var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Arka jaką znamy, czyli beznadziejna. Miedziowi bezproblemowo przełamują złą passę. Zagłębie - Arka 2:0

Autor: Maciej Golec
2019-08-10 20:03:00

Gdyby Zagłębie było skuteczniejsze, podopieczni Jacka Zielińskiego ponieśliby dzisiaj najwyższą porażkę w tym sezonie. Skończyło się na 2:0 i jest to chyba jedyna rzecz, z której poniekąd Arka Gdynia może się cieszyć. Wynikiem się nie skompromitowała, ale grą już tak. I to nie pierwszy raz.

Mecz Zagłębia z Arką był postrzegany jako taki, po którym remis nikogo by nie zadowolił. Żadna z drużyn bowiem nie weszła dobrze w ten sezon. Żadna z drużyn nie miała też po trzech spotkaniach na koncie ani jednego zwycięstwa. Zapowiadała się więc zacięta rywalizacja o każdy centymetr boiska. Tak, ale potem mecz się zaczął.

A zaczął się dla drużyny z Trójmiasta w taki sam sposób jak i cały sezon. Piłkarze nie zdążyli wyjść z szatni, a już dostali gonga na 0:1. W 3. minucie zawiodła cała linia defensywna. Damian Zbozień złamał linię spalonego, a za daleko od niego stał Adam Marciniak, dzięki czemu do sytuacji sam na sam ze Steinborsem swobodnie doszedł Sasa Zivec. Co prawda nie oczekiwaliśmy niczego wielkiego po Arce, ale takie błędy, zarówno w obronie, jak i w środku pola (Guldan miał ogrom miejsca przy podaniu) nie świadczą dobrze o drużynie Jacka Zielińskiego. Ostatni mecz z Koroną był małym światełkiem w tunelu dla żółto-niebieskich, ale początek meczu w Lubinie raczej je zgasił, a nie rozpalił.

Choć mogło, a nawet powinno być jeszcze gorzej. Skrzydła Zagłębia bardzo śmiało sobie poczynały, środkowi obrońcy Arki - wręcz przeciwnie. Takiego rozstrzału nie wykorzystał w jednej z doskonałych sytuacji Alan Czerwiński. Miał dużo miejsca w polu karnym, zresztą jak każdy zawodnik Zagłębia w tym meczu.

Naprawdę, chcielibyśmy powiedzieć coś dobrego o zawodnikach Arki Gdynia, ale to oni muszą nam dać do tego chociaż minimalne powody. A takowych przez całą pierwszą połowę nie było. Nie chcemy nawet sobie wyobrażać, co czuje w tym momencie Fabian Serrarens. Mógł chłop zostać w Holandii, grać w dobrej dla napastnika lidze, wyróżniać się, a w Gdyni co najwyżej zszarga swoje nerwy. Z tak nieporadnie grającymi kolegami ciężko o jakiekolwiek sytuacje podbramkowe.

 

 

Logiczne by było, gdyby Arka po przerwie rzuciła się na rywala. Zaciekle, z zębem, przecież to ona musiała gonić wynik. Tymczasem to podopieczni Bena van Deala już w ciągu pierwszych kilku minut wykreowali sobie kolejne sytuacje do zdobycia bramki. Lubinianie kilkakrotnie powinni byli ten mecz zamknąć, a to za sprawą Filipa Starzyńskiego, później dwa razy Patryka Szysza. Za trzecim razem wychowanek Gónika Łęczna już nie zawiódł sympatyków Zagłębia. Ma coś w sobie ten chłopak. Robi wrażenie łatwość, z jaką dochodzi do sytuacji podbramkowych. Jeśli dołoży do tego skuteczność, Zagłębie może mieć z niego pociechę w przyszłości.

Druga połowa w wykonaniu Arki była lepsza, ale to wcale nie oznacza, że dobra. Tak nisko zawiesili sobie poprzeczkę gdynianie, że kilka udanych dryblingów Młńskiego na lewej stronie, poprawna postawa i dwa groźne strzały Marcina Budzińskiego to już coś, za co można przynajmniej w jakimś stopniu pochwalić Arkę. Z kolei to, co wyprawiali w obronie zasługiwało jedynie na solidną burę ze strony Jacka Zielińskiego. Jeśli w kolejnym meczu trener żółto-niebieskich postawi na ten sam zestaw defensywny, to będzie to znak, że Arka powoli idzie na dno. 

Zagłębie Lubin 2:0 Arka Gdynia (1:0)
1:0 - Zivec 3' (asysta Guldan)
2:0 - Szysz 65' (asysta Starzyński)

Zagłębie: Forenc (6) – Kopacz (6), Guldan (8), Oko (6), Balić (7) – Czerwiński (6), Tosik (6), Poręba (5) (73' Slisz - bez oceny), Starzyński (7), Żivec (7) (72' Tuszyński - bez oceny) – Szysz (7) (85' Bohar - bez oceny).

Arka: Steinbors (4) – Zbozień (2) (68' Olczyk - 5), Helstrup (4) (60' Maghoma - 3), Danch (3), Marciniak (2) – Bušuladžić (3), Deja (4) – Antonik (2) (46' Budziński - 5),  Nalepa (4), Młyński (4) – Serrarens (3).

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).
Nota: 6.

Widzów: 5125.
Żółte kartki: Tosik.

Piłkarz meczu: Lubomir Guldan.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się