var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: własne

Naszych diabli nie biorą. Stronati jednak nie dla Lecha. Podbeskidzie złożyło oferty Załusce i Kelemenowi

Autor: zebrał Bartosz Adamski
2019-06-17 11:30:46

Poniedziałkowa prasa jest całkiem niezła. Na tapecie oczywiście jest przede wszystkim temat niedzielnego meczu naszej młodzieżówki z Belgią. Znalazło się jednak również kilka tematów ekstraklasowych. Ogółem wybraliśmy 24 artykuły z sześciu źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Naszych diabli nie biorą. Polska ograła Belgię na otwarcie MME"

"Olimpijskie marzenie jest o krok bliżej. Zespół Czesława Michniewicza znowu wyszedł z wielkich opresji i pokonał faworyzowanego rywala. Biało-czerwoni nie załamali się utratą gola na 0:1 i odpowiedzieli trzema, a potem przetrwali napór w końcówce. Najlepszy na placu gry był Krystian Bielik."

Więcej TUTAJ

***

"Wysoki lot Bielika, znakomity Żurkowski. Noty Polaków"

"MATEUSZ WIETESKA
OCENA: 7

Rekordzista drużyny pod względem meczów w juniorskich kadrach udowodnił, że nieprzypadkowo kolejni selekcjonerzy mu ufali. Dobrze wyprowadził akcję i wyrównaliśmy, a po przerwie fenomenalnie wślizgiem zablokował uderzenie jednego z przeciwników i uratował wygraną. Minus – brak komunikacji przy golu Iseki.

KRYSTIAN BIELIK
OCENA: 7

Drugie podejście do EURO U-21, pierwszy występ. Ale za to jaki! Zaprezentował się wyśmienicie. W defensywie wygrywał większość pojedynków, w ataku świetnie wprowadzał piłkę do gry. No i wspaniale odnalazł się przy rzucie rożnym, po którym strzelił gola. Jedyne minusy – nieporozumienie z Wieteską przy pierwszej bramce Belgów oraz złe ustawienie przy drugiej. Gdyby nie to, byłby niekwestionowanym bohaterem."

Więcej TUTAJ

***

"Patrizio Stronati nie dla Lecha? Kluby się nie dogadały"

"Patrizio Stronati był blisko transferu z Banika Ostrawa do Lecha Poznań, ale wszystko wskazuje na to, że do takiego ruchu ostatecznie nie dojdzie. Agent piłkarza Vaclav Sverkos za pośrednictwem Twittera poinformował, że kluby nie doszły do porozumienia."

Więcej TUTAJ

***

"Kolejorz z planem B"

"Szefowie Lecha, którzy w letnim oknie transferowym chcą zatrudnić dwóch stoperów, przygotowali plan B. Jego podstawą jest Vaclav Jemelka, stoper Sigmy.

Kolejorz w jego sprawie wysłał już zapytanie do Ołomuńca, za ile klub jest gotowy go sprzedać (kontrakt Jemelki obowiązuje do czerwca 2022 roku). Nieoficjalnie wiemy, że kwota jest nieznacznie niższa niż ta podyktowana przez Banik za Stronatiego, ale Sigma – niedawno jej trenerem został Radoslav Latal – jest skłonna usiaść do rozmów. Choć pewnie na duże ustępstwa nie pójdzie: dopiero co oddała do Sparty Praga trenera Vaclava Jilka i sprzedała do Viktorii Pilzno pomocnika Lukaša Kalvacha."

Więcej TUTAJ

***

"Podbeskidzie chce ściągnąć Załuskę i Kelemena"

"Górale” przedstawili ofertę Łukaszowi Załusce (37 lat), który do niedawna bronił w ekstraklasowej Pogoni Szczecin, a także Marianowi Kelemenowi (39 lat). Słowak właśnie rozstał się z białostocką Jagiellonią."

Więcej TUTAJ

***

"Liga starych znajomych"

"Prezesi na rynku transferowym ryzyko niewypałów redukują do minimum. Nie mają do wydania dużych pieniędzy, więc tym bardziej wolą zatrudniać sprawdzonych graczy; sprowadzają ich z innych ligowych drużyn albo biorą powracających z zagranicy. A to przecież dopiero początek, trend w najbliższych tygodniach może się nasilić.

W tych działaniach jest sens, bo nikt nie chce być posądzany o ściąganie „szrotu”, a do tego często się sprowadzają zakupy, które determinuje bieda, a nie konkretne zapotrzebowanie. Oczywiście wciąż jest moda na bałkańskie czy iberyjskie wynalazki, lecz to działanie równoległe – bo jednak każdego kusi, żeby spróbować, a nuż się uda kogoś wykreować, tak jak udawało się kiedyś w przypadku Carlitosa albo Juana Camary."

Więcej TUTAJ

***

"Przerwa na niby"

"Trudno powiedzieć, kiedy to się tak naprawdę stało. Ale chyba już nie ma odwrotu. Dziwna maszyna przyspieszyła, a my wszyscy zostaliśmy do niej wsadzeni i teraz pędzimy z ogromną prędkością, nie wiedząc nawet, jak zatrzymać bieg spraw. Budzi to w nas uczucie strachu, natomiast jesteśmy w tym wszystkim na własne życzenie. Dostaliśmy narzędzia, które pomagają nam jakoś przetrwać, ale nic nie jest za darmo, bo te same narzędzia sprawiają, że jesteśmy w tej sytuacji osadzeni jeszcze mocniej. Przerwanie pętli wydaje się już niemożliwe.

My, kibice piłki nożnej, nie możemy powiedzieć, że sezon się skończył. Że mamy jakąś przerwę, bo z ostatnim gwizdkiem rozgrywek rozpoczynają się przecież nowe. To przerwa na niby. Nasłuchujemy wieści płynących z ulubionej ligi czy ukochanego klubu. Jesteśmy klasycznym przykładem FOMO (Fear Of Missing Out), boimy się wykluczenia z jakiejkolwiek społeczności. Tej, która zabiera głos w mediach społecznościowych, czy na piwie z kolegami. Nie stać nas na opuszczenie choćby jednej lekcji, bo potem będzie za późno, już nie odrobimy strat. Spotęgowane przerażenie sprawia, że czytamy więcej, więcej i więcej, ale jesteśmy sfrustrowani, bo wszystkiego przecież przeczytać się nie da. Wpadamy więc w pułapkę paradoksu – nasze głowy są przeładowane treściami, ale wydaje nam się, że wiemy coraz mniej, bo w tym samym czasie cyfrowy świat produkuje miliony nowych treści."

Więcej TUTAJ

***

"Hazard i... plejada graczy rezerwowych"

"Pomijając Edena Hazarda, Real sprowadził rezerwowych. Bardzo drogich rezerwowych, bo każdy z nich kosztował co najmniej 50 mln euro. Ceny zawodników, którzy dopiero teraz będą musieli udowodnić swoją wartość, osiągnęły szalony poziom, choć Perez wybiera piłkarzy, w przypadku których szansa niepowodzenia jest naprawdę mała. Luka Jović, Eder Militao, Rodrygo i Ferland Mendy raczej nie mają szans na szybkie wejście do podstawowej jedenastki, ale bez wątpienia podniosą poziom rywalizacji w zespole. Być może dzięki nim dotychczasowe supergwiazdy wreszcie wezmą się do roboty, bo miałem wrażenie, że w poprzednim sezonie jednym z największych problemów madrytczyków był brak konkurencji. Po piłkarzach nie było widać gry pod presją czy odpowiedzialności za wynik. Teraz wreszcie jest ktoś ze świeżym podejściem, ambicją, kto może wygryźć któregoś z dotychczasowych pewniaków."

Więcej TUTAJ

***

"Mistrzowie grają o głowę trenera"

"Meczem z Japonią (noc z poniedziałku na wtorek) rywalizację w Copa America rozpoczną obrońcy tytułu i od razu może to być walka o głowę ich szkoleniowca. Zdaniem chilijskiej prasy posada Reinaldo Ruedy jest poważnie zagrożona. Jeśli dwukrotni zdobywcy Copa America nie wyjdą z grupy, selekcjoner straci pracę."

Więcej TUTAJ

***

"Lothar Matthaus: Nie wypuszczałbym Hummelsa"

"Niemiec nosi się z zamiarem zmiany klubu, a zainteresowanie nim wyraża jego były zespół - Borussia Dortmund. Hummels wie, że po transferze Hernandeza, będzie musiał walczyć o miejsce w wyjściowym składzie z najdroższym piłkarzem w historii Bayernu. O grę łatwiej powinni być w Dortmundzie. Historia pokazała, że na klub z Signal Iduna Park chętnie przygarnia swoich byłych piłkarzy. Tak było m.in. z Mario Götze."

Więcej TUTAJ


"SPORT"

"Zobacz oceny po meczu Polska – Belgia w EURO U-21"

"Patryk DZICZEK – 7
Pracowity i nieustępliwy, czyli dokładnie taki, jak w klubie. Stoczył sporo pojedynków w środku pola i często był górą. Dobrze uzupełniał się z Żurkowskim i – co ważne – przyjął w tym duecie rolę tego, który na boisku nie ma błyszczeć. Bardzo solidny występ jedynego na boisku mistrza Polski.

Szymon ŻURKOWSKI – 10
Alfa i omega wiktorii nad Belgią! On zaczął, strzelając gola, i on skończył, notując asystę, po kapitalnej, przebojowej akcji. Był wszędzie. Na skrzydle, w środku pola, w obronie. Gdyby dziś Fiorentina negocjowała jego transfer, to Górnik byłby zobligowany do tego, aby żądać za „Zupę” trzy, cztery, albo nawet dziesięć razy więcej."

Więcej TUTAJ

***

"Józef Wandzik. Grecki łącznik"

"W Polsce odbywają się teraz Mistrzostwa Świata U-20, w których biało-czerwoni zapisali swoją historię. W 1983 roku zdobyliśmy brązowy medal, a podstawowym bramkarzem tej reprezentacji był… Józef Wandzik. Wspomnienia zostały na zawsze?
Józef WANDZIK:
– Na pewno te mistrzostwa zostały w mojej głowie, ale chciałbym przypomnieć, że dwa lata wcześniej w Australii mieliśmy jeszcze lepszą pakę, ale jako zespół nie wyszliśmy z grupy. W 1983 roku niemal wszyscy skazywali nas na porażkę, ale była znakomita atmosfera w drużynie, jeden za drugiego dałby sobie uciąć rękę i z tego zrobił się wynik, trzecie miejsce na świecie. Wcześniej byłem w Meksyku na turnieju imieniem Joao Havelange’a i trochę znałem ten kraj. Jednak mimo wszystko klimat zrobił swoje, zmiana czasu także, więc trochę się obawialiśmy o nasze występy. Pierwszy mecz z Wybrzeżem Kości Słoniowej wysoko wygraliśmy 7:2. Drugi przegraliśmy z Urugwajem 1:3, ale nie straciliśmy szans na wyjście z grupy. Z Amerykanami wygraliśmy 2:0 i wyszliśmy dalej. Już wtedy zaczęliśmy konkretnie myśleć o medalu, tym bardziej że ze Szkotami wygraliśmy w ćwierćfinale 1:0.

Ostatecznie w Meksyku zdobyliście brązowe medale, ale nie macie po latach poczucia niespełnienia, że można było osiągnąć jeszcze więcej?
Józef WANDZIK:
– W półfinale trafiliśmy na znakomitą Argentynę, z którą zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Ostatecznie dopiero w końcówce przegraliśmy 0:1, chociaż mieliśmy kilka dogodnych okazji. Nie wykorzystali ich między innymi Wiesiek Wraga i Janusz Dobrowolski. Teraz się dowiedziałem, że Dobrowolski po wypadku w Kanadzie jest na wózku inwalidzkim. Chciałbym go przy okazji tego wywiadu pozdrowić bardzo serdecznie. A po meczu z Argentyną rywale gratulowali nam świetnego występu. Jednak co z tego, jak to oni zagrali w wielkim finale z Brazylią, z którą zresztą przegrali. Myśmy byli już zmęczeni turniejem, ale sprężyliśmy się raz jeszcze i pokonaliśmy w spotkaniu o brąz Koreę Południową po dogrywce 2:1. Na finale w stolicy Meksyku na Stadionie Azteków było 110 tysięcy kibiców, atmosfera niesamowita. A potem ceremonia dekoracji medalami i radość z brązowych krążków. Cieszyliśmy się jak dzieci."

Więcej TUTAJ

***

"„Il Pistolero” nie sprzedajemy!"

"Po sezonie Milan rozstał się za porozumieniem stron z trenerem Gennaro Gattuso, którego zachowawcza taktyka skutecznie osłabiała ofensywne możliwości Piątka. „Rino” był legendą „rossonerich” jako zawodnik, ale w roli trenera się nie sprawdził. Na pożegnanie kurtuazyjnie przypomniano, że przejął zespół w trudnym okresie i zdobył najwięcej punktów od sezonu 2012/13. Wtedy trenerem Milanu był Massimiliano Allegri, który teraz odszedł z Juventusu i mistrz Włoch jeszcze nie znalazł jego następcy. Milan też miał z tym problem, bo chociaż uzyskano porozumienie z trenerem Marco Giampaolo z Sampdorii, to miał jeszcze kontrakt z genueńskim klubem. Jednak w poniedziałek 17 czerwca ma zostać zaprezentowany jako nowy trener Milanu. Kontrakt ma być dwuletni z opcją przedłużenia o kolejny sezon."

Więcej TUTAJ

***

"Letnie transfery w Ekstraklasie. Wielkie roszady w Piaście i Legii. Reszta też nie śpi…"

"Dwa najlepsze kluby poprzedniego sezonu, czyli mistrz Polski Piast Gliwice oraz wicemistrz Legia Warszawa robią miejsce dla nowych zawodników, w związku z czym z tych drużyn odeszli piłkarze od lat związani z gliwickim i warszawskim klubem. W nowym sezonie w barwach śląskiej drużyny nie zobaczymy już Aleksandara Sedlara, Michala Papadopulosa i Mateusza Maka. Z kolei Legią pożegnała symbole klubu ostatnich lat, czyli Miroslava Radovicia, Michała Kucharczyka oraz Arkadiusza Malarza. Jak informuje portal legia.net kilka dni temu doszło do spotkania prezesa Dariusza Mioduskiego z Radoviciem, który nie chce jeszcze kończyć kariery, a Legia widziała go w klubie, ale w innej roli, niż zawodnika. Choć „Rado” ma propozycję z polskiej ligi, raczej z niej nie skorzysta, będzie grał poza granicami Polski."

Więcej TUTAJ

***

"Bogaty armeński brat Piasta"

"W sezonie 2018/19 dwa kluby w Europie po raz pierwszy zdobyły krajowe mistrzostwa – Piast Gliwice i Ararat-Armenia Erywań. Oba zadebiutują w lipcu w Lidze Mistrzów, mając niskie współczynniki zaczną od 2. rundy kwalifikacji i nie będą rozstawione. To je łączy, natomiast dzieli droga, jaką przebyły na ligowy szczyt i finansowe możliwości.

Piast dokonał tego w 74. roku istnienia, chociaż mógł trzy lata wcześniej. W 2016 roku trzema punktami przegrał rywalizację z Legią, po wicemistrzostwie dwa kolejne lata bronił się przed spadkiem, a teraz kapitalnie finiszował. Armeński klub został mistrzem w drugim sezonie… swojego istnienia. I przez te dwa lata wydarzyło się tyle, że na kilka dekad by wystarczyło."

Więcej TUTAJ

***

"Marcin Biernat zostanie w GKS-ie Tychy? Klub jest zdeterminowany, ale…"

"Najpierw do łódzkiego Widzewa sprzedany został Daniel Tanżyna, potem autograf pod nową umową złożył Łukasz Grzeszczyk, zaś 10 dni temu do Bruk-Betu Termaliki Nieciecza oficjalnie przeniósł się Mateusz Grzybek. Szanse na pozostanie Biernata w Tychach też nie wydają się dziś zbyt duże. Zespół wznawia treningi już w środę…

– Na pierwszym treningu najpewniej będę – mówi nam Marcin Biernat. – Kontrakt obowiązuje mnie do 30 czerwca, dlatego muszę się stawić. Co będzie dalej? Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjąłem. Wszystko powinno wyjaśnić się w najbliższym czasie. Rozmowy i negocjacje trwają – dodaje stoper, którego GKS bardzo chciałby zatrzymać."

Więcej TUTAJ

***

"Mariusz Rumak traci doświadczonego zawodnika. Menedżer nie zaakceptował oferty"

" – Bardzo dziękujemy Rafałowi za pobyt w Odrze. Szkoda, że oferta, którą przedstawiliśmy, nie została zaakceptowana przez jego menedżera i nasza współpraca się kończy. Mam nadzieję, że tylko tymczasowo – i że będzie w przyszłości kontynuowana. Rafał zrobił dla naszego klubu wiele dobrego i zawsze będzie tu mile widziany – podkreśla Karol Wójcik, prezes Odry Opole, której udało się z kolei zatrzymać innego zawodnika wystawianego ostatnio na prawej obronie: Tomasa Mikinicza. Słowak przedłużył wygasającą właśnie umowę o rok."

Więcej TUTAJ


"GAZETA WYBORCZA"

"Van der Hart: "Grałem dotąd w środku stawki. W Lechu chcę gry o trofea""

"– Przyjechałem do Poznania 12 czerwca i większość miesiąca spędzę na obozie w Opalenicy. Nie było więc sensu brać mieszkania od czerwca. Wezmę od 1 lipca, tak będzie taniej – mówi po poznańsku niemalże holenderski bramkarz Lecha Poznań Mickey van der Hart. To były gracz Ajaxu Amsterdam, którego Kolejorz pozyskał z klubu PEC Zwolle.

– W nim grałem w środku tabeli ligi holenderskiej, a chciałbym walczyć o trofea. I z Lechem Poznań chcę się o nie bić – mówi nowy bramkarz Lecha, co wpisuje się w nową strategię poznańskiego klubu, by sięgać po graczy w wieku najwyżej 26 lat, którzy są głodni sukcesu. Takich, którzy Lecha traktują jedynie jako przystanek do dalszej kariery."

Więcej TUTAJ

***

"Ile wart jest futbol kobiet"

"Kiedy jednak wertuję 19 początkowych kolumn „La Gazzetta dello Sport” (!) poświęconych balladom o kobiecych MŚ, ogarniają mnie grube wątpliwości, czy redaktorzy doświadczyli nagle moralnej odnowy - jeszcze przed chwilą wyrzucali tę dyscyplinę do głębokiego wnętrza wydania, artykuły upychali w kilku ćwiartkach szpalty. Kiedy czytam Zbigniewa Bońka, który obiecuje hojne inwestycje w żeński futbol, staje mi przed oczami jego osławione „gdy rozmawiamy o piłce, to baba nam niepotrzebna” rzucone do rzeczniczki spółki Ekstraklasa SA Karoliny Hytrek-Prosieckiej. We Włoszech, skąd prezes PZPN czerpie idee, rewolucja też eksplodowała nagle, wzbogacone o rzeczownik „Women” zespoły Juventusu, Milanu, Interu czy Romy istnieją od maksymalnie dwóch sezonów.

Szefostwo środowisk piłkarskiego i biznesowego, skądinąd zdominowane przez mężczyzn, znienacka się zreflektowało i uwrażliwiło społecznie? Nie dowierzam, stawiam raczej na wzniosłą doktrynę maksymalizacji zysku, całość zalatuje takim samym łapczywym cynizmem,, jak wmawianie klientom, że potrzebują co sezon również trzeciego kompletu strojów ulubionej drużyny, bo zarabianie na dwóch już nie satysfakcjonuje akcjonariuszy. Szacowany rozmiar rynku do splądrowania podała agencja Nielsen: przebadała 24 kraje uczestniczące w mundialu, wykryła 314 mln osób deklarujących zainteresowanie kobiecą piłką."

Więcej TUTAJ


"POLSKA THE TIMES"

"Podoliński: Jerzy Brzęczek wie, o co chodzi w tej zabawie"

"Michał Skiba: Szalone temperatury sprawiły, że reprezentacja Polski zagrała dwa różne mecze?
Robert: Podoliński:
To ma być uzasadnienie, że jeden mecz ma być lepszy, a drugi słabszy?

Robert Lewandowski mówił przed meczem w Skopje, by umiejętnie rozłożyć siły.
Myślę, że nie chcieliśmy zagrać tak słabego meczu z Macedonią Północną. Chwała dla piłkarzy, że wygrali. Pogoda była taka sama dla nas, dla Macedończyków i Izraelczyków. Jeden mecz nam nie wyszedł, wygraliśmy, ale trener Jerzy Brzęczek swoje dostał po głowie. Rzeczywiście biegaliśmy z Izraelem zdecydowanie lepiej - to jest fakt.

Jerzy Brzęczek potrafi zmobilizować i trafia ze zmianami.
A przecież niedawno media pisały, że ta kadra nie ma stylu. Przypominały wszystkie słabe mecze, a teraz doszukujemy się plusów. Myślę, że trener Brzęczek uczy się kadry i rozwija z każdym kolejnym spotkaniem. Mnie bardzo cieszy jego reakcja, pomysł na ten mecz. Byłem jakoś dziwnie spokojny o trenera Brzęczka od Ligi Narodów. Wiedziałem, ze eksperymentuje. Nie chciałbym też, żeby to brzmiało, jak podsumowanie. Nie mamy w rękach złota mistrzostw świata, ale kadra się rozwija, ewoluuje i ma dużo jakości. Myślę, że Jerzy Brzęczek jest coraz bardziej świadomy, jak tę jakość wykorzystać. Liga Narodów była dobrym miejscem na eksperymenty. Mam nadzieję, że tym finalnym efektem pracy będzie jakiś dobrze zagrany turniej, bo przy losowaniu grupy eliminacyjnej już się czuło na 80 proc., że wielkich kłopotów nie będzie."

Więcej TUTAJ

***

"Marian Kmita: Jerzy Brzęczek -„Lis pustyni”?"

"A propos Portugalczyków, to miałem okazję obejrzeć w Porto ich mecz przeciwko Holendrom, w finale Ligi Narodów. I nie powiem, że to był futbol z innej galaktyki i że naszych graczy, przy odpowiednim prowadzeniu taktycznym i elementarnej odpowiedzialności na boisku, nie stać na taką grę. Oczywiście, że stać, bo co najmniej czterech z nich, czyli Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek, Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński - w różnych specjalistycznych zestawieniach stale znajduje się w pierwszej setce najdroższych piłkarzy świata.

Na tym można i trzeba już coś mądrego budować. Pytanie tylko kto i kiedy to zacznie robić. Złośliwi twierdzą, że ten proces już trwa, a jego głównym inżynierem jest Robert Lewandowski, a nie Jerzy Brzęczek, i to właśnie za jego sprawą kadra zagrała w końcu na dwóch napastników z Piątkiem na „9” i kapitanem narodowej drużyny na „10”. I powiem szczerze, jest mi zupełnie obojętne co tam w środku kadry się dzieje i jakie są relację pomiędzy selekcjonerem a Lewandowskim. Liczy się jak skorzystamy z naszych teoretycznych możliwości. Mamy przecież gigantyczny potencjał ofensywny i to w skali całego piłkarskiego świata. Dlatego powinniśmy z niego korzystać w każdym meczu."

Więcej TUTAJ

***

"Pięć wniosków po meczu Polska - Belgia"

"Jak grać młodzieżowe turnieje to tylko w Polsce
Choć nie wszystkie mecze mistrzostw świata cieszyły się pełną frekwencją, a niektóre - w Tychach czy Bydgoszczy nie zapełniały trybun w połowie, na kluczowych spotkaniach nie brakowało dopingu. Przed dwoma laty, gdy mistrzostwa Europy do lat 21 miały miejsce w naszym kraju, kolejne mecze również cieszyły się sporym zainteresowaniem. W niedzielę w Reggio Emilia na trybunach zjawiło się zaledwie dwa tysiące kibiców i w przeważającej większości byli to fani z Polski.

Krystian Bielik to nie przyszłość polskiej kadry. To piłkarz na tu i teraz
Choć w końcówce popełnił kosztowny błąs, wcześniej przewodził naszej kadrze zarówno w defensywie jak i środku pola. Na tle pozostałych obrońców prezentował się bardzo dobrze, swoimi interwencjami ratował Kamila Grabarę przed koniecznością interwencji. To on zdobył bramkę na 2:1, choć już wcześniej ciągnęło go do przodu. W klubie, trzecioligowym Charlton, występował przecież na pozycji defensywnego pomocnika. Bardzo przydatny przy stałych fragmentach, mógłby zrobić różnicę nie tylko u Czesława Michniewicza."

Więcej TUTAJ


"RZECZPOSPOLITA"

"Pierwszy piękny wieczór"

"Mieli zostać pożarci przez potęgi, tymczasem w pierwszym meczu młodzieżowych mistrzostw Europy Polacy wygrali z Belgią 3:2. Kolejne spotkania będą jeszcze trudniejsze – z gospodarzami Włochami, oraz na zakończenie fazy grupowej z wicemistrzem sprzed dwóch lat Hiszpanią. Czesław Michniewicz i jego piłkarze pokazali jednak w Reggio Emilia, że przyjechali do Włoch z pomysłem oraz planem i bardzo konsekwentnie będą go realizować.

Zespół Michniewicza pozwala rywalom przejąć inicjatywę, spokojnie się cofa, ustawia podwójne zasieki i próbuje szybkich wyjść z kontrą. Rywal może oblegać pole karne, ale młodzież nauczona jest, by nie panikować, tylko dać się rywalom wyszumieć. Początek spotkania nie zapowiadał, jednak że to Polacy będą się za półtorej godziny cieszyć i że to co wystarczyło na eliminacje i baraże, sprawdzi się w też w starciu z silniejszymi rywalami."

Więcej TUTAJ


"FAKT"

"W Piaście dokonał się cud"

"W Piaście dokonał cudu. Przychodząc do Gliwic rozmawialiśmy z osobami z zarządu oraz urzędu miasta i uzgodniliśmy, że dopiero w sezonie 2019/20, czyli tym nadchodzącym, powalczymy o start w europejskich pucharach! Praca trenera jest koncepcyjną. Wymaga wiedzy o treningu, metodyce, fizjologii, psychologii. Poradził sobie ze wszystkim – mówi Jacek Bednarz."

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się