var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Gliwiczanie znowu oddali prowadzenie w końcówce. Zawiodła skuteczność Parzyszka i czerwona kartka Huka. Piast - Lech 1:1

Autor: Paweł Łopienski
2019-07-20 23:00:00

Hit w Gliwicach nie zawiódł. W najciekawszym spotkaniu 1. kolejki PKO Ekstraklasy mistrz Polski podzielił się punktem z Lechem Poznań. Piast szybko objął prowadzenie, ale ponownie oddał je w końcówce, gdy do siatki trafił jego były zawodnik, Paweł Tomczyk. „Kolejorzowi” pomogła fatalna skuteczność Parzyszka oraz czerwona kartka obejrzana przez środkowego obrońcę gospodarzy, Tomasa Huka.

Trzeba przyznać, że od pierwszej minuty oglądaliśmy niezłe widowisko. Obie drużyny zafundowały nam dobrą i intensywną pierwszą połowę, w której byliśmy świadkami sporej liczby sytuacji bramkowych. Dlatego byliśmy nieco zawiedzeni, że padła tylko jedna bramka i zarówno gospodarze jak i goście mogli być niepocieszeni ze swojej nieskuteczności.

W tym przypadku szczególnie gliwiczanie powinni kręcić nosem. Bo drużyna Waldemara Fornalika była lepsza od swojego przeciwnika w inaugurujących 45 minutach gry. To był ten Piast, którego oglądaliśmy w poprzednim sezonie. Świetna organizacja gry w defensywie, do tego odważnie i efektownie w ofensywie. Dobrze dziś dysponowani byli tacy zawodnicy jak Joel Valencia, Patryk Sokołowski, Gerard Badia czy Jorge Felix. Dwaj ostatni przyczynili się do zdobycia jedynej bramki. Hiszpan dośrodkował z lewej strony, a jego kolega z drużyny przechytrzył rywala i strzałem głową nie dał szans Mickelowi van der Hartowi. Piast miał dzisiaj jednak niski procent skuteczności, bo uderzenia Piotra Parzyszka czy Mikkela Kirkeskova również powinny znaleźć się w siatce holenderskiego golkipera.

Piast prezentował się lepiej, choć do 30 minuty oglądaliśmy naprawdę wyrównane spotkanie. Lech rozpoczął bardzo solidnie, agresywnie podchodził do rywala i dysponował dobrym odbiorem piłki. Dariusz Żuraw przekonywał wielokrotnie, że jego drużyna ma grać bardziej ofensywnie i to widzieliśmy na początku dzisiejszej rywalizacji. „Kolejorz” potrafił grać piłką i kilkoma podaniami znaleźć się pod bramką Frantiska Placha. W dodatku jego piłkarze oddawali zdecydowanie więcej strzałów od przeciwnika, jednak większość piłek lądowała na trybunach. Po upływie pół godziny widzieliśmy już jednak inną drużynę, która przestała grać tak jak przed meczem poinstruował jej szkoleniowiec.

 

 

Dariusz Żuraw ewidentnie zmotywował piłkarzy w przerwie i chwilę po wznowieniu gry Lech miał dwie wyborne sytuacje, aby wyrównać rezultat spotkania. Przyjezdni prezentowali się wtedy zdecydowanie lepiej, ale brakowało najważniejszego, czyli umieszczenia piłki w siatce Placha, który pewnie prezentował się dzisiaj pomiędzy słupkami. Poznanianie dążyli do wyrównania, ale z pewnością nie mieliby tej sposobności, gdyby nie wielka nieskuteczność Piotra Parzyszka. W pierwszej połowie nie wykorzystał dwóch piłek, z kolei po godzinie gry „popisał się” fatalnym pudłem, gdy z najbliższej odległości nie potrafił pokonać Mickeya van der Harta.

 

 

Jednym z kluczowych wydarzeń w tym spotkaniu było obejrzenie czerwonej kartki przez Tomasa Huka, który tuż przed polem karnym sfaulował Kamila Jóźwiaka. Na kilkanaście minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego Waldemar Fornalik zmuszony został do wycofania swojej drużyny i skupieniu się przede wszystkim na odpieraniu ataków „Kolejorza”. Poznaniacy nieustannie próbowali, ale udało im się dopiero wtedy, gdy na murawie pojawił się Paweł Tomczyk. Napastnik zaliczył wejście smoka i wykorzystał świetne podanie Darko Jevticia.

W końcówce Piast grał praktycznie w dziewiątkę, bo Aquino narzekał na uraz przywodziciela. Hiszpan dograł do końca spotkania, ale odgrywał raczej rolę statysty. Ostatecznie gospodarzom udało się utrzymać remisowy rezultat, ale znowu na własne życzenie oddali prowadzenie, tym razem tracąc trzy punkty na inaugurację ligowych rozgrywek. Lech zaczyna sezon od remisu, ale na uwagę zasługuje fakt, że drużyna Żurawia czeka na wyjazdowe zwycięstwo od 21 grudnia 2018 roku. Nie wszystko zasługiwało dzisiaj na krytykę, ale bez typowego napastnika może być o to trudno.

Piast Gliwice – Lech Poznań 1:1 (1:0)

1:0 Felix 6’ (asysta Badia)

1:1 Tomczyk 82’ (asysta Jevtić)

Jak padły bramki: 

1:0 – Badia dośrodkował z lewej strony wprost na głowę Felixa, który ubiegł obrońców i strzałem głową wpakował futbolówkę do siatki.

1:1 – Jevtić świetnie dograł z głębi pola w szesnastkę, gdzie Tomczyk z ostrego kąta skierował piłkę do bramki Placha.

Piast: Plach (5) – Mokwa (4), Korun (5), Huk (2), Kirkeskov (5) – Dziczek (4), Sokołowski (7) – Badia (6)(79’ Byrtek – bez oceny), Valencia (5)(73’ Konczkowski – bez oceny), Felix (6) – Parzyszek (2)(68’ Aquino – 3).

Lech: Van der Hart (6) – Gumny (4), Rogne (4), Crnomarković (4), Kostewycz (5) – Muhar (3)(79’ Tomczyk – 6), Tiba (5) – Jóźwiak (5), Jevtić (6), Puchacz (5)(64’ Makuszewski – 3) – Amaral (3)(72’ Żamaletdinow – bez oceny).

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Nota: 5.

Żółte kartki: Muhar, Dziczek – Felix.

Czerwona kartka: Huk (77’, za faul taktyczny na Jóźwiaku).

Widzów: 4 698.

Piłkarz meczu: Patryk Sokołowski.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się