var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Youtube / Górnik TV

Zagrał sezon życia w III lidze, teraz idzie do Górnika. Ten transfer to mimo wszystko zaskoczenie

Autor: Bartosz Adamski
2019-06-30 14:32:54

Spoglądając na statystyki Piotra Krawczyka tylko z ostatniego sezonu w Legionovii Legionowo można dojść do wniosku, że jest może nawet wybitnym snajperem. W III lidze strzelił wszak 26 goli w 34 meczach. Problem jednak w tym, że... to jego jedyny tak udany sezon w karierze, nigdy wcześniej nie doszedł nawet do bariery dziesięciu trafień. Opinie o 24-latku, m.in. z okresu gry w Pogoni Siedlce, też nie są najlepsze. Mimo wszystko uważamy, że to ciekawy transfer, któremu warto się przyglądać.

Transfery bezpośrednio z III ligi do Ekstraklasy to rzadkość. Jeśli kluby dokonują już takich ruchów, to raczej do drużyny rezerw niż do pierwszego zespołu. W ostatnich latach był jednak głośny przykład takiego przejścia prosto do najwyższej klasy rozgrywkowej - Daniel Smuga do Górnika Zabrze dołączył z grającej na czwartym szczeblu rozgrywkowym Victorii Sulejówek.

Teraz zabrzański klub zdecydował się na podobny ruch. Sięgnął po Piotra Krawczyka, czyli zawodnika, którego trudno kojarzyć szerszej publiczności. Dotychczasowa kariera? Największy dorobek to 20 rozegranych meczów w I lidze dla Pogoni Siedlce w jednym sezonie, ale bez strzelonego gola.

 

 

 

W minionym sezonie jednak prezentował się świetnie w Legionovii Legionowo, z którą wywalczył awans do II ligi. 26 zdobytych bramek w 34 ligowych meczach musi robić wrażenie. Dołożył do tego także cztery trafienia w Pucharze Polski, przeciwko Stali Stalowa Wola oraz GKS-owi Tychy. Mimo świetnej końcówki rozgrywek, gdy strzelił 12 goli w pięciu meczach, nie został królem strzelców I grupy III ligi, bo wyprzedził go fenomenalny Krystian Pieczara z Polonii Warszawa, lecz spowodował, że warto było szerzej pochylić się nad jego nazwiskiem.

Problem jednak w tym, że to był do tej pory jego sezon życia. Trudno mówić o Krawczyku oczywiście jako o wiekowym zawodniku, bo ma dopiero 24 lata, ale do tej pory ani razu nie udało mu się dojść nawet do bariery 10 trafień w sezonie, nawet na poziomie trzecioligowym. Najbliżej tego był, gdy występował w rezerwach Pogoni Siedlce w sezonie 2014/15 - strzelił 8 goli w 12 meczach. Gdy jednak dostawał szansę w drużynie seniorskiej, wyglądało to już znacznie gorzej. Bilans 1242 minut i ani jednej strzelonej bramki w przypadku napastnika prezentuje się wręcz zatrważająco.

Nic dziwnego, że w Siedlcach kibice nie mają o nim najlepszego zdania, co potwierdza nasz redaktor Mateusz Sokołowski, specjalizujący się w niższych ligach. - W Pogoni nie byli nim zachwyceni, a spędził tam kilka lat. On się wręcz odbił od tego klubu, bo najpierw na niego nie stawiali, a potem go wypożyczali. Czytałem opinie kibiców z Siedlec, rozmawiałem też z jednym z nich i tam jest ogólne zdziwienie, że ten chłopak idzie do Ekstraklasy. Oni nie są nawet przekonani, czy poradziłby sobie w I lidze.

Patrzymy na występy w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki: 17 meczów, 4 gole. Orlęta Radzyń Podlaski? Jeszcze gorzej. 15 spotkań, 1 bramka, a w podstawowym składzie wychodził trzynaście razy. Raczej nie mogło tu być przypadku w tej indolencji strzeleckiej. Bardzo daleko było mu do miana snajpera nawet na czwartym szczeblu rozgrywkowym, zatem takie opinie dziwić nie mogą.

Niemniej jednak za skuteczność w Legionovii w tym sezonie należy Krawczyka wyjątkowo docenić. Niektórzy są zdania, że wspiął się na wyżyny swoich umiejętności i gdyby nie strzelił tylu goli, to nikt by się nim nie zainteresował. Inni zaś twierdzą, że może się jeszcze rozwinąć. O możliwej słuszności tej drugiej opinii świadczy też charakterystyka, którą przedstawia nasz wspomniany wyżej redaktor. - To lewonożny zawodnik, co powoduje, że może stać się uniwersalny. Możliwe, że w Górniku będzie wykorzystywany na skrzydle z uwagi na tę cechę. Jest wysoki, ale nie gra statycznie. Potrafi wyjść do prostopadłej piłki, urwać się obrońcom. Inna sprawa, że w Legionowie miał kto mu dogrywać, a on z uwagi na dobry tajming te sytuacje wykorzystywał. Pojawiał się tam, gdzie w danej chwili być powinien. Na tym bardzo dużo zyskiwał.

To jest zatem o tyle ciekawy transfer, że nie mamy do czynienia już z młodym talentem, a z zawodnikiem po przejściach, który formę złapał dopiero w minionych dwunastu miesiącach. Trudno ją oczywiście bagatelizować, ale warto patrzeć z pewną dozą sceptycyzmu.

Uważamy jednak, że to fajny ruch Górnika, bo nic na tym nie traci, a może tylko potencjalnie zyskać. Biorąc pod uwagę doniesienia o możliwym odejściu Łukasza Wolsztyńskiego i porównując charakterystykę obu zawodników, dostrzec można, iż trener Marcin Brosz dokonał w zasadzie wymiany zawodników o podobnych parametrach, ale teraz zyskał takiego, który udowodnił, że potrafi strzelać gole. Jako zmiennik dla Igora Angulo to może być niezły wybór. Jako partner? Raczej za wcześnie.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się