var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Własne

Vuković: Nie boję się zwolnienia. Legia walczy o honor i kasę. Kort: W Grecji nikt nie narzeka na wczesny udział w pucharach

Autor: Marcin Łopienski
2019-08-08 13:00:45

W czwartkowej prasie dominuje temat meczu Legii Warszawa w eliminacjach do Ligi Europy, a taką wisienką na torcie jest długa rozmowa z Aleksandarem Vukoviciem. Wybraliśmy 19 materiałów z pięciu źródeł.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Vuković: Nie boję się zwolnienia z Legii”

„Tomasz Włodarczyk: Czuje się pan osaczony?

Aleksandar Vuković, trener Legii Warszawa: Nie.

Presja wokół pana narasta.

Aleksandar Vuković: Nie interesuje mnie to. Największe wymagania mam sam wobec siebie. W Warszawie grałem i pracuję od lat. Wiem, jak funkcjonuje świat wokół Legii. Nie przeszkadza mi presja. Najważniejsze, żeby nie uległa jej drużyna. O siebie jestem spokojny. Skupiam się na tym, na co mam wpływ – na samopoczuciu szatni. Chciałbym, aby było takie samo jak u mnie. A ono jest niezmiennie nastawione na entuzjastyczną pracę.

Śledząc pana wypowiedzi na konferencjach jest chyba zbyt entuzjastycznie. Gdzie można kupić takie różowe okulary?

Aleksandar Vuković: Mówię, co myślę. Nie chcę zmieniać świata. Nie jestem autorytetem, żeby odwracać komuś sposób myślenia. Zawsze taki byłem. Także w roli eksperta telewizyjnego miałem często inne podejście niż koledzy dziennikarze do tego, co widzę na boisku. Nie potrzeba różowych okularów, żeby powiedzieć po meczu ze Śląskiem, że Legia nie zagrała słabego meczu. Podtrzymuję, że mieliśmy długie fragmenty dobrej gry. Ktoś uważa inaczej? Okej. Natomiast nie pozwolę, aby wmawiano mi na siłę czyjąś opinię. Widzę i obserwuję piłkę po swojemu. W poniedziałek oglądałem mecz Wisły Kraków z Górnikiem Zabrze, w którym w końcówce było mnóstwo sytuacji podbramkowych. Wielu powie, że super mecz, atrakcyjny dla oka, a według mnie był przepełniony błędami. Stąd tyle okazji do gola. Przeciwko Śląskowi niewiele działo się pod obiema bramkami? Świadczy to o dobrej organizacji obu zespołów”.

Więcej TUTAJ

***

„Legia walczy o honor i pieniądze”

„Jeśli Legia nie wyeliminuje Atromitosu Ateny, to trzeci rok z rzędu nie zagra w fazie grupowej Ligi Europy, nie zarobi kilkudziesięciu milionów złotych i znów naje się wstydu. A przy okazji padnie rekord najwcześniejszego odpadnięcia polskich drużyn z europejskich pucharów. 

Warszawska ekipa walczy więc nie tylko dla siebie, ale i całej polskiej piłki. Dotychczas najszybciej ostatni z naszych zespołów pożegnał się z europejskimi pucharami 16 sierpnia, gdy przed rokiem między innymi Legia uległa tego dnia luksemburskiemu Dudelange”. 

Więcej TUTAJ

***

„Goutas: Mecz z Legią jest dla mnie szczególny”

„MACIEJ KALISZUK: Ucieszył się pan z wylosowania Legii?

DIMITRIS GOUTAS: Nie wiem, czy można tak powiedzieć, ale dla mnie to na pewno szczególny mecz, bo znów zagram w Polsce. Inna sprawa, że moje doświadczenie z występów przeciw Legii jest niewielkie, bo ogranicza się do 15 minut na początku zeszłego sezonu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak ważne dla Lecha są te spotkania.

Na razie w tym sezonie Legia jest słabsza niż w poprzednim.

To wielka drużyna, z dużą historią, ma doświadczenie z Ligi Europy. Nie wiem jednak, dlaczego teraz ma problemy.

Których piłkarzy może pan wyróżnić?

Carlitosa. Natomiast najlepiej znam Andre Martinsa, jeszcze z Olympiakosu. Przed meczem na pewno porozmawiamy, natomiast nie gadaliśmy przez telefon o tym spotkaniu”.

Więcej TUTAJ

***

„Grecki bóg defensywy”

„Czerwiec. Trwała odprawa Pogoni przed sparingiem z Olympiakosem. – Gramy prawdopodobnie z najlepszą drużyną Grecji – powiedział Kosta Runjaic. To zdanie podziałało jak komenda, po której piłkarze spojrzeli w jednym kierunku. Na Konstantinosa Triantafyllopoulosa, byłego stopera Panathinaikosu Ateny, głównego przeciwnika ekipy z Pireusu.

– Nie, nie, nie, trenerze. W moim kraju inny zespół jest na topie – przerwał szkoleniowcowi z uśmiechem. – Oczywiście od tamtej chwili chłopaki wielokrotnie powtarzali, że mierzyliśmy się z najlepszą drużyną Grecji – opowiada. Jeśli utrzyma formę z początku sezonu, na pewno wątpliwości nie będzie budzić inna kwestia. Kto jest czołowym defensorem Portowców”. 

Więcej TUTAJ

***

„Cudzoziemski Górnik”

„W drugiej połowie lipca 2018 roku Ślązacy podejmowali Koronę Kielce. Trener gości Gino Lettieri był zaskoczony, kiedy zobaczył wyjściową jedenastkę rywala, w której byli sami Polacy, a średnia wieku wynosiła zaledwie 20,3 roku. Ambitnie walcząca młodzież zremisowała 1:1. 

Minął rok i na inaugurację nowych rozgrywek przeciwko Wiśle Płock (1:1) w podstawowym składzie Górnika było pięciu krajowych graczy, w starciu z Zagłębiem Lubin (1:0) czterech, a w ostatniej kolejce w meczu z Wisłą Kraków zaledwie trzech. Szansę otrzymał m.in. argentyński pomocnik Juan Bauza, który niedawno został wypożyczony. To pierwszy piłkarz w historii klubu z tego kraju, który zagrał w ekstraklasie”. 

Więcej TUTAJ

***

„Lider Arki z planami na wyjazd”

„Mówi się, że historia lubi się powtarzać. Dla Arki sezon rozpoczął się tak jak runda wiosenna, czyli dwoma porażkami. Nie wróżyło to dobrze, bo gdynianie nie wygrali dziewięciu kolejnych meczów, notując początkową serię pięciu przegranych. W trzeciej kolejce obecnego sezonu bieg wydarzeń zmienił jednak Adam Deja.

– Zdobyliśmy dopiero punkt. Jest duży niedosyt. W Szczecinie mogliśmy pokusić się o remis, a z Koroną o zwycięstwo. Mieliśmy wiele sytuacji i powinniśmy zamieniać je na gole. Wiosną naprawdę źle zaczęliśmy, dlatego trudno wyrokować czy obecna runda jest podobna do początku roku. Weryfikacją będą kolejne spotkania. Miejmy nadzieję, że zagramy w nich lepiej. Doszedł do nas jeszcze Marcin Budziński, dzięki czemu nasza siła ofensywna została wzmocniona. Oby było to z korzyścią dla drużyny – ocenił pomocnik arkowców”. 

Więcej TUTAJ

***

„Otarł łzy po Cabrerze”

„Gdy szefowie Cracovii ogłosili, że w miejsce Airama Cabrery, czołowego strzelca ekstraklasy z poprzedniego sezonu, zatrudnili Rafaela Lopesa, w Krakowie nie wystrzeliły korki od szampanów. Portugalczyk tylko raz w karierze zdobył w jednym sezonie dziesięć bramek. Miało to miejsce osiem lat temu na boiskach II ligi w jego ojczyźnie. Wprawdzie dorobek 28-latka pokazywał, że powinien być pożytecznym zawodnikiem, wszak regularnie występował w silnej ekstraklasie portugalskiej, jednak wydawało się, że Pasy nie pozyskują snajpera. W minionym sezonie Lopes strzelił dla Boavisty Porto tylko trzy gole”.

Więcej TUTAJ

***

„Jukić musi odnaleźć spokój i formę”

„Na przedsezonowym zdjęciu grupowym Korony próżno szukać Ivana Jukicia. 23-latek w dniu sesji był w rodzinnych stronach, gdzie bawił się na weselu brata. Oczywiście otrzymał od Gino Lettieriego zgodę na wyjazd, ale kilka dni zgrupowania w Opalenicy skrzydłowemu uciekło. A że dla włoskiego szkoleniowca przygotowania to rzecz święta, mało kto spodziewał się zobaczyć Jukicia na początku sezonu w meczowej osiemnastce. Tym bardziej że co chwilę pojawiały się kolejne informacje o tym, że piłkarz jest bliski zmiany klubu. Chętny się jednak nie znalazł, 23-latek został w Kielcach, a trener złocisto-krwistych wpuścił go na boisko tuż po przerwie w meczu drugiej kolejki przeciwko Legii (1:2). Skrzydłowy zagrał przyzwoicie, ale bez fajerwerków. – Myślę, że jestem w dobrej formie. Na pewno nie braknie mi siły, by walczyć w lidze – mówił kilka dni po tamtym spotkaniu Bośniak”.

Więcej TUTAJ

***

„Problemy zdrowotne Bashy”

„W poniedziałek przeciwko Górnikowi Zabrze (1:0) Maciej Stolarczyk, trener Wisły Kraków, znów musiał przemeblowywać linię pomocy. Z udziału w meczu wykluczony był Rafał Boguski, który zmagał się z zatruciem pokarmowym. W trakcie spotkania z boiska musiał zejść Vullnet Basha, który w drugiej połowie, wyskakując do piłki, poczuł ukłucie w mięśniu uda i nie mógł kontynuować gry. O ile Boguski w środę już normalnie trenował i będzie mógł się znaleźć w kadrze na Pogoń (sobota, 15.00), o tyle występ Bashy jest wątpliwy. Albańczyk wczoraj nie brał udziału w zajęciach i nie jest przesądzone, że w czwartek pojedzie do Szczecina”. 

Więcej TUTAJ

***

„Lewandowski i Neurer domagają się transferów”

„Trwająca od dwóch miesięcy transferowa parodia mistrza Niemiec zaczyna irytować najważniejszych piłkarzy bawarskiego klubu. Zwłaszcza że szefowie Bayernu żyją jedynie możliwym sprowadzeniem Leroya Sane. A to zdecydowanie za mało chociażby dla naszego napastnika.

– Oprócz Sane potrzebujemy jeszcze co najmniej dwóch piłkarzy. Straciliśmy Arjena Robbena, Francka Ribery’ego i Jamesa Rodrigueza. Trzeba więc sprowadzić jeszcze jednego skrzydłowego i kogoś do środka pomocy – powiedział Robert Lewandowski w rozmowie z tygodnikiem „Sport Bild”. 

Więcej TUTAJ

***

„Drugi Eriksen pożądany”

„Tottenham nie jest już dłużej zainteresowany pozyskaniem Philippe Coutinho – taką informację w środę przed 17 polskiego czasu podał serwis BBC. Przez kilkanaście godzin kibice Kogutów mogli zatem żyć nadzieją, że piłkarz Barcelony trafi do północnego Londynu. Ale może jest jeszcze na to szansa? Albo Tottenham pozyska chociaż Paulo Dybalę? Końcówka letniego okna transferowego w stolicy Wielkiej Brytanii zanosi się na emocjonującą”.

Więcej TUTAJ

 

„SPORT”

„Felix goni rekordy i Badię”

„Aktualny kapitan gliwiczan ma na swoim koncie 23 strzelone gole. Jorge Felix, który przy Okrzei gra znacznie krócej, uzbierał już 11 goli. Jeśli wychowanek Atletico Madryt będzie strzelał z taką regularnością Badia będzie musiał się mieć na baczności. Wspomniane 11 bramek daje już miejsce na podium urodzonemu w stolicy Hiszpanii pod względem liczby goli strzelonych dla Piasta przez piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego. Liderem był i jest jedyny typowy napastnik z grona „gliwickich” Hiszpanów, czyli Ruben Jurado”.

Więcej TUTAJ

***

„Raków musi szukać napastnika”

„Taki wynik zasadniczo nie powinien martwić na początku sezonu, chociażby dlatego, że tyle samo goli ma na przykład czwarta w tabeli Lechia Gdańsk. Jednak gdy przypomnimy sobie poprzedni sezon w 1. lidze zauważymy pewną prawidłowość – pod Jasną Górą znów brakuje solidnej „9-tki”. Rozgrywki niższego szczebla Raków zakończył jako zwycięzca, ale… Najlepszymi strzelcami drużyny byli Szymon Lewicki oraz Tomasz Petraszek z 8 bramkami (obaj w 24 meczach), tuż za nim uplasował się Sebastian Musiolik oraz Miłosz Szczepański z 7 golami (pierwszy zdobył je w 27 spotkaniach, drugi w 29)”.

Więcej TUTAJ

***

„Chorzowski cud pod Jasną Górą”

„W ostatni piątek lipca pracownicy, trenerzy i zawodnicy Ruchu w dramatycznych słowach opowiedzieli mediom o chylącym się ku upadkowi klubie. Byli ubrani na czarno, a bramkarz Dawid Smug miał na sobie t-shirta z napisem „The End”. Dwanaście dni później był jednym z tych, którzy wybiegli w wyjściowym składzie na pierwszy oficjalny mecz nowego sezonu.

Choć przy Cichej więcej niż o sferze sportowej mówi się o pieniądzach, strajkach i bojkotach, choć „Niebiescy” pojechali do Częstochowy po ponad dwóch tygodniach od swego ostatniego sparingu, jako drużyna, której przygotowania były zachwiane, treningi – nieraz odwoływane, a ligowe mecze – przekładane, choć zmierzyli się z rywalem z wyższej ligi, choć przyszło im zagrać na sztucznej murawie, choć od 7. minuty przegrywali – to byli w stanie pokonać Skrę. Nie dziwiły łzy wzruszenia, jakie pojawiły się w oczach wieloletniego pracownika klubu Tadeusza Knopika, nie dziwiła duża radość zespołu i kibiców”.

Więcej TUTAJ

***

„Szampański nastrój Jastrzębian”

„Start w rozgrywkach ligowych jest bardzo ważny. Owszem, nie przesądza on o lokacie drużyny na mecie, ale zdobycz punktowa na początku sezonu poprawia piłkarzom humor i dodaje im pewności siebie.

W sezonie 2018/2019 piłkarze GKS-u Jastrzębie wystartowali nieszczególnie. Po 4. kolejkach zgromadzili na swoim koncie zaledwie dwa punkty za remisy z Rakowem Częstochowa i Chojniczanką. Przełom nastąpił dopiero w 5. spotkaniu, gdy podopieczni trenera Jarosława Skrobacza pokonali na wyjeździe 2:1 Odrę Opole”.

Więcej TUTAJ

***

„W pięciu językach, ale jednym głosem”

„Po dwóch wyjazdowych porażkach piłkarze GKS Tychy przygotowują się do pierwszego w tym sezonie meczu na swoim boisku. Co prawda w szatni przy ulicy Edukacji spotkali się zawodnicy mówiący różnymi językami, ale „ponadnarodowy” dialekt piłkarski pozwala się im dogadać, bo myślą w ten sam sposób, o czym najlepiej świadczą wypowiedzi w ojczystych językach przed sobotnim meczem z Odrą Opole.

– Zdajemy sobie sprawę, że nie najlepiej rozpoczęliśmy sezon – stwierdził po estońsku Ken Kallaste. – W takich chwilach wszyscy musimy się jednak trzymać razem i walczyć do samego końca”.

Więcej TUTAJ

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Jak uniknąć greckiej tragikomedii”

„Dwa lata temu z eliminacji do Ligi Mistrzów wyrzucili ją Kazachowie. A potem z Ligi Europy Mołdawianie. W zeszłym sezonie to samo uczynili Słowacy i Luksemburczycy. Jeszcze do niedawna Legia – jako jedyna z ekstraklasy – umiała w pucharach trzymać fason. Ostatnio jednak coraz mniej do nich pasuje.

W tym sezonie jako wicemistrz bije się jedynie o Ligę Europy. Pierwsze dwie rundy niezgrabnie przeczłapała. wyeliminowała Europę FC z Gibraltaru, ale wyjazdowy remis bez gola? Żenujące. Podobnie jak dwumecz z fińskim KuPS, wygrany o włos (1:0 u siebie, 0:0 na wyjeździe)”.

Więcej TUTAJ

 

„RZECZPOSPOLITA”

„Ugasić pożar na budowie”

„Atromitos po grecku znaczy nieustraszony, co nie zmienia faktu, że bukmacherzy wyżej oceniają szanse Legii, a ich opinie warto brać pod uwagę, bo dokładnie przeanalizowali sytuację w obu zespołach. Wiedzą, że Legia zremisowała bezbramkowo w dwóch ostatnich meczach u siebie – ze Śląskiem Wrocław w ekstraklasie i z fińskim KuPS w Lidze Europy. A mimo to, jako faworyta wskazują wicemistrza Polski”.

Więcej TUTAJ

 

„SUPER EXPRESS”

„Kort: W Grecji nikt nie narzeka na wczesny udział w pucharach”

„Super Express: - Jakie były reakcje piłkarzy i trenerów, gdy okazało się, że zagracie z Legią?

Dawid Kort (24 l., Atromitos Ateny): - Nie było specjalnych reakcji pozytywnych ani negatywnych. Ja też nie musiałem jakoś specjalnie opowiadać o Legii, bo mamy specjalistów w sztabie i oni rozpracowują dokładnie rywala. Nie narzekam, że trafiliśmy na Legię. Będę miał okazję, żeby być w Polsce i spotkać się choć krótko z rodziną. W trakcie ubiegłego sezonu ani razu nie mogłem przyjechać do Szczecina

- Jaka jest wartość Atromitosu? Wydaje się, że jesteście słabsi, bo z zespołu odszedł najlepszy strzelec ligi, Efthymios Koulouris do FC Toulouse.

- Jego odejście było stratą, ale doszło kilku nowych zawodników i nie uważam, że jesteśmy słabsi niż w poprzednim sezonie. W dwumeczu z DAC Dunajską Stredą strzeliliśmy pięć bramek, co świadczy o tym, że w dalszym ciągu ma je kto strzelać.

- Wygraliście dwa razy z Dunajską Stredą, która wcześniej wyeliminowała Cracovię. Dla wielu fachowców i kibiców w Polsce, to wy jesteście faworytem z Legią, która gra bardzo słabo...

- Gdybyśmy analizowali w ten sposób, to może jesteśmy faworytem, ale dwumecz z Dunajską Stredą był bardzo wyrównany a poziom piłkarski obu drużyn podobny. Uważam, że szanse Atromitosu i Legii są dokładnie takie same, czyli 50 na 50. Legia to mocny zespół z dużym potencjałem i z każdym meczem jest w stanie grać coraz lepiej”.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się