var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: vfb.de

Wielki bój o awans – druga Bundesliga mocna jak nigdy

Autor: Maciej Zaremba
2019-07-27 22:15:01

Właśnie rozpoczął się nowy sezon drugiej Bundesligi, która pod względem frekwencji należy do czołowych lig w Europie i wraz z angielską Championship uważana jest za najlepszą drugą ligę na świecie. Na nowe rozgrywki zęby ostrzą sobie przede wszystkim niemieccy fani, którzy łącznie wykupili około 200 tysięcy karnetów. Nic dziwnego, skoro o awans przez najbliższy rok walczyć będą takie firmy jak VfB Stuttgart, Hamburger SV czy Hannover 96.

Wspaniała frekwencja, barwne i głośne trybuny i znane marki to czynniki, które przyciągają jednak nie tylko niemieckich fanów, ale również zagranicznych obserwatorów. W tym roku walka o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech zapowiada się niezwykle interesująco. Głównymi faworytami są oczywiście największe firmy, czyli spadkowicze VfB Stuttgart, Hannover 96 i 1. FC Nuernberg oraz Hamburger SV, dla którego brak awansu w poprzednim sezonie był po prostu katastrofą. Wymieniona czwórka to też liderzy, jeśli chodzi o liczbę sprzedanych karnetów na najbliższy sezon. VfB sprzedało ponad 30.000 takich wejściówek, HSV około 24.000, 1.FCN 21.000, a mający od lat problemy na linii zarząd – kibice Hannover 96 19.000. W czołówce pod względem sprzedaży karnetów są też znany z fanatycznych kibiców Dynamo Drezno (18.000) i jeden z najbardziej charakterystycznych klubów w Europie, czyli 1. FC St. Pauli (15.000). 

 

 

 

 

To, co zwraca uwagę, to wielkie firmy, które będą rywalizować ze sobą na poziomie drugiej ligi. Dla Hamburgera SV gra na zapleczu Bundesligi to po prostu ujma i plama na honorze. Klub z północy Niemiec słynął z tego, że jako jedyny zespół w kraju naszych zachodnich sąsiadów grał od początku Bundesligi i nigdy z niej nie spadł. Sezon 2017/2018 okazał się dla HSV jednak katastrofalny i historyczny, bo po raz pierwszy spadł do drugiej ligi, z której jak pokazał poprzedni sezon nie jest wcale tak łatwo się wydostać. Hamburger SV w swojej długiej historii rozegrał łącznie 55 sezonów na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Niemczech, do tego zaliczył 211 meczów w europejskich pucharach i z sześcioma mistrzostwami Niemiec oraz Pucharem Europy z 1983 roku jest jednym z najbardziej utytułowanych niemieckich klubów. 

 

Klasy i historii nie można odmówić też oczywiście VfB Stuttgart (łącznie 53 lata na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Niemczech), Hannoverowi 96 (30 lat) czy 1. FC Nuernberg (33 lata). Druga Bundesliga to jednak nie tylko wspomniani faworyci, ale również inne bardzo dobrze rozpoznawalne i duże kluby, jak VfL Bochum, Dynamo Drezno, Karlsruher S.C., 1. FC St. Pauli czy Arminia Bielefeld. Jak widać liczba sprzedanych karnetów i z roku na rok coraz większe zainteresowanie drugą Bundesligą nie powinny nikogo dziwić. Poza otoczką związaną ze świetnymi i wypełnionymi stadionami nie zapominajmy również o naprawdę wysokim poziomie sportowym, któremu oczywiście daleko do Bundesligi, ale na pewno jest znacznie wyższy niż zdecydowana większość innych pierwszoligowych rozgrywek w Europie, w tym oczywiście Ekstraklasy, dla której tempo i zwykła piłkarska jakość drugiej ligi niemieckiej powinny być wzorem. 

Największe gwiazdy

Drugą Bundesligę tworzą też głośne nazwiska i znani piłkarze. Zdecydowanie największą gwiazdą najbliższego sezonu będzie oczywiście Mario Gomez. 34 letni napastnik podjął zaskakującą dla wielu decyzję i po spadku zdecydował się pozostać w Stuttgarcie, któremu chce pomóc w błyskawicznym powrocie do Bundesligi. Były zawodnik m.in. Bayernu Monachium i reprezentacji Niemiec stał się tym samym najlepiej zarabiającym piłkarzem w historii drugiej ligi niemieckiej. Jego zarobki po spadku zostały obniżone o 1,5 miliona euro i obecnie wynoszą około 4,5 miliona euro brutto za sezon. Poprzedni rekord należał do innego napastnika Pierre’a-Michela Lassoggi (3,7 mln rocznie), który przed sezonem opuścił Hamburger SV. 

Na drugoligowych boiskach w Niemczech oglądać będziemy mogli również mistrza świata z 2014 roku Rona-Roberta Zielera, który opuścił tego lata Stuttgart i wrócił do Hannoveru 96, gdzie rozpoczynał swoją poważną karierę. W barwach VfB występować będą też doskonale znani z Bundesligi Gonzalo Castro czy Daniel Didavi, mistrz Europy U21 z 2017 roku Marc-Oliver Kempf czy Santiago Ascacibar, który jeszcze jesienią 2018 roku był powoływany do reprezentacji Argentyny. Bardziej zainteresowani drugą Bundesligą czekają zapewne również na występy gwiazd poprzedniego sezonu Philippa Klementa (największa gwiazda beniaminka Bundesligi S.C. Paderborn, od lata piłkarz VfB), Nikoli Dovedana (kapitalny sezon w Heidenheim, teraz już 1. FC Nuernberg) czy utalentowanego Orela Mangali (ostatni świetny rok w HSV na wypożyczeniu, teraz powrót do VfB).

Mocnych nazwisk jak na drugą Bundesligę nie brakuje też w Hamburgu. HSV wzmocniło się dwoma doświadczonymi piłkarzami z Norymbergi Brazylijczykiem Ewertonem i lewym obrońcą Timem Leiboldem, tym samym znacznie osłabiając rywala z południowej części Niemiec. Świetnymi wzmocnieniami wydają się też David Kinsombi z Holstein Kiel i mający polskie korzenia Sonny Kittel, który błyszczał w spadkowiczu z Ingolstadt. W kadrze HSV są też znani Kyriakos Papadopoulos czy Aaron Hunt. Największym wzmocnieniem i gwiazdą Hamburgera SV ma być jednak nowy trener Dieter Hecking, który ma poprowadzić drużynę do pewnego awansu do Bundesligi.

 

 

Jeśli chodzi o polskie wątki w drugiej Bundeslidze to poza wspomnianym Kittelem grać będzie oczywiście Marcin Kamiński, który ostatecznie nie przeniósł się do Fortuny i powinien być podstawowym piłkarzem VfB Stuttgart. Poza tym w 1. FC St. Pauli o swoje miejsce walczyć będzie Waldemar Sobota. Szanse gry będą mieli też znani z gry w polskich młodzieżówkach kolega klubowy Soboty Jakub Bednarczyk, urodzony w Niemczech David Blacha z beniaminka z Osnabrueck i Sebastian Mrowca z Wehen Wiesbaden. 

Przewidywania

W poprzednim sezonie drugiej Bundesligi do awansu mieliśmy dwóch murowanych faworytów, z czego jeden kompletnie zawiódł i nawet nie dostał się do baraży. Mowa oczywiście o Hamburgerze SV, dla którego powrót do pierwszej ligi jest po prostu obowiązkiem. Podobnie będzie w tym roku, jednak zadanie wydaje się być już znacznie trudniejsze niż jeszcze przed poprzednimi rozgrywkami. Wówczas podobne aspiracje i możliwości miało tylko 1. FC Koeln. Teraz HSV bierze udział w wyścigu z silnym VfB Stuttgart i również celującym w powrót do Bundesligi Hannoverem 96. Nie zapominajmy też o 1. FC Nuernberg, które na papierze jest słabsze od wymienionej trójki, ale na pewno jest w stanie mocno namieszać w walce o awans.

Tak silna czwórka z jednej strony zapewnia wysoki poziom i mnóstwo emocji w czołówce, zaś z drugiej przynajmniej w teorii wyklucza jakąkolwiek niespodziankę w stylu S.C. Paderborn z poprzedniego sezonu. Druga Bundesliga przyzwyczaiła jednak, że drużyny z drugiego rzędu są w stanie zagrać kapitalny sezon i ku zaskoczeniu wszystkich wyprzedzić potentatów ligi i sensacyjnie awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech. Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby i w tym sezonie któraś z drużyn oczarowałaby wszystkich w takim samym stylu jak w poprzednim sezonie grające niezwykle ofensywnie i efektownie Paderborn czy Heidenheim. Wówczas napięta już i tak przed sezonem sytuacja w czołówce stałaby się jeszcze bardziej interesująca. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się