var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: @OptaJean

Miał być Liverpool, będzie dziesiąta drużyna LaLigi? Nabil Fekir o krok od opuszczenia Lyonu

Autor: Paweł Łopienski
2019-07-18 15:35:26

Był już jedną nogą w Liverpoolu, w ostatnich tygodniach mówiło się również o tym, że może wzmocnić Tottenham. Transferowa saga z udziałem Nabila Fekira wydaje się nie mieć końca. Aktualnie najbliżej pozyskania 25-latka jest... Real Betis, czyli dziesiąta drużyna poprzedniego sezonu w Primera Division.

Najlepsze miesiące w karierze i nieudane przenosiny do Liverpoolu

Sezon 2017/2018 zaliczyć można do najlepszych w karierze 21-krotnego reprezentanta Francji. Licząc wszystkie rozgrywki, w 40 spotkaniach strzelił 23 gole i zanotował osiem asyst, co przyczyniło się do zajęcia przez zespół trzeciego miejsca w Ligue 1. Nabil prezentował się na tyle dobrze, że zapracował na miejsce w kadrze na mistrzostwa świata w Rosji. Co prawda nie odgrywał znaczącej roli w zespole prowadzonym przez Didiera Deschampsa, ale otrzymywał szanse od selekcjonera podczas piłkarskiego czempionatu. Postawa zawodnika nie przeszła bez echa w gabinetach najlepszych klubów w Europie. 25-latek był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy, a pośród licznych plotek znalazła się również taka, która mówiła, że o gracza starać się będzie Julen Lopetegui, obejmujący wtedy stanowisko szkoleniowca Realu Madryt. 

Po zawodnika wreszcie zgłosił się Liverpool, który długo przeszukiwał rynek w poszukiwaniu następcy Philippe Coutinho. Szukano piłkarza o podobnych predyspozycjach, lecz o znacznie większej wytrzymałości od tej prezentowanej przez Brazylijczyka. Jurgen Klopp był przekonany do Francuza i klub wziął się do roboty, starając się domknąć transfer jeszcze przed wylotem zawodnika z kadrą Trójkolorowych na mundial. Władze Olympique’u nie stawiały większych przeszkód przy przeprowadzce swojego wychowanka, a po długich negocjacjach klubom udało się ustalić warunki transakcji. Siódmego czerwca dziennikarze wreszcie mogli napisać, że transfer został przyklepany.

 

 

- Takie rzeczy się zdarzają. Tak po prostu jest. Musimy iść dalej, to już zdecydowanie za nami. Dlaczego nie doszło do transferu? Słyszałem o wielu rzeczach, ale jaki był prawdziwy powód... to wie już tylko Liverpool - mówił dwanaście miesięcy temu 25-letni piłkarz w rozmowie z „Foot Mercato”.

Do oficjalnego potwierdzenia nie dochodziło, czym od razu zaniepokojeni byli kibice LFC. Media szybko dowiedziały się, że główną przyczyną rezygnacji z rozmów były obawy „The Reds” o stan zdrowia zawodnika. Problemem mogła okazać się nie do końca udana operacja zerwanych więzadeł krzyżowych w kolanie. Choć Fekir poddał się temu zabiegowi we wrześniu 2015 roku, to podczas badania rezonansem magnetycznym nadal widoczna miała być pooperacyjna blizna. W obliczu nowych faktów Anglicy chcieli renegocjować kwotę transferu, na co nie zgodził się jednak prezes OL, Jean-Michel Aulas. 

Pięćdziesiątka kapitana

25- letni reprezentant Francji pozostał na kolejny sezon w drużynie prowadzonej przez Bruno Genesio. O tyle żal było zawodnika, bo w internecie pojawiały się już urywki filmików, w których widać go było w czerwonej koszulce LFC. Pomocnik szybko musiał przetrawić niepowodzenie na transferowej karuzeli i skupić się na dobrej postawie, najpierw na mistrzostwach świata w Rosji, a następnie na rodzimych boiskach. 

Fekir nie mógł się pochwalić tak dobrymi występami, jak to było w sezonie 2017/2018. Wtedy był zdecydowanie najlepszym piłkarzem w swojej drużynie i bez wątpienia można przyznać, że miał za sobą najlepsze miesiące w dotychczasowej karierze. Co prawda teraz również mógł pochwalić się przyzwoitymi liczbami, ale w porównaniu z poprzednią kampanią wyglądają one zdecydowanie słabiej. 25-latek miał również problemy z ciągłością formy, co odbiło się również na tym, że kilkakrotnie usiadł na ławce rezerwowych. Oczywiście ku zadowoleniu kibiców, którzy domagali się tego od swojego szkoleniowca na kilka tygodni przed tym, jak faktycznie reprezentant Francji się na niej znalazł.

 

 

Nie da się ukryć, że zawodnik miał zdecydowanie lepszą jesień od wiosny. Dowodzi temu również jego postawa w Lidze Mistrzów. Fekir w listopadzie brał udział przy połowie goli Lyonu w fazie grupowej tych rozgrywek, czym udowodnił, że opaska kapitańska widniała na odpowiednim ramieniu. W styczniu zaś zdobył swoją pięćdziesiątą bramkę w barwach „Les Gones”, dzięki czemu dołączył do Alexandre’a Lacazette’a, Juninho, Lisandro Lopeza, Bafetimbiego Gomisa, którzy również mogą poszczycić się tym osiągnięciem.

Zmiana agenta i odejście z Lyonu

Prawie rok po transferowym fiasku gracz zdecydował się na zmianę agenta. Ruch ten od razu spowodował liczne spekulacje, gdzie Nabil Fekir może trafić podczas letniego okna transferowego. Przypomnijmy, kontrakt zawodnika z obecnym klubem kończy się 30 czerwca 2020 roku, więc to ostatnia szansa dla Lyonu na zarobienie na 25-latku. Gdzie może trafić Francuz? Okazuje się, że najbliżej jego sprowadzenia jest Real Betis, który w poprzednim sezonie zajął dziesiąte miejsce w Primera Division.

Tak, tak. Rok temu miał przenieść się do Liverpoolu, a jeszcze kilka tygodni temu chodziły pogłoski, że może wzmocnić Tottenham. Zeszłoroczne problemy ze sfinalizowaniem transakcji sprawiły, że największe kluby niejako przestały traktować Nabila Fekira jako łakomy kąsek i potencjalne wzmocnienie swojego zespołu. Jednak przejście do Betisu wydaje się być naprawdę sporym zaskoczeniem, patrząc na wszystkie te okoliczności oraz markę, jaką zawodnik wyrobił sobie na francuskich boiskach. Naturalnie, jeszcze wszystko może się zdarzyć. Aby ten transfer doszedł do skutku potrzebne jest spełnienie kilku warunków. 

 

 

Kluby aktualnie tylko rozmawiają ze sobą, ale hiszpańska drużyna jest bardzo zdeterminowana do sprowadzenia Francuza, choć w grę podobno wchodzi również Valencia. Skupmy się jednak na ekipie prowadzonej przez Rubiego. Verdiblancos pragną wzmocnić kadrę, ale najpierw chcą sprzedać Giovaniego Lo Celso. Argentyńczyk ma udać się do Benfiki, z której do Sewilli przeniesie się z kolei Alex Grimaldo. Dosyć to skomplikowane i, może się tak okazać, trudne do realizacji, aczkolwiek nie ma wątpliwości co do jednego. Zawodnik jest priorytetem Hiszpanów, którzy na zakup Fekira chcą wyłożyć ponad 20 milionów euro. Byłby to jeden z najdroższych transferów w historii klubu. 

Kibice Lyonu akceptują odejście swojego kapitana, który sam nie za bardzo widzi swoją przyszłość w ekipie „Les Gones”. Fani pogodzeni byli również rok temu i oswojeni z myślą, że nie będą mogli oglądać już mistrza świata na Groupama Stadium. Tego lata saga z udziałem tego zawodnika powinna się rozstrzygnąć. Wydaje się, że transfer jest najlepszą opcją, zarówno dla klubu jak i Fekira, niezależnie od tego, dokąd odejdzie Francuz.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się