var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: @losclive

Udowodnić swoją wartość w lepszej lidze. Nicolas Pepe przed wielką szansą

Autor: Paweł Łopienski
2019-08-01 18:31:39

Musiało minąć trochę czasu, ale możemy już napisać oficjalnie: Nicolas Pepe w Arsenalu! Angielski klub przeprowadził najdroższy transfer w historii klubu, a Lille zarobi łącznie na sprzedaży 24-latka 80 milionów euro. Zawodnik wydaje się odpowiednią osobą, aby wzmocnić atak londyńskiej drużyny.

W dzieciństwie bramkarz

Nicolas Pepe miniony sezon może zaliczyć do najlepszego w swojej karierze. Został nominowany do nagrody piłkarza rozgrywek i nie mamy wątpliwości, że wygrałby, gdyby nie genialna dyspozycja Kyliana Mbappe. Nie przez przypadek wielu ekspertów po piłkarzu PSG wymienia właśnie skrzydłowego Lille, bez którego wicemistrzostwo kraju byłoby tylko niedoścignionym marzeniem.

A przecież nie tak dawno niewiele osób poznało się na talencie zawodnika, który jeszcze trzy lata temu grał na wypożyczeniu w trzeciej lidze francuskiej. 24-latek pierwsze kroki w futbolu stawiał w akademii młodzieżowej Angers SCO. Tam się szkolił od najmłodszego, tam poznał Abdela Bouhazamę, dyrektora owego miejsca, który nadal ma spory wpływ na gracza. Wszystko to przez fakt, że w przeszłości Abdel dał mu drugą szansę, a bez niej możliwe, że nigdy nie dowiedzielibyśmy się o tym, ile potrafi Pepe. 

 

 

A rozeszło się... o kilka tabliczek czekolady, które zawodnik wraz z kolegami zjadł w supermarkecie i nie zapłacił za nie. Nicolas w wywiadzie dla „Onze Mondial” powiedział, że tamtego dnia popełnił błąd i przez to powinien wraz z kumplami wylecieć z akademii młodzieżowej. Nie doszło do tego, dzięki decyzji Bouhazamy. 

Zawodnik dorastał w niespokojnej paryskiej dzielnicy, gdzie jego bliskie więzy rodzinne pomogły mu uniknąć pułapek wieku młodzieńczego. Właśnie tam grał na pozycji bramkarza w miejscowym zespole młodzieżowym. Dopiero gdy jego ojciec, pracujący jako strażnik więzienny, został przeniesiony do spokojniejszego miejsca, Pepe uświadomił sobie, że w przyszłości powinien skupić się na zdobywaniu bramek, a nie staniu pomiędzy słupkami. 

Człowiek Marcelo Bielsy

24-latek do pierwszego zespołu Angers awansował w 2015 roku, ale przez następne dwanaście miesięcy był wypożyczony do trzecioligowego US Orleans. W klubie ze Stade Raymond-Kopa nie potrafił się odnaleźć, w ponad 40. występach strzelił tylko trzy gole, dodając do tego dwie asysty. Marny dorobek, dlatego władze z przyjemnością sprzedały go za 10 milionów euro do Lille. Pepe trafił pod skrzydła nie byle kogo, bo stery w „Les Dogues” właśnie objął Marcelo Bielsa. Argentyńczyk obejrzał materiały z każdego meczu Ligue 1, w którym zawodnik dotychczas wystąpił i nie miał wątpliwości, co do jego talentu. Projekt „LOSC Unlimited” ruszył, a Nicolas Pepe miał być jednym z tych, którzy poprowadzą zespół do sukcesów. 

Pobyt popularnego „El Loco” okazał się jedną wielką katastrofą, którą w ostatnich kolejkach sezonu 2017/2018 uratował Christophe Galtier. W czasie, gdy argentyński szkoleniowiec objął zespół, klub zaczął wydawać pieniądze na młodych i utalentowanych zawodników, ale 64-latek kompletnie nie poradził sobie z ich wykorzystaniem. Kilku z nich przez całą jego (króciutką) kadencję grało nie na swoich pozycjach, włącznie z Nicolasem Pepe, z którego były trener OM chciał za wszelką cenę zrobić napastnika. 

Christophe Galtier szybko poznał się na potencjale zawodnika. Przeniósł go na skrzydło i dzięki temu 24-latek zakończył sezon z trzynastoma zdobytymi bramkami. Lille zdołało się utrzymać, choć walczyło o to do ostatniej kolejki. Nie pomagały również nastroje wśród kibiców, którzy po jednym z meczów weszli na murawę i zaatakowali swoich piłkarzy.

(Prawie) wymarzony sezon

Piłkarz urodzony we Francji, ale reprezentujący Wybrzeże Kości Słoniowej ostatni sezon może zaliczyć do przełomowego w karierze. 38 meczów, 22 bramki, 11 asyst. To dorobek zawodnika, który został wybrany przez nas na najlepszego pomocnika minionego sezonu Ligue 1. Tak o nim pisaliśmy na początku czerwca: 

Zwycięzca w tym zestawieniu mógł być tylko jeden. Siła napędowa, główna postać wicemistrzowskiego zespołu z Lille. Szereg znakomitych występów sprawił, że klub szykuje się już na wpłynięcie kilkudziesięciu milionów euro na konto, a Christophe Galtier potwierdził, że Iworyjczyk pożegna się z klubem. Pepe będzie jednym z najgorętszych nazwisk podczas letniego okna transferowego, a niemal pewne wydaje się, że pobije rekord Edena Hazarda, który odszedł z Lille do Chelsea za 35 milionów euro”.

Do wymarzonego sezonu brakowało tylko mistrzostwa kraju, jednak w kontekście całych rozgrywek „Les Dogues” nie mieli podjazdu do PSG. Przed rozpoczęciem letniego okna transferowego sporo mówiło się o przenosinach zawodnika do Monachium, jednak ostatecznie temat upadł, zapewne dlatego że klub nie chciał wydawać podobną kwotę po kupieniu Lucasa Hernandeza za 70 milionów euro. W przypadku reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej, władze Lille obiecały, że nie będą robić zawodnikowi problemów z odejściem. Wiąże się to z tym, że klub chce kuć żelazo, póki gorące i zgarnąć jak najwięcej pieniędzy, które przydadzą się również w walce z DNCG. Co prawda w maju Lille po raz pierwszy od przybycia luksemburskiego właściciela i biznesmena Gerarda Lopeza (objął stery w styczniu 2017 roku), pomyślnie przeszło kontrolę finansową, to klub musiał sprzedać jednego lub więcej graczy, aby zrównoważyć stan konta.

Wszyscy wiedzieli, że Pepe odejdzie z zespołu, bowiem jeszcze w czerwcu Galtier potwierdził to na konferencji prasowej. Jednak piłkarz wolał poczekać i nie przyjmować pierwszej lepszej oferty. W ostatnich dniach o piłkarza walczyło Napoli z  Arsenalem. Francuski klub zaakceptował ofertę Włochów w wysokości 80 milionów euro, dzień później to samo zrobiono z niemal identyczną propozycją angielskiego klubu.

Wybór Arsenalu również ze względu na Henry’ego i Vieirę

W przypadku transferu Williama Saliby do Arsenalu, młody defensor kontaktował się z Matteo Guendouzim, który ostatecznie przekonał go do przenosin do Londynu. Z kolei w przypadku Nicolasa Pepe podobno zaważył fakt, iż wybrał zespół prowadzony przez Unaia Emery’ego ze względu na bogatą historię korzystania przez nich z afrykańskich i francuskich zawodników, takich jak Thierry Henry, Patrick Vieira czy Nicolas Anelka. 

Z racji, że angielski klub nie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów i nie ma znacznych funduszy na transfery, więc Lille dostanie 80 milionów funtów w ciągu najbliższych pięciu lat, co nie jest jakąś nowością na rynku. Zawodnik trafi na Emirates Stadium i będzie to najdroższy gracz w historii Arsenalu. Tak o tegorocznym okienku wypowiadał się nasz redakcyjny kolega, Sebastian Czarnecki.

- Sprowadzenie Nicolasa Pepe oznacza, że dla Arsenalu będzie to jedno z najlepszych okienek transferowych. A przynajmniej jedno z najbardziej emocjonujących. „Kanonierzy” w końcu ściągnęli skrzydłowego z krwi i kości, którego od tak dawna brakowało na Emirates Stadium. Koniec z przymusowym graniem Mchitarjanem i Özilem na flankach, koniec regularnej gry dla Iwobiego. W końcu przyjdzie ktoś, kto będzie potrafił rozruszać Alexandre’a Lacazette’a i Pierre’a-Emericka Aubameyanga - mówił nasz spec od angielskiej ligi.

No cóż. Nam pozostaje tylko pogratulować Arsenalowi, bo ściągnął świetnego piłkarza, który najlepsze lata ma przed sobą. Nie mamy wątpliwości, że odnajdzie się w nowej drużynie i nowej lidze. Szczególnie, jeśli mowa o zespole prowadzonym przez Unaia Emery’ego. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się