var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: tylkokobiecyfutbol.pl

Klub Kokosa w SMS-ie Łódź, to dopiero początek? "Dużo zła przeszło do piłki kobiecej"

Autor: Krystian Juźwiak
2019-06-24 20:30:49

Nikola Karczewska i Kasandra Parczewska opuściły SMS Łódź. Nie obyło się bez kontrowersji. Piłkarki nie chciały przedłużyć umowy i w związku z tym przesunięto je do rezerw, a wcześniej zakazano im przebywać na obiektach klubu. — Przed spotkaniem ligowym z Górnikiem Łęczna trener na odprawie zaznaczył, że osoby, które jeszcze się nie zadeklarowały, nie będą grały – mówi nam jedna z poszkodowanych zawodniczek.

To był dobry sezon SMS-u Łódź. Podopieczne Marka Chojnackiego zajęły 5 miejsce w Ekstralidze kobiet. W trakcie sezonowych zmagań napsuły krwi mistrzyniom Polski Górnikowi Łęczna, a także przyczyniły się do spadku Mitechu Żywiec. Już wiadomo, że klub z Łodzi opuszczą czołowe piłkarki - Kasandra Parczewska i Nikola Karczewska. Zamiast podziękowań za trud włożony w ligowe potyczki zostały przeniesione do rezerw. Wcześniej miały usłyszeć, że nie mogą pojawiać się na obiektach SMS—u. Z naszych informacji wynika, że do tzw. Klubu Kokosa mogło trafić więcej piłkarek.

— To było na odprawie przed spotkaniem ligowym z Górnikiem Łęczna. Trener zaznaczył, że osoby, które jeszcze się nie zadeklarowały, nie będą grały i będzie testował młode dziewczyny, które zostają. Tydzień później na początku treningu przed kolejnym meczem dostałyśmy informacje od trenera, że już nas zwalnia i mamy pójść do prezesa. Następnie usłyszałyśmy, że jeśli odchodzimy, to już nie możemy trenować z pierwszym zespołem, jak i pozostałymi – tłumaczy jedna z zawodniczek. – W czwartek bodajże przed meczem z Medykiem Konin zostałyśmy odsunięte od drużyny.

Zakaz miał być podyktowany tylko jednym powodem: obie piłkarki nie chciały podpisać nowego kontraktu ze SMS-em Łódź. — Sezon się kończył, umowy dobiegały końca więc nic dziwnego, że inne kluby się odzywały – mówi była już piłkarka SMS—u. – Wtedy jednak to nie było jeszcze nic wiążącego.

— Jak to nie mogły trenować? Parczewska czy Karczewska? Kto takie bzdury opowiada? Zostały przesunięte do drużyny rezerw. W ich miejsce dokooptowałem młodsze piłkarki. Zresztą nie było to żadną tajemnicą. Ja komunikowałem o tym kilka tygodni wcześniej – skontrował Marek Chojnacki trener SMS—u.

Nikola Karczewska, zawodniczka UKS SMS Łódź, od nowego sezonu w Górniku Łęczna, źródło: UKS SMS Łódź

— Tu nie było żadnych złośliwości z naszej strony. Decydowały jedynie względy taktyczne. Mieliśmy zagwarantowane piąte miejsce. To stabilna pozycja w tabeli. Nie było szans, żeby włączyć się do walki o mistrzostwo, nie broniliśmy się też przed spadkiem. To była idealna okazja, żeby sprawdzić młodsze zawodniczki. Dwie z nich szczególnie zapadły mi w pamięć. Jestem pewny, że dziewczyny, które teraz grają w kadrze U—19 będą w następnym sezonie stanowić o sile SMS-u w Ekstralidze – dodaje Chojnacki.

Z całą pewnością Łodzianki mają jedną z najbardziej przyszłościowych drużyn w stawce. Skład SMS-u oparty jest w większości o nastoletnie piłkarki. Średnia wieku drużyny prowadzonej przez Marka Chojnackiego to 19,6 roku. W Ekstralidze młodsza była tylko Olimpia Szczecin - 19,3. Piłkarki SMS—u walczą o triumf w mistrzostwach Polski do lat 19. Zespół U—16 zdobył wicemistrzostwo, a U—13 mistrzostwo kraju. Do tego drużyna do lat 12 prowadzona przez Sebastiana Papisa zwyciężyła w Turnieju „Z Podwórka Na Stadion” o Puchar Tymbarku.

Kasandra Parczewska, a więc jedna z poszkodowanych piłkarek jest członkinią Komitetu Zawodniczego Polskiego Związku Piłkarzy, czyli organizacji, która stara się bronić piłkarzy i piłkarki przed tzw. "Klubami Kokosa". — Znamy ten przypadek. Część dziewczyn po prostu machnęła ręką na całą sytuację – mówi Kacper Zieliński z PZP. — Delikatnie mówiąc: to nie jest w porządku, ale jest dopuszczalne społecznie. Kibice, trenerzy, a nawet część środowiska piłkarskiego daje na to otwarte przyzwolenie. Ich rozumowanie polega na tym, że nie ma sensu inwestować w piłkarkę, która nie wiąże swojej przyszłości z klubem. Podobna sytuacja ma teraz miejsce w Cracovii, gdzie Javi Hernandez został zesłany do rezerw. Ale przecież można się dogadać i wszystko załatwić po dżentelmeńsku. Nie tak dawno temu Jose Kante grając jeszcze w Wiśle Płock, ogłosił, że nie przedłuży kontraktu. Mimo to był dalej wystawiany, strzelił kilka goli, na czym zyskały obie strony, zarówno klub, jak i zawodnik.

— Cała sytuacja to patologia, z którą trzeba stanowczo walczyć. To jednak czubek góry lodowej. Piłka męska trochę się oczyściła, dużo zła niestety przeszło do kobiecej. Kolejnym tematem, wartym poruszenia są ogólne przypadki, kiedy to klub, do którego przychodzi nowa piłkarka, naciskałby, ta sama negocjowała wysokość ekwiwalentu. Czego robić nie tylko nie powinna, ale i nie może – mówi z kolei Dawid Gordecki redaktor naczelny portalu „Tylko Kobiecy Futbol”.

— Kluby bardzo często zsyłają do rezerw lub delegują na indywidualne treningi zawodników, którzy do tej pory byli pierwszoplanowymi postaciami, argumentując decyzję zniżką formy sportowej. Bardzo często jest to w praktyce decyzja niemająca nic wspólnego z formą sportową. Często jest formą nacisku na zawodnika, aby ten podjął niekorzystną dla siebie decyzję. PZP przeprowadziło w minionym sezonie ankietę wśród zawodników pierwszych czterech klas rozgrywkowych, gdzie również pytaliśmy o tę sprawę – mówi Zieliński i przytacza szczegółowe dane. — Wedle uzyskanych wyników, 17,2% ankietowanych przyznało, że zostali kiedykolwiek odsunięci od treningów z pierwszym zespołem z powodów odmiennych od pobudek czysto sportowych. W tej grupie, aż 45,7% zaznaczyło, że powodem była próba wymuszenia na zawodniku jakiejś decyzji wbrew jego woli, 25,5% przyznało, że powodem była odmowa polubownego rozwiązania kontraktu z klubem, dla 22,3% odsunięcie od treningów było motywowane odmową przedłużenia kontraktu z klubem, a 6,5% zostało odsuniętych po tym, jak podpisali, zgodnie z przepisami, umowę z nowym klubem na 6 miesięcy przed wygaśnięciem jego obowiązującego kontraktu. To pokazuje skalę problemu – podsumowuje Zieliński.

— Większość sytuacji wynika z niewiedzy. Są przypadki, że piłkarki same nie wiedzą, co podpisują – diagnozuje Gordecki.— Takich przypadków w Polsce jest więcej. Być może po publikacji tego artykułu część pokrzywdzonych dziewczyn też będzie chciała mówić o tym głośno. Takie przypadki należy 'tępić i wypalać gorącym żelazem'.

Całą sytuację tak opisał Maciej Jaworski, menadżer Kasandry Parczewskiej. — Moja klientka dostała zakaz treningów z pierwszą drużyną na około miesiąc przed wygaśnięciem jej kontraktu w SMS-ie. Polecenie było "ustne" i żadne pismo za tym nie poszło. Władze wiedziały, że piłkarka dogadana jest z nowym klubem i o jaki klub chodzi – mówi.

Kasandra Parczewska, zawodniczka UKS SMS Łódź, od nowego sezonu piłkarka GKS-u Katowice, źródło: UKS SMS Łódź

— Poza treningami, pierwotnie zabroniono Kasandrze wstępu na teren SMS-u, kazano opuścić mieszkanie i wyjechać z Łodzi w ciągu kilku dni. Sytuacja była absurdalna, bo zawodniczka miała zapewnione w kontrakcie (obowiązującym do 30 czerwca) zakwaterowanie. Mieszkanie, o którym mowa nie należało do SMS-u, a umowa była podpisana na inną piłkarkę, współlokatorkę. Zawodniczka ze względów osobistych nie chciała i nie mogła wyprowadzić się z Łodzi z dnia na dzień. Po około tygodniu poprosiła o przeniesienie trzeciego zespołu (drugi już chyba nie trenował), chcąc zgodnie z kontraktem wypełniać "obowiązki treningowe" po czym dostała pismo o przeniesieniu do "drugich" rezerw – dodaje Jaworski.

Prezes SMS-u Łódź, Janusz Matusiak, nie chciał komentować sprawy. Jednak jak dowiaduje się 2x45, ten przypadek może nie być odosobniony. — Dyrektor SMS-u, Jarosław Kudaj, zbija argumenty na zasadzie: „a po co?”, „a dlaczego?”, „a nie stawiała się na treningu”. Żadnej merytoryki nie ma w tych wypowiedziach. Zupełnie inaczej jest przy podpisywaniu kontraktu. Wtedy wszyscy są mili i uśmiechnięci – mówi nam jedna z osób, która chce pozostać anonimowa. — Takie sytuacje dzieją się w klubie od lat. Nie tylko w piłce kobiecej – dodaje. — Moim zdaniem wykorzystują z premedytacją niewiedzę, naiwność i młodość piłkarek. Ich kruchość psychiczną, która w tak młodym wieku jest normalna, a ktoś w klubie się cieszy, że zaoszczędzi kilkaset złotych.

Jaworski przyznaje, że liczył się z takim ruchem włodarzy SMS-u. — Może to dziwnie, ale jestem bardzo zadowolony, że władze klubu czekały tak długo z tego typu zrachowaniami. Obawiałem się, że jakieś "podchody" zaczną się pół roku lub rok przed wygaśnięciem kontraktu, bo z tego, co słyszałem, zazwyczaj wtedy władze klubu najczęściej stawiają pod ścianą zawodniczki w sprawie "negocjacji" nowych umów. A wtedy sytuacja byłaby dużo bardziej skomplikowana – mówi menadżer.

— Bardzo się dziwię władzom SMS-u, że nie spróbowali tego rozwiązać w bardziej kulturalny czy dżentelmeński sposób. Można było rozmawiać o rozwiązaniu kontraktu lub spisać porozumienie odnośnie do treningów, żeby piłkarka nie bała się, że ktoś jej zarzuci niewywiązanie się z kontraktu (punktu o uczestnictwie w treningach). Sytuacja była bardzo prosta do dżentelmeńskiego rozstania, jednak władze SMS-u wolały działać z pozycji siły i rozkazywać zawodniczce robienie rzeczy, które były niezgodne z zapisami kontraktu i prawem. Do dziś nie mam pojęcia, co władze klubu chciały osiągnąć swoim działaniem, bo skończyło się wszystko dobrze i piłkarka została w Łodzi i mieszkaniu tak długo, jak potrzebowała i dostała wszystkie należne jej pieniądze – dodaje Jaworski.

— Kasandra i Nikola nie były brane pod uwagę przy ustalaniu ze względów taktycznych. Na pewno czuły się rozgoryczone, ale dlaczego ja mam komuś ogrywać zawodniczki? Postawiłam na dobro drużyny i na podstawie uzdolnionych juniorek buduje zespół na nadchodzący sezon – powtarza Chojnacki.

Kasandra Parczewska podpisała kontrakt z GKS-em Katowice. Nikola Karczewska parafowała umowę z Górnikiem Łęczna – Nie jestem trenerem SMS-u Łódź. Wiem, co się działo wokół Nikoli i chociaż tego nie rozumiem, to jestem odpowiednią osobą do komentowania całej sytuacji – ucina Piotr Mazurkiewicz, szkoleniowiec mistrzyń Polski.

Inną piłkarką, która miała mieć kłopoty w związku z niepodpisaniem nowej umowy, jest bramkarka Danuta Paturaj. — Kusił ją mistrz kraju Górnik Łęczna – powiedział w rozmowie z „Ekspresem Ilustrowanym” prezes UKS SMS Łódź Janusz Matusiak. — W polskim futbolu kobiecym jest duży deficyt zawodniczek na tej pozycji, dlatego trudno będzie kogoś pozyskać w jej miejsce. Liczę więc, że zastąpią ją reprezentantka Polski U—19 i mistrzyni kraju w tej kategorii wiekowej Oliwia Szperkowska – dodaje.

Ekipa UKS SMS Łódź, źródło: UKS SMS Łódź

Co piłkarka może zrobić w sytuacji, gdy jest zesłana do tzw. „Klubu Kokosa”? Prawdę mówiąc niewiele. — Jeśli chodzi o przepisy, to te nie są jednoznaczne. I to jest największy problem. Klub ma obowiązek zapewniania zawodnikowi warunków do podnoszenia umiejętności i rozwoju, a tu pojawia się możliwość przeniesienia do rezerw, ponieważ dany piłkarzy czy piłkarka może zaliczyć drastyczny spadek formy. To jest ocena subiektywna i de facto wystarczy, że członek sztabu szkoleniowego zapewni, że jest to decyzja sztabu, podyktowana dyspozycją sportową, nie ma z czym dyskutować. Dopóki nie jest to indywidualne bieganie po lesie ani klasyczny mobbing to taki zawodnik niewiele może zrobić – tłumaczy Kacper Zieliński z PZP.

Z informacji, do których dotarliśmy, wynika że podobna sytuacja do tej opisanej powyżej podobna sytuacja działa się w drużynie do lat 19.

***

14 czerwca 2019 Nikola Karczewska zadebiutowała w reprezentacji Polski. Podopieczne Miłosza Stępińskiego przegrały ze Słowacją. Latem 2015 roku trafiła do UKS SMS Łódź. W zakończonym sezonie zdobyła 8 bramek, co oznacza, że wyśrubowała drugi wynik strzelecki w klubie. Zagrała w 21 meczach. Na boisku przebywała 1729 minut.

Kasandra Parczewska zadebiutowała w seniorskiej reprezentacji Polski 4 października 2018. Zagrała 45 minut w meczu towarzyskim z Estonią. W ubiegłym roku wraz z drużyną SMS-u Łódź zdobyła tytuł mistrzyń Polski U-19. W tym sezonie była podporą zespołu z Milionowej 12. Rozegrała 23 spotkania (1738 minut na boisku). Zdobyła jedną bramkę.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się