var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: własne

W przerwie: Bartłomiej Rabij - “Podcięte skrzydła kanarka. Blaski i cienie brazylijskiego futbolu”

Autor: Andrzej Cała
2019-07-14 10:00:14

Dożyliśmy czasów, gdy piłka nie tylko jest obecna praktycznie 24 godziny na dobę w telewizji i internecie, ale możemy też czytać świetne pozycje o jej historii. Można pomiędzy meczami, można w drodze do pracy, można tam, gdzie królowie chadzają piechotą. Możliwości jest multum. W każdy weekend będziecie mieli okazję przeczytać nasze polecenia. Pewnie częściej będziemy chwalić niż ganić, bo na słabe książki szkoda nam czasu, więc potraktujcie to jako przewodnik po wartościowej lekturze na czas przerwy. Po tym, jak tydzień temu zawędrowaliśmy aż do Brazylii, pozostajemy w tym kraju. Naszym przewodnikiem będzie tym razem polski dziennikarz, Bartłomiej Rabij.

Jeśli ktoś przegapił zeszłotygodniowy odcinek, może to w każdej chwili nadrobić. Nie jest to jednak konieczne, aby w pełni poczuć i zrozumieć to wszystko, o czym w swojej książce pisze Bartłomiej Rabij, ponieważ są to wydawnictwa trochę się różniące - przede wszystkim datą wydania. Tyle że wgłębiając się w nie, dostrzeżemy, że ogrom problemów poruszonych przez Alexa Bellos ponad piętnaście lat temu, wciąż zżera brazylijski futbol, nie pozwalając mu na nowo święcić triumfów.

Rabij to pasjonat, który dał się poznać swoimi tekstami w piłkarskich periodykach oraz komentowaniem futbolu m.in. w Sportklubie i TVP Sport. O piłce z Ameryki Południowej wie zapewne tyle, ile tylko można się dowiedzieć, jeśli człowiek naprawdę czymś żyje, czemuś poświęca pełną uwagę, a nawet jeszcze więcej - jeśli chce drążyć tematy, problemy, które z pozycji polskiego kibica mogłyby się wydawać wręcz abstrakcyjne. Dlatego “Podcięte skrzydła kanarka. Blaski i cienie brazylijskiego futbolu” to lektura tak wartościowa, wciągająca. Nie jest to zbiór tekstów opartych na wycinkach prasowych, obserwacjach sprzed monitora. Rabij materiał do książki zbierał na miejscu, w Brazylii. Rozmawiał z tamtejszymi dziennikarzami, trenerami, piłkarzami, taksówkarzami, restauratorami i zwykłymi kibicami.

Co istotne, lektura przynosi fakty i spostrzeżenia, o których mogliśmy dotąd nie mieć pojęcia. Już na wstępie dowiadujemy się, iż Brazylijczycy byli w latach 50. jednymi z pierwszych na świecie, którzy w pełni sprofesjonalizowali podejście do fizjoterapii, rozpoznania rywala, a nawet wprowadzili testy psychologiczne dla piłkarzy! Wszystkim nam Canarinhos kojarzą się z polotem, futbolem pełnym radości, fajerwerków, taktycznej frywolności, tymczasem wszystko rozpoczynało się od wytężonej pracy “na zapleczu”.

“Niestety - jak zauważył jeden z największych speców od brazylijskiego futbolu, Mircea Lucescu - Brazylijczycy potrafią wspaniale grać w piłkę, lecz mentalnie nie są przystosowani do wymogów profesjonalnego futbolu w Europie. Są nieterminowi, mają kłopoty z dyscypliną, a bogate kluby traktują jak bankomaty - powiedział w wywiadzie dla ukraińskiego sławny szkoleniowiec, który sprowadził do Europy rekordową liczbę Brazylijczyków. A ilekroć rozmawiam w Polsce na temat brazylijskich zawodników grających w Europie, słyszę, że się nie przykładają, że prowadzą hulaszczy tryb życia. Pytanie zresztą, czy pijaństwo i balangi Brazylijczyków są gorsze od picia George’a Besta, Paula Gascoigne’a czy Kazimierza Deyny” - pisze Rabij, ale zaraz dodaje, że nie można uogólniać, bo przykłady wybitnych skrzydłowych Zé Roberto czy Cafu (ten to rzecz jasna obrońca, ale aktywny na absolutnie całej długości boiska) długo po trzydziestce pokazują, że są i doskonale prowadzący się Brazylijczycy.

“Futbol, tak jak kawa, wcale nie jest wynalazkiem Brazylijczyków” - a to z kolei zdanie jest bardzo istotne w kontekście całej książki, ponieważ autor wcale nie ogranicza się do futbolu. To zresztą w tych czasach niemożliwe, ponieważ to co widzimy na boisku jest przecież najczęściej sumą setek czynników społecznych, ekonomicznych, składających się na świat piłki nożnej w nie mniej ważny sposób niż talent piłkarzy. Piłkarzy, którzy z Brazylii uciekają hurtem. To często ogromna przeszkoda dla tamtejszych trenerów, którzy mają ogromny problem z budowaniem drużyn klubów. Częstokroć na plac gry nie wystawia się najlepszych, ale tych, których najszybciej można sprzedać.

“Podcięte skrzydła kanarka. Blaski i cienie brazylijskiego futbolu” niosą sobą ogrom pasji - szczerej, gorącej, naturalnej. Czyta się tę książkę jednym tchem, uruchamia ona wyobraźnię na tyle, by wręcz przenieść się razem z Rabijem do Porto Alegro czy Belo Horizonte. I jest to podróż warta każdego wydanego nań grosza!

Nasza ocena (1-6): 5
 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się