var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: @ManUtd

Harry Maguire najdroższym obrońcą świata – ruch z jednej strony absurdalny, ale z drugiej niezwykle racjonalny

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-08-06 15:28:47

Tegoroczne okienko transferowe jest pełne niespodzianek. Kluby coraz chętniej pobijają kolejne rekordy transferowe, a Harry Maguire wczoraj został najdrożej sprzedanym obrońcą na świecie. Część kibiców zaczęło pukać się w głowę – jak do tego w ogóle doszło? Dlaczego Manchester United wpadł na taki pomysł, żeby zapłacić za niego aż 80 milionów funtów? „Czerwone Diabły” najzwyczajniej w świecie zostały zmuszone do takiego transferu. Czy Maguire zasługuje na to, żeby być najdroższym obrońcą na świecie? Oczywiście, że nie. Czy został on przepłacony? Oczywiście, że tak. Ale czy Manchester United potrzebował takiego transferu? Jeszcze jak!

Może część z was tego nie wie, ale Harry Maguire to jeden z najlepszych środkowych obrońców w całej lidze i na palcach jednej ręki można policzyć lepszych od niego – wszyscy zresztą występują w klubach z Top 4. Imponuje on nie tylko warunkami fizycznymi i świetnym ustawianiem się na boisku, ale również nieustępliwością i walecznością. Były obrońca Leicesteru City to typ wojownika – zawodnik, który trzyma w ryzach cały blok defensywny i właśnie kogoś takiego na Old Trafford brakowało.

Oczywiście od razu zaczną się porównania do Virgila van Dijka, za którego Liverpool półtora roku temu zapłacił pięć milionów mniej, a który ma spore szanse na zdobycie Złotej Piłki. I po części nic w tym dziwnego, ponieważ cena robi swoje, ale jeżeli spojrzymy na obecny rynek, to 80 milionów za Maguire’a wcale nie musi aż tak bardzo dziwić. Jeśli wierzyć doniesieniom prasowym, Arsenal w tym oknie transferowym sondował możliwość sprowadzenia Issy Diopy z West Hamu i usłyszał, że potrzebna będzie oferta w wysokości 65 milionów funtów. Leicester City, który teraz szuka następcy Maguire’a, zapytał Bournemouth o dostępność Nathana Akego, usłyszał 75 milionów funtów. Jeżeli więc chcesz jakości na środku obrony, musisz po prostu zapłacić. I to niemało. A nie oszukujmy się – ani Issa Diop, ani Nathan Ake nie są na takim poziomie jak Harry Maguire.

Zresztą podobną kwotę trzeba byłoby zapłacić za innych stoperów – Milana Skriniara, Alessio Romagnoliego, Rubena Diasa, Nikolę Milenkovicia, Dayota Upamecano i wielu innych. Każdy z nich jest wyceniany na ponad 60 milionów funtów, nie mówiąc już o Kalidou Koulibalym, za którego Napoli oczekuje ponad stu. Skoro więc już przepłacać, to dlaczego nie na sprawdzonego i ogranego zawodnika w Premier League, który jest jednocześnie filarem defensywy reprezentacji Anglii? Maguire w ostatnich dwóch sezonach niesamowicie się rozwinął i stał się piłkarzem wręcz kompletnym. Mimo swojego wzrostu i warunków fizycznych znakomicie czuje się z piłką przy nodze i nie ma problemu z wyprowadzaniem piłki z własnego pola karnego. Ludzie śmieją się z niego, że wygląda trochę jak ogr z bagien, jest wysoki i ociężały i jest w tym trochę racji. Ale przecież nie gra wygląd, a umiejętności, a te Maguire ma na najwyższym poziomie.

 

 

„Czerwone Diabły” w poprzednim sezonie straciły aż 54 bramki i miały ogromne problemy z grą w obronie. W zasadzie jedynym pewniakiem w składzie był Victor Lindelof, który przecież jeszcze sezon wcześniej był wyśmiewany przez własnych kibiców za swoją nieporadność. Cała reszta była notorycznie wymieniana najpierw przez Jose Mourinho, później przez Ole Gunnara Solskjaera i w dalszym ciągu nie było wiadomo, kto w ogóle jest stoperem numer dwa. Dlatego właśnie transfer porządnego stopera był priorytetem dla Manchesteru United. To nie mógł być jedynie ktoś, kto dobrze broni dostępu do własnej bramki. Solskjaer przede wszystkim potrzebował lidera. Człowieka, wokół którego można budować defensywę na długie lata. I właśnie Maguire idealnie się do tego nadawał.

Rosły Anglik wszędzie, gdzie grał, z miejsca był liderem. Jeszcze jako młody i niedoświadczony zawodnik stał się liderem defensywy Sheffield United i trzykrotnie był wybierany przez kibiców na piłkarza roku. Kiedy trafił do Hull City, również on stał się tym, któremu dobierano partnerów, a nie na odwrót. No i wreszcie w Leicesterze City, do którego przeszedł za 12 milionów funtów, był niekwestionowanym liderem całego bloku defensywnego. Maguire w zasadzie nigdy nie zawodził. Trzymał w ryzach całą obronę, brał na siebie odpowiedzialność, a nawet potrafił strzelać ważne bramki po stałych fragmentach gry, gdzie wygrywał większość pojedynków główkowych z rywalami.

Nawet kiedy w końcu zadebiutował w reprezentacji Anglii, stał się podstawowym zawodnikiem u Garetha Southgate’a. Podobnie zresztą było na mundialu w Rosji, gdzie Maguire również stanął w samym środku defensywy Anglików i rozegrał kapitalny turniej, po którym już nie musiał się martwić o swoją przyszłość w kadrze. Swoimi występami jedynie udowodnił, że selekcjoner może mu ufać.

Oczywiście z tak dużym transferem może się wiązać ogromna presja. Harry Maguire z pewnością zdaje sobie sprawę, że kibice Manchester United będą oczekiwali po najdroższym obrońcy na świecie gry na właśnie takim poziomie. I tutaj już nie wiadomo jak Anglik sobie poradzi. W poprzednich klubach zazwyczaj grał bez presji – przychodził za stosunkowo niewielkie kwoty,  a swoją grą sprawiał, że wszyscy byli zachwyceni. Teraz może nie być tak łatwo, ponieważ za 80 milionów funtów wszyscy będą oczekiwali przede wszystkim jakości i gry na poziomie właśnie Van Dijka. I tutaj pytanie czy Maguire podoła tej presji i spełni niezwykle wysokie oczekiwania.

W tym momencie możemy jedynie gdybać i wróżyć z fusów, a najlepiej będzie po prostu poczekać na jego faktyczne występy w barwach Manchesteru United. Z jednej strony Maguire może się spłacić, z drugiej nie podołać presji, a przecież równie dobrze może być tym samym niezwykle dobrym stoperem, który gra dokładnie na takim samym poziomie, tyle że w lepszym zespole. Tak czy inaczej, ze wszystkich stron będzie narażony na krytykę, a wredni kibice tylko będą czekali na jego potknięcia, żeby na forum publicznym wyśmiać zasadność tego transferu.

Harry Maguire takim transferem ma wiele do stracenia, ale może też potwierdzić swoją klasę i zamknąć usta wszystkim krytykom. Ale czy ten transfer jest bez sensu? Raczej nie, ponieważ wszystkie strony są zadowolone. Leicester City, ponieważ dokonał najdroższej sprzedaży w historii swojego klubu. Manchester United, ponieważ w końcu rozwiązał swoje problemy w defensywie. I w końcu Harry Maguire, który nie tylko zmienił klub na jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie, ale też zagwarantował sobie ogromną podwyżkę zarobków. Jak na razie wstrzymajmy się ze wszelkimi osądami, bo przynajmniej na papierze wszystko ma dużo sensu. A jeżeli Maguire faktycznie okaże się przepłaconym niewypałem, wtedy możecie rozpętać piekło.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się