var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Atletico Madryt

Milan bije swój rekord transferowy. Partner dla Piątka przychodzi z Madrytu

Autor: Marcin Długosz
2019-07-23 14:00:57

18 lat – przez tyle czasu utrzymywał się rekord transferowy Milanu, który w 2001 roku wyłożył 42 miliony euro na sprowadzenie Ruiego Costy, a w 2017 poprawił Leonardo Bonuccim. Czas przeszły wydaje się tutaj słuszny, gdyż włoskie i hiszpańskie media zgodnie informują, że teraz Rossoneri sięgną do kieszeni nieco głębiej. Wszystko jest już gotowe do tego, aby na San Siro zameldował się Angel Correa. Argentyńczyk z Atletico Madryt ma stanowić partnera idealnego dla Krzysztofa Piątka.

Doniesienia wskazują na to, że mediolańczycy zapłacą za 24-latka 40 milionów euro plus kolejnych 5 milionów w ramach łatwych do spełnienia zapisów o bonusach. Łącznie zatem Włosi wyłożą 45 milionów w europejskiej walucie co sprawia, że oczekiwania względem gracza będą bardzo wysokie.

Correa trafia na San Siro jako piłkarz, który zostanie obdarowany ogromnym zaufaniem i od razu będzie wystawiany w podstawowym składzie. Nowy trener Milanu, Marco Giampaolo, preferuje bowiem taktykę 4-3-1-2, gdzie ponad ofensywnym pomocnikiem, w którego wcieli się najprawdopodobniej Lucas Paqueta, gra drugi napastnik – ustawiony nieco niżej niż strzelba Rossonerich, Krzysztof Piątek. Takiego gracza w kadrze zespołu do tej pory nie było.

Argentyńczyk opuścił swoje ojczyste San Lorenzo na rzecz madrytczyków na początku 2015 roku. Ekipa Diego Simeone zainwestowała w zawodnika 7,5 miliona euro, a zatem obecnie oddaje go z bardzo wysokim zyskiem. I tutaj z perspektywy Milanu zapala się sporych rozmiarów lampka ostrzegawcza – Włosi ryzykują wydatek zdecydowanie niewspółmierny do jakości.

Nie można powiedzieć, że Correa zawodził na Wanda Metropolitano od A do Z. Miał momenty, w których występował na miarę łączonego z nim potencjału, ale… to były tylko momenty. Nic więcej. W ani jednym z czterech pełnych sezonów spędzonych w Atletico gracz z Ameryki Południowej nie zdobył dwucyfrowej liczby bramek. Zawsze byli lepsi, zawsze to inni ciągnęli grę, Argentyńczyk zaś pomagał z drugiego szeregu.

Inna sprawa, że Simeone widział go najczęściej na prawym skrzydle. Miał przecież do dyspozycji Antoine’aGriezmanna, którego pozycja była niepodważalna. W Milanie sytuacja 24-latka ma ulec diametralnej zmianie: nie dość, że będzie jedną z najważniejszych postaci w drużynie, to dodatkowo zostanie wystawiony wreszcie jako ten drugi napastnik, operujący pomiędzy graczem najbardziej wysuniętym a spajającym linię pomocy i ataku.

Z której strony jednak na to nie spojrzymy, Rossoneri dużo ryzykują. Wydają bowiem niemałe pieniądze na piłkarza, który wcale nie gwarantuje niesamowitej jakości. Owszem – może się zaaklimatyzować, może pokazać, na co go stać, ale nie jest żadnym gwarantem. A jeśli po latach nieudanych transferów i „spalenia” mnóstwa pieniędzy, jeśli po wykluczeniu z Ligi Europy za problemy z Finansowym Fair Play dojdzie niewypał opiewający na 45 milionów euro, to klubowi zostanie wymierzony kolejny przykry cios.

Correa musi udowodnić, że podoła nowym okolicznościom. Na San Siro nie będzie w niczyim cieniu. Może liczyć na chuchanie i dmuchanie. Klub obdarza go ogromnym zaufaniem i nadzieją, że okaże się wartościowym wzmocnieniem wyjściowego składu.

Bardzo istotnym wątkiem całej operacji jest także kwestia agenta Jorge Mendesa. Portugalczyk umieścił w Monaco swojego rodaka AndreSilvę, za którego zespół z księstwa zapłaci Milanowi aż 30 milionów euro i tym samym wypracuje Włochom zysk w papierach. A skoro Rossoneri szukali zawodnika o charakterystykach Correi, to dlaczego za tę przysługę nie mieli pomóc Mendesowi, aby zapewnić ekipie ze stolicy Hiszpanii środki do pozyskania innego podopiecznego sławnego menedżera – Jamesa Rodrigueza.

To nie pierwszy transfer na linii Milan – Atletico, o którego logikę możemy się spierać. Rok temu madrytczycy wyłożyli 14,5 mln euro za Nikolę Kalinicia i tego ruchu nie obronili. Chorwat rozegrał beznadziejny sezon i wypadł z planów Simeone. Teraz pozostaje na uboczu i musi sobie szukać nowego klubu.

Jak będzie w przypadku Correi? Serie A rusza już za miesiąc i odpowiedzi zaczniemy poznawać bardzo szybko.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się