var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Twitter Cracovia

Trudna miłość Probierza i Pestki

Autor: Karol Bochenek
2019-07-30 18:45:18

Dwie kolejki to wprawdzie dość ubogi materiał badawczy, ale wydaje się, że na jego podstawie i tak można określić jeden z głównych problemów niespecjalnie imponującej postawy Cracovii na starcie sezonu. O co chodzi? Ano o obowiązek wystawienia młodzieżowca. Pozornie Michał Probierz powinien mieć spokojną głowę, bo w kadrze jego zespołu roi się od zawodników o takim statusie. W praktyce kłopot jest jednak poważny – na chwilę obecną żaden z nich nie gwarantuje odpowiedniego poziomu. A już najbardziej zawodzi ten, na którego liczono w zasadzie najmocniej, czyli Kamil Pestka. Szkoleniowiec „Pasów” darzy go wyjątkowo chłodnym uczuciem.

Lewy obrońca Cracovii w nowe rozgrywki wszedł wyjątkowo słabo. Po całkiem dobrych w jego wykonaniu mistrzostwach Europy U-21 wydawało się, że być może wreszcie okrzepł, ustabilizował formę i w końcu, tym bardziej że sprzyja temu przepis o młodzieżowcu, stanie się ważnym ogniwem w układance Probierza. Szkoleniowiec najwidoczniej podzielał te nadzieje, bo dał szansę Pestce w pierwszym meczu z Dunajską Stredą w eliminacjach do Ligi Europy. Sęk w tym, że zawodnik nie spełnił jego wymagań i z boiska zszedł już w przerwie.

Słaby występ przeciwko Słowakom szybko poszedł jednak w niepamięć, zapewne ze względu na nowy zapis w ligowych przepisach. W pierwszej kolejce Ekstraklasy Pestka znów zameldował się na murawie od początku meczu z Zagłębiem, dostał od Probierza 75 minut i znów nie zachwycił. Rewanż z DAC oglądał już z perspektywy trybu, ponieważ na jego pozycji zagrał Diego Ferraresso, czyli piłkarz bez konkretnych atutów. Z kolei przeciwko ŁKS-owi na lewej obronie śmigał wracający po urazie Michal Siplak, mocny punkt „Pasów” w poprzednim sezonie. Miejsce dla Pestki wprawdzie też się znalazło, na lewym skrzydle, ale prawdę mówiąc nie ma sensu się nad tym pochylać. Na boisku wytrzymał raptem 30 minut, co jest najlepszym podsumowaniem jego wątpliwych popisów. 

Na podstawie występów Pestki w bieżących rozgrywkach można dojść do przykrych dla zawodnika wniosków. Po pierwsze, gość jest beneficjentem przepisu o młodzieżowcu i gdyby nie było takiej konieczności, u Probierza najpewniej znowu w ogóle by nie grał. Po drugie, nawet jeśli szanse otrzymuje wyłącznie dzięki regulaminowi rozgrywek, to dotychczas koncertowo je marnuje. A skoro tak, to raczej nie ma na co liczyć. 

Z drugiej strony, warto zastanowić się, czy słaba postawa zawodnika nie jest w jakimś stopniu pochodną tego, jak podchodzi do niego trener. Trudno bowiem oprzeć się wrażeniu, iż Pestka często znajduje się na cenzurowanym, a jego błędy i słabe mecze są akcentowane mocniej, niż ma to miejsce w przypadku innych piłkarzy Cracovii. 

Cofnijmy się na moment do sezonu 17/18, dla Pestki de facto pierwszego w seniorskiej piłce. Do meczu z Wisłą Kraków wszystko szło jeszcze całkiem dobrze. Później jednak przytrafiła się czerwona kartka w derbach, przymusowa pauza i powrót do składu na spotkanie z Jagiellonią, które decyzją trenera zakończyło się dla Pestki już po 45 minutach. Siedem kolejnych starć lewy obrońca spędził poza składem. Później wprawdzie wrócił do regularnego grania, ale w przegranym spotkaniu 29. kolejki z Termaliką, który kosztował Cracovię awans do grupy mistrzowskiej, znów wypadł słabo. A dodatkowo wkurzył Probierza swoim zachowaniem, gdy w sytuacji, po jakiej jego zespół stracił gola, niczym oszalały wymachiwał rękami w kierunku sędziego, zamiast wziąć się za bronienie. – Nie poradził sobie. Musi się uczyć, ale nie może się tak zachowywać. Jeśli chce sędziować, niech zapisze się na kurs – grzmiał Probierz na pomeczowej konferencji prasowej. 

W poprzednim sezonie do podobnych utarczek nie dochodziło, aczkolwiek to nie znaczy, że sytuacja Pestki uległa poprawie. Wprost przeciwnie, runda jesienna w jego wykonaniu wyglądała tak:

W tym miejscu warto odnotować, że w przegranych meczach ze Śląskiem i z Lechem Pestka wcale nie wyglądał najgorzej. Cracovia w sezon weszła jednak słabo, Probierz kombinował i szukał zmian i za jedno z najsłabszych ogniw swojego zespołu uznał właśnie lewą obronę, na której od trzeciej kolejki grał Ferraresso zluzowany później przez Siplaka. Co jak co, ale patrząc z perspektywy Pestki, takie ruchy nie mają nic wspólnego z budowaniem zawodnika. A już na pewno nie w przypadku piłkarza, który miał odgrywać na tyle ważną rolę, że klub latem ubiegłego roku nie zgodził się na jego transfer do hiszpańskiej Valencii. 

W rundzie jesiennej poprzedniego sezonu, gdy akcje Pestki gwałtownie poleciały w dół, przez jakiś czas wydawało się też, że nic nie wyjdzie z wypożyczenia do innego klubu, na co Probierza otwarcie miał namawiać trener młodzieżówki, Czesław Michniewicz. Szkoleniowiec „Pasów” wolał, żeby jego zawodnik podjął rywalizację z bardzo dobrze prezentującym się Michalem Siplakiem, a nie szedł na łatwiznę i szukał szczęścia w słabszym zespole. Ostatecznie Probierz się jednak ugiął i wiosną Pestka grał dla pierwszoligowego Chrobrego Głogów, gdzie zbierał dobre recenzje. Później przyszło dające w jego przypadku duże nadzieje Euro U-21 i fatalny początek sezonu 19/20, okraszony mocną wypowiedzią Probierza po porażce z ŁKS-em. – Przez mój błąd przez pewien czas graliśmy w dziesiątkę. Wystawienie Pestki na lewej pomocy to mój błąd. Kamil miał duże problemy. Wsadziłem go na konia. 

Jasne, słowa Probierza wypowiedziane po ostatnim meczu biją przede wszystkim w niego samego, ale określenie „graliśmy w dziesiątkę” to także kamyczek do ogródka Pestki. Wiele wskazuje więc na to, że i tak słaba sytuacja młodego zawodnika może jeszcze ulec pogorszeniu. A patrząc na to, jak do tej pory układał się jego związek z Probierzem, raczej nie wróży to nic dobrego. Trener Cracovii z jednej strony wierzy w swojego zawodnika, a przynajmniej tak się wydaje i próbuje motywować na różne sposoby, ale z drugiej – wyjątkowo mocno piętnuje jego błędy, co w efekcie przynosi fatalne skutki. Cierpi na tym zespół i cierpi sam Pestka, który przy Probierzu ewidentnie nie może rozwinąć skrzydeł. Nie powiemy, że jest to toksyczny związek, ale trudna miłość już na pewno. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się