var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Klaudia Ogrodnik

I to jest hit, proszę państwa – wielki powrót Marcina Robaka do Widzewa!

Autor: Mariusz Bielski
2019-07-02 18:45:54

To zrozumiałe, że z perspektywy kibiców wydarzenia, jakie w ostatnim czasie miały miejsce w Widzewie, mogą ich martwić. Trzeba natomiast przyznać jednak, że Martyna Pajączek – nowa pani prezes klubu – weszła do niego efektownie. Smółka poleciał, choć nie poprowadził drużyny w oficjalnym meczu. Podobnie dyrektor Masłowski. Trzecim poważnym ruchem Pajączek jest natomiast niezwykle ważny transfer – do drużyny dołączył właśnie Marcin Robak.

Najważniejsza informacja? Oczywiście przychodzi za darmo, po tym jak rozstał się ze Śląskiem Wrocław. Wojskowi mają na celu znaczne odmłodzenie kadry, więc jedną z ofiar poważnej przebudowy drużyny został właśnie leciwy napastnik. RTS natomiast w pesel zawodnika ewidentnie nie spojrzał, ponieważ dogadał się z nim na dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia go o kolejny rok. Zakładając więc, że snajper wypełni go z wykorzystaniem klauzuli, będzie miał wówczas aż 40 lat! 

 

 

Kiedyś żartowano o Robaku, iż to polski Aritz Aduriz, ale w związku z tym, że Baska dręczą kontuzje i generalnie jego kariera mocno chyli się końcowi, chyba powinniśmy odwrócić to określenie – Aritz był hiszpańskim Marcinem Robakiem. No bo tak po prawdzie facet nie robi sobie nic z metryki. W poprzednim sezonie to przecież on momentami stanowił jednoosobową armię w barwach Wojskowych, strzelając aż 18 goli w 35 meczach. Wesołe jest życie staruszka.

Generalnie jednak patrząc na całą karierę pochodzącego z Legnicy napastnika widzimy, iż praktycznie zawsze, kiedy tylko występował regularnie, był gwarancją dużej liczby goli:

17/18 – Śląsk – 19 trafień w 33 meczach

16/17 – Lech – 18 w 37

14/15 – Pogoń – 11 w 17

13/14 – Piast/Pogoń – 22 w 35

Tylko w okresie tureckim i właśnie w Piaście nie szło. Natomiast cofając się jeszcze dalej dotarlibyśmy aż do czasów, kiedy nasz bohater występował w Widzewie właśnie. Dla łodzian, licząc łącznie występy w Ekstraklasie oraz na jej zapleczu, nastukał aż 45 trafień w 73 meczach. Teraz napastnik wraca na Piłsudskiego niemal po dekadzie, ale że wspomnienia kibiców o wyczynach strzeleckich Marcina wciąż są żywe, to jednocześnie wysoko winduje ich obecnego oczekiwania wobec niego.

Nie ma natomiast wątpliwości co do tego, czym kierował się Robak w wyborze nowego zespołu – sentymenty. Co prawda ten argument mógłby też zadziałać w przypadku jego przejścia do Miedzi, wszak zawodnik pochodzi właśnie z miasta na Dolnym Śląsku. Zakusy klubu z rodzimej miejscowości zostały jednak przez niego odrzucone, tak jak i inne oferty. – Był temat Piasta Gliwice, ale tak wybrałem i nie będę się już do tego odnosił. Postawiłem na Widzew i jestem zadowolony. Łatwiej jest pójść do klubu z Ekstraklasy, a na zejście do II zdecydować się dużo trudniej. Ja to zrobiłem i mam nadzieję, że zrealizujemy te swoje cele. Przyjście do Widzewa nie jest ujmą. Traktuję to, jako czynnik mobilizujący. Jesteśmy w II lidze i na pewno nie będzie to takie proste, ale nie boję się tego wyzwania. Będę dążyć do tego, żeby pomóc całemu klubowi w realizacji celu – mówił na łamach portalu WidzewToMy.net.

W zaangażowanie Marcina nie wątpimy w żadnym stopniu, aczkolwiek ciekawi jesteśmy, czy ze względu na teoretycznie niższy poziom będzie mu grało się łatwiej, czy wręcz przeciwnie. Bo wiadomo jak to bywa w niższych ligach – raz, że przeciwnicy mocniej spinają się na dźwięk samego nazwiska. Dwa – wychodzą z założenia, że trzeba utrzeć nosa gwieździe, więc zapewne byłby dwa razy bardziej pilnowany. Trzy – Robak co prawda walki fizycznej się nie boi, choć generalnie charakterystyka rozgrywek też niekoniecznie musi mu pomóc w szybkiej adaptacji.

W końcu też euforia związana ze sprowadzeniem napastnika czasem miesza się z poczuciem obawy, czy aby na pewno spełni boiskowe oczekiwania. Już jedna taka przygoda z doświadczonym napastnikiem, który miał poprowadzić Widzew do kolejnych awansów i ekstraklasowej chwały, zakończyła się wielkim fiaskiem. W 2017 roku bowiem, kiedy łodzianie występowali jeszcze w III lidze, do drużyny dołączył Robert Demjan. Miał wówczas 35 wiosen na karku i o ile pierwszym sezonie jeszcze w miarę przyzwoicie wyglądał, o tyle już w drugim i poziom wyżej stał się raczej zbędnym balastem. 

A przecież niegdyś to też był król strzelców Ekstraklasy (12/13). No ale różnica polega właśnie na tym, iż w kontekście Słowaka mówimy o zamierzchłych czasach, wszak później, przez lata radził sobie kiepsko niezależnie od tego gdzie grał. Natomiast Robak, jak już wcześniej wspominaliśmy, przychodzi będąc w gazie i to naprawdę od dłuższego czasu.

W Widzewie nie ukrywają też, że ich nowy nabytek ma być nie tylko ulubieńcem trybun, lecz także  autorytetem dla mniej doświadczonych i młodszych kolegów z szatni. Wielu fanów podkreślało w ostatnim czasie, jak bardzo drużyna podupadała mentalnie i że również z tego względu RTS-owi nie udało się awansować do I ligi po ubiegłym sezonie. 

Wierzę, że taki piłkarz wniesie do tej drużyny sporo jakości nie tylko na boisku, ale i poza nim, w szatni. To dla nas bardzo istotne. Będzie to autorytet dla tych młodych piłkarzy i bardzo liczę na tą współpracę – potwierdza naszą teorię Marcin Kaczmarek, nowy trener drużyny, na łamach portalu Widzewiak.pl – Taka jest kolej rzeczy. Gdy poprzednio występowałem w Widzewie, byłem jednym z najmłodszych zawodników w kadrze, teraz jestem najstarszy. Będę chciał pomóc chłopakom swoim doświadczeniem, by rozwijali się piłkarsko. Skorzysta na tym cała drużyna, co później przełoży się na mecze ligowe – stwierdził z kolei sam piłkarz.

Liczymy na Marcina, jego doświadczenie, umiejętności i autorytet, który powinien mieć znaczenie w szatni Widzewa, a także na boisku, w walce z kolejnymi rywalami. Mamy jasny cel, którym jest awans na koniec obecnego sezonu do pierwszej ligi, i Marcin na pewno wydatnie nam w tym pomoże. Wierzę jednak, że zostanie z nami aż do ekstraklasy. Takie są założenia naszej współpracy – podsumowywała z kolei Martyna Pajączek, prezes Widzewa. Trudno o lepszą puentę dotyczącą znaczenia tego transferu, a także oczekiwań co do współdziałania RTS-u i Robaka.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się