var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: @NorwichCityFC

Beniaminkowie Premier League: Ambitny projekt Norwich, młodzież powalczy o utrzymanie

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-08-10 18:30:54

Czekaliśmy, czekaliśmy i w końcu się doczekaliśmy – Premier League w końcu wróciła do gry i od razu przyniosła nam mnóstwo emocji. Wczoraj przed angielskimi kibicami zademonstrował się pierwszy z beniaminków, który przegrał z Liverpoolem na Anfield 1:4. Mimo to, „Kanarki” wcale nie mają się czego wstydzić i z pewnością powalczą o utrzymanie w lidze.

Mówimy przecież o drużynie, która triumfowała w poprzednim sezonie Championship. Norwich może nie zaliczyło udanego powrotu do Premier League, ale przecież mierzyła się z jedną z najlepszych drużyn nie tylko w kraju, ale i na świecie. Dzisiaj dużo lepszy West Ham stracił aż pięć bramek z rozpędzonym Manchesterem City, dlatego „Kanarki” wcale nie muszą się demotywować. Druga połowa na Anfield była już całkiem niezła w ich wykonaniu i jeżeli ustabilizują swoją formę właśnie na tym poziomie, mogą realnie obronić się przed spadkiem.

Trener: Daniel Farke

Daniel Farke to jedna z najważniejszych postaci w drużynie Norwich. Trener dotychczas nikomu nieznany, który przed podjęciem pracy w Championship prowadził rezerwy Borussii Dortmund. Nie bez powodu jego kariera była porównywana do Davida Wagnera, który przebył podobną drogę i wywalczył sensacyjny awans z Huddersfield, po którym udało mu się przez jeden rok utrzymać w lidze. Dziś Wagner jest trenerem Schalke i śmiało można powiedzieć, że dzięki pracy w angielskim outsiderze wyrobił sobie nazwisko.

Farke trafił do ciut lepszego zespołu, którego jednym z głównych celów był powrót do Premier League i Niemcowi udało się spełnić oczekiwania zarządu. „Kanarki” grały ofensywny, widowiskowy i przede wszystkim skuteczny futbol, co pozwoliło im zająć pierwsze miejsce w Championship. A wszystkiego dokonał małym kosztem, ponieważ Norwich wcale nie wydawało wielkich kwot na transfery, a o sile zespołu stanowili utalentowani młodzieżowcy.

Największa gwiazda: Teemu Pukki

Król strzelców Championship był najważniejszym zawodnikiem Norwich w drodze do awansu. Co ciekawe, 29-letni reprezentant Finlandii trafił na Carrow Road za darmo po nieudanych podbojach w silnych ligach i odbudowie w Danii. Pukki nie poradził sobie w Sevilli, nie przebił się do składu w Schalke i nie przekonał do siebie trenera w Celticu. Kiedy z ligi szkockiej przenosił się do Brondby zapewne nie marzył, że przyjdzie mu kiedyś zagrać w Premier League.

A tak się właśnie stało. Pukki był głównym motorem napędowym Norwich i okazał się znakomitym egzekutorem. Wcześniej nie słynął z jakiejś niebywałej skuteczności, a w Championship strzelał gola za golem. Również jego wejście do Premier League było niezwykle udane. Co prawda słabo wszedł w mecz, ale nie zapominajmy, że przyszło mu walczyć z prawdopodobnie najlepszym środkowym obrońcą na świecie. A i tak koniec końców zakończył spotkanie z bramką na koncie. Jeśli Norwich chce się utrzymać w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii, musi liczyć na bramki Fina.

Największy talent: Maximillian Aarons

Ciężko jest chwalić obrońcę po spotkaniu, w którym jego drużyna straciła aż cztery bramki, ale 19-letni prawy obrońca swoim występem potwierdził, że czeka go świetlana przyszłość. Anglik szturmem przebił się do wyjściowej jedenastki „Kanarków” w poprzednim sezonie i swojego miejsca już nie oddał. Razem z Jamalem Lewisem tworzyli duet nie tylko młodych i utalentowanych, ale przede wszystkim bardzo szybkich, dynamicznych i kreatywnych bocznych obrońców.

Maximillian Aarons pod pewnymi względami może przypominać Trenta Alexandra-Arnolda – zwłaszcza jeśli chodzi o precyzję o doskonały przegląd pola. Anglik oczywiście nie jest jeszcze na takim poziomie co jego dwa lata starszy rodak, ale to jest właśnie poziom, do którego powinien dążyć. Wydaje się, że nawet jeżeli Norwich nie wywalczy sobie utrzymania w Premier League, to prawy obrońca bez problemu znajdzie sobie nowy klub w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii.

Oczywiście to nie jest jedyny talent, którym mogą się pochwalić „Kanarki”. Oprócz Aaronsa Daniel Farke ma w swoim zespole wspomnianego już Jamala Lewisa oraz Emiliano Buendię, który zaliczył wczoraj asystę przy trafieniu Pukkiego. Norwich młodzieżowcami stoi.

Styl gry: ofensywa przede wszystkim

Norwich w poprzednim sezonie Championship imponowało przede wszystkim skuteczną grą w ofensywie. Daniel Farke nie zamierza uginać się przed rywalami i zawsze stara się narzucić własny styl gry i właśnie to było główną przyczyną porażki na Anfield. „Kanarki” za wszelką cenę chciały pokazać, że potrafią grać z najlepszymi, umieją konstruować sobie akcje i wychodzić spod pressingu. I momentami to się udawało, ale w ostatecznym rozrachunku przyniosło im to zgubę.

Norwich za bardzo się odsłoniło na ataki przeciwnika i jeżeli w przyszłości będzie chciało punktować w meczach z najlepszymi, będzie musiało zmienić swoje podejście. Zwłaszcza w takich spotkaniach jak z Liverpoolem i Manchesterem City, gdzie rywal wykorzysta każdą lukę w defensywie. A obrona nie jest najmocniejszą stroną „Kanarków”, co zresztą było wczoraj widać.

Daniel Farke preferuje ustawienie 4-3-3 i dużą rolę w jego taktyce odgrywają schodzący do środka skrzydłowi, którzy robią miejsce ofensywnym bocznym obrońcom. I choć w Championship przynosiło to mnóstwo bramek, wcale nie musi działać tak dobrze w Premier League, gdzie rywale są… ciut bardziej wymagający.

Okienko transferowe: przespane

Norwich było najbierniejszym beniaminkiem na rynku transferowym. Podczas gdy Aston Villa wydawała miliony, a Sheffield szukało zawodników w Championship, „Kanarki” raczej skupiły się na zachowaniu obecnego kształtu zespołu i dołożeniu do niego użytecznych graczy jak najmniejszym kosztem. I tak na wypożyczenia trafili Ralph Fahrmann i Patrick Roberts, a ofensywę z wolnego transferu wzmocnił Josip Brmić. Niewiele kosztował też Sam Byram, który ma być zmiennikiem dla Aaronsa. I pozostaje sobie zadać jedno pytanie: czy takie ruchy wystarczą na awans?

Przewidywane miejsce w tabeli: 16-18

Nie można przejść obojętnie obok takiego projektu i nie doceniać tego, co robi Daniel Farke z tak młodą drużyną Norwich. „Kanarki” cieszą się dużą sympatią wśród neutralnych kibiców i z pewnością wszyscy by chcieli, żeby pozostali w Premier League. Obawiamy się jednak, że koniec końców taka drużyna może się okazać zwyczajnie za słaba, żeby utrzymać się najwyższej klasie rozgrywkowej. Ale kto wie – skoro taka sztuka udała się Davidowi Wagnerowi z równie przeciętnym Huddersfield, to może i Farke dokona cudu z Norwich? Mimo wszystko wydaje się, że „Kanarki” mają ciut lepszą ekipę niż „Terriers” po awansie.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się