var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: własne

Boniek: Nasze kluby zmierzają w ślepą uliczkę. Krzywdząca promocja Kulenovicia. Borek: Remis Legii jest niebezpieczny

Autor: zebrał Krystian Porębski
2019-08-10 11:30:19

Sobotnia prasa jak zwykle nieco wyhamowała względem tego, co mogliśmy przeczytać w trakcie tygodnia. Dzisiaj zebraliśmy dla Was 17 materiałów z 4 źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Boniek: Nasze kluby zmierzają w ślepą uliczkę"

"TOMASZ WŁODARCZYK: Polska piłka idzie na niechlubny rekord. Jeśli Legia Warszawa odpadnie w środę, pożegnamy się z pucharami najszybciej w historii.

ZBIGNIEW BONIEK: Niestety, ale jeśli nie ma żadnej koncepcji, strategii i wszystko robi się przypadkowo, to nasze zespoły odpadają z przeciwnikami w teorii dużo słabszymi i biedniejszymi.

Jesteśmy krajem piłkarskiego przypadku?

Nie piję tu jedynie do Legii. Ona przynajmniej jeszcze utrzymuje się na powierzchni, ale generalnie – tak. Nasze kluby zmierzają w ślepą uliczkę. Załamuje mnie polityka transferowa. Sprowadzanie zawodników z zagranicy. Większość zamiast nazwisk mogłaby nosić na koszulkach ten sam nadruk – „zagadka”. Polski rynek transferowy to maszyna losująca. Albo się facet sprawdzi, albo nie. Zobaczymy. Taki piłkarz z zagranicznego odsiewu jest wciągany na pokład i chwilę później nie wiadomo, co z nim robić. Zapomnieliśmy, że zespół musi mieć duszę, koncepcję, atmosferę, swój rytm pracy, a nie być zlepkiem przypadkowych ludzi. Patrzyłem na Legię w meczu z Atromitosem i od pasa w górę – w linii pomocy i ataku – niczym mi nie zaimponowała. W czym ci zawodnicy, wszyscy z zagranicy, byli lepsi od swoich poprzedników, którzy potrafili awansować do faz grupowych europejskich pucharów? Jestem pewny, że gdyby w ich miejsce wstawić Niezgodę, Furmana, Łukasika czy Kucharczyka, nie byłoby żadnej różnicy. Jakim cudem puszcza się Michała za darmo i on znajduje sobie silny klub w znacznie lepszej lidze? W jego miejsce lądują jacyś przypadkowi gracze. W piłce trzeba konstruować, a nie ciągle kupować. Mieć wizję. Ja tego w polskich klubach nie widzę."

Więcej TUTAJ

***

"Nagły przegląd młodzieżowców"

"W pierwszych trzech kolejkach trener Maciej Stolarczyk nie odczuwał zbyt mocno trudności związanych z wprowadzeniem przepisu o młodzieżowcu. W podstawowym składzie grał bowiem Kamil Wojtkowski, który już w poprzednich dwóch sezonach dość regularnie pojawiał się na boisku, a wobec kontuzji piłkarzy Białej Gwiazdy, mogących występować w środku pola, prawdopodobnie i bez wprowadzenia nowych regulacji miałby miejsce w wyjściowej jedenastce. Po meczu z Górnikiem (1:0) sytuacja się jednak skomplikowała. W końcówce tamtego spotkania pomocnik doznał stłuczenia kości. Limit zmian był już wykorzystany, więc 21-latek wrócił na boisko i kuśtykając, dotrwał do końca. Wziął nawet udział w bramkowej akcji. Po meczu okazało się jednak, że czeka go pauza."

Więcej TUTAJ

***

"Stanowski: Spacer z Musondą"

"W związku z tym nasuwają się dość oczywiste pytania, na które do tej pory szef sędziów nie odpowiedział: skoro arbiter widzi takie zdarzenie i nie interweniuje, to znaczy, że jest całkowicie niekompetentny? Na logikę – oczywiście. Czasami usprawiedliwiamy arbitrów, że wszystko dzieje się tak szybko, iż mogą czegoś nie zauważyć, mam mnóstwo respektu wobec ich pracy, ale sam przewodniczący Przesmycki zagwarantował, że tym razem było inaczej. Widział! Co więc z tym fantem teraz zrobić? Skoro widział i nie dał czerwonej kartki, to rozumiem, że nie będzie już prowadził meczów piłki nożnej na poziomie centralnym? Zbigniew Przesmycki chyba niechcący wkopał Pawła Gila i oficjalnie oznajmił, że nie jest to arbiter, który zna przepisy i który umie należycie interpretować boiskowe zdarzenia."

Więcej TUTAJ

***

"Bramkowa niemoc trwa"

"Carlitos, Arvydas Novikovas, Jarosław Niezgoda, Sandro Kulenović, Luquinhas. Wydawałoby się, że tacy zawodnicy powinni gwarantować dużą siłę w ofensywie. Tymczasem legioniści w ostatnich trzech spotkaniach nie potrafili strzelić choćby jednego. – Bramki nadejdą, jest to kwestia przełamania – uspokajał trener Aleksandar Vuković po bezbramkowo zremisowanym spotkaniu z Atromitosem. – W poprzednich meczach narzekaliśmy, że nie mamy sytuacji, tym razem było ich bardzo dużo. To jest pozytyw – dodał."

Więcej TUTAJ

***

"Włodarczyk: Krzywdząca promocja Kulenovicia"

"W czwartkowy wieczór na trybunach stadionu przy Łazienkowskiej zasiedli wysłannicy Hoffenheim. Przyjechali obserwować Sandro Kulenovicia, gdy jasne stało się, że nie trafi on do Barnsley, bo o 18.00 na Wyspach zamknęło się okno transferowe. Legia popełniła podwójny błąd. Pierwszy: powinna owinąć Chorwata wielką, lśniącą kokardą i kurierem wysłać do Anglii, kiedy znalazł się na niego kupiec. Drugi: gdy to się nie wydarzyło, niemieckich gości winna zatrzasnąć w toalecie, aby nie mogli oglądać beznadziejnego występu obiektu ich zainteresowań. Trzeci, najważniejszy, popełnił Aleksandar Vuković. Upierając się, żeby 19-latek wyszedł w podstawowym składzie na beznadziejnie dysponowanych Greków. Kulenović zagrał koszmarny mecz i w momencie ważnej dla swojej przyszłości prezentacji uwypuklił wszystkie wady. Był niezdecydowany, nie mógł poradzić sobie z prostym przyjęciem piłki, nie miał wyczucia w wyjściu na pozycje. Proponowane 3 miliony euro plus procenty od następnej sprzedaży Legia powinna wziąć z pocałowaniem ręki. Żeby drugi raz nie popełnić grzechu pychy, gdy na stole leżały podobne pieniądze za Jarosława Niezgodę od FC Midtjylland. Wtedy szefostwo zdecydowało, że jest wart więcej. Od tamtego momentu napastnik miał większą styczność z gabinetami lekarskimi i boiskowy bilans – 0 goli i 1 asysta."

Więcej TUTAJ

***

"Leandro buduje pomnik"

"Do Radomiaka Brazylijczyk trafił w 2011 roku i od tego czasu jest bezsprzecznie jego najlepszym piłkarzem. W ośmiu sezonach, w 227 meczach zdobył 98 bramek. Teraz, gdy wreszcie ma okazję występować na boiskach I ligi, chce szybko dobić do setki. Ma to być piękne zwieńczenie podpisania nowego kontraktu, w ramach którego będzie strzelał gole dla Zielonych przez kolejne trzy lata. – Liczę, że szybko je zdobędę! – nie może się doczekać napastnik, który jak dotąd na zapleczu ekstraklasy popisał się tylko efektowną asystą w spotkaniu ze Stomilem Olsztyn (2:1)."

Więcej TUTAJ

***

"Nowy etap, nowe decyzje"

"Walczymy na czterech frontach – mówił miesiąc temu Piotr Stokowiec, kiedy jego zespół miał przed sobą walkę o Superpuchar, mecze w eliminacjach Ligi Europy, w ekstraklasie i Pucharze Polski. Dziś zostały już tylko dwa ostatnie cele, więc i strategia musi być nieco inna.

– Meczem z Wisłą Płock zakończyliśmy pewien etap naszej pracy. Teraz rywalizacja nabierze nowego wymiaru, piłkarze nie będą mieli tyle możliwości gry. Dlatego też zastanowimy się, czy kogoś nie wypożyczyć – mówi szkoleniowiec zespołu z Gdańska."

Więcej TUTAJ

***

"Urodzaj wśród stoperów"

"Aż czterech doświadczonych i ogranych w ekstraklasie stoperów ma w tym sezonie do dyspozycji trener Michał Probierz. Do Michała Helika, Ołeksija Dytiatjewa i Niko Datkovicia, którzy walczyli ze sobą o miejsce w poprzednich rozgrywkach, teraz dołączył jeszcze David Jablonsky. Przed każdym meczem szkoleniowiec ma więc do dyspozycji spory kłopot bogactwa. Nie zdecydował się jednak na zgrywanie ze sobą jednej pary, lecz z tygodnia na tydzień korzysta z różnych. – Nie ma żadnej rotacji, grają najlepsi – mówi trener Cracovii."

Więcej TUTAJ

***

"Miedziowi na szarym końcu"

"W trzech kolejkach ekstraklasy nowego sezonu w Zagłębiu zagrało zaledwie dwóch nowych piłkarzy, którzy na boisku spędzili łącznie raptem 103 minuty. To ponad dziesięć razy mniej niż w tym samym okresie występowali nowi gracze w Lechu Poznań!"

Więcej TUTAJ

***

"Borek: Remis Legii jest niebezpieczny"

"Swego czasu dość często bywałem w Grecji na meczach ligowych. Interesowała mnie ta liga, bo występowało tam kilku Polaków. Michał Żewłakow, Marcin Mięciel, Mirosław Sznaucer czy później Maciek Żurawski. Przez lata to były rozgrywki zdominowane przez Panathinaikos i Olympiakos. Od czasu do czasu skutecznie rywalizowały z nimi AEK Ateny czy PAOK Saloniki. Czasami takie kluby jak Atromitos czy Larissa też potrafiły zaistnieć, ale robiły to głównie dzięki finansom. W Grecji dobrze się płaciło. Dla naszych piłkarzy to był przeskok. Trafiając tam, podnosili swój próg zarobków. Było to też miejsce dla znanych zawodników, którzy po swojej topowej formie chcieli zarobić godną „kasę” na koniec karier. Teraz to się zmieniło, bo poza Olympiakosem i PAOK w greckim futbolu po prostu brakuje pieniędzy."

Więcej TUTAJ

***

"SuperMario emigruje"

"Dwie bramki strzelone Niemcom w półfinale EURO 2012, charakterystyczne cieszynki po golach i dziesiątki anegdotycznych pozaboiskowych wybryków. To wszystko sprawiło, że nazwisko Mario Balotellego długo budziło i dalej będzie budzić wielkie emocje. Tyle że wygląda na to, że w najbliższych latach te emocje buzować będą po drugiej stronie Atlantyku."

Więcej TUTAJ

***

"Perisić opcją rezerwową Bayernu"

"Bayern musi błyskawicznie szukać nowych rozwiązań, bo jeden nowy boczny pomocnik może nie wystarczyć. Według informacji Sky Sports Italia Bawarczycy kontaktowali się już z Interem w sprawie transferu Ivana Perišicia. Wartość 30-letniego Chorwata to około 30 milionów euro, a więc znacznie mniej niż Sane (mówiło się o kwocie przekraczającej 100 mln). Niewykluczone jest także wypożyczenie. Kontrakt zawodnika Interu wygasa w czerwcu 2022 roku, ale nowy trener Antonio Conte nie widzi go w składzie i nie powinien robić problemów z odejściem."

Więcej TUTAJ

***

"SPORT"

"Mandrysz: Zagłębie nie jest wyjątkowym przeciwnikiem"

"Start Bruk-Betu w bieżących rozgrywkach – z pańskiego punktu widzenia – jest wymarzony?

Piotr MANDRYSZ: – Na pewno. Sezon chcieliśmy rozpocząć od zwycięstwa i to nam się udało, bo pewnie pokonaliśmy Sandecję. Potem „poprawiliśmy w Głogowie z Chrobrym i po dwóch kolejkach mamy komplet punktów. Jest to powód do radości, bo chociaż takie „otwarcie” niczego nie przesądza, lepiej mieć sześć punktów niż zero.

Co bardziej pana cieszy, komplet punktów, czy czyste konto bramkarza Łukasza Budziłka?

Piotr MANDRYSZ: – Jedno i drugie. Można przecież mieć czyste konto strat i… dwa zdobyte punkty po bezbramkowych remisach. Dlatego postawiłem znak równości pomiędzy tymi zależnościami."

Więcej TUTAJ

***

"Górnik Zabrze. Tylko zwycięstwo!"

"Samą wiosną „górnicy” pięć spotkań na swoim stadionie przegrali, mimomimo że w rundzie rewanżowej zdobyli aż 29 punktów. W obecnych rozgrywkach mają być zwycięstwa na swoim stadionie. Przed dwoma tygodniami Górnik pokonał u siebie „miedziowych” 1:0 po trafieniu Jesusa Jimeneza. Jak będzie z beniaminkiem z Częstochowy?"

Więcej TUTAJ

***

"GKS Katowice. Czas przegonić koszmary"

"Dlaczego wszyscy chcieli wiedzieć, kiedy katowiczanie zmierzą się z tym rywalem, nie trzeba chyba tłumaczyć. Bytovia bowiem do dziś odbija się bowiem czkawką i tak pewnie będzie jeszcze długo. To właśnie majowa porażka (1:2) z tym rywalem sprawiła, że GKS opuścił zaplecze ekstraklasy, na którym walczył o punkty nieprzerwanie od 12 lat. Okoliczności katastrofy, bo inaczej tego nie można było określić, były wręcz tragikomiczne. Decydującego o niej gola zdobył głową Andrzej Witan, bramkarz drużyny z Bytowa, w 97 minucie gry. Po chwili sędzia zakończył spotkanie, a piłkarze obu zespołów padli na murawę, bowiem ten wynik, przy jednoczesnym zwycięstwie (2:1) Wigier Suwałki w Częstochowie, oznaczał degradację katowiczan i bytowian."

Więcej TUTAJ

***

"GAZETA WYBORCZA"

"Lechia Gdańsk zaczyna nowy etap. Czy skład może zmienić się przed końcem okna transferowego?"

"Piłkarze Lechii Gdańsk po odpadnięciu z europejskich pucharów mogą skupić się na rozgrywkach ekstraklasy. W poniedziałek zmierzą się na Stadionie Energa z Jagiellonią Białystok (godz. 18). - Zaczynamy tym samym nowy etap, rywalizacja w zespole nabierze nowego wymiaru, gdyż nie będzie potrzeby tak częstego rotowania składem - mówi trener Piotr Stokowiec."

Więcej TUTAJ

***

"SUPER EXPRESS"

"Nie żyje młoda piłkarka. Zginęła w tragicznym wypadku"

"Świat kobiecej piłki nożnej w Hiszpanii pogrążył się w żałobie po tragicznych wieściach z Majorki. W motocyklowym wypadku śmierć na miejscu poniosła 19-letnia piłkarka, gwiazda klubu Indenpendent, Alba Esteban Frau. Mimo szybkiej akcji ratunkowej, nie udało się jej ocalić."

Więcej TUTAJ

***
 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się