var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: FC Koln

Subiektywny ranking Wokera: Mega kontrakt Hennesa. Latający Sa Pinto. Belgijski InStat Leaks

Autor: Krystian Porębski
2019-08-04 16:00:38

Piłkę nożną traktujemy śmiertelnie poważnie. Jak twierdzą niektórzy, to najważniejsza z tych mniej ważnych rzeczy. W futbolu nie brakuje jednak absurdów, momentów śmiesznych, skandalicznych czy po prostu takich, które wywołują uśmiech na twarzy. Od dziś w każdą niedzielę będę prezentować ranking najbardziej wyróżniających się wydarzeń czy sytuacji tygodnia, niekoniecznie pod kątem sportowym.

Zanim przejdę do części głównej rankingu, nagrody specjalne. Zacznę od Patrice'a Evry. Francuz ogłosił zakończenie kariery. Ciągle uśmiechnięty internetowy wokalista, człowiek wybitnie przebojowy, gość, który – delikatnie mówiąc – chwalił się, że zapaskudził buty Pique, a także kopnął w głowę kibica. No miał chłop wzloty i upadki, mediom dostarczał pożywki, ale umiejętności mu odmówić nie można. Bo oprócz jego częstych odpałów, zapamiętam go tak.

 

 

Po Evrze zostajemy w Anglii, bo poruszająca jest doprawdy historia maskotki Wigan. Klub ogłosił konkurs, a wybrany został projekt placka Crusty'ego. Tak, maskotką ekipy z północy kraju będzie placek, nie musicie regulować odbiorników. Co najciekawsze, taki wybór bardzo spodobał się kibicom klubu. Fani Wigan w przerwie meczu wcale nie stają w kolejce po kiełbaski i piwo, a właśnie po placka. Magda Gessler byłaby zadowolona. Crusty byłby wysoko w naszym rankingu, ale na jego nieszczęście, w tym tygodniu objawiła nam się jeszcze bardziej osobliwa maskotka.

 

 

Polskie ekipy w europejskich pucharach to materiał nawet nie na osobny artykuł, ale książkę i w sumie można byłoby ją wydawać co roku. Co prawda niestety musiałaby to być satyra, ale cóż, pudrować rzeczywistości nie ma sensu. Dlatego nagrodę specjalną chcielibyśmy przyznać każdemu z naszych pucharowiczów. Ekipy z Ekstraklasy bardzo dbają o nasz realizm i to, abyśmy jako kibice twardo stąpali po ziemi. Co tam Lewandowski w Bayernie, rewolwerowiec z Dzierżoniowa który podbija włoskie boiska czy kolejni młodzi uciekający na zachód. To nasze kluby dbają o to abyśmy pamiętali o miejscu w szeregu. Gdzieś pomiędzy Kosowem a Wyspami Owczymi.

10. Kibice, strzeżcie się Subwaya

Ale żeby nie było tak poważnie, to mam dla Was małą radę. Uważajcie kogo zaczepiacie w mediach społecznościowych. Choćby dlatego, że w dużej firmie gościem od obsługi social media może być ktoś z ostrym jak brzytwa poczuciem humoru. I może się okazać znacznie sprytniejszy od Was. A wtedy skończycie jak biedny kibic Celticu, który raczył narzekać na kanapki z Subwaya... Wytknięcie rychłego transferu Kierana Tierneya musiało zaboleć. I tak jak polskie kluby sprowadziły nas na ziemię, tak Subway sprowadził swojego klienta.

Natomiast samemu Kieranowi współczujemy, bo facet ma poważne problemy zdrowotne. Jak przekazał jego trener, Neil Lennon, przy każdym kopnięciu zawodnika bolą brzuch i pachwina...

 

 

***

9. Czy leci z nami Sa Pinto?

Nie wiemy, gdzie leciał Sa Pinto. Być może wsiadł w samolot do Warszawy, aby ponownie się zaproponować po wątpliwym starcie w wykonaniu podopiecznych Vukovicia. Wiemy jednak... że nie doleciał. Portugalczyk, który kłótnię wywołałby nawet na zebraniu kółka różańcowego, tym razem starł się ze stewardessą. Biedaczysko w Ryanairze nie chciał zgiąć nogi, zrobił o to aferę i ostatecznie zrobił to co umie najlepiej – wyleciał. Panie Pinto, tym razem utrzymanie się na miejscu było łatwiejsze niż zwykle, wystarczyło zainwestować w biznes klasę... chociaż w Ryanairze mogło być o to trudno.

 

 

***

8. Mistrz Twittera kontratakuje

Cofnijmy się o rok. Roma w zasadzie ogłasza już Malcoma. Już wita się z gąską, Brazylijczyka kibice traktują już jak swojego... aż tu nagle pojawia się Barcelona, ładuje go do wora i zabiera. Po co, nie wiemy do tej pory. Nie wie tego Roma, nie wie tego Malcom i do jasnej cholery, nie wiedzą chyba tego również w Barcelonie. Mamy pewne wątpliwości, czy chociaż na początku mieli świadomość po co go pozyskali... Teraz skrzydłowy spakował już walizki i zamiast w słonecznej Italii wylądował w mroźnej Rosji. Czy to dobry kierunek? Sami oceńcie. Roma jednak o swoim niedoszłym zawodniku nie zapomniała – nic dziwnego, skoro bardzo dosadnie tłumaczyli się wtedy z tej sytuacji. W długim oświadczeniu w formie wideo sprawę opisywał wtedy Monchi. Dziś Roma już z uśmiechem na twarzy, pogratulowała Malcomowi transferu. Admin konta Zenitu podłapał temat i podpytał, czy Roma nie miała przygotowanych jakichś skrótów z występów Brazylijczyka... no nie miała, ale miała coś mocniejszego. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

PS. Nie wiem o co w tym chodzi, tak samo jak Barcelona nie wiedziała w stosunku do transferu Malcoma.

 

 

***

7. Valencia w kryzysie odc. 1410

Pozdrawiam Grzegorza Męcwaldowskiego, bo kiedy po raz kolejny słyszę o kryzysie w Valencii, mam ochotę zacytować jego pamiętną scenę.

Tak, taka była moja reakcja na wieść, że na Mestalla po raz kolejny zapanował burdel. I żeby jeszcze faktycznie problem był poważny. Można byłoby to zrozumieć. Jeśli faktycznie osoby kierujące klubem dopuściłyby się jakichś rażących nieprawidłowości, zrozumiałbym włodarzy klubu. Ale do niczego takiego nie doszło. Transferowe pomysły właściciela były ignorowane, więc skończyło się jatką. Dla klubu całe szczęście, że Panowie spotkali się w Singapurze oko w oko i wyjaśnili sobie pewne kwestie. A z tego wszystkiego wyszedł jeden pozytyw – Peter Lim wymógł na pionie sportowym, aby Kangin Lee pozostał w pierwszym składzie. Wypożyczanie największej od lat perły Valencii faktycznie mogłoby okazać się głupotą – zwłaszcza że Koreańczyk, który został MVP turnieju MŚ U-20 w Polsce, już rwał się do odejścia ze względu na brak szans na grę.

 

 

Sprawę szerzej opisaliśmy TUTAJ.

***

6. Emocji nie było... kibice je podkręcili

Race, petardy, fruwające zapalniczki. No można by rzec, że na takim meczu poczulibyśmy się jak w domu. Niestety w starciu Universitatei Craiovej z Honvedem Budapeszt najbardziej ucierpiał... Arnold Hunter, sędzia główny spotkania. Kilkadziesiąt minut przerwy w meczu, mimo tego, że całe zajście miało miejsce już w ostatnich minutach dogrywki. Ze względów bezpieczeństwa zdecydowano o kontynuowaniu spotkania, bo ewentualne jego przerwanie mogłoby doprowadzić do zamieszek. Rażąco przypomina nam to zajścia z Copa Libertadores i zdecydowanie nie daję okejki. A sprawcy powinni zostać za to surowo ukarani, bo takich historii nikt nie chce więcej oglądać.

 

 

***

5. Gdzie dwóch łysych się bije, tam traci La Liga

Javier Tebas i Luis Rubiales są jak stare małżeństwo. Nie mogą bez siebie żyć, ale w zasadzie nie ma jednej kwestii, w której by się zgadzali. Absolutnie w każdej sprawie są na przeciwległych biegunach. W ten sposób mamy sytuację, kiedy na dwa tygodnie przed startem ligi, nie wiemy kiedy rozgrywane będą mecze. Liga trzyma się swoich ustaleń i chce grać od piątku do poniedziałku, a RFEF nalega na okrojenie rozgrywek do samego weekendu. Nie wiemy, kto na tym wygra, ale wiemy kto traci. Wizerunek hiszpańskiego futbolu, kluby i kibice, którzy nadal pozostają w niepewności. Jak można mieć tak kapitalny produkt i tak go niszczyć wewnętrznymi wojenkami?  Taki mamy klimat – skomentowaliby zapewne zrezygnowani Hiszpanie.

***

4. Co za dużo fajek, to niezdrowo

Zachwyt, podziw i strach wśród obrońców rywali. To uczucie jakie wzbudza swoją grą Paulo Dybala. Oczywiście, nie jest zbawcą reprezentacji Argentyny, a przez swój specyficzny profil, trzeba się trochę postarać aby wkomponować go w drużynę. Dlatego przejście Maurizio Sarriego do Juventusu mogło zwiastować renesans uniwersalnego napastnika w Turynie. Bo kto, jak nie charyzmatyczny Włoch ma wymyślić tego piłkarza na nowo? No... jak się okazuje nie Sarri. Nie wiemy co palił były już szkoleniowiec Chelsea, ale nie były to raczej papierosy. Taktyczny szaleniec wpadł na „genialny” plan. Chce wymienić Lukaku na Dybalę. Kurtyna. Nie mam pytań.

 

 

***

3. InStat prawdę o Tobie powie... i wkurzy Twoich kolegów

A jeśli jesteśmy już przy belgijskim snajperze, to nie jest jedyna ciekawa historia z nim związana w ostatnim czasie. Piłkarz Czerwonych Diabłów był wyszydzany przez kibiców. Nie dziwi mnie to wcale, że nie za bardzo mu się to spodobało, więc wrzucił w internet wyniki biegowe – co się okazuje, tylko Diogo Dalot jest szybszy od Belga. W ten sposób jednak zdradził rezultaty całej kadry. Ostatni na liście byli Luke Shaw i Juan Mata – co dość zaskakujące, Hiszpan był jednak od Anglika szybszy. Panowie trochę z tego pożartowali, jednak nie wszyscy podeszli do tego z dystansem. Cała sprawa miała nie spodobać się reszcie kolegów i przede wszystkim trenerowi Solskjaerowi, a Lukaku musiał swój post skasować. Co się jednak raz pojawi w internecie, już z niego nie znika, więc teraz wspomniane pomiary można bez problemu wyszukać.

***

2. Mbappe vs Neymar – to pułapka

W Paryżu jest przynajmniej dwóch samców alfa, a co za tym idzie, musi dochodzić do pewnych tarć. Nie zaskoczył mnie fakt, że PSG sięgnęło w ten weekend po Superpuchar Francji, ale już przepychanki pomiędzy Mbappe a Neymarem jak najbardziej. Młodszy z gwiazdorów paryżan ustawił Brazylijczyka do pionu... przy okazji wyganiając go z kadru do pamiątkowej fotki. Jakiś czas temu mówiło się, że Kylian myśli o odejściu, ale zatrzymanie Neymara ma go od takiego ruchu powstrzymać. Teraz można mieć jednak wątpliwości co do prawdziwości tych doniesień. Na pamiętne „se queda” od Pique to nie wygląda, ale w sumie tamto nie dało skutku, może z Neymarem trzeba inaczej

 

 

Żarty, żartami, ale chwilę po tym poważnie wyglądającym zajściu, obaj panowie wspólnie cieszyli się z kolejnego trofeum. Coś co na Twitterze i innych mediach społecznościowych było przedstawiane jako konflikt, okazało się zwykłym przekomarzaniem między zawodnikami. Przyznam jednak, że w pierwszej chwili naprawdę łatwo się na to nabrać.

***

1. Transfer roku

Hennes IX. Tak nazywa się najważniejszy z naszych dzisiejszych bohaterów. To nowy nabytek w rodzinie FC Koln. Nie jest jednak piłkarzem, a rocznym koziołkiem – maskotką drużyny. Został wybrany przez władze ekipy, a nie na podstawie głosowania, bo – uwaga – koziołek musi spełniać odpowiednie kryteria narzucone przez klub, jak np. barwa czy wielkość. Zastąpi Hennesa VIII, który niestety ze względów zdrowotnych, musi wrócić do ZOO pod nadzór osób, które będą mogły mu pomóc. Takie transfery to ja szanuję.

Na respekt zasługuje również klubowy komunikat dotyczący „emerytury” Hennesa VIII. Maskotka była z klubem od 2008 roku, pojawiała się na meczach, tak w pucharach, Bundeslidze, jak i po spadku, w spotkaniach 2. Bundesligi.

A Hennesowi IX bardzo współczujemy. Bo po objęciu stanowiska, ze względów zdrowotnych i behawioralnych, musi zostać wykastrowany.

 

A jeśli martwicie się, że w tym tygodniu nie było nic o Ekstraklasie...

... poprawię się w następnym tygodniu. W tym, po fantastycznych występach w europejskich pucharach, trzeba było nieco odpocząć od naszej rodzimej piłki.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się