var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Cezary Koluch

Minimalizm, którym nawet można się cieszyć. DAC Dunajska Streda - Cracovia 1:1

Autor: Mariusz Bielski
2019-07-11 23:24:38

Skłamalibyśmy pisząc, że oczekiwaliśmy dzisiaj wielkiego meczu od Cracovii. No nie, nawet jeśli rywal nie imponował renomą, zawsze z rezerwą podchodzimy do tych wszystkich spotkań pucharowych na początku sezonu. Ryzyko wpadki w przypadku polskich drużyn zawsze jest duże, więc jeśli Pasy przywożą ze Słowacji remis… Okej, nawet możemy się z tego cieszyć.

Pytanie, czy właśnie nie wychodzi z nas minimalizm? Jakkolwiek spojrzeć, trzeba przyznać, że nie byli dzisiaj bezradni wobec tego, co zaproponowali im rywale. Jasne, może zawodnicy Dunajskiej Stredy lepiej operowali piłką. Może z większą pewnością wychodzili spod pressingu. Może mieli bardziej kreatywny środek pola. Ze wszystkim idzie się zgodzić, ale i tak to podopieczni Michała Probierza mieli lepsze sytuacje.

– Bramka na wyjeździe na pewno cieszy, ale i tak będziemy żałowali kilku okazji, które mieliśmy, ale nie wykorzystaliśmy ich – wspominał trener już w wywiadzie pomeczowym. To może zacznijmy od nich? Na pewno przed oczami mamy teraz akcję, po której na listę strzelców mógł wpisać się Damian Dąbrowski. Może nie była to setka, ale osiemdziesiątka to powinno być całkiem celne określenie. Tak celne, jak uderzenie wprost w bramkarza, ale no już dobrze, nie będziemy się aż tak czepiać pomocnika, bo faktycznie uderzał z całkiem ostrego kąta.

Dużo większe pretensje mamy natomiast do Rafy Lopesa i jego sytuacji z drugiej połowy. Znów nie da się tu mówić o czymś w stylu „powiedz gościu gdzie chcesz dostać sztukę”, lecz trochę miejsca i czasu Portugalczyk miał. Mógł przymierzyć, nikt go nie pilnował, a po podaniu od Sergiu Hanki posłał plasowany strzał prosto w kierunku golkipera. Facet nawet nie musiał się zbytnio starać, aby to wyciągnąć. Jeszcze innym razem zaś chyba trochę się podpalił, gdy z półobrotu uderzał na bramkę po wbiegnięciu w pole karne z prawej strony.

Trzeba mu jednak oddać też, że gdyby nie jego sprytne podanie do van Amersfoorta, Cracovia nie zdobyłaby dzisiaj bramki. Trener Pasów mówił, iż ceni sobie wielofunkcyjność byłego gracza Boavisty i to ona w sumie zrobiła różnicę. Lopes piętą wystawił futbolówkę holenderskiemu koledze, a ten, zbytnio się nie namyślając, postanowił spróbować strzału a’la Quaresma. Efekt – nie najlepszy, acz skuteczny, choć głównie dzięki rykoszetowi od Kruzliaka, który zmylił bramkarza. 

Szkoda tylko, że parę minut później mieliśmy już remis. Cracovia straciła piłkę przy wyprowadzeniu akcji z autu i zemściło się to błyskawicznie, bo golem wyrównującym. W sumie nic dziwnego, skoro piłkę rozprowadzał Kalmar, który zawsze znajdował się w epicentrum ofensywnych wydarzeń Dunajskiej Stredy. A później, cóż, rywalom Pasów też przypisało szczęście, wszak dośrodkowanie Cmelika obiło się o plecy jego kumpla, zaś futbolówka spadła wprost pod nogi Divkovicia. A że Pesković w tym czasie jeszcze zbierał się z wrażenia murawy, to Chorwat nie miał kłopotów z wyrównaniem wyniku.

Na szczęście już pod koniec meczu fortuna sprzyjała drużynie Probierza. Fart niesamowity miał Pesković. Gdyby Kruzliak spodziewał się, iż piłka wyląduje mu pod nogami po jednym z ostatnich rożnych… No cóż, miałby przed sobą pustą bramkę. Krakowianie mogą więc podziękować mu po tym spotkaniu, że nie popisał się dziś zarówno w „ofenzywie, jak i defenzywie”.

DAC Dunajska Streda 1:1 Cracovia (1:1)
0:1 Kruzliak 40’ (sam.)
1:1 Divković 44’

DAC: Jedlicka – Kostma, Satka, Kruzliak, Davis (60’ Blackman) – Cmelik (76’ Ramirez), Oraves, Vida, Kalmar, Vida (70’ Abdulrahman) – Divković

Cracovia: Pesković – Rapa, Helik, Datković, Pestka (46’ Ferrareso) – Hanca, Gol, Dąbrowski (84’ Dimun), Cecarić (62’ Wdowiak) – Lopes, van Amersfoort


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się