var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Własne

Ferens: Nie będziemy umierać w ciszy. 600 tys. złotych albo upadek Ruchu. Dudek: Nie przekonują mnie wymówki Zidane’a

Autor: Marcin Łopienski
2019-07-29 12:50:37

W poniedziałkowej prasie dominuje temat Ruchu Chorzów, który znalazł się na skraju upadku. Wybraliśmy 15 materiałów z trzech źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Ferens: Nie będziemy umierać w ciszy”

„17 lipca jako pracownicy klubu ogłosiliście strajk, do którego przyłączyli się piłkarze. Jak wygląda obecnie sytuacja przy Cichej?

Zawodnicy nie trenują, w sobotę nie doszedł do skutku zaplanowany sparing. Piłkarze widzą, co się dzieje, widzą, że klub zmierza ku upadkowi. Istnieje ryzyko, że we wtorek wypowiedzą kontrakty. Nie jestem prawnikiem, ale na pewno są przesłanki do rozwiązania umów z winy klubu, bo ten klub nie zapewnia im nawet możliwości treningu, nie zgłosił graczy do rozgrywek, nie ubezpieczył ich. W najbliższych dniach drużyna może więc przestać istnieć. Gonią nas terminy, a nie mamy nawet koszulek meczowych. Nie widzimy ze strony właścicieli chęci ratowania tego klubu, to tylko przedłużanie agonii.

Kto chce ratować Ruch?

Przy Cichej zostali już tylko ludzie, którzy są z Niebieskimi związani emocjonalnie. To, co się dzieje, jest dla nas bardzo trudne i nie chodzi wyłącznie o to, że nie dostajemy wypłat. Nikt nie wyobraża sobie, że praca w Ruchu skończy się z dnia na dzień. Serce boli, ale nie będziemy umierać w ciszy. Niech ludzie się o wszystkim dowiedzą. Oszukiwano nas, nie dotrzymano słowa, wykorzystywano nasze przywiązanie do klubu, bo wiedziano, że i tak będziemy trwać przy klubie. Proponowaliśmy wiele rozwiązań, jednak ignorowano nas. Nie okazywano nam szacunku, traktowano przedmiotowo, dlatego też mamy duży żal. Z drugiej strony sami też nie jesteśmy bez winy. Długo to tolerowaliśmy, milczeliśmy i tym samym poniekąd akceptowaliśmy amatorkę, tuszowali patologię. Jeśli pracownicy nie dostają przez dwa miesiące pensji i nie reagują, to przecież może wytrzymają trzy czy cztery… Ostatnie miesiące to kredytowanie działalności klubu przez zwykłych pracowników. Jesteśmy zdesperowani, by uratować Ruch. Inaczej już dawno złożylibyśmy wypowiedzenie i powiedzieli: "bawcie się sami".

Więcej TUTAJ

***

„Wołosik: Dorna na trenerce się zna, ale nie umie”

„Łukasz Olkowicz i Marek Wawrzynowski, duet twitterowych tytanów zaciekle walczących o podniesienie jakości polskiego szkolenia (ich zdaniem raczej o podniesienie tegoż szkolenia z kolan), zmierzyli się z duetem oddelegowanym przez Polski Związek Piłki Nożnej. Federację reprezentowali trener Marcin Dorna oraz dyrektor Piotr Burlikowski. Pierwszy, wyznawca szlachetnej olimpijskiej idei, iż nie jest ważny wynik, a wyłącznie udział w imprezie, dwa lata wstecz na wstecznym, i to przed polską publicznością, brawurowo poprowadził młodzieżową reprezentację w EURO do ostatniego miejsca w grupie.

Sobotnią dysputę w studio „Weszło” podsumował pan Piotr, obwieszczając, iż poziom szkolenia wzrasta, czego nie można powiedzieć o poziomie dziennikarstwa, bo tak mu powiedział pewien chłopak z PZPN. Skoro kamyk rykoszetem wpadł i do mojego ogródka, odrzucam go, ale jak to u mnie – zawsze delikatnie i z klasą. Z naszymi trenerami młodzieży jest tak dobrze, jak ze śpiewaniem hymnu przez łazików w „C.K. Dezerterzy”. Freiter Kania Kaniowski tłumaczył przed szefem kolegów za skandalicznie wykonywany hymn: – Oni hymn znają, ale nie umieją!

Czyli jak z trenerem Dorną i wieloma innymi: oni na trenerce się znają, ale nie umieją”.

Więcej TUTAJ

***

„Trudne zadanie gdynian”

„Piłkarze Arki nie mają najlepszych wspomnień ze spotkań przeciwko Pogoni Szczecin. Z dziewięciu ostatnich meczów przegrali aż osiem. – Mamy to w głowach i teraz zrobimy wszystko, by ta fatalna passa dobiegła końca – mówi pomocnik Michał Nalepa.

Przed meczem w Szczecinie mało jest jednak argumentów przemawiających za piłkarzami Jacka Zielińskiego. Z nowych zawodników w jego drużynie wyróżnia się tylko pozyskany z II-ligowej Resovii młodzieżowiec Kamil Antonik. Reszta piłkarzy, którzy wyszli na inaugurację w pierwszym składzie, zawiodła”.

Więcej TUTAJ

***

„Kolejorz może być groźny w tym sezonie”

„Lech tym razem nie pręży muskułów, bo najwyraźniej zmienił komunikacyjną taktykę. Po co opowiadać, że się „idzie na majstra” - lepiej po prostu iść, a gdy się będzie szło, i tak wszyscy zobaczą. Przynajmniej zostanie trochę osłabiony efekt ewentualnego rozczarowania. Lech nie podpisuje weksla in blanco, choć w gruncie rzeczy nie ma to większego znaczenia. Dosłużył się takiej pozycji w polskiej piłce, ma takie pieniądze i możliwości, że obok Legii jest dyżurnym kandydatem do tytułu, niczego w tej kwestii nie musiał potwierdzać ani niczemu zaprzeczać. Tyle że potem zaczynała się liga i w Poznaniu lawinowo rosła liczba sfrustrowanych fanów. Do takiego mechanizmu w zaczynają się już chcąc nie chcąc przyzwyczajać – najpierw są ostrożne nadzieje, które jednak systematycznie topnieją. Już nie mistrzostwo, ale może choć miejsce w europejskich pucharach, no dobra niech będzie górna ósemka, byle wstydu nie było, ważne, żeby z twarzą, walecznie do samego końca. Ta redukcja oczekiwań musi być dołująca i w poprawianiu poznańskich nastrojów niekoniecznie pomaga świadomość, że Legia też nie jest mistrzem. Bo skoro mistrzem jest Piast Gliwice, to do cholery dlaczego nie może być Lech?!”.

Więcej TUTAJ

***

„Nowi błysnęli w Kielcach”

„-Liczę, że po tych golach jeszcze bardziej się rozkręcą. Jak cała nasza drużyna – dodawał obrońca Paweł Stolarski.  

O ile Gwilia zdążył przyzwyczaić do wysokiej formy od początku rozgrywek (dwie asysty), o tyle Arvydas Novikovas miał na razie pod górkę – nie błyszczał w eliminacjach Ligi Europy, a spotkanie z Pogonią (1:2) zaczął wśród rezerwowych. W Kielcach z zimną krwią wykorzystał precyzyjne podanie Stolarskiego – na gola w ekstraklasie były gracz Jagiellonii czekał od 2 marca. Od tamtej pory rozegrał 12 meczów w drużynie z Białegostoku i jedno w zespole ze stolicy”. 

Więcej TUTAJ

***

„Dziwne zachowanie Stevanovicia”

„Serbski pomocnik został przez władze klubu bezterminowo odsunięty od pierwszego zespołu. Powodem ma być „rażąca niesubordynacja” – tak napisała Wisła Płock w komunikacie. Okazuje się, że Alen Stevanović nie pojawił się na zbiórce zawodników przed wyjazdem na sobotni mecz z Lechem (0:4). Taka sytuacja nie zdarzyła się pierwszy raz. Piłkarz znikał w podobnych okolicznościach już dwukrotnie. Wstawiali się za nim zawodnicy i sztab szkoleniowy, bo broniły go umiejętności. Teraz miarka się przebrała”.

Więcej TUTAJ

***

„Dudek: Nie przekonują mnie wymówki Zidane’a”

„Mecze w ramach International Champions Cup teoretycznie nie mają żadnego znaczenia. Wygrasz? Super. Przegrasz? Mniej super, ale wciąż nikt nie wyciąga jakichś poważniejszych wniosków. No ale wymówki i uzasadnienia na nic się zdają, gdy dostajesz takie lanie. Przecież do 85. minuty było 1:7!

Kibice Realu z przerażeniem patrzą na wyniki swojej drużyny, która nie zachwyciła ani w meczu z Bayernem, ani przeciwko Arsenalowi, a już zdecydowanie nie pokazała nic dobrego w starciu z Atleti. Zidane przekonuje, że do pierwszego spotkania w LaLiga mają jeszcze trzy tygodnie, że wszystko uda się poprawić, ale… powodów do optymizmu nie ma zbyt wiele, bo na razie wygląda to tak, jakby Królewscy kupowali rezerwowych, a nie pierwszoplanowe postaci. Wydawało się, że Real będzie budowany w oparciu o Edena Hazarda, bo inaczej być nie może. Żadnej innej nowej gwiazdy nie ma, bo te stare znamy przynajmniej od pięciu lat. A poprzedni, katastrofalny sezon pokazał, że konieczne są zmiany w każdej formacji. Sam Hazard nie naprawi błędów w obronie, nie wpłynie na przyspieszenie rozgrywania piłki…”.

Więcej TUTAJ

***

„Rudzki: Traszki, nietoperze i niebieska fala”

„Anglicy usilnie próbują nie stracić duszy futbolu, bliskości trybun, tego bezpośredniego kontaktu kibica z piłkarzem, co uczyniło ich ligę tak wyjątkową, a jednocześnie wykonać skok w przyszłość.

Każdy, kto widział projekt stadionu Evertonu, musiał być w lekkim szoku. Jako że mówimy o klubie dość przeciętnym, zrywami ocierającym się przez lata o czołowe lokaty, dziś jednak będącym uosobieniem średniaka, wizualizacje jeszcze mocniej dają do myślenia. Projekt amerykańskiego architekta Dana Meisa rzuca na kolana. Licząca 52 tysiące miejsc arena zmagań piłkarskich ma ruszyć w sezonie 2023–24 i kosztować pół miliarda funtów”. 

Więcej TUTAJ

***

„Piątek: Podoba mi się system Giampaolo”

„Czy to pana pierwsze zetknięcie z Ameryką? Jak wrażenia?

Nie, byłem tu jakiś czas temu jako turysta i bardzo mi się podobało. Teraz podobnie. Trenowaliśmy po dwa razy dziennie na obiektach uniwersytetu harwardzkiego i zagraliśmy w mocno obsadzonym turnieju. Dwa dni spędziliśmy w Kansas City, gdzie zmierzyliśmy się z Bayernem Monachium, a resztę w Bostonie, gdzie graliśmy z Benficą Lizbona. Nie było dużo zwiedzania, ale przyjechaliśmy tu pracować i przygotować się do sezonu, a nie na wycieczkę. Choć na pewno podoba mi się wsparcie kibiców, których sympatię czujemy na każdym kroku. Są też i Polacy, którzy specjalnie dla mnie pokonali nawet dziewięciogodzinną trasę z Chicago do Kansas City, aby mnie zobaczyć w akcji. To miłe i zobowiązujące.

Mecz z Bayernem był okazją do wymiany doświadczeń z Robertem Lewandowskim?

On w tym spotkaniu akurat nie zagrał, ale zamieniliśmy ze sobą kilka słów. Przede wszystkim rozmawialiśmy o tym, na jakim etapie treningowym znajdują się obecnie nasze drużyny. Oni rozpoczynają sezon już wkrótce i najcięższe obciążeniowo dni już za nimi. Nam na ciężkich nogach trudno było się do nich równać, ale mimo iż to rywal z górnej półki, to staraliśmy się spisać jak najlepiej i nasza gra chyba nieźle wyglądała”.

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„600 tys. złotych albo upadek Ruchu”

„W poniedziałek musimy uregulować wobec zawodników, sztabu trenerskiego i pracowników zaległe pensje, inaczej wszyscy złożą wymówienia. (…) Musimy także dokonać wszystkich opłat, żeby pierwsza drużyna mogła walczyć w III lidze, a młodzież mogła pojechać na zaplanowany obóz szkoleniowy. Widmo upadku mojego ukochanego Klubu zmusza mnie do tego dramatycznego apelu do środowiska wszystkich ludzi, którym Niebiescy leżą na sercu. Swój apel kieruję do każdego, kto pomoże nam uratować Ruch Chorzów. Nie ma już dla mnie znaczenia, czy to wstyd pisać taki apel czy nie… Jestem gotowy zrobić wszystko, żeby uratować Niebieskich. Moje drzwi są otwarte dla każdego. W poniedziałek rano podejmuję szereg działań, żeby ostatecznie powiązać koniec z końcem, ale jeśli nie zdobędę tych środków, to drużyna, sztab trenerów i pracowników przestaną istnieć. (…). Każda pomoc jest na wagę złota. Zapraszam na Cichą 6 do Chorzowa. Przyjmiemy każde wsparcie, żeby powiązać koniec z końcem. W ten poniedziałek potrzebujemy kwoty 600 000 zł. Możemy dokonać cesji ze środków, które do 30 września 2019 r. otrzymamy od sponsora”.

Więcej TUTAJ

***

„Dobry start Górnika”

„Pierwsza połowa piątkowego starcia z Zagłębiem nie zwiastowała korzystnego wyniku. Duży wpływ na słaby poziom gry, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony miała upalna pogoda. Piłkarze poruszali się jak w smole, a ciekawe akcje można było policzyć na palcach jednej ręki. Najlepszą okazję w tej części miał Filip Starzyński, ale w 28 minucie, po dobrym dośrodkowaniu Saszy Balicia chybił. Brakowało przede wszystkim celnych strzałów. Zresztą w całym spotkaniu, aż 17 tysięcy fanów na trybunach Stadionu im. Ernesta Pohla, obejrzało ich tylko pięć, trzy ze strony zabrzan i ledwie dwa ze strony lubinian”.

Więcej TUTAJ

***

„Koszmarne końcówki mistrzów”

„To nie był porywający mecz i było widać, że gliwiczanie być może myślami byli przy rewanżowym spotkaniu z Ryga FC. Mimo tego przez większość niedzielnego spotkania to goście z Górnego Śląska prezentowali się lepiej i byli konkretniejsi. Dobrze w drużynie Piasta prezentował się nowy nabytek, Bartosz Rymaniak.

Otwarta gra z obu stron nie przynosiła jednak efektów w postaci bramek, bo brakowało wykończenia. Wreszcie jednak dobrą akcję na prawej stronie przeprowadził wspomniany Rymaniak, piłka dość szczęśliwie trafiła pod nogi Jorge Felixa, a ten zdobył kolejną bramkę w tym sezonie. Śląsk długo nie potrafił odpowiedzieć na bramkę gliwiczan. W pierwszej połowie najbliżej tego był Przemysław Płacheta. Jego świetne uderzenie z rzutu wolnego obronił jednak Frantiszek Plach”.

Więcej TUTAJ

***

„ŁKS największym wygranym weekendu”

„10 krajowych zawodników i jeden dobry czy bardzo dobry obcokrajowiec, tak to de facto w naszej lidze powinno wyglądać i tak wygląda to w wykonaniu piłkarzy ŁKS, którzy w dwóch pierwszych meczach tegorocznego sezonu, w starciach z zespołami, które w poprzednim sezonie nadawały ton rozgrywkom, zdobyli 4 punkty, a mogli o dwa więcej. Przed tygodniem łodzianom niewiele przecież brakowało do pokonania Lechii. Przed laty do ełkaesiaków przylgnął przydomek „Rycerzy Wiosny”, kto wie czy teraz nie będziemy mieli do czynienia z „Rycerzami Jesieni”…”.

Więcej TUTAJ

***

„Nowak: Nie spodziewałem się, że tak szybko trafię na Ludowy”

„Jak pan oceni swój pierwszy oficjalny mecz w barwach Podbeskidzia?

Tomasz NOWAK: – Myślę, że byliśmy drużyną lepszą, zespołem który chciał konstruować akcje. Zagłębie czekało tylko na kontry. Pokazał to początek II połowy i dość przypadkowa bramka na 1:1. Jeżeli jednak będziemy remisować na wyjeździe i wygrywać u siebie, to będzie dobrze.

Dziś na boisku było niewielu z pana kolegów z dawnego zespołu…

Tomasz NOWAK: – … ale jeden z nich został bohaterem meczu – Matko Perdijić. Po kontuzji dzięki niemu szybko doszedłem do siebie. On zawsze zostawał ze mną po treningach i nigdy mi nie odmawiał, pomimo tego, że jest jednym ze starszych zawodników. Sytuacja z meczu, gdy ja uderzyłem i piłka poszła w kozioł była jak z naszych treningów – przez pół roku to ćwiczyliśmy”.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

„Ciężka choroba żony powodem odejścia Ojrzyńskiego”

„W sobotę przed południem płocki klub wydał komunikat, w którym poinformowano, że Leszek Ojrzyński z powodów osobistych podał się do dymisji. Jako, że informacja władz Wisły została upubliczniona kilkanaście godzin po porażce „Nafciarzy” w Poznaniu z Lechem (0:4), w mediach społecznościowych pojawiły się plotki i spekulacje. Zwolennicy spiskowych teorii dopowiedzieli sobie, że rezygnacja trenera to jedynie ładnie ubrane w słowa zwolnienie z pracy. W obaleniu plotek nie pomógł nawet emocjonalny wpis na Instagramie obrońcy Wisły Jakuba Rzeźniczaka, który zapewnił, że cała drużyna wspiera swojego opiekuna, którego czeka najtrudniejszy mecz w życiu”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się