var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: @ActuFoot

Wystartowała Ligue 1. PSG powinno obronić tytuł, ale jak zwykle ciekawiej będzie w walce o niższe pozycje w tabeli

Autor: Paweł Łopienski
2019-08-11 19:02:46

W piątkowy wieczór nowy sezon francuskiej ekstraklasy zainaugurowały AS Monaco i Olympique Lyon. Choć ambicje jednych i drugich są spore i sięgają jak najwyższej pozycji w tabeli, to ich możliwości wydają się być poza zasięgiem Paris Saint-Germain. Paryżanie są absolutnymi faworytami do wygrania ligi i chyba tylko jakieś niewyobrażalne na tę chwilę okoliczności mogą sprawić, że nie obronią mistrzostwa kraju.

Paryżanie, jak co roku, są faworytami do zwycięstwa w każdych rozgrywkach we Francji. W poprzednim sezonie wszystkich związanych z klubem zabolały porażki w Pucharze Francji oraz Pucharze Ligi Francuskiej, które sprawiły, że klub nie zdobył poczwórnej korony. Odpadnięcie ze znacznie słabszym EA Guingamp oraz klęska w finale ze Stade Rennes były wielkim rozczarowaniem, dlatego Thomas Tuchel zrobi wszystko, aby nie powtórzyło się to w nowym sezonie. Mistrz kraju od zwycięstwa rozpoczął nowy sezon i w meczu z drużyną z Bretanii potrafił odrobić straty, wygrać 2:1 i sięgnąć po Superpuchar Francji. Choć przez kilkadziesiąt minut zupełnie nie radzili sobie z umieszczeniem piłki w siatce rywala i przegrywali mecz o pierwsze trofeum w sezonie. Tym razem jednak ich celem jest nie tylko zwycięstwo w Ligue 1 i Lidze Mistrzów, ale powrót do pełnej dominacji we Francji.

W kontekście szans PSG na zdobycie wszystkiego, czego się da, nie zmieni nawet możliwe odejście z klubu Neymara. Nowy dyrektor sportowy, Leonardo, zatroszczył się o głębię składu i mocną ławkę rezerwowych, czego oczekiwał już w poprzednim sezonie Thomas Tuchel. Pablo Sarabia, Ander Herrera, Idrissa Gueye to transfery, które wzmocnią najbardziej newralgiczną pozycję mistrza Francji, czyli środek pola. Dopisując do tego grona środkowego obrońcę, Abdou Diallo, oraz potencjalnego nowego bramkarza (mówi się o Gianluigim Donnarummie czy Keylorze Navasie) należy mówić o bardzo udanym oknie transferowym, teoretycznie jednym z najlepszych w ostatnich latach. Niemiecki szkoleniowiec dostał wszystko, czego potrzebował, aby spokojnie pracować z zespołem nad trofeami. Nie tylko na krajowym podwórku.

Kto może zagrozić paryżanom w lidze w nowym sezonie? L’Equipe przewiduje, że najbliżej tego może być Olympique Lyon, przejęty po sezonie przez Sylvinho, byłego asystenta Tite w brazylijskiej reprezentacji. Z zespołu odeszli kluczowi zawodnicy, tacy jak Tanguy Ndombele, Ferland Mendy oraz Nabil Fekir, ale nie oszczędzano zarobionych pieniędzy podczas trwającego jeszcze mercato. Sprowadzono w ich miejsce Thiago Mendesa, Youssoufa Kone oraz Jeana Lucasa. Władze dodatkowo wydały 24 miliony euro na środkowego obrońcę, Joachima Andersena, który ma uszczelnić defensywę przed rywalizacją w fazie grupowej Ligi Mistrzów. 

Czy jednak Lyon stać na dotrzymywanie tempa PSG, nie mówiąc nawet o sytuacji, gdy „Les Gones” mogliby wydrzeć im mistrzostwo? Nie sądzimy, żeby tak było. Naturalnie, patrząc tylko na kilka kolejek, klub Jeana-Michela Aulasa może być nawet lepszy od paryżan, którym również zdarzają się wahania formy, ale patrząc na cały sezon, OL powinno być zadowolone, jeśli uda się wywalczyć wicemistrzostwo kraju. 

W ostatnich sezonach rywalizacja o miejsca 2-5 premiujące awansem do europejskich pucharów jest szczególnie interesująca. Andre Villas-Boas, czyli nowy szkoleniowiec Olympique’u Marsylia, za cel postawił sobie miejsce na podium sezonu, choć prezydent klubu wystosował apel do kibiców o cierpliwość. Zresztą, bardzo słuszny. Wiadomo, że kibice chcą jak najlepszych rezultatów, ale w tej chwili wydaje się to niemożliwe. Obecna kadra nie pozwala na fajerwerki, w dodatku po ściągnięciu Dario Benedetta, szkoleniowiec na jednej z konferencji prasowych powiedział, że najprawdopodobniej to koniec ich ruchów na transferowej karuzeli. Ma grać więcej młodzieży, piłkarze najbardziej doświadczeni typu Mandanda, Payet, Strootman czy Gustavo mają kolejną (i ostatnią) szansę na wykazanie się i powrót do optymalnej formy.

AS Monaco? Wszyscy mają nadzieję, że tak słaby sezon jak ostatni się nie powtórzy, choć wyniki sparingów oraz pierwszego meczu z Lyonem nie mogą nastrajać optymistycznie. Co prawda monakijczycy letnie transfery przeprowadzili bardziej rozsądnie niż ostatnio, ale czy to wystarczy, aby za pomocą magicznej różdżki wszystko wróciło do normy i klub z Księstwa walczył o najwyższe cele? Leonardo Jardim ponownie stoi przed trudnym zadaniem, a będzie jeszcze trudniej, jeśli z zespołu odejdzie kapitan drużyny, Falcao. Ofensywa w meczu z Lyonem leżała i kwiczała, w obronie również nie było najlepiej, bo defensywa wpuściła trzy bramki, nie wspominając o sparingach, w których rezultaty były jeszcze wyższe na niekorzyść siedemnastej drużyny poprzedniego sezonu. 

W poprzednim sezonie wiele było zawirowań i o europejskie puchary walczyło nawet Montpellier Herault. W tym może być podobnie. Niewiadomą jest dyspozycja Monaco, a spore aspiracje mają kluby z Saint-Etienne, Rennes czy oczywiście Lille, dla których wyzwaniem będzie powtórzenie rezultatu sprzed sezonu. Władze „Les Dogues” poczynili sporo wzmocnień, które mają dać podobną jakość co sprzedani zawodnicy. Cieszyć również może fakt, że w klubie pozostali Jonathan Bamba oraz Jonathan Ikone. Zmodyfikowana drużyna mierzy wysoko, choć trzeba pamiętać, że ten sezon będzie się różnił od poprzedniego, również ze względu na granie w fazie grupowej Ligi Mistrzów, w której ubytki w postaci Nicolasa Pepe, Thiago Mendesa czy Youssoufa Kone mogą być szczególnie widoczne. 

Kto faworytem do spadku? Oczywiście, w takich sytuacjach najczęściej wspomina się beniaminków i nie będzie inaczej w tym przypadku. Stade Brest oraz FC Metz to zespoły, którym życzymy powtórzenia rezultatów Stade Reims oraz Nimes Olympique z zeszłego sezonu, ale będzie to bardzo trudne zadanie. Do grona drużyn, które należy typować do walki o utrzymanie należy doliczyć Amiens czy Dijon FCO. Wielką niewiadomą jest również dyspozycja Nimes Olympique, jednej z rewelacji poprzedniego sezonu. Zeszłoroczny beniaminek zdecydował się sprzedać kilku ważnych zawodników, a wzmocnienia nie zrobiły na nikim wrażenia. 

Niestety, również w nowym sezonie nie będziemy mogli oglądać ligi mistrzów świata w polskiej telewizji. Ubolewamy nad tym, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że bez transmisji meczów Ligue 1 śledzi zdecydowanie mniej osób. My ze swojej strony postaramy się jak najlepiej opakować te rozgrywki.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się