var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Grzegorz Chuczun jagiellonia.net

Solidni ligowcy wyjeżdżają w najlepsze – Augustyniak zmywa się do Uralu Jekaterynburg

Autor: Karol Bochenek
2019-06-21 13:23:17

Coraz więcej wskazuje na to, że z Ekstraklasy może (i chce) wyjechać każdy, kto potrafi w miarę szybko biegać i w miarę prosto kopać. Najświeższy dowód potwierdzający tę tezę to transfer Rafała Augustyniaka do Uralu Jekaterynburg, który - choć mówiło się o nim od tygodnia - potwierdzony został dopiero dzisiaj. Tym samym polska piłka ligowa traci kolejnego zawodnika, na którego dało się patrzeć i który na boisku potrafił wybić się wyraźnie ponad ekstraklasową przeciętność. A to wystarczy, by na widok zdjęcia Augustyniaka w barwach nowego klubu mruknąć pod nosem: „no, troszkę szkoda”.

Gdy Miedź Legnica pożegnała się z krajową elitą po spędzeniu w niej zaledwie jednego sezonu, różnego rodzaju zmiany były nieuniknione. Jasne stało się, że w klubie z Dolnego Śląska dla części zawodników nie będzie więcej miejsca, a ci, którzy w minionych rozgrywkach prezentowali się najlepiej, nie zechcą schodzić piętro niżej i męczyć się w pierwszej lidze. W tej drugiej grupie znalazł się właśnie Augustyniak, który ma za sobą całkiem udany sezon. Może nie odbija się to mocno w statystkach, bo 2 gole i 2 asysty to nawet jak na defensywnego pomocnika wyniki taki sobie, ale każdy, kto śledził poczynania zespołu Dominika Nowaka wie, jak ważną rolę grał w nim zawodnik ze Zduńskiej Woli.

Augustyniak, gdy tylko pozwalało mu na to zdrowie, był centralną postacią drugiej linii Miedzi. Nieźle radził sobie w destrukcji i potrafił skutecznie podłączyć się do akcji ofensywnych, za co zresztą był słusznie doceniany. Pod koniec września ubiegłego roku w mediach pojawiły się nawet spekulacje o zainteresowaniu ze strony Jerzego Brzęczka, który miał szykować dla Augustyniaka powołanie do reprezentacji. Pogłoski zbiegły się jednak w czasie z kontuzją mięśnia czworogłowego, która wymagała interwencji chirurgicznej i zabrała piłkarzowi drugą część jesienno-zimowego etapu sezonu.

Wcześniejsze mecze były w wykonaniu Augustyniaka na tyle udane, że ligę na mocniejszą mógł zmienić już pół roku temu. Właśnie wtedy na stole pojawiła się pierwsza oferta z ligi rosyjskiej, ale wówczas wracający po kontuzji piłkarz i jego menadżer doszli do wniosku, że warto jeszcze chwilę się wstrzymać. Jak się okazało, była to słuszna decyzja. Na wiosnę Augustyniak potwierdził, że potrafi grać w piłkę, co przełożyło się na kilka interesujących ofert z Ekstraklasy, a także Turcji oraz Izraela.

Ostatecznie wybór padł jednak na Ural, który - ze sportowego punktu widzenia - wydaje się być najpoważniejszym wyzwaniem. Liga rosyjska, nawet biorąc pod uwagę jej wszystkie ułomności, to w końcu szóste najmocniejsze rozgrywki w Europie, w których nie brakuje solidnych rywali i zawodników z rozpoznawalnymi nazwiskami. No a przede wszystkim to także możliwość zarobienia konkretnych pieniędzy, co w przypadku byłego piłkarza Miedzi pewnie nie było bez znaczenia. Rosjanie co prawda nie podają oficjalnej kwoty, aczkolwiek wieść gminna niesie, że zapłacili za Rafała mniej więcej 400-500 tys. euro.

 

 

 

Sam klub? Ural Jekaterynburg może nie walczy w Premier Lidze o najwyższe cele, ale z całą pewnością jest stabilny i wypłacalny, a od czasu do czasu potrafi zaznaczyć swoją obecność w stawce. Tak było chociażby w poprzednim sezonie, gdy piłkarze z Jekaterynburga doszli do finału Pucharu Rosji. Ta sztuka udała im się też dwa lata temu, ale za każdym razem w finale lepszy okazywał się Lokomotiw Moskwa.

W najwyższej klasie rozgrywkowej Ural, żyjący na garnuszku gubernatora obwodu swierdłowskiego, gra nieprzerwanie od sezonu 13/14, zajmując co rok miejsca z przedziału 8-13. Od ponad 15 lat jest zarządzany przez Grigorija Iwanowa, który przez jakiś czas funkcję prezesa łączył z funkcją… kierownika drużyny. Iwanow to ogólnie ciekawa i ekscentryczna postać. Kilka lat temu głośno apelował, by do rosyjskiej piłki cierpiącej na deficyt ludzi dobrej woli, dopuścić majętnych członków mafii i podziękować tym gangsterom, którzy wcześniej cichaczem wspierali kluby. - To normalni ludzie. Wielu z nich znam osobiście i mogę powiedzieć, że oni uratowali nasz futbol. Dawali pieniądze, pracowali z miłości do piłki. Wszystkim, którzy od lat 90-tych angażują się w futbol, wypada tylko podziękować. To dzięki nim udało się przetrwać - mówił w wywiadzie dla rosyjskiego tygodnika „Futbol”.

Związki z półświatkiem czy chociażby ekscentryczny pomysł, by na stadionach sprzedawać wódkę, nie mają jednak żadnego wpływu na to, jak Iwanow wywiązuje się ze swoich obowiązków. W tej materii radzi sobie całkiem, całkiem, choć nie dysponuje nieograniczonym budżetem. Ural od strony organizacyjnej to klub stojący na stabilnym fundamencie, grający na nowoczesnym stadionie, dla którego miano „średniaka ligi rosyjskiej” brzmi jak komplement.

Za wyniki sportowe od poprzedniego sezonu odpowiada Dmitrij Parfionow, preferujący futbol przyjemny dla oka, który w Rosji ma opinię jednego z bardziej obiecujących trenerów. Parfionow nie trzyma się sztywno jednego systemu taktycznego, lubi kombinować i zmieniać ustawienie w trakcie spotkań, co z kolei wiąże się z częstymi roszadami personalnymi. Wzmożony ruch dało się zauważyć zwłaszcza w środku pomocy i to z pewnością nie jest najlepsza wiadomość dla Augustyniaka. Lepiej brzmi za to, że pewny miejsca w wyjściowym składzie był tylko Petrus Boumal, który w lidze rozegrał 23 mecze. Sporo spotkań na koncie uzbierał też Andriej Jegoryczew, aczkolwiek Rosjanin często pojawiał się na boisku z ławki rezerwowych. Z kolei Jurij Bawin, Roman Jemielianow czy Artiom Fidler szansę pokazania swoich umiejętności dostawali zdecydowanie rzadziej, choć to oczywiście nie zmienia faktu, że konkurencja do gry w pomocy jest spora.

Z drugiej strony - chyba warto zastanowić się, czy Augustyniak aby na pewno został sprowadzony do Jekaterynburga z myślą o wzmocnieniu drugiej linii. Patrząc na to, jak został zaprezentowany, można mieć co do tego wątpliwości. Z wydanego przez klub komunikatu dość jasno wynika, że właśnie pozyskano obrońcę, który może też zagrać jako defensywny pomocnik. No a biorąc pod uwagę, że Ural niedawno odprawił z kwitkiem aż trzech środkowych obrońców, wydaje się całkiem prawdopodobne, że Polak szykowany jest właśnie do gry na tej pozycji.

Tak czy siak Augustyniakowi wypada pogratulować transferu i życzyć powodzenia. W Rosji spotka kilku poważnych piłkarzy, pogra na poziomie trochę wyższym niż w Ekstraklasie, czegoś się pewnie nauczy i dobrze zarobi. Jakkolwiek spojrzeć - chyba właśnie na tym polega kariera piłkarza.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się