var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: własne

Dobrze, że już wracasz Królowo!

Autor: Andrzej Cała
2019-08-09 19:30:53

VAR, przerwa w lutym, jeszcze większe pieniądze i emocje. Wraca królewska liga, a wraz z nią ulga dla wszystkich, którym po trzech weekendach z rodzimą ekstraklasą zebrało się na zgagę.

Gdy kilka dni temu Brighton ogłosiło wykupienie z Brentford za ok. 20 mln funtów Neala Maupaya, francuskiego 22-latka bez chociażby jednego meczu w dorosłej kadrze czy Premier League, kolejny raz mogliśmy sobie uświadomić, jak bardzo angielska piłka uciekła finansowo reszcie. Mówimy o chłopaku, którego kojarzy garstka osób - część z Football Managera, część jeszcze z czasów juniorskich we Francji, no i zapewne najwięcej z ostatnich dwóch sezonów w Championship, gdzie rzeczywiście brylował.

Brighton to ligowy maruder, którego jedyną ambicją jest utrzymać się w Premier League. Nie tyle nie będą rozdawali kart, co zwyczajnie mogą po prostu pomarzyć, by od czasu do czasu komuś wielkiemu urwać punkt i chociaż na chwilę trafić na nagłówki portali internetowych na całym świecie. No ale czy to stoi na przeszkodzie, by wydawać majątek za chłopaka będącego w kontekście Premier League wciąż jednak niewiadomą? W żadnym wypadku. Stać ich.

Nie ma sensu się powtarzać, że Premier League to rozgrywki najbogatszych z bogaczy. Nie ma w ogóle co rozpatrywać sensu w biciu kolejnych rekordów transferowych i zastanawiać, czy Maguire rzeczywiście wart jest 80 mln funtów. Skoro Manchester United tyle na niego wydał, to znaczy, że jest tyle wart. Oczywiście takie podejście mocno ukróci wszystkie nasze dywagacje i dyskusje, ale… Ale całe szczęście już od dzisiaj rozmawiać będzie można już tylko o meczach!

Do Premier League wkracza VAR. Idę o zakład, że przez kilka miesięcy będziemy regularnie słyszeć narzekania, że zabija to tempo meczów w Anglii, zabija ducha wyspiarskiej walki. Dla nas nie będzie to nic nowego, już to przerabialiśmy, ale bardzo jestem ciekaw, jak media na Wyspach będą roztrząsały ten temat. 

Nowością będzie też przerwa w lutym. Całe szczęście nie udało się zrobić zamachu na kolejki świąteczne, dlatego klasycznie na 26 grudnia - Boxing Day - można już sobie rezerwować miejsce na kanapie. Wracając do pauzy, przypomnę tylko, że będzie to przerwa trochę nietypowa - po prostu jedna z kolejek będzie rozbita na dwa weekendy. Biorąc pod uwagę, że w okresie styczniowo-lutowym terminarze angielskich klubów, które łączą wówczas Premier League z pucharami (Anglii, Carabao Cup oraz europejskimi) i tak są mocno poszarpane, wielkiej różnicy raczej nie odczujemy. W ramach ciekawostki natomiast odnotować to trzeba i z ciekawością się przyjrzeć.

Osiem meczów w sezonie obejrzymy w sobotnie wieczory, ciut mniej niż wcześniej w poniedziałki, za to nie zabraknie nam znowu piątkowych inauguracji kolejki. 

Po trzech latach do Premier League wraca siedmiokrotny mistrz kraju Aston Villa. Po blisko dwóch dekadach przerwy rozgrywki znów zawitają do Sheffield, ale reprezentantem miasta nie będą Wednesday F.C., lecz United. Na deser zaś “Kanarki” z Norwich w strojach włoskiej marki Erreà, czyli zespół, który uwielbia z Premier League spadać, często z potężnym bagażem straconych bramek.

Liga startuje, transferów już nie będzie, Guardiola, Klopp, Emery, Pochettino, Lampard, Solskjær, Nuno Espírito Santo i ich żołnierze w blokach startowych, a więc… Siadamy głęboko w fotelach, zapinamy pasy i startujemy! 28. sezon Premier League czas zacząć. 

PS. Z tej okazji mam też dla Was informację - liga będzie grała, a my będziemy pisać o niej jeszcze częściej. Co wtorek zapraszam serdecznie na “Brit pop”, cykliczny felieton poświęcony temu wszystkiemu, co w piłce na Wyspach piszczy i błyszczy. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się