var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Patryk Zajega

Podwójny zysk Piasta i Rymaniaka, podwójna strata Korony

Autor: Mariusz Bielski
2019-07-12 14:00:12

Sam początek sezonu to dla Piasta Gliwice niezły maraton. – Trzy dni po rewanżu z BATE start ekstraklasy z Lechem Poznań, później ewentualny mecz eliminacji Ligi Mistrzów albo Ligi Europy, dalej ligowy, rewanż w pucharach, a jeżeli przejdziemy kolejną rundę, to znowu gramy co trzy dni. To optymistyczny scenariusz, ale początek jest piorunujący – wyliczał Waldemar Fornalik w „Przeglądzie Sportowym”. Nic dziwnego, że w dobie takiego zapieprzu gliwiczanie chcą mieć jak najszerszą kadrę i nie próżnują w tym temacie.

Wczoraj zatem śląski klub potwierdził dwa transfery. Pierwszy to Dominik Steczyk, o którym pisaliśmy już jakiś czas temu. Bohaterem drugiego, dużo ważniejszego w tym duecie, stał się Bartosz Rymaniak. Prawy obrońca związał się z Niebiesko-Czerwonymi umową obowiązującą do 2021 roku. Dodatkowo znalazł się w niej zapis dotyczący możliwości przedłużenia współpracy o kolejne 12 miesięcy.

– Przyjście do Piasta może pomóc mi w dalszym rozwoju, mimo, że nie jestem najmłodszym zawodnikiem. Jestem ambitną osobą i w Gliwicach widzę dla siebie szansę. Cieszę się, że będę grał w drużynie, która była rewelacją poprzedniego sezonu i nieprzypadkowo zdobyła tytuł Mistrza Polski – mówił sam zainteresowany na łamach oficjalnej strony nowego klubu. – Bartosz to doświadczony zawodnik o dobrych parametrach fizycznych. Jest znany na polskich boiskach, gdzie dał się poznać jako nieustępliwy piłkarz. Może grać na prawej jak i w środku obrony. Myślę, że swoim doświadczeniem i ograniem pomoże zespołowi – komplementował go z kolei Bogdan Wilk, dyrektor sportowy gliwiczan.

Oczywiście, że jest w tym wszystkim sporo kokieterii, nie mamy wątpliwości. Aczkolwiek… Trudno, aby któraś ze stron nie wyrażała się o drugiej pozytywnie. Mamy przecież do czynienia w sytuacją, w której mistrz Polski zatrudnia jednego z najlepszych fachowców na swojej pozycji w Ekstraklasie. To znaczy wiadomo, z Rymaniaka żaden wirtuoz, do Daniego Alvesa mu daleko, aczkolwiek jeśli mielibyśmy kogoś nazwać „solidnym ligowcem” w możliwie najlepszym tych słów znaczeniu, na to miano zasługiwałby właśnie Bartosz. Nie bez kozery w podsumowaniu sezonu 2018/19 znalazł się on tak wysoko w kwalifikacji prawych obrońców.

Czyli generalnie mamy sytuację typu win-win, bo i zawodnik zalicza awans sportowy, i klub bierze zawodnika, co do jakości którego może mieć po prostu pewność. Inna sprawa, że Rymaniak na konkurencję w Piaście trafi sporą, ponieważ są tam już Marcin Pietrowski, Tomasz Mokwa, a także Martin Konczkowski. Z drugim z wymienionych raczej powinien sobie poradzić bez problemu. Ostatni zaś od pół roku robi za skrzydłowego, a zatem teoretycznie zgrzytu na tej linii być nie powinno. Najtwardszym orzechem do zgryzienia wydaje się Pietrowski, ponieważ jak zadomowił się na prawej obronie, tak do dziś zdawał się być tamże niewzruszony. No ale zobaczymy, jedną z jego najważniejszych cech jest wszechstronność, więc może Fornalik teraz zacznie częściej korzystać z niego jako ze stopera?

A jakby tego było mało, trzeba też wspomnieć, iż kielczanie z Rymaniakiem rozstali się w dość dziwnych okolicznościach. Pod koniec maja klub poinformował bowiem o złożeniu obrońcy propozycji przedłużenia kontraktu, lecz ten ponoć ją zignorował. Jego agent również nie odniósł się do oferty, chociaż miał na to czas do 12.05. W efekcie Korona opublikowała oświadczenie, w której poinformowała, że współpraca z Rymaniakiem nie będzie kontynuowana. – Byłem w szoku, gdy się o tym dowiedziałem. Nic nie wiedziałem o terminie, sam jestem zdziwiony – tłumaczył się zresztą na łamach cksport.pl. – Klub chciał dać mu nowa umowę od dawna. Ryman ciągle przeciągał sprawę, mówił otwarcie, że liczy na zagranicę. Aż w końcu pod koniec maja prezes Korony się wkurzył, skończył temat i tyle. Korona oferowała mu na pewno wyższy kontrakt niż ten, który miał dotychczas. Szczęście w niszczęściu, że akurat na prawa obronę kielczanie ściągnęli dwóch młodzieżowców – opowiada nam z kolei Marcin Długosz, redaktor naczelny cksport.pl

Mimo wszystko wydaje się jednak, iż podwójnie na tym wszystkim wciąż traci Korona. Rymaniak odchodził bowiem z kartą w ręku, więc kielczanie ani nie zarobią na tej operacji złamanego grosza, ani nie mają w składzie konkretnego, doświadczonego zawodnika. Gino Lettieri w miejsce byłego kapitana dostał dwóch żółtodziobów – Mateusza Spychałę oraz Grzegorza Szymusika. Obaj jeszcze ani razu nie zagrali w  Ekstraklasie, najwyżej występowali na jej zapleczu i otrzymywali tam naprawdę dobre noty. Zawsze to jakieś pocieszenie dla niemieckiego szkoleniowca…

Sam Rymaniak chyba też nie powinien narzekać. Może kontraktu życia w Dubaju nie dostał, aczkolwiek krok do przodu rzeczywiście zrobił, bo też Piast z każdej strony wydaje się być drużyną znacznie lepiej zorganizowaną niż Korona. Czy znów powalczy o najwyższe cele – cholera wie, jednakże z dzisiejszej perspektywy trudno wskazać logiczne luki w tym transferze.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się