var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: sport.tvp.pl

Robert Podoliński dla 2x45: Wygrywajmy i miejmy to zmartwienie, że wygrywamy w słabym stylu

Autor: rozmawiał Marcin Łopienski
2019-06-12 17:30:16

Podróż kolejką górską zaserwowała nam w ostatnich dniach reprezentacja Polski pod wodzą Jerzego Brzęczka. Najpierw wygrana w męczarniach z Macedonią Północną, a kilka dni później koncertowy występ z Izraelem. O Jerzym Brzęczku, nadziejach związanych z reprezentacją i jej potencjale rozmawialiśmy z trenerem Robertem Podolińskim, ekspertem TVP Sport.

Marcin Łopienski (2x45.info): Komentował pan poniedziałkowy mecz, jak teraz na spokojnie odbiera pan ten wynik?

Robert Podoliński: Zagraliśmy na swoim poziomie, nie pozwoliliśmy Izraelowi na nic. Po tych wcześniejszych burzach i gromach, jakie się sypały przede wszystkim na selekcjonera, trzeba oddać trenerowi Brzęczkowi, że przede wszystkim wyeliminował i zneutralizował mocne strony przeciwnika, a wyeksponował nasze. Zrobił coś, co dla Austriaków lub Słoweńców nie było możliwe. Podeszliśmy do drużyny Izraela bardzo poważnie, nie pozwoliliśmy im na budowę akcji. Kapitalną robotę wykonali Krychowiak z Klichem, co jest nieco zepchnięte na drugi plan. Dla mnie ta dwójka, jeśli chodzi o pomysł na ten mecz i jego realizacja, była najważniejsza. Zachwycamy się bramkami, ale sam pomysł trenera Brzęczka na ten mecz był bardzo dobry.

Krychowiak, Klich. Zieliński również zagrał bardzo dobre spotkanie.

Zdecydowanie. Pamiętam te wszystkie rozmowy, że to jest tylko dziesiątka, nigdzie indziej grać nie może. Dobry piłkarz poradzi sobie wszędzie i Piotrek to udowodnił. Nie grał do tej pory na prawej stronie, wcześnie zarówno w Napoli i też reprezentacji biegał bardziej na lewej stronie. Pokazał, że jeśli jest w dobrej formie, to zagra wszędzie.

Co stało się z tą kadrą w te trzy dni? Problem leżał bardziej w sferze mentalnej, czy inaczej czuliśmy się fizycznie?

Ja mam wrażenie, że z Izraelem troszkę lepiej biegaliśmy, zresztą zdecydowanie lepiej niż Izrael. To dla mnie z Macedonią było sporym problemem. W poniedziałek zagraliśmy dobrze, agresywnie. Nie wiem czy z Macedonią mieliśmy jakikolwiek odbiór na połowie przeciwnika, a tutaj mieliśmy 3-4, dwa zakończyły się bramkami. Generalnie, bez tej sfery fizycznej nie możemy mówić o realizacji zadań, a to było tu na wysokim poziomie. Ale to co powiedziałem, dla mnie praca tej dwójki w środku, która zneutralizowała w zasadzie czwórkę biegających piłkarzy Izraela była kluczem. Z nich zrobiłbym cichych bohaterów tego meczu.

Czy możemy już powiedzieć o jakichś efektach pracy Brzęczka?

Ja generalnie byłem dość spokojny po tych porażkach i po Lidze Narodów. Nie chcę w tym momencie nagle głaskać i chwalić, nie, trener Brzęczek zdaje sobie sprawę z tego, co robi. Ja jestem zwolennikiem tej roboty. Podobały mi się eksperymenty w Lidze Narodów, oczywiście, styl nie rzuca na kolana, ale z drugiej strony: czy my ograliśmy kiedykolwiek Hiszpanię 6:0 po wymienieniu tysiąca podań? No nie, my nie gramy tak w piłkę. Mecz z Izraelem to był jeden z ciekawszych i lepiej rozegranych spotkań kadry w ostatnich latach i trzeba na to tak spojrzeć. Bo my wcześniej również nawet jak wygrywaliśmy 1:0, to też często się męczyliśmy, a dziś o tym zapominamy. Wtedy też grą nie rzucaliśmy na kolana, także spokojnie.

Szczelna obrona również pomogła

Oczywiście, że tak. A tutaj dokładamy cztery bramki w dobrym stylu. Ten zespół ma ogromny potencjał i myślę, że najbardziej świadomym tego jest trener Brzęczek i piłkarze.

Powiedział pan, że był pan spokojny o tę reprezentację i jej wyniki. W czym to się objawiało? Właśnie w tej obronie?

Nie tylko. Przede wszystkim na tym, że mamy piłkarzy, którzy regularnie grają w klubach. I to jest dla mnie powód do dużego spokoju i optymizmu. Jeżeli tego nie będziemy mieli, to zaczniemy się martwić. Ci piłkarze są w grze i potrafią grać w piłkę. Trener Brzęczek pokazał tym meczem, że potrafi znaleźć pomysł przed każdym spotkaniem. Nie zawsze piłkarze zdołają go zrealizować, co pokazał mecz z Macedonią. Ale wygraliśmy wtedy 1:0, i dla mnie to ścinanie głowy trenera po trzech zwycięskich meczach, jest zdumiewające.

Czyli ta krytyka była nieuzasadniona?

Spójrzmy na Portugalię. Grają oni bardzo oszczędną piłkę, wygrywają mecze, bo mają Cristiano Ronaldo. Oczywiście my również chcielibyśmy mieć piłkarzy na tym poziomie i grać tak regularnie, wygrywać Ligę Narodów, ale tak jeszcze nie jest, więc musimy zachować spokój. Szanujmy to co mamy, bo nie zawsze tak będzie.

Ja uważam, że trener Brzęczek może nie zawsze trafi z pomysłem na mecz, ale jego najmocniejszą stroną jest reagowanie na to co się dzieje na boisku.

Wie pan co, z tym pomysłem, który nie zawsze jest trafiony… my jesteśmy dużo mądrzejsi po meczu. Przed Macedonią też wolałem wariant z dwoma napastnikami, ale widziałem w tym ideę, widziałem, że chcieliśmy pograć bokami i Piotrkiem Zielińskim. Mnie natomiast cieszy to, że tak jak pan powiedział, gramy przeciwko kolejnemu zespołowi, który gra trójką obrońców i potrafimy go złamać. Na Austriaków znaleźliśmy sposób, na Macedończyków znaleźliśmy sposób, mimo tego, że bolały zęby.

Wygrana z Izraelem pokazała, jak ten zespół ewoluuje?

Tak, bo na Izrael przygotowaliśmy najlepszą taktykę i piłkarze ją zrealizowali. Trener Brzęczek też ewoluuje, też uczy się tej kadry. Nie możemy od razu wymagać, aby wszystko potrafił, wiedział i czuł tę grupę chłopaków, także spokojnie. Ma trochę czasu, wygrywa, dajmy mu trochę spokoju.

A godzi się pan z tym, że trener Brzęczek mówi, że będzie grał dwoma systemami: 4-4-2 i 4-2-3-1 z jednym napastnikiem. Pierwsze ustawienie będzie przeznaczone na takie zespoły jak właśnie Izrael, który miał większe posiadanie piłki, a my graliśmy ten dobrze znany nam kontratak.

Są naprawdę różne szkoły. Są zespoły, które elastycznie dobierają system do rozgrywek. Mamy przykład Macedończyków. Przeciwko mocnym rywalom grają 3-4-3, a przeciwko słabszym 4-4-2. Myślę, że mamy potencjał. Najmocniejszą naszą bronią jest linia ataku i możemy ją różnie modyfikować. A są zespoły, które grają w jednym systemie. Urugwaj jest takim przykładem, wyobraża pan sobie, że Urugwaj sadza na ławkę Cavaniego czy Suareza, bo będzie musiał grać 4-2-3-1 z kimś mocnym.

Nie, to byłoby marnowanie potencjału. Ale oni grają w tym ustawieniu z dziesięć lat.

W pewnym sensie tak. W takim razie my zagrajmy dziesięć lat w ustawieniu 4-4-2 i byłbym z tego zadowolony.

Z Zielińskim na skrzydle?

Wie pan co, to teraz jest takie fałszywe. Rozmawianie o systemach, o tym czy gra na skrzydle. Niech mi pan pokaże zespół, który gra z dwoma klasycznymi skrzydłowymi biegającymi szeroko. Tak się już nie gra w piłkę.

Czy skrzydłowi to nasza najgorsza formacja naszej kadry?

Nie jest to nasza najlepsza formacja i może to będzie niepopularne, ale uważam że ustawieniem optymalnym dla naszych piłkarzy jest 1-3-5-2. Mamy obrońców grających bardzo wysoko, czyli i Bereszyńskiego, Kędziorę i Rybusa. Zresztą Bereszyński i Rybus to byli ofensywni piłkarze przesunięci do obrony. Mamy stoperów regularnie grających: mamy Bednarka, Glika, do tego jest Kamiński.

Pazdan..

Pazdan, mamy też Cionka. Jest Kamil Grosicki regularnie grający, do tego mamy niezłych defensywnych pomocników plus Piotrek Zieliński, który jest piłkarzem kreatywnym. I jeszcze dwóch napastników. Abstrakcją jest twierdzenie, że nie potrafimy grać tym ustawieniem.

Rozumie pan sytuację Karola Linettego i tłumaczenia selekcjonera?

To jest na pewno przyjemna alternatywa, mieć Karola na ławce. Przyznam, że jestem dużym zwolennikiem tego piłkarza, mi go osobiście brakuje. Oczywiście trener Brzęczek ma swój pomysł na kadrę, jest Mateusz Klich, który powtórzę, rozegrał świetny mecz z Izraelem, był jednym z architektów zwycięstwa. Ja bardzo chętnie zobaczyłbym Karola, bo to jest piłkarz, który na mnie robi bardzo dobre wrażenie.

A co pan uważa o naszych stałych fragmentach gry? To chyba kolejna nasza mocna strona.

Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o rozegranie stałego fragmentu gry, to jesteśmy bardzo skuteczni, bo mamy do tego warunki. Posiadamy świetnie egzekwujących piłkarzy, poza tym mamy dobrze gramy w powietrzu. Jest Krzysztof Piątek, Robert Lewandowski, Kamil Glik, jest Arek Milik, to są naprawdę piłkarze, którzy potrafią zrobić krzywdę rywalowi po stałym fragmencie gry.

Widzi pan jakieś słabsze strony tej reprezentacji? Co trener Brzęczek musi wyeliminować w kontekście następnego roku, czyli wyjazdu na Euro, bo nie da się ukryć, że na nie pojedziemy?

Ta praca jest bardzo niewdzięczna, bo jest uzależniona od tego, czy piłkarze grają w klubach, czy nie. To jest klucz. Trener Brzęczek ma ten komfort, że wszyscy grają i ja myślę, że selekcjoner też tak to rozpatruje. Największe zmartwienie będzie wtedy, jeśli ktoś z tych naszych kluczowych straci miejsce w podstawowym składzie.

Bardzo pozytywne wnioski.

Uważam, że ten zespół będzie szedł do przodu, bardzo mi się podobało podejście mentalne. Widać było, że ten zespół po Macedonii był wkurzony. Piłkarze zdawali sobie sprawę, ja widziałem w meczu z Izraelem złość i że ten zespół stanowi monolit. Dla mnie to jest sygnał, że ten zespół idzie w dobrym kierunku. Oczywiście zdarzą nam się mecze słabsze, zdarzą nam się mecze złe, takie, po których będą bolały zęby, ale wygrywajmy i miejmy to zmartwienie, że wygrywamy w słabym stylu. Lepsze to niż radość po sporadycznych pięknych zwycięstwach.

Dzisiaj Zbigniew Boniek w wywiadzie w Przeglądzie Sportowym powiedział, że mamy dobrych piłkarzy plus kilku wybitnych i jeśli reprezentacja nie gra na sto procent swoich możliwości, zarówno pod względem mentalności i zaangażowania, to może przegrać nawet ze słabszymi drużynami. Natomiast jeśli gra na sto procent, może sprawić niespodziankę nawet z najlepszymi. Czy ta koncentracja i dbałość o to, nie jest kluczem?

Ta sfera motywacji, o której mówi prezes, jest kluczem, ale też nie wymagajmy, że będziemy na podniesionym ciśnieniu grać z każdym, bo po prostu nie każdy rywal budzi w nas takie emocje. U kibiców tak jest, ale również u piłkarzy. Mi się podobało nastawienie z Izraelem, ten mental był na bardzo wysokim poziomie, natomiast nie zawsze da się trzymać ten stan koncentracji na najwyższym poziomie. To jest naturalne, dlatego mamy w piłce niespodzianki. Cieszę się, że Polska nie jest autorem niespodzianek typu porażka z Macedonią 0:3 czy z Łotwą 0:1. Nie prezentując najwyższego poziomu mieliśmy dziewięć punktów, mamy dwanaście po czwartym, świetnym meczu z Izraelem. Trzeba się tylko cieszyć.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się