var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: @DieRotenBullen

RB Lipsk i Bayer 04 Leverkusen uciekają swoim rywalom. Czy w Niemczech powstaje wielka czwórka?

Autor: Maciej Zaremba
2019-07-31 14:00:08

Czołówka Bundesligi zmienia się i są to na pewno zmiany na lepsze. Różnica w potencjale sportowym Bayernu Monachium i Borussii Dortmund na tyle zmalała, że ci drudzy po raz pierwszy od wielu lat zapowiadają głośno w mediach walkę o mistrzostwo Niemiec. Wiele powodów do optymizmu mają również inne czołowe zespoły z zeszłego sezonu RB Lipsk i Bayer 04 Leverkusen, które podczas trwającego okienka transferowego wzmocniły i poszerzyły swoje kadry.

Na dzisiaj niekwestionowanym zwycięzcą letniego okienka transferowego w Niemczech jest oczywiście Borussia Dortmund, która za bardzo rozsądne pieniądze ściągnęła piłkarzy z miejsca gotowych do walki o wymarzone mistrzostwo Niemiec. Transfery Matsa Hummelsa, Juliana Brandta, Nico Schulza i Thorgana Hazarda jasno pokazują ambicje BVB w kolejnym sezonie. Dla Luciena Favre’a skończyły się wymówki o pierwszym sezonie, młodej drużynie czy rewolucji kadrowej. W Dortmundzie wszyscy celują w mistrzowską paterę i nikt nie boi się już głośno o tym mówić. To oczywiście sprawia, że po raz kolejny pod presją znajdzie się Bayern Monachium, który seryjnie zdobywa mistrzostwa Niemiec i dopiero w zeszłym sezonie musiał rzeczywiście napocić się, aby sięgnąć po siódmą paterę z rzędu. 

Poprzedni sezon był jednak inny. Nikt w Dortmundzie przed rozpoczęciem ówczesnych rozgrywek nie mówił o mistrzowskich ambicjach, a one wyklarowały się dopiero po znakomitej rundzie jesiennej. Wcześniej murowanym kandydatem do pierwszego miejsca w lidze był tradycyjnie Bayern Monachium. Teraz sytuacja jest zdecydowanie bardziej pikantna, bo już od pierwszej kolejki będziemy świadkami wyścigu dwóch wielkich faworytów. Gdzieś za nimi mają być RB Lipsk i Bayer 04 Leverkusen, czyli ekipy, które mają odpowiedni potencjał, aby wreszcie zagrać szalenie dobry sezon i sensacyjnie namieszać w walce o „majstra”. 

Nagelsmannia w Lipsku

Obserwując relacje medialne z okresu przygotowawczego RB Lipsk nie ma wątpliwości, że zdecydowanie największą gwiazdą drużyny stał się Julian Nagelsmann. Młody trener cieszy się w Niemczech bardzo dużą popularnością i jego początek pracy w koncernie Red Bulla jest bacznie obserwowany. Włodarze RB liczą, że 32-latek pomoże klubowi wskoczyć na kolejny poziom sportowym i w perspektywie dwóch czy trzech sezonów zbudować drużynę gotową do podłączenia się do walki o mistrzostwo. Ze swojej strony działacze zapewnili Nagelsmannowi bardzo dobry start w nowym zespole, ponieważ nie dość, że utrzymali wszystkich najważniejszych piłkarzy (wiele wskazuje na to, że Timo Werner pozostanie w RB na kolejny sezon), to jeszcze dodatkowo świetnie uzupełnili kadrę wielkimi talentami Ademolą Lookmanem, Christopherem Nkunku, Luanem Candido i Ethanem Ampadu.

 

 

Dla niemieckiego trenera praca w RB to ogromny sprawdzian. Nagelsmann musi w Lipsku potwierdzić swój nadzwyczajny trenerski talent i sprostać ogromnym oczekiwaniom ze strony władz klubu, które widzą w Niemcu osobę, która jeszcze dodatkowo napędzi i tak świetnie rozwijający się projekt Red Bulla. Analizując kadrę i klasę trenera celem RB jest oczywiście pewne miejsce w TOP 4 i udana przygoda w Lidze Mistrzów, która na pewno nie ma zakończyć się na fazie grupowej. Na tle innych rywali w Bundeslidze RB Lipsk jasno wyrósł na trzecią siłą ligi, a jego ambicje nie sięgają spokojnego corocznego awansu do Champions League, tylko mierzenia się z Bayernem Monachium i Borussią Dortmund. 

Świetna kadra i mnóstwo pytań w Leverkusen

Fani Bundesligi znają to od lat. W Leverkusen po raz kolejny udało się zbudować naprawdę silną kadrę, która zwłaszcza imponująco wygląda w ofensywie. „Die Werkself” dzięki kapitalnemu finiszowi w zeszłym sezonie wywalczyło czwarte miejsce dające awans do Ligi Mistrzów i przede wszystkim pozwalające utrzymać największą gwiazdę zespołu Kaia Havertza. Gra w elitarnych rozgrywkach to oczywiście dodatkowe pieniądze i prestiż, które znacznie ułatwiają działania na rynku transferowym. Wydaje się, że nowy dyrektor sportowy Simon Rolfes i jego przełożony Rudi Voeller bardzo dobrze wykorzystali te czynniki i zbudowali kadrę, która powinna spokojnie poradzić sobie z postawionymi celami.

 

 

Bayer działa oczywiście na troszkę innych zasadach niż RB Lipsk i tutaj poważnego myślenia o walce o mistrzostwo na przestrzeni kolejnych sezonów raczej nie ma. Klub z Leverkusen chce jednak regularnie występować w Lidze Mistrzów i być pewniakiem w TOP 4. To pozwoli regularnie się rozwijać i być może rozegrać jeden taki sezon, który zakończy się sensacyjnym i pierwszym mistrzostwem Niemiec w historii klubu. Na dzisiaj słowo klucz w Bayerze to jednak stabilizacja, której w ostatnich latach bardzo brakuje. Czy na taką można liczyć mając takiego trenera jak Peter Bosz? 

Bosz wrócił do Niemiec w styczniu i przejął Bayer w rozsypce, który po rundzie jesiennej zajmował w Bundeslidze dziewiąte miejsce ze stratą siedmiu punktów do Ligi Mistrzów. Pod wodzą Holendra „Die Werkself” w rundzie rewanżowej zdobył 34 oczka i pod tym względem był gorszy tylko od Bayernu Monachium i RB Lipsk. Wynik znakomity, który pozwala wierzyć, że holenderski trener wyciągnął wnioski z nieudanej przygody z Borussią Dortmund. Jego niezwykle ofensywna i widowiskowa taktyka oraz fakt, że Bayer poza Jonathanem Tahem nie dysponuje żadnymi klasowymi obrońcami, budzą wiele pytań na temat postawy „Die Werkself” podczas kolejnego sezonu. Analizując ogólnie potencjał zespołu wiadomo jednak, że Bayer poza „czwórką” byłby na pewno bardzo dużą niespodzianką.

Szansa na wielką czwórkę

Na ogłaszanie wielkiej czwórki w Bundeslidze na pewno zdecydowanie za wcześnie. W przypadku Bayernu Monachium i Borussii Dortmund możemy spokojnie mówić o dwóch wielkich faworytach, którzy wyraźnie przerastają resztę ligi. RB Lipsk i Bayer 04 Leverkusen na miano klubów znacznie mocniejszych od reszty stawki muszą sobie jeszcze zapracować. Nadchodzący sezon może jednak sprawić, że pojęcie TOP 4 Bundesligi kojarzyć się będzie właśnie z czwórką wspomnianych klubów.

Bayer i RB mają na papierze znaczącą przewagę nad takimi zespołami jaki Borussia M’gladbach, VfL Wolfsburg, Schalke 04 Gelsenkirchen czy TSG 1899 Hoffenheim. Ostatnie lata pokazały jednak, że murawa wszystkie te zapowiadane papierowe przewagi szybko weryfikuje i jak często to ostatnio miało miejsce w przypadku Bayeru 04 Leverkusen, zamiast o rosnącemu w siłę klubowi, piszemy i mówimy o kolejnym niewykorzystanym potencjale i straconym czasie. RB i Bayer notują świetne okienko transferowe, jednak na pierwsze poważne pochwały pozwolić będziemy mogli sobie dopiero po rozegraniu kilkunastu kolejek nowego sezonu. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się