraz sytuacji zagrożenia to kompletna głupota”. 

Więcej TUTAJ

***

„Bielik: Możemy zranić każdego rywala

„JAROSŁAW KOLIŃSKI: Drugi raz weźmie pan udział w młodzieżowych mistrzostwach Europy. Dwa lata temu w zespole Marcina Dorny był pan najmłodszy. Musiał pan nosić piłki?

KRYSTIAN BIELIK: Nie było takiej zasady, ale trzeba przyznać, że wówczas czułem duży respekt wobec kolegów, bo niektórzy byli starsi ode mnie nawet o cztery lata. Z tego powodu nigdy nie odpuściłem noszenia bramki. Oczywiście dziś też nie miałbym z tym problemu, ale wtedy tym bardziej znałem swoje miejsce w szeregu i robiłem wszystko, co należy do „świeżaków”. 

Od tamtej pory sporo się zmieniło.

Jestem zupełnie innym człowiekiem, dojrzalszym. Chociaż uważam, że już w poprzednim EURO powinienem dostać szansę gry. Byłem w dobrej formie i uważam, że mógłbym pomóc. W sezonie poprzedzającym turniej rozegrałem dziesięć meczów w Birmingham i zaprezentowałem się z dobrej strony. Jechałem na turniej z myślą, że mogę coś od siebie dać drużynie, ale niestety nie miałem okazji. W pierwszym meczu nie zagrałem, a potem w strefie wywiadów palnąłem niefortunne zdanie („Gramy, jak trenujemy” – przyp. red.). Kto wie, może gdyby nie tamta sytuacja, w drugim lub trzecim spotkaniu bym wystąpił? Dzisiaj wiem, że jeśli jesteś po meczu sfrustrowany, powinieneś zatrzymać to w sobie, a nie mówić głupoty na ściance przy kamerach”. 

Więcej TUTAJ

***

„Bochniewicz zostaje w Górniku”

„Na początku 2018 roku reprezentant młodzieżówki trafił na Górny Śląsku. Został wtedy wypożyczony na pół roku z Udinese. Sprawdził się i latem włoski klub ponownie go wypożyczył, ale tym razem na rok z opcją wykupu. Zabrzanie korzystają z tego zapisu. – Sytuacja z Pawłem wygląda bardzo dobrze, zadzwonił do mnie i poinformował, że z dwóch ofert, które otrzymał, wybrał naszą. Ta druga była z Arminii Bielefeld. Bardzo walczyłem o tego chłopaka, kosztowało mnie to trochę nerwów, bo trwało to kilka tygodni, sprawa się przeciągała, ale zakończyła pomyślnie. W poniedziałek rozmawiałem z jego menedżerem, z którym również doszliśmy do porozumienia. Obecnie jesteśmy w kontakcie z Udinese. Bochniewicz podpisze z nami dwuletni kontrakt – mówi Płatek, który pełni w Górniku funkcję koordynatora pionu sportowego i doradcy zarządu”.  

Więcej TUTAJ

***

„Nakarmieni marzyciele”

„Kobieta zmienną jest i jak się okazuje, reprezentacja Polski też. W piątek nie poznawaliśmy naszych piłkarzy – kadrowicze, choć w Skopje wygrali, pokazali się z brzydkiej strony i słusznie mówiło się o najgorszym meczu za kadencji Jerzego Brzęczka. Pełni obaw wyczekiwaliśmy poniedziałkowego spotkania z silniejszym rywalem, niepokonanym po trzech kolejkach wiceliderem grupy z Izraela. W swoim domu na Stadionie Narodowym biało-czerwoni pokazali zupełnie inny styl – grali z polotem, byli kreatywni, błyskotliwi. Nieprzypadkowo mówimy o najlepszych 90 minutach reprezentacji od czasu objęcia w niej rządów przez Brzęczka”. 

Więcej TUTAJ

***

„Reca czeka na zgodę na wypożyczenie”

„W sezonie 2018/19 lewy obrońca reprezentacji Polski rozegrał zaledwie pięć oficjalnych spotkań w barwach Atalanty Bergamo. Uzbierał 140 minut na boisku. Więcej szans 23-latek dostawał przez ostatni rok w kadrze. Wystąpił w niej cztery razy, spędzając na murawie 339 minut. W marcowym spotkaniu z Łotwą (2:0) w eliminacjach EURO 2020 miał asystę przy trafieniu Roberta Lewandowskiego. Wydaje się, że w interesie reprezentacji dobrze byłoby, żeby były zawodnik Wisły Płock zmienił klub na taki, w którym regularnie dostawałby szansę. W naszym kraju od dawna jest deficyt lewych obrońców, a Reca ma potencjał, jakiego dawno nie miał żaden Polak występujący na tej pozycji. Jest szybki, ma niezłą wydolność i gra bardzo ofensywnie. Mimo tego, że w minionych rozgrywkach rzadko pojawiał się na murawie w klubowym zespole, to wcale nie jest przesądzone, że władze Atalanty zgodzą się na jego wypożyczenie”.

Więcej TUTAJ

***

„Najmłodszy z rodu Płachetów”

„Osiemnastego lutego 2006 roku w domu państwa Płachetów trwało nerwowe odliczanie. Po południu cała rodzina zebrała się przed telewizorem i wyczekiwała, aż na ekranie pojawi się znajoma sylwetka. Nie twarz, bo ta będzie schowana za kaskiem. Chwilę później na dole ekranu pojawił się napis: POLAND, a pod nim nazwiska czterech bobsleistów. – Nawet nie wiem, jak to się stało, że Marcin wsiadł do boba. Ale jak już to zrobił, wciągnął się tak mocno, że dwa razy pojechał na igrzyska olimpijskie – opowiada Przemysław, skrzydłowy kadry U21”.

Więcej TUTAJ

***

„Damisia potęga wytrwałości”

„WOŁOSIK:  Pewne rzeczy nigdy się nie zmieniają. Gdy trwa przerwa w ligowych rozgrywkach, na boiskach białostockiego klubu MOSP często uwija się dwóch gości – w słońcu, deszczu czy śniegu. Bywalcy ośrodka, a do nich należę (trenują tam moi synowie, a i towarzysko lubię do nich zajrzeć) doskonale wiedzą, kto tam ćwiczy. 

OLKOWICZ:  Opowiadałeś o nich. Damian Kądzior z ojcem – Robertem.

WOŁOSIK:  Damian jest wychowankiem tego klubu, a jego tata przez lata szkolił tam piłkarskich gołowąsów. W poniedziałkowy wieczór gol „Kędysia” (to ksywka z czasów juniorskich) na Narodowym i jego autentyczna, spontaniczna, taka szczerze dziecinna radocha, mnie, starego cynika, nie powiem – wzruszyła. Z wymienionych na początku powodów akurat mam jako takie pojęcie, ile ten chłopak wycierpiał, ile zakrętów pokonywał z zaciśniętymi zębami, by przeżyć ten magiczny moment. Ta bramka na zawsze pozostanie kapitalną pamiątką, tak samo jak pamiątkami – z chmurnych czasów walki o zdrowie – pozostały metalowe elementy w naprawionych niegdyś stopach Damiana”.

Więcej TUTAJ

***

„Dankowski ćwiczy w Łodzi”

„Kamil Dankowskiego w kadrze U-21 Czesława Michniewicza nie ma, brakowało go również w składzie ligowym w wiosennych meczach Śląska Wrocław, w tym roku wystąpił tylko w dwóch kwietniowych spotkaniach. Potem zespół bronił się przed spadkiem, trener próbował różnych wariantów, ale akurat po Dankowskiego w ogóle nie sięgał. 23-letni obrońca praktycznie zmarnował sezon, ale i poprzedni był zepsuty przez kontuzję kolana”. 

Więcej TUTAJ

***

„Korona zmieniła strategię i szybko zaczęła się wzmacniać”

„Kibice Korony w ostatnich latach, obojętne kto rządził klubem, byli przyzwyczajeni do tego, że transfery wykonywano w ostatniej chwili. Przykładów daleko szukać nie trzeba. Przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu trener Gino Lettieri sytuację kadrową swojego zespołu podsumował w dwóch słowach: „mała katastrofa”. Dziś wiele wskazuje na to, że historia się nie powtórzy”.

Więcej TUTAJ

***

„Zaranek: Krytyka też jest dobrą motywacją”

„Dawno już sukces piłkarskiej reprezentacji Polski nie był udziałem tak licznej rzeszy ludzi. Oczywiście, że głównymi bohaterami zwycięstwa 4:0 nad Izraelem było czternastu zawodników, którzy zapracowali na nie na boisku, a przyczyniło się do niego również kilkunastu pozostałych, ćwiczących różne warianty gry podczas zgrupowania, oraz naturalnie liczny sztab szkoleniowy i kto tam jeszcze przy naszej kadrze pracował. Ale była jeszcze ogromna liczba ludzi kibicujących kadrze, która może uważać, że także sporo dołożyła do tej wygranej. Wielu jest pewnych, że tak efektowny występ narodził się po wielkiej krytyce poprzedniego meczu reprezentacji – skromnego zwycięstwa w Skopje 1:0. Oberwało się kadrowiczom i selekcjonerowi Jerzemu Brzęczkowi za mecz z Macedończykami, i to mocno. Mało kogo ucieszyły trzy punkty, skoro zostały zdobyte po tak beznadziejnej grze. Dostało się trenerowi, napastnikom, a przede wszystkim bezpłodnym (jak to nawet napisano) pomocnikom, którzy nie byli w stanie dostarczyć Robertowi Lewandowskiemu i Krzysztofowi Piątkowi piłki, którą mogliby posłać do siatki. Rzeczywiście, poziom tamtego występu był żenujący, nawet teraz nie ma co się z tego wycofywać”.

Więcej TUTAJ

***

„Uratowana kariera Moraty”

„Rozpocząłem nowe życie – przyznaje Alvaro Morata. Napastnik jest tylko wypożyczony z Chelsea do Atletico, ale nie ma zamiaru wracać do Anglii. – Wreszcie odzyskałem pewność siebie – twierdzi. Efekty widać na boisku. Sześć goli w 17 meczach w klubie wrażenia nie robi, ale w całym sezonie więcej bramek dla Rojiblancos zdobył tylko Antoine Griezmann (21). 26-latek imponował walecznością i poświęceniem, którym „kupił” kibiców Atleti, początkowo mu niechętnych ze względu na jego przeszłość w Realu. Zawodnik przekonał też do siebie sztab reprezentacji. Pomijając spotkanie z Wyspami Owczymi (4:1), w którym gole dla La Roja strzelali tylko obrońcy, w pozostałych trzech starciach w el. ME Morata miał bezpośredni udział przy pięciu z siedmiu bramek zespołu”.

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Piast rozpoczyna misję Europa”

„Na wakacjach czas szybko płynie i z pewnością podobne odczucia mogą mieć zawodnicy śląskiej drużyny, którzy w ostatnich dniach zjeżdżali się, a raczej zlatywali z różnych stron Europy. Niektórzy wrócili na ostatnią chwilę, a niektórzy już stęsknili się za gliwickim domem. Tak czy owak, od środy oficjalnie rozpoczyna się „misja Europa”, bo Piast nowy sezon rozpocznie przecież eliminacjami do Ligi Mistrzów oraz meczem o Superpuchar Polski. Nic więc dziwnego, że jeszcze przed udaniem się na letni wypoczynek sztab szkoleniowy gliwiczan miał już szczegółowo rozpisany plan przygotowań. W pierwszych dniach zespół Waldemara Fornalika będzie trenował na własnych obiektach, a zawodnicy przejdą tradycyjne badania wydolnościowe oraz szybkościowe. Następnie pojadą na obóz na Węgry, który potrwa od 17 do 26 czerwca. W jakim dokładnie składzie osobowym? To wciąż nie jest przesądzone”.

Więcej TUTAJ

***

„Trzeba dalej grać dwoma napastnikami”

„Cieszymy się, że strzeliliśmy kilka bramek, choć podchodzimy do tej wygranej spokojnie. Wiemy, że w tych eliminacjach najwięcej zależy od nas. Bo w tej grupie to my jesteśmy drużyną, która powinna dyktować warunki gry. Od naszej dyspozycji zależy to, czy i jak będziemy wygrywać – Robert Lewandowski, który w poniedziałek rozegrał 106 mecz w reprezentacji i na czele klasyfikacji pod względem liczby występów zrównał się z Jakubem Błaszczykowskim, postawił sprawę jasno. Na żadną euforię po pokonaniu 4:0 reprezentacji Izraela pozwolić sobie nie można, choć nie ulega wątpliwości, że po raz pierwszy od kilkunastu miesięcy nasza drużyna narodowa zagrała na miarę swoich możliwości i oczekiwań kibiców. Niemal dokładnie rok temu wygraliśmy mecz mistrzostw świata z Japonią, ale jak wiadomo było to spotkanie o nic. Aby poszukać naprawdę dobrego spotkania biało-czerwonych o wysoką stawkę, należałoby wrócić się do… jesieni i końcówki eliminacji mundialu, kiedy to wygraliśmy z Armenią na wyjeździe 6:1, a trzy dni później – nie bez kłopotów w drugiej połowie – pokonaliśmy 4:2 na Stadionie Narodowym z Czarnogórą”.

Więcej TUTAJ

***

„Awans nie będzie priorytetem GKS-u Katowice”

„Nie zakładamy, że już teraz GKS musi wrócić do pierwszej ligi. Byłby to oczekiwany krok w dobrą stronę, ale najważniejsze jest pozyskanie młodych zawodników. Chcemy, by trzon drużyny stanowili wychowankowie. Nie jest to wcale jakaś odległa, a kilkuletnia perspektywa – powiedział [Waldemar Bojarun], drugi wiceprezydent Katowic, na wczorajszym spotkaniu z mediami dotyczącym przyszłości wielosekcyjnej GieKSy, której właścicielem jest miasto”.

Więcej TUTAJ

***

„Kto zostanie nowym trenerem Ruchu?”

„Za jednego z najpoważniejszych kandydatów uchodzi dziś Przemysław Cecherz. – Nie będę tego dementował. Rozmawiamy, daliśmy sobie chwilę czasu, w tym tygodniu sprawa powinna się wyjaśnić. Jeśli zostaną spełnione warunki, o jakich rozmawiałem z działaczami, to jestem bardzo chętny do pracy i podjęcia tego wyzwania – mówi nam Cecherz, były szkoleniowiec m.in. GKS-u Tychy czy łódzkiego Widzewa, ostatnio prowadzący Chojniczankę. Objął I-ligowca przed rokiem, zwolniony został w październiku, ale do 30 czerwca pozostaje jego kontraktowym pracownikiem. Rywalem Cecherza w walce o posadę III-ligowca z Cichej jest Łukasz Bereta. To ledwie 28-letni szkoleniowiec, który jako zawodnik występował w zespole Ruchu rywalizującym o punkty w Młodej Ekstraklasie. W roli trenera prowadził m.in. Szczakowiankę Jaworzno czy – poprzedniej wiosny – IV-ligowego Gwarka Ornontowice”.

Więcej TUTAJ

***

„Bielsko lepsze od Tychów”

„W miniony piątek, ćwierćfinałowym meczem Włochów z Mali, zakończył się mundial do lat 20 na stadionie w Tychach. Dzień później, spotkaniem, w którym Korea Południowa zmierzyła się z Senegalem, zakończono mistrzowską rywalizację w Bielsku-Białej. W sumie na stadionach naszego województwa rozegrano 16 turniejowych spotkań. Po osiem na każdym obiekcie i trzeba przyznać, że emocji na pewno nie zabrakło. Nie zabrakło też kibiców. Bo w sumie, w Tychach i Bielsku-Białej, na trybunach zasiadło 106 438 kibiców. Daje to średnią w skali województwa na poziomie 6625 widzów na jedno spotkanie. Oba stadiony mogą pomieści praktycznie taką samą ilość kibiców, a mianowicie 15 tysięcy. Oznacza to, że wypełnienie trybun ukształtowało się na poziomie 44,2 procenta”.

Więcej TUTAJ

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Boniek: W szatni w Skopje nie było awantury”

„Dariusz Wołowski: Cztery wygrane mecze na początek, zanosi się na to, że kwalifikacje do Euro 2020 będą najłatwiejsze w historii naszej reprezentacji.

Zbigniew Boniek: Przepraszam bardzo, ale mamy dopiero 12 pkt. A z takim dorobkiem nikt jeszcze na mistrzostwa Europy nie pojechał. Po meczu z Izraelem poszedłem do szatni, jak zwykle pogadać z trenerem i piłkarzami. Byli zadowoleni, ale na szczęście dalecy od euforii. Trzymamy nogi na ziemi, robimy swoje, cieszy nas to, że z dwóch meczów rozegranych w czerwcu, czyli po sezonie, ten drugi był lepszy od pierwszego. Rzadko się to dotąd udawało naszej reprezentacji. Do celu wciąż jednak daleko.

Bywa pan w szatni po meczach, podobno w Skopje po starciu z Macedończykami padły bardzo ostre słowa, niektóre źródła donosiły o burzy w polskiej drużynie.

- Kłamstwo wymyślone, by je dobrze sprzedać. W mediach społecznościowych każdy chce zaistnieć, uchodzić za najbardziej wtajemniczonego, zmyśla, robiąc wodę z mózgu innym. Sensacja jest łatwym towarem. Byłem w szatni w Skopje, rozmowa nie wykroczyła poza normalne w takich przypadkach standardy. Piłkarze byli zadowoleni ze zwycięstwa, ale jednocześnie źli na siebie za styl, w jakim zagrali”.

Więcej TUTAJ

 

„RZECZPOSPOLITA”

„Brazylia znów wierzy”

„Brazylijczycy organizują turniej po 30 latach przerwy. I wierzą, że własne ściany pomogą im przerwać długą serię bez zwycięstwa w Copa America. Na trofeum czekają od 2007 roku. Wcześniej, gdy byli gospodarzem, zawsze sięgali po puchar. Jak zwykle największe nadzieje pokładano w Neymarze. Gwiazdor Paris Saint-Germain doznał jednak kontuzji kostki w towarzyskim meczu z Katarem. Obyło się bez operacji, ale musi pauzować przez co najmniej cztery tygodnie”.

Więcej TUTAJ

***

„Potęga wcale nie potężna”

„W Europie – statystycznie – lepiej od drużyny Jerzego Brzęczka prezentują się tylko Hiszpanie, którzy również wygrali wszystkie mecze, strzelając o trzy gole więcej niż biało-czerwoni. Pomimo to trudno stwierdzić, że reprezentacja Polski jest na dobrej drodze, by zwojować coś na Euro 2020, chociaż oczywiście efektowna wygrana z Izraelem 4:0 wlewa nieco optymizmu w serca kibiców. Izraelczycy przyjechali do Warszawy jakby uśpieni dobrą serią (dwa zwycięstwa i remis) i zostali sprowadzeni na ziemię. Błąd popełnił z pewnością trener Andreas Herzog, który nie kazał swoim piłkarzom schować się za gardą, tylko pójść na wymianę ciosów”.

Więcej TUTAJ

 

„POLSKA THE TIMES”

„Janas: Musimy grać dwoma napastnikami”

„12 punktów po czterech meczach, bilans bramkowy 8-0, ale czy ten dorobek reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy nie jest mylący?

Uważam, że nie. Drużyna na to zasłużyła. Były mecze trochę słabsze, ale zwycięskie. Nie zawsze da się grać pięknie, nieraz trzeba przeżyć takie, w których coś nie idzie i wygrać. W kwalifikacjach przede wszystkim liczą się punkty. Po czterech meczach mamy komplet, zostało nam sześć spotkań. Sporo, tym bardziej że w sporcie niczego nie można być pewnym, jednak mam nadzieję, że idziemy dobrym tropem i pojedziemy na kolejną wielką imprezę, jaką są mistrzostwa Europy.

Po kiepskim meczu z Macedonią zaskoczyła pana dobra gra i wysokie zwycięstwo nad Izraelem?

Trudno mi powiedzieć, że się tego spodziewałem, ale bardzo liczyłem na to, że gra kadry Jurka Brzęczka w końcu załapie. Ale mi się wydaje, że też stadion, kibice, oprawa, obchody stulecia, niby tylko tak się mówi, ale to też wpłynęło na chłopaków. Chcieli pokazać się z najlepszej strony. Z taką grą jak w poniedziałek idziemy w dobrą stronę”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się