var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: www.htafc.com

Wielka szansa przed polskim bramkarzem. Kamil Grabara zagra w barwach Huddersfield

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-07-16 18:50:41

Już od dłuższego czasu było wiadomo, że Kamil Grabara trafi na kolejne wypożyczenie, żeby zbierać cenne doświadczenie. Pozostawały tylko pytania do jakiej ligi i do jakiego klubu. Dziś już wiemy, że polski bramkarz zagra w drużynie spadkowicza Premier League – Huddersfield Town. I jest to dla niego fantastyczny kierunek, ponieważ Championship to idealne miejsce do rozwoju.

Były bramkarz Ruchu Chorzów poczynił ogromne postępy w ostatnich miesiącach. Kibice przez dłuższy czas wyśmiewali go, że zamiast skupić się na treningach, to poświęca swój cenny czas na wdawanie się w nikomu niepotrzebne kłótnie na Twitterze. Grabara z jednej strony sprawiał wrażenie przemądrzałego i aroganckiego, ale z drugiej był niezwykle pewny siebie. I to właśnie ta ostatnia cecha odegrała dużą rolę w jego  dalszym rozwoju.

Kamil Grabara zaliczył bardzo udane przygotowania do poprzedniego sezonu i nawet zagrał w kilku przedsezonowych meczach Liverpoolu, gdzie wywarł duże wrażenie na kibicach. Imponował przede wszystkim dużym spokojem i właśnie ogromną pewnością siebie i we własne umiejętności. Kiedy jednak na Anfield trafił Alisson Becker, szanse Polaka na debiut w oficjalnym meczu znacząco zmalały. Znalazł się on co prawda w meczowej osiemnastce na mecz Pucharu Ligi z Chelsea, ale Jürgen Klopp desygnował wówczas do gry nominalnego bramkarza numer dwa – Simona Mignoleta.

Polak w zimowym okienku transferowym trafił na wypożyczenie do ligi duńskiej i to mogła być jedna z najlepszych decyzji w jego życiu. Grabara momentalnie wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce Aarhus i stał się jednym z najlepszych bramkarzy w lidze. W szesnastu meczach w barwach nowego zespołu wpuścił zaledwie osiemnaście bramek i zaliczył aż sześć czystych kont. To fantastyczne liczby jak na kogoś, kto dopiero wchodził do seniorskiego futbolu. Liczba krytyków Kamila Grabary znacząco się zmniejszyła, a sam zawodnik udowodnił, że mocny jest nie tylko na Twitterze, ale również na boisku.

Kolejnym punktem zwrotnym w jego karierze był awans na mistrzostwa Euro do lat 21. W listopadzie zeszłego roku Polska mierzyła się w barażach z Portugalią i dzięki fantastycznej postawie wyeliminowała zespół z takimi gwiazdami jak Joao Felix, Gedson Fernandes czy Diogo Jota. Duża w tym zasługa również Kamila Grabary, który przez cały dwumecz zachowywał ogromny spokój między słupkami i kiedy było trzeba, to imponował świetnymi interwencjami.

Podobna sytuacja zresztą miała miejsce już na samych mistrzostwach we Włoszech i San Marino. Polska reprezentacja trafiła do bardzo trudnej grupy z Belgią, Włochami i Hiszpanią, a mimo to bez żadnych kompleksów rywalizowała ze swoimi przeciwnikami jak równy z równym. Sześć punktów w dwóch pierwszych meczach dawały ogromne nadzieje na wyjście z grupy, ale niestety w ostatnim meczu została rozgromiona przez późniejszych mistrzów Europy. Niektórzy zawodnicy, w tym Kamil Grabara, zdążyli jednak wywrzeć dobre wrażenie na skautach przez czas trwania turnieju i nic więc dziwnego, że otworzyli sobie drogę do ewentualnych transferów.

I właśnie taka sytuacja miała miejsce z Kamilem Grabarą, który nie dość, że znalazł sobie idealne miejsce do regularnej gry, to jeszcze podpisał pięcioletni kontrakt z Liverpoolem. To jasna deklaracja ze strony klubu, że wierzy w rozwój swojego młodego zawodnika.

 

 

Championship to idealna liga dla Kamila Grabary, ponieważ jest bardzo długa, trudna i wymagająca, a każdy kolejny mecz będzie dużym wyzwaniem. Z klubem też trafił w dziesiątkę, ponieważ Huddersfield Town, które dopiero co spadło z Premier Legue, właśnie pożegnało się ze swoim pierwszym bramkarzem Jonasem Lösslem, który trafił do Evertonu. Za rywali będzie miał więc Joela Colemana i Bena Hamera, a umówmy się, to nie są żadni wybitni zawodnicy.

Hamer w poprzednim sezonie rozegrał siedem meczów w Premier League pod nieobecność Lössla i wpuścił w nich aż 21 bramek, nie zachowując przy tym ani jednego czystego konta. No, chyba że liczymy trzynaście minut rozegranych w meczu przeciwko Cardiff, w którym musiał przedwcześnie opuścić boisko z powodu kontuzji. 31-letni Anglik nie dość, że wpuszczał mnóstwo bramek, to jeszcze strasznie ułatwiał sprawę zawodnikom rywala, ponieważ popełniał przy tym bardzo proste błędy. Nic więc dziwnego, że w ostatniej kolejce sezonu, kiedy Huddersfield było już pewne spadku, zamiast Lössla nie zagra Hamer, a właśnie Joel Coleman, który spisał się nieco lepiej.

– Naszym celem w tym okienku transferowym było sprowadzenie nowego bramkarza i jestem bardzo zadowolony, że udało nam się sprowadzić Kamila – mówił Jan Siewert, menedżer „Terrierów”. – Ma już doświadczenie w dorosłych drużynach i mogę wam powiedzieć, że jest bardzo pewnym siebie zawodnikiem. Chciałbym podziękować Jürgenowi Kloppowi, że pozwolił Kamilowi na postawienie kolejnego kroku w swojej karierze i rozwinięcie swoich umiejętności w Huddersfield.

Menedżer Jan Siewert pokłada duże nadzieje w Grabarze i wierzy, że pomoże on drużynie w powrocie do Premier League. Podobny krok zresztą wykonał inny były piłkarz Liverpoolu, Danny Ward, który również przebywał na wypożyczeniu w Huddersfield, pomógł „Terrierom” awansować do Premier League, a następnie wywalczył sobie transfer za 14 milionów do Leicesteru City, gdzie już niedługo może wskoczyć w miejsce Kaspra Schmeichela.

–  Jako młody zawodnik musisz się rozwijać i mam teraz ogromną szansę, by udowodnić sobie, że mogę zostać dobrym bramkarzem. Jestem zadowolony, ponieważ nie każdy młody piłkarz dostaje ma taką możliwość – mówił po swoim transferze Kamil Grabara. – Rozmawiałem z menedżerem o wielu rzeczach, nie tylko związanych z piłką nożną, ale zdołał mnie przekonać do transferu. To kolejny krok w mojej karierze i będzie to trudne, ponieważ Championship to wymagająca liga. Jest tu bardzo dużo zespołów i najzabawniejsze jest to, że każdy może ograć każdego. Musimy być więc tą drużyną, która wszystkich ogrywa.

Kamil Grabara trafił do Huddersfield, żeby regularnie grać w pierwszym zespole i właśnie tego oczekuje od Jana Siewerta. Jeżeli polski bramkarz będzie w dalszym ciągu tak szybko się rozwijał, to bez problemu uda mu się wygrać rywalizację z Hamerem i Colemanem. Powolutku, małymi kroczkami, a kto wie, może niedługo uda mu się zadebiutować w barwach Liverpoolu?


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się