var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: @Arsenal

Podsumowanie okna transferowego w Premier League: Oceniamy ruchy angielskich ekip

Autor: Sebastian Czarnecki
2019-08-12 14:01:11

Premier League wróciła i ma się dobrze. Za nami już pierwsza kolejka spotkań, a wraz z nią mnóstwo emocji. Żeby jednak piłkarze mogli wrócić na boiska, pierw musiało się zamknąć okno transferowe. To już drugi taki sezon w Anglii, kiedy kluby musiały dopiąć swoje kadry jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Jak menedżerowie poradzili sobie z takim wyzwaniem? Zapraszamy na podsumowanie okna transferowego w Premier League!

Angielskie kluby nie oszczędzały na nowych zawodnikach i czwarty rok z rzędu przekroczyły miliard funtów w letnim oknie transferowym. A ruchów nie było wcale mało, bo aż 99, na które przeznaczono 1,4 miliarda funtów.

Mimo takich szalonych kwot, okienko raczej było spokojne. Duże transfery przeprowadziły tylko Arsenal, Manchester United i Manchester City, które kupiły zawodników o wartości przewyższającej 60 milionów – odpowiednio Nicolasa Pepe, Harry’ego Maguire’a i Rodriego. Najwięcej ze wszystkich klubów wydała Aston Villa, która za dwunastu nowych piłkarzy zapłaciła aż 137 milionów. Dziwić może jedynie wstrzemięźliwość Liverpoolu, który nie sprowadził nikogo do pierwszego składu.

Arsenal FC

„Kanonierzy” po mistrzowsku rozegrali tegoroczne okienko transferowe. Przez całe lato w mediach krążyły pogłoski o 45-milionowym budżecie, a tymczasem londyńczycy potrafili znaleźć 72 miliony funtów na Nicolasa Pepe z Lille. Co prawda płatność ta została rozbita na raty, ale nikt nie spodziewał się, że tak głośne nazwisko trafi na Emirates Stadium. I jest to o wiele lepsze wyjście niż płatność ponad 80 milionów z góry na krnąbrnego Wilfrieda Zahę, który forsował swoje odejście z Selhurst Park.

Arsenal wzmocnił się na wszystkich pozycjach, którego tego wymagały. W miejsce Aarona Ramseya przyszedł Dani Ceballos, a formację obronną uzupełnią Kieran Tierney i David Luiz. Nawet transfer byłego defensora Chelsea wydaje się logiczny, jako że nie udało się ściągnąć klasowego stopera. Nie było więc sensu pchać się w półśrodki, tylko postawiono na doświadczonego gracza, który nie kosztował majątku.

Najważniejsza jednak była sprzedaż niepotrzebnych zawodników, którzy zasiedzieli się na Emirates Stadium jeszcze za czasów Arsene’a Wengera. Wówczas trudno było znaleźć na nich kupca, a tymczasem wystarczyło jedno okienko, żeby pozbyć się połowy problemów.

Najważniejszy transfer: Nicolas Pepe. Właśnie takiej deklaracji potrzebowali „Kanonierzy” – głośnego transferu rozchwytywanego zawodnika. Arsenal nareszcie zyskał szybkiego i kreatywnego skrzydłowego z dobrym wykończeniem i pozostało nam tylko poczekać na jego współpracę z Aubameyangiem i Lacazette’em.

Przyszli: Gabriel Martinelli (Ituano), Dani Ceballos (Real Madryt), William Saliba (Saint-Etienne), Nicolas Pepe (Lille), Kieran Tierney (Celtic), David Luiz (Chelsea).

Odeszli: Aaron Ramsey (Juventus), Petr Čech (emerytura), Danny Welbeck (Watford), Cohen Bramall (Colchester), Charlie Gilmour (Norwich), Stephan Lichtsteiner (wolny transfer), Julio Pleguezuelo (wolny transfer), Jordi Osei-Tutu (Bochum, wypożyczenie), Daniel Ballard (Swindon, wypożyczenie), David Ospina (Napoli), Vontae Daley-Campbell (Leicester), Ben Sheaf (Doncaster, wypożyczenie), William Saliba (Saint-Etienne, wypożyczenie), Xavier Amaechi (HSV), Krystian Bielik (Derby County), Takuma Asano (Partizan Belgrad), Laurent Koscielny (Bordeaux), Carl Jenkinson (Nottingham Forest), Dominic Thompson (Brentford), Eddie Nketiah (Leeds United, wypożyczenie), Alex Iwobi (Everton).

Ocena: 9/10.

***

Aston Villa

Beniaminek postawił wszystko na jedną kartę i wymienił połowę składu, który awansował do Premier League. „The Villans” wydali ponad 130 milionów na dwunastu nowych zawodników. I może to pójść w różne strony, bo wszyscy pamiętamy przypadek Fulham z zeszłego roku, które również wydało ogromne kwoty na zawodników, a i tak boleśnie pożegnało się z ligą. Tutaj sytuacja jest jednak inna, ponieważ Aston Villa nie czekała z wzmocnieniami do ostatniej chwili, a przeprowadzała swoje ruchy systematycznie przez całe okienko. I postawiono nie tylko na sprawdzonych ligowców, ale także wyróżniających się graczy z innych lig.

Kulejącą linię defensywy wzmocnili Matt Targett, Bjorn Engels czy Ezri Konsa, ale najważniejsze było wykupienie Kortneya Hause’a i Tyrone’a Mingsa, którzy dobrze się pokazali na wypożyczeniu. Zwłaszcza były defensor Bournemouth wygląda na niezwykle jakościowego gracza i w spotkaniu z Tottenhamem był jednym z najlepszych na boisku.

Najważniejszy transfer: Sprowadzenie Tyrone’a Mingsa i Toma Heatona. Aston Villa potrzebowała wzmocnień do defensywy i zyskała dwóch doświadczonych i klasowych zawodników. Heaton po powrocie do zdrowie Nicka Pope’a nie mógł liczyć na miejsce w składzie Burnley i przenosiny na Villa Park to dla niego dobry ruch.

Przyszli: Jota (Birmingham), Anwar El Ghazi (Lille), Wesley (Club Brugge), Kortney Hause (Wolverhampton), Matt Targett (Southampton), Tyrone Mings (Bournemouth), Ezri Konsa (Brentford), Bjorn Engels (Stade Reims), Trezeguet (Kasimpasa), Douglas Luiz (Manchester City), Tom Heaton (Burnley), Marvelous Nakamba (Club Brugge).

Odeszli: Albert Adomah (wolny transfer), Mark Bunn (wolny transfer), Ritchie De Laet (wolny transfer), Tommy Elphick (Huddersfield), Alan Hutton (wolny transfer), Mile Jedinak (wolny transfer), Micah Richards (wolny transfer), Glenn Whelan (wolny transfer), Gary Gardner (Birmingham), Matija Sarkić (Livingston, wypożyczenie), Jake Doyle-Hayes (Cheltenham, wypożyczenie), Andre Green (Preston, wypożyczenie), Scott Hogan (Stoke City, wypożyczenie), Birkir Bjarnason (wolny transfer), James Bree (Luton, wypożyczenie).

Ocena: 8/10.

***

AFC Bournemouth

„Wisienki” nie szalały na rynku transferowym i raczej na spokojnie podeszły do okienka, ale też nie potrzebowały żadnych nagłych zmian. Bournemouth zarobiło sporo pieniędzy na sprzedażach Mousseta i Mingsa, dlatego mogło sobie pozwolić na zakup Philipa Billinga z Huddersfield, który był jednym z nielicznych jasnych punktów Huddersfield w poprzednim sezonie. Dodatkowo do drużyny doszedł utalentowany Lloyd Kelly, który był wyróżniającym się zawodnikiem w Bristol City. I taki ruch ma dużo sensu, ponieważ Eddie Howe ma sporo problemów z obsadzeniem boków obrony. Istotne było również wypożyczenie Harry’ego Wilsona z Liverpoolu, który może wypełnić lukę po kontuzjowanym Brooksie.

Bournemouth buduje swój zespół oparciu o krajowych zawodników lub tych, którzy grają w Premier League i właśnie za to neutralni kibice darzą ekipę Howe’a sporą sympatią. Co prawda przeprowadzone transfery mogą nie wystarczyć do zajęcia miejsca w górnej połowie tabeli, ale są dobrym krokiem w kierunku stabilizacji, która na Vitality Stadium jest niezwykle istotna.

Najważniejszy transfer: Philip Billing. Duńczyk był wyróżniającą się postacią w spadkowiczu z Huddersfield i to świetna wiadomość, że pozostał w Premier League. Zwłaszcza że po powaznej kontuzji Lewisa Cooka „Wisienki” naprawdę potrzebowały drugiego „wymiatacza” w środku pola.

Przyszli: Lloyd Kelly (Bristol City), Jack Stacey (Luton Town), Philip Billing (Huddersfield), Arnaut Danjuma (Club Brugge), Harry Wilson (Liverpool, wypożyczenie).

Odeszli: Marc Pugh (wolny transfer), Mikael Ndjoli (Gilligham, wypożyczenie), Emerson Hyndman (Atlanta United, wypożyczenie), Tyrone Mings (Aston Villa), Connor Mahoney (Millwall), Lys Mousset (Sheffield United), Brad Smith (Seattle Sounders, wypożyczenie), Sam Surridge (Swansea City, wypożyczenie), Harry Arter (Fulham, wypożyczenie).

Ocena: 7/10.

***

Brighton & Hove Albion

Nowy trener, nowe porządki. Nie dość, że „Mewom” udało się zachować wszystkich kluczowych zawodników na czele z Lewisem Dunkiem, to jeszcze dodały do swojej kadry kilku naprawdę ciekawych zawodników. Adam Webster wzmocni już i tak mocny blok defensywny Brighton, Leandro Trossard ma być odpowiedzią na nieudany sezon Alirezy, a Aaron Mooy wzmocni środek pola. No i w końcu ściągnięto kogoś, kto może choć odrobinę odciążyć Glenna Murraya. Co roku słyszymy, że to jest w końcu ten sezon, kiedy Brighton przestanie polegać na 35-letnim Glennie Murrayu, a ten koniec końców i tak zostaje najlepszym strzelcem swojego zespołu. Teraz ma być inaczej, a za strzelanie goli odpowiedzialni będą inni piłkarze.

W poprzednim sezonie Brighton do samego końca walczyło o utrzymanie i raczej nie możemy po nich oczekiwać większych rzeczy w tym roku. Transfery mogą wystarczyć do tego, żeby do samego końca nie było nerwówki, ale „Mewy” i tak będą celowały raczej w miejsca 14-16.

Najważniejszy transfer: Neal Maupay. Wydaje się, że to odpowiedni człowiek, żeby w końcu zdetronizować Glenna Murraya. Najlepszy zawodnik Brentford już w swoim debiucie w Premier League wpisał się na listę strzelców i może dać kibicom Brighton mnóstwo radości.

Przyszli: Matt Clarke (Portsmouth), Leandro Trossard (Genk), Taylor Richards (Manchester City), Lewis Freestone (wolny transfer), Adam Webster (Bristol City), Neal Maupay (Brentford), Romaric Yapi (PSG), Aaron Mooy (Huddersfield, wypożyczenie).

Odeszli: Bruno Saltor (emerytura), Will Collar (Hamilton), Alexis McAlister (Boca Juniors, wypożyczenie), Ben White (Leeds United, wypożyczenie), Ales Mateju (Brescia), Leo Ostigard (St Pauli, wypożyczenie), Anthony Knockaert (Fulham, wypożyczenie), Christian Walton (Blackburn, wypożyczenie), Jayson Molumby (Millwall, wypożyczenie), Robert Sanchez (Rochdale, wypożyczenie), Jan Mlakar (QPR, wypożyczenie), Viktor Gyokeres (St Pauli, wypożyczenie), Percy Tau (Club Brugge, wypożyczenie), Markus Suttner (Fortuna Dusseldorf), Matt Clarke (Derby County, wypożyczenie), Beram Kayal (Charlton, wypożyczenie).

Ocena: 7/10.

***

Burnley

Burnley w tym okienku transferowym po prostu dołożyło drewna do tartaku. Po co? Tego nie wie nikt. Ale właśnie w taki sposób swoją drużynę buduje Sean Dyche, który co roku z tym składem węgla wykręca zaskakująco dobre wyniki. W poprzednim sezonie było blisko spadku, a teraz „The Clarets” zaczynają rozgrywki od przekonującej wygranej z Southamptonem – i gdzie tu logika?

Do ekipy z Turf Moor przyszli raczej sprawdzeni ligowcy z Premier League i Championship. Żadni wirtuozi, po prostu wyrobnicy i pracusie. Po co komukolwiek technika i finezja, skoro można po prostu zabiegać swojego przeciwnika? Burnley znowu będzie jedną z najbardziej znienawidzonych ekip w lidze i większość kibiców będzie życzyła im spadku, a koniec końców pewnie i tak wywalczy sobie spokojne utrzymanie.

Najważniejszy transfer: To w ogóle był taki? Ale jeśli już kogoś mamy wybierać, to chyba Danny’ego Drinkwatera, który w końcu może liczyć na regularne minuty.

Przyszli: Erik Pieters (Stoke City), Joel Senior (Curzon Ashton), Jay Rodriguez (West Bromwich), Ryan Cooney (Bury), Adan Phillips (wolny transfer), Bailey Peacock-Farrell (Leeds United), Danny Drinkwater (Chelsea, wypożyczenie).

Odeszli: Jon Walters (emerytura), Stephen Ward (Stoke City), Anders Lindegaard (wolny transfer), Peter Crouch (emerytura), Mark Howarth (wolny transfer), Tom Heaton (Aston Villa), Nahki Wells (QPR, wypożyczenie).

Ocena: 5/10.

***

Chelsea FC

Mimo że na londyńczyków było w tym sezonie nałożone embargo transferowe, to i tak całkiem nieźle przepracowali okienko. Frank Lampard oczywiście będzie miał w tym sezonie bardzo utrudnione zadanie, ponieważ w dużej mierze będzie musiał polegać na zawodnikach, których już posiadał w swojej kadrze, a także utalentowanych młodzieżowcach, którzy w poprzednim sezonie brylowali na wypożyczeniu. No i nie zapominajmy, że udało się zatrzymać Mateo Kovavicia, który nie miał wpisanej klauzuli wykupu w swoje wypożyczenie, a i tak mógł dołączyć do drużyny Lamparda na stałe, jako że był już zarejestrowany do rozgrywek w poprzednim sezonie.

Ale nie tylko, bo przecież na Stamford Bridge wylądował sprowadzony jeszcze zimą Christian Pulisic. Amerykanin trafił do Chelsea jeszcze przed embargiem transferowym, dlatego mógł zostać zarejestrowany do ligi i z pewnością kibice będą po nim oczekiwać, że wypełni lukę po Edenie Hazardzie. No właśnie, z drużyny w końcu odeszła największa gwiazda „The Blues”, ale na to zanosiło się już od dawna. Chelsea za to pozbyła się wielu innych zawodników i zarobiła na nich naprawdę duże pieniądze. Z takim przypływem gotówki i zwolnionym miejscu w budżecie płacowym Frank Lampard ma dużo miejsca na przebudowę, która na Stamford Bridge była potrzebna już jakiś czas temu. Teraz marzenie kibiców w końcu może się spełnić, ale na to trzeba poczekać co najmniej do przyszłego lata.

Najważniejszy transfer: Jako że żadnego nie było, to oczywiście żaden. Należy mimo wszystko pochwalić Chelsea, że udało jej się zatrzymać Mateo Kovacicia, który nie miał klauzuli wykupu przy wypożyczeniu.

Przyszli: Mateo Kovacić (Real Madryt).

Odeszli: Gary Cahill (Crystal Palace), Fankaty Dabo (Coventry City), Rob Green (emerytura), Eden Hazard (Real Madryt), Todd Kane (wolny transfer), Ola Aina (Torino), Nathan Baxter (Ross County, wypożyczenie), Richard Nartey (Burton Albion, wypożyczenie), Jay Dasilva (Bristol City), Eduardo (wolny transfer), Kyle Scott (wolny transfer), Tomas Kalas (Bristol City), Mario Pasalić (Atalanta, wypożyczenie), Charly Musonda (Vitesse Arnhem, wypożyczenie), Alvaro Morata (Atletico Madryt), Nathan (Atletico Mineiro, wypożyczenie), Daishawn Redan (Hertha, wypożyczenie), Ethan Ampadu (RB Lipsk, wypożyczenie), Jake Clarke-Salter (Birmingham, wypożyczenie), Matt Miazga (Reading, wypożyczenie), Lewis Baker (Fortuna Dusseldorf, wypożyczenie), Kasey Palmer (Bristol City), Dujon Sterling (Wigan Athletic, wypożyczenie), Conor Callagher (Charlton, wypożyczenie), Jacob Maddox (Tranmere, wypożyczenie), Trevor Chalobah (Huddersfield, wypożyczenie), Danny Drinkwater (Burnley, wypożyczenie), Josh Grant (Plymouth, wypożyczenie), Izzy Brown (Luton, wypożyczenie), David Luiz (Arsenal).

Ocena: 6/10.

***

Crystal Palace

Przez całe okienko mówiło się tylko o jednym – czy Wilfried Zaha zostanie, czy w końcu opuści Selhurst Park? Najpierw mówiło się o przenosinach do Arsenalu, później do Evertonu, a koniec końców pozostał w Crystal Palace i to najważniejszy transfer „Orłów” w tym okienku, bo dzięki temu wciąż mogą mieć nadzieję na utrzymanie w lidze.

Pozostałe transfery raczej nie robią szału – ot, doświadczeni zawodnicy z Premier League jak Gary Cahill czy James McCarthy, do tego Victor Camarasa, który pokazał się z dobrej strony na wypożyczeniu w Cardiff, a do tego dość przeciętny napastnik Jordan Ayew. Czy naprawdę Crystal Palace stać było tylko na takie transfery po przypływie gotówki za Aarona Wana-Bissakę? Podopieczni Roya Hodgsona mogą być w tym sezonie zagrożeni spadkiem do Championship. I to całkiem poważnie.

Najważniejszy transfer: to jego brak. Czyli pozostanie Wilfrieda Zahy w zespole. Dzięki niemu „Orły” w dalszym ciągu mają szanse na utrzymanie.

Przyszli: Stephen Henderson (wolny transfer), Jordan Ayew (Swansea City), Gary Cahill (Chelsea), Victor Camarasa (Real Betis, wypożyczenie), James McCarthy (Everton).

Odeszli: Jason Puncheon (wolny transfer), Julian Speroni (wolny transfer), Bakary Sako (Denizlispor), Ollie O’Dwyer (Aldershot), Joseph Hungbo (wolny transfer), Tyler Brown (wolny transfer), Levi Lumeka (Varzim), Aaron Wan-Bissaka (Manchester United), Alexander Sorloth (Trabzonspor, wypożyczenie), Pape Souare (Troyes).

Ocena: 6/10.

***

Everton FC

Fantastyczne okienko w wykonaniu Evertonu. „The Toffees” co prawda stracili Idrissę Gueye, ale sprawnie go zastąpili Jeanem Gbaminem i Fabianem Delphem. Byłoby idealnie, gdyby na Goodison Park trafił jeszcze wspomniany Wilfried Zaha, ale przecież nie można mieć wszystkiego. Przez to, że nie udało się ściągnąć skrzydłowego z Wybrzeża Kości Słoniowej, sprowadzony ostatniego dnia transferowego Alex Iwobi będzie traktowany przez kibiców jako rozpaczliwy ruch, żeby tylko ściągnąć kogokolwiek. A Nigeryjczyk to przecież całkiem niezły zawodnik, który ma spory talent – choć fakt, że był on „nieco” przepłacony.

W drużynie udało się także zatrzymać Andre Gomesa, który w poprzednim sezonie był jedynie wypożyczony z Barcelony, sprowadzono rezerwowego bramkarza i dodatkowego prawego obrońcę, ale przede wszystkim na Goodison Park trafił napastnik, który ma zapewnić Evertonowi bramki. Marco Silva w końcu nie będzie musiał wystawiać na tej pozycji Richarlisona, bo za strzelanie będzie odpowiedzialny Moise Kean. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie transferu środkowego obrońcy – po odejściu Kurta Zoumy w defensywie „The Toffees” pozostała spora luka.

Najważniejszy transfer: Jeżeli wypali, to Moise Kean. Everton potrzebował napastnika z prawdziwego zdarzenia i wszystko wskazuje na to, że były zawodnik Juventusu może takowym być. Najważniejsze, żeby nie podzielił losów Cenk Tosuna.

Przyszli: Jonas Lossl (Huddersfield), Andre Gomes (Barcelona), Fabian Delph (Manchester City), Jean-Philippe Gbamin (Mainz), Moise Kean (Juventus), Djibril Sidibe (Monaco, wypożyczenie), Alex Iwobi (Arsenal).

Odeszli: Phil Jagielka (Sheffield United), Ashley Williams (wolny transfer), Harry Charsley (wolny transfer), Boris Mathis (wolny transfer), Mateusz Hewelt (wolny transfer), Shayne Lavery (wolny transfer), Jack Kiersey (wolny transfer), Danny Bramall (wolny transfer), Joe Hilton (wolny transfer), Chris Renshaw (wolny transfer), Jonjoe Kenny (Schalke, wypożyczenie), Nikola Vlasić (CSKA Moskwa), Sandro Ramirez (Real Valladolid, wypożyczenie), Brendan Galloway (Luton), Kieran Dowell (Derby County, wypożyczenie), Joao Virginia (Reading, wypożyczenie), Luke Garbutt (Ipswich, wypożyczenie), Antonee Robinson (Wigan Athletic), Josh Bowler (Hull City, wypożyczenie), Ademola Lookman (RB Lipsk), Idrissa Gueye (PSG), Joe Williams (Wigan Athletic), Nathan Broadhead (Burton, wypożyczenie), James McCarthy (Crystal Palace), Matthew Pennington (Hull City, wypożyczenie), Mo Besić (Sheffield United, wypożyczenie).

Ocena: 8/10.

***

Leicester City

Kolejny zespół, który udanie przepracował okres transferowy. Ekipa Brendana Rodgersa nie ma już wymówek i w końcu musi na poważnie włączyć się do walki o europejskie puchary. Zwłaszcza że po mistrzowskim sezonie drużyna zamiast się rozwijać, raczej stała w miejscu. Były trener Liverpoolu ma wprowadzić na King Power Stadium ofensywny styl gry, „Lisy” mają grać skutecznie i przyjemnie dla oka i właśnie dlatego potrzebował konkretnych piłkarzy.

Do Leicesteru City trafił Ayoze Perez, który z powodzeniem może zagrać na kilku pozycjach w ataku, a środek pola uzupełni kreatywny Dennis Praet. Najważniejsze jednak było zatrzymanie Youriego Tielemansa, który zrobił prawdziwą furorę na tegorocznym wypożyczeniu i zwrócił na siebie uwagę chociażby Manchesteru United. „Czerwone Diabły” nie chciały jednak się śpieszyć z tym transferem i wolały poczekać na to, co się stanie z Paulem Pogbą, a impas w rozmowach wykorzystał Leicester, któremu bardzo, ale to bardzo zależało na zatrzymaniu Belga na stałe.

Jedynym minusem jest sprzedaż Harry’ego Maguire’a na ostatnią chwilę – Manchester United przez całe okienko zabiegał o usługi rosłego stopera, a „Lisy” koniec końców miały za mało czasu, żeby zaklepać sobie kogoś w jego miejsce.

Najważniejszy transfer: Youri Tielemans. Belg zaliczył fantastyczne pół roku na wypożyczeniu w Leicesterze City i z pewnością przyda się Brendanowi Rodgersowi w walce o najwyższe cele.

Przyszli: James Justin (Luton Town), Ayoze Perez (Newcastle), Vontae Daley-Campbell (Arsenal), George Hirst (OH Leuvens), Ali Reghba (Bohemians), Youri Tielemans (Monaco), Mitchell Clark (wolny transfer), Dennis Praet (Sampdoria), Callum Hulme (Bury).

Odeszli: Shinji Okazaki (Malaga), Danny Simpson (wolny transfer), Daniel Iversen (Rotherham, wypożyczenie), Elliot Moore (Oxford United), Josh Knight (Peterborough, wypożyczenie), Ryan Loft (Carlisle United, wypożyczenie), Harry Maguire (Manchester United), Layton Ndukwu (Southend United, wypożyczenie), Callum Elder (Hull City).

Ocena: 8/10.

***

Liverpool FC

Wicemistrzowie Anglii całkowicie zlekceważyli letnie okienko transferowe i nie sprowadzili nikogo do pierwszego składu. Przez całe lato mówiło się, że „The Reds” chcą dołożyć do swojej drużyny rezerwowego lewego obrońcę i wszechstronnego zawodnika do ofensywy, a na Anfield nie trafił nikt poza rezerwowym bramkarzem i dwoma młokosami, którzy wzmocnią akademię. Jest to o tyle dziwne, że Liverpool nie posiada przecież bogactwa na ławce rezerwowych. Jeśli dłuższej kontuzji nabawi się ktoś z trójki Salah-Firmino-Mane, to Jürgen Klopp może mieć niemałe kłopoty – sam  Divock Origi może nie wystarczyć.

Podczas gdy Manchester City jeszcze bardziej wzmocnił swoją kadrę, Liverpool nie zrobił niczego, żeby mu dorównać. Wciąż ma za krótką kadrę, żeby walczyć na czterech frontach i prawdopodobnie będzie musiał z czegoś zrezygnować. Albo Klopp po prostu będzie musiał bardzo modlić się o zdrowie swoich podopiecznych.

Najważniejszy transfer: Wydaje się, że sprowadzenie Adriana nie było takie głupie, skoro kontuzji doznał Alisson Becker. Kibice pewnie nie wytrzymaliby znowu z Simonem Mignoletem w bramce.

Przyszli: Sepp van den Berg (Zwolle), Harvey Elliott (Fulham), Adrian (West Ham).

Odeszli: Alberto Moreno (Villarreal), Daniel Sturridge (wolny transfer), Connor Randall (wolny transfer), Adam Bogdan (wolny transfer),Sheyi Ojo (Rangers, wypożyczenie), Rafael Camacho (Sporting), Marko Grujić (Hertha, wypożyczenie), Danny Ings (Southampton), Allan (Fluminense, wypożyczenie), Kamil Grabara (Huddersfield, wypożyczenie), Ben Woodburn (Oxford, wypożyczenie), Rhys Williams (Kidderminstr, wypożyczenie), Simon Mignolet (Club Brugge), Taiwo Awoniyi (Mainz, wypożyczenie), Liam Millar (Kilmarnock, wypożyczenie), Harry Wilson (Bournemouth, wypożyczenie), Nathaniel Phillips (Stuttgart, wypożyczenie), George Johnston (Feyenoord), Ovie Ejaria (Reading, wypożyczenie).

Ocena: 4/10.

***

Manchester City

Pep Guardiola nie próżnował. Manchester City ponownie postawił nie na ilość, ale przede wszystkim na jakość. Nie było sensu sprowadzać na Etihad Stadium tabunu nowych graczy, skoro dopiero przed chwilą zdobyła ona potrójną koronę. Wystarczyło wzmocnić najbardziej newralgiczne pozycje i jeszcze poszerzyć już i tak wystarczająco mocną kadrę.

Kibiców „The Citizens” powinno cieszyć przede wszystkim sprowadzenie Rodriego, który odciąży Fernandinho. Brazylijczyk od dłuższego czasu nie miał żadnego zmiennika, ale wszystko wskazuje na to, że teraz sam pójdzie w odstawkę. No i nie zapominajmy o Joao Cancelo, który jest takim bocznym obrońcą, jakich uwielbia Guardiola – szybkim, dynamicznym i aktywnym w ofensywie.

„Obywatele” w dalszym ciągu będą głównymi kandydatami do mistrzostwa – nie dość, że mają najlepszą kadrę, to jeszcze najbardziej wyrównaną. I nawet jak w drużynie Pepa Guardioli ktoś wypadnie na kilka miesięcy, to nie powinno mu to zrobić żadnej różnicy. Potwierdziły to zresztą zeszłoroczne kontuzje Kevina De Bruyne’a.

Najważniejszy transfer: Rodri. Co prawda Hiszpan nie gra jeszcze na miarę swoich możliwości, ale był kluczowym transferem, żeby utrzymać jakość na pozycji defensywnego pomocnika.

Przyszli: Angelino (PSV Eindhoven), Rodri (Atletico Madryt), Joao Cancelo (Juventus), Scott Carson (Derby County, wypożyczenie).

Odeszli: Vincent Kompany (Anderlecht), Patrick Roberts (Norwich, wypożyczenie), Tom Dele-Bashiru (Watford), Aaron Nemane (wolny transfer), Jack Harrison (Leeds United, wypożyczenie), Aro Murić (Nottingham Forest, wypożyczenie), Zack Steffen (Fortuna Dusseldorf, wypożyczenie), Fabian Delph (Manchester City), Philippe Sandler (Anderlecht, wypożyczenie), Taylor Richards (Brighton), Douglas Luiz (Aston Villa), Yangel Herrera (Granada, wypożyczenie), Tosin Adarabioyo (Blackburn, wypożyczenie), Danilo (Juventus), Brandon Barker (Rangers).

Ocena: 8/10.

***

Manchester United

„Czerwone Diabły” miały duże plany transferowe, ale nie wszystko poszło po ich myśli. Na Old Trafford mieli trafić ofensywny pomocnik, napastnik i prawoskrzydłowy do pierwszego składu, a udało się ściągnąć jedynie Daniela Jamesa, który wcześniej występował na poziomie Championship. I choć mówimy tutaj o bardzo utalentowanym i młodym zawodniku, to jednak w Manchesterze United przydałby się piłkarz na już, na teraz. Ale hej, może wcale nie będzie tak źle, James przecież strzelił bramkę w swoim debiucie przeciwko Chelsea i może faktycznie będzie jakościowym dodatkiem do składu.

Udało się jednak wzmocnić pozycję, która najbardziej tego potrzebowała. Manchester United miał w poprzednim sezonie ogromne problemy z linią obrony, tracił głupie bramki i nie potrafił zachowywać czystych kont, co przecież kiedyś było na porządku dziennym. Właśnie dlatego na Old Trafford przyszli Aaron Wan-Bissaka i Harry Maguire, którzy są jednymi z najlepszych zawodników na swoich pozycjach w całej lidze. Właśnie takich graczy potrzebowały „Czerwone Diabły” w swoich szeregach.

Ole Gunnar Solskjaer z pewnością będzie chciał wrócić z tą drużyną do Ligi Mistrzów, ale czy to wystarczy? Drużynę opuścił najlepszy strzelec Romelu Lukaku, a w jego miejsce nie przyszedł nikt nowy. I choć ofensywa Manchesteru United naprawdę ma dużo jakości, to jednak na dłuższą metę może się ona okazać nieco za krótka.

Najważniejszy transfer: Harry Maguire. Manchester potrzebował lidera defensywy i w końcu takiego zyskała. Co prawda były gracz Leicesteru City stał się tym samym najdroższym obrońcą w historii piłki nożnej, ale chyba było warto.

Przyszli: Daniel James (Swansea City), Aaron Wan-Bissaka (Manchester United), Harry Maguire (Leicester City).

Odeszli: Ander Herrera (PSG), Antonio Valencia (wolny transfer), Matthew Olosunde (wolny transfer), James Wilson (wolny transfer), Regan Poole (wolny transfer), Kieran O’Hara (Burton Albion, wypożyczenie), Dean Henderson (Sheffield United, wypożyczenie), Romelu Lukaku (Inter Mediolan).

Ocena: 7/10.

***

Newcastle United

„Sroki” były zaskakująco aktywne na rynku transferowym. A to dziwne, bo przecież po zakończeniu sezonu drużynę opuścił Rafa Benitez, któremu Mike Ashley nie był w stanie zagwarantować nowych i jakościowych wzmocnień. A tymczasem Newcastle nie dość, że pobiło swój rekord transferowy, to jeszcze dokonało naprawdę ciekawych ruchów, bo do drużyny przyszedł nie tylko Joelinton, ale także Saint-Maximin i Jetro Willems.

I tylko szkoda w tym wszystkim, że tak wzmocnioną ekipą będzie prowadził Steve Bruce, a nie Rafa Benitez, który przecież w poprzednich latach dokonywał cudów z tą ekipą. No ale jak widać, nie można mieć wszystkiego. „Sroki” raczej powinny bezpiecznie się utrzymać w lidze.

Najważniejszy transfer: Joelinton. Zawodnik sprowadzony z Hofffenheim był wyróżniającym się zawodnikiem w Bundeslidze i zdążył już udowodnić, że może być klasowym wzmocnieniem w zespole „Srok”. Pozostało nam czekać na jego pierwsze bramki.

Przyszli: Joelinton (Hoffenheim), Kyle Scott (wolny transfer), Jake Turner (Bolton Wanderers), Jetro Willems (Eintracht Frankfurt, wypożyczenie), Allan Saint-Maximin (Nice), Emil Krafth (Amiens), Andy Carroll (West Ham United).

Odeszli: Mohamed Diame (wolny transfer), Cal Roberts (wolny transfer), Josef Varney (wolny transfer), Tyrique Bartlett (wolny transfer), Dan Barlaser (Rotherham United, wypożyczenie), Ayoze Perez (Leicester City), Joselu (Alaves), Liam Gibson (Grimsby Town, wypożyczenie), Freddie Woodman (Swansea City, wypożyczenie), Nathan Harker (Blyth Spartans, wypożyczenie), Jacob Murphy (Sheffield Wednesday, wypożyczenie).

Ocena: 7/10.

***

Norwich City

Beniaminek z Norwich całkowicie przespał okienko transferowe i skupił się bardziej na utrzymaniu najważniejszych piłkarzy, a nie na dodaniu do kadry nowych twarzy. A szkoda, bo o ile na Championship ta kadra mogła być wystarczająco mocna, tak na Premier League może już nie wystarczyć. Oszczędna polityka transferowa, nowi piłkarze ściągani po kosztach – no może to być za mało na utrzymanie się w lidze.

Sam Byram będzie jedynie zmiennikiem dla Maxa Aaronsa, Josip Drmić zastępcą Pukkiego, a Patrick Roberts być może powalczy o skład z Toddem Cantwellem. Tak czy siak, takie ruchy nie robią na nikim żadnego wrażenie. No, ciekawe było jedynie sprowadzenie Ralfa Fahrmanna z Schalke, ale… póki co przegrywa on miejsce w składzie z Timem Krulem.

Najważniejszy transfer: Trudno je ocenić, bo nie przyszedł nikt do wyjściowej jedenastki, ale chyba jednak Patrick Roberts wypożyczony z Manchesteru City. Może być ciekawym dodatkiem do tej młodej drużyny.

Przyszli: Patrick Roberts (Manchester City, wypożyczenie), Daniel Adshead (Rochdale), Josip Drmić (Borussia Mönchengladbach), Archie Mair (Aberdeen), Rob Nizet (Anderlecht), Rocky Bushiri (Oostende), Aidan Fitzpatrick (Patrick Thistle), Ralf Rahrmann (Schalke), Charlie Gilmour (Arsenal), Sam Byram (West Ham), Reece McAlear (Motherwell), Ibrahim Amadou (Sevilla, wypożyczenie).

Odeszli: Carlton Morris (Rotherham, wypożyczenie), Mason Bloomfield (Crawley, wypożyczenie), Ciaren Jones (Eastbourne Borough, wypożyczenie), Josh Coley (Dunfermline, wypożyczenie), Marcel Franke (Hannover 96), Sean Raggett (Portsmouth, wypożyczenie), Nelson Oliveira (AEK Ateny), Savvas Mourgos (Dordrecht, wypożyczenie), James Husband (Blackpool, wypożyczenie), Ben Marshall (wolny transfer), Rocky Bushiri (Blackpool, wypożyczenie).

Ocena: 5/10.

***

Sheffield United

„Szable” poszły za to w drugą stronę i zamiast kupować mądrze, raczej przepłacały na graczy z Championship. Luke Freeman, Lys Mousset i Phil Jagielka to może być za mało na utrzymanie w Premier League i Sheffield będzie musiało się bardzo postarać, żeby nie spaść z ligi. To już chyba lepsza była polityka Norwich i jeden Oli McBurnie tego nie zmieni.

Sheffield po awansie było typowane jako główny kandydat do spadku, po okienku transferowym raczej się to nie zmieniło. Kibice chyba nie są gotowi, żeby mieć w lidze do czynienia z dwoma drużynami o profilu Burnley.

Najważniejszy transfer: Oli McBurnie. Rosły napastnik był kluczowym zawodnikiem Swansea w poprzednim sezonie i może być wartościowym dodatkiem do składu.

Przyszli: Luke Freeman (QPR), Phil Jagielka (Everton), Callum Robinson (Preston), Ravel Morrison (wolny transfer), Lyss Mousset (Bournemouth), Ben Osborn (Nottingham Forest), Dean Henderson (Manchester United, wypożyczenie), Oli McBurnie (Swansea City), Michael Verrips (wolny transfer), Mo Besić (Everton, wypożyczenie).

Odeszli: Paul Coutts (wolny transfer), Martin Cranie (wolny transfer), Conor Washington (wolny transfer), Daniel Lafferty (wolny transfer), Nathan Thomas (Gillingham, wypożyczenie), Rhys Norrington-Davies (Rochdale, wypożyczenie), Jake Eastwood (Scunthorpe, wypożyczenie), Tyler Smith (Bristol Rovers, wypożyczenie), Nathan Thomas (Carlisle, wypożyczenie), Ched Evans (Fleetwood), Mark Duffy (Stoke City, wypożyczenie).

Ocena: 5/10.

***

Southampton

„Święci” raczej nie ściągnęli wielu nowych twarzy, ale chociaż dodali dwóch ciekawych zawodników do linii ofensywy. Chociaż Che Adams jest całkiem podobnym graczem do Nathana Redmonda i kto wie, czy ich współpraca będzie na dłuższą metę dobra. Kibiców najbardziej ekscytowało chyba ściągnięcie Moussy Djenepo ze Standardu Liege, który był wyróżniającym się graczem w lidze belgijskiej.

Mimo to, Southampton nie ściągnął nikogo do defensywy, a inauguracja sezonu z Burnley utwierdziła wszystkich, że to właśnie tam „Święci” potrzebują jakościowych wzmocnień. Jannik Vestergaard i Jack Stephens nie są zawodnikami na poziomie Premier League, a przecież nie można podbijać świata z jednym Jankiem Bednarkiem.

Najważniejszy transfer: Che Adams. „Święci” mieli problemy w ofensywie i były gracz Birmingham może być niezłym uzupełnieniem składu.

Przyszli: Moussa Djenepo (Standard Liege), Che Adams (Birmingham City), Danny Ings (Liverpool), Tommy Scott (Yeovil Town), Kevin Danso (Augsburg, wypożyczenie).

Odeszli: Steven Davis (Rangers), Matt Targett (Aston Villa), Alfie Jones (Gillingham, wypożyczenie), Jack Rose (Walsall, wypożyczenie), Alex Cull (Totton, wypożyczenie), Jordy Clasie (AZ Alkmaar), Tyreke Johnson (Woking, wypożyczenie), Josh Sims (NYRB, wypożyczenie), Charlie Austin (West Bromwich), Harrison Reed (Fulham, wypożyczenie).

Ocena: 6/10.

***

Tottenham Hotspur

Stało się, „Koguty” po rocznej absencji na rynku transferowym w końcu włączyły się do akcji. I to w wielkim stylu, bo ich aktywność była godna podziwu. Tottenham wybudował już stadion i może przestać chomikować pieniądze. Skoro w poprzednim sezonie udało się awansować do finału Ligi Mistrzów, to i w tym sezonie oczekiwania będą ogromne, zwłaszcza że sam Pochettino w końcu pragnie dodać do klubowej gabloty jakieś trofeum.

Tottenham zaczął z grubej rury, bo od razu pobił swój rekord transferowy i ściągnął Tanguya Ndombele, którym interesował się już rok temu. Reprezentant Francji już udowodnił, że będzie klasowym uzupełnieniem środka pola i właśnie ktoś taki był potrzebny na nowym White Hart Lane. Oprócz tego drużynę wzmocnili Giovani Lo Celso oraz Ryan Sessegnon, a do pełni szczęścia zabrakło tylko Paulo Dybali, którego transfer upadł dopiero w ostatnim dniu okienka transferowego.

Pochettino nie ma teraz prawa narzekać – nie dość, że utrzymał kręgosłup drużyny, a w składzie pozostali nie tylko Alderweireld, ale i Eriksen, to jeszcze trójka nowych zawodników może naprawdę pomóc Tottenhamowi w walce o najwyższe cele.

Najważniejszy transfer: Tanguy Ndombele. Po odejściu Moussy Dembele Tottenham potrzebował klasowego gracza do środka pola i właśnie kimś takim może być były zawodnik Lyonu. Silny, ale przy tym bardzo kreatywny.

Przyszli: Kion Etete (Notts County), Jack Clarke (Leeds United), Tanguy Ndombele (Olympique Lyon), Giovani Lo Celso (Real Betis, wypożyczenie), Ryan Sessegnon (Fulham).

Odeszli: Michael Vorm (wolny transfer), Dylan Duncan (wolny transfer), Charlie Freeman (wolny transfer), Tom Glover (wolny transfer), Luke Amos (QPR, wypożyczenie), Jack Clarke (Leeds United, wypożyczenie), Kieran Trippier (Atletico Madryt), Vincent Janssen (Monterrey), Cameron Carter-Vickers (Stoke City, wypożyczenie), Josh Onomah (Fulham).

Ocena: 9/10.

***

Watford

Nie było dużo ruchów w zespole „Szerszeni”, ale Javiemu Gracii udało się namówić na  transfer Ismailę Sarra, o którego zabiegało kilka klubów. Watford pobił swój rekord transferowy, ale dzięki temu zyskał bardzo szybkiego i dynamicznego skrzydłowego, który dobrze się pokazał nie tylko w lidze francuskiej, ale także w dwumeczu z Arsenalem w Lidze Europy.

No i nie zapominajmy o Dannym Welbecku, który może obsadzić kilka pozycji w ofensywie, a jest bardzo uznanym zawodnikiem. Jeśli wróci do pełni zdrowia i ominą go kontuzje, może być dobrym dodatkiem do drużyny „Szerszeni”, zwłaszcza że przyszedł całkowicie za darmo.

Czegoś jednak w drużynie „Szerszeni” w dalszym ciągu brakuje. Choć ofensywa może robić całkiem niezłe wrażenie, tak w defensywie cały czas brakuje uznanych zawodników, co zresztą było widać w spotkaniu z Brighton. Gracia może mieć problemy z powtórzeniem tak dobrego sezonu jak rok temu.

Najważniejszy transfer: Ismaila Sarr. Rekordowy transfer „Szerszeni” jest jednocześnie najważniejszym. O ile oczywiście spełni pokładane w nim oczekiwania.

Przyszli: Bayli Spencer-Adams (wolny transfer), Craig Dawson (West Brom), Tom Dele-Bashiru (Manchester City), Mason Barrett (West Ham), Callum Whelan (wolny transfer), Danny Welbeck (Arsenal), Ismaila Sarr (Rennes).

Odeszli: Obbi Oulare (Standard Liege), Miguel Britos (wolny transfer), Jerome Sinclair (Venlo, wypożyczenie), Michael Folivi (Wimbledon, wypożyczenie), Marc Navarro (Leganes, wypożyczenie), Ben Wilmot (Swansea, wypożyczenie), Alex Jakubiak (Gillingham, wypożyczenie), Dodi Lukebakio (Hertha).

Ocena: 6/10.

***

West Ham United

Bardzo mocne okienko w wykonaniu „Młotów”. Co prawda do drużyny Pellegriniego nie dołączyło wiele nazwisk, ale za to jakich! Marko Arnautovicia zastąpił Sebastien Haller, który ma za sobą fantastyczny sezon w Eintrachcie, a dodatkowo do linii pomocy dołączył Pablo Fornals, który z dobrej strony pokazał się na mistrzostwach Europy do lat 21.

West Ham nie postawił na ilość, ale na jakość, a sprowadzone nazwiska robią ogromne wrażenie. Szkoda tylko, że na inaugurację „Młoty” musiały zmierzyć się z rozpędzonym Manchesterem City, który zmiótł je z powierzchni Ziemi. Ta drużyna ma jednak duży potencjał i miejsce w górnej połowie tabeli powinno być obowiązkiem.

Najważniejszy transfer: Sebastien Haller. Namawiali, namawiali, aż w końcu namówili. West Ham szukał następcy Arnautovicia i kiedy przegrał walkę o Maxiego Gomeza z Valencią, to ruszył po napastnika Eintrachtu. A ten na początku wcale nie chciał przenosić się do Londynu, ponieważ nie uważał takich przenosin za awans sportowy, ale w końcu zmienił zdanie.

Przyszli: Roberto (Espanyol), David Martin (Millwall), Pablo Fornals (Villarreal), Sebastien Haller (Eintracht Frankfurt), Goncalo Cardoso (Boavista), Albian Ajeti (FC Basel).

Odeszli: Adrian (Liverpool), Andy Carroll (Newcastle), Samir Nasri (wolny transfer), Toni Martinez (wolny transfer), Moses Makasi (wolny transfer), Lucas Perez (Alaves), Noha Sylvestre (wolny transfer), Josh Pask (Coventry), Edimilson Fernandes (Mainz), Nathan Trott (Wimbledon, wypożyczenie), Martin Samuelsen (Haugesund, wypożyczenie), Marko Arnautović (Shanghai SIPG), Sam Byram (Norwich), Pedro Obiang (Sassuolo), Marcus Browne (Middlesbrough), Jordan Hugill (QPR, wypożyczenie), Reece Oxford (Augsburg), Mason Barrett (Watford), Josh Cullen (Chalton, wypożyczenie), Grady Diangana (West Bromwich, wypożyczenie).

Ocena: 8/10.

***

Wolverhampton Wanderers

„Wilki” postawiły głównie na młodzież. I słusznie, bo przecież kręgosłup drużyny pozostał nienaruszony. Wolverhampton nie potrzebował nowych nazwisk do wyjściowej jedenastki, ale jakościowych rezerwowych i właśnie stąd transfery Cutrone czy Vallejo. No i najważniejsze, że udało się zatrzymać Raula Jimeneza i Lenadera Dendonckera, którzy byli ważnymi graczami w poprzednim sezonie.

Oprócz tego na Molineux Stadium trafiło kilku utalentowanych zawodników, którzy być może będą wprowadzani przez Nuno Espirito Santo, ale na to pewnie przyjdzie nam poczekać do pierwszych meczów w krajowych pucharach. Wolverhampton odpowiednio przygotował się do gry w Lidze Europy, poszerzył swoją kadrę i kto wie, może w tym roku również powalczy o miejsce w pierwszej siódemce. Takie przecież będą oczekiwania kibiców.

Najważniejszy transfer: Raul Jimenez. Co prawda Meksykanin grał już na Molineux w poprzednim sezonie, ale był jedynie wypożyczony. Najlepszy zawodnik „Wilków” w poprzednim sezonie w końcu dołączył do Wolverhamptonu na stałe.

Przyszli: Raul Jimenez (Benfica), Hong (Yeovil Town), Raphael Nya (PSG), Leander Dendoncker (Anderlecht), Tsun Dai (Oxford), Jesus Vallejo (Real Madryt, wypożyczenie), Patrick Cutrone (AC Milan), Flavio Cristovao (wolny transfer), Pedro Neto (Braga), Bruno Jordao (Braga), Renat Dadaszow (Estoril), Cyriaque Mayounga (Lyon).

Odeszli: Michał Żyro (wolny transfer), Carlos Heredia (wolny transfer), Aaron Hayden (wolny transfer), Diego Lattie (wolny transfer), Christian Herc (Viktoria Pilzno, wypożyczenie), Kortney Hause (Aston Villa), Pedro Goncalves (Famalicao), Joao Dias (Famalicao), Helder Costa (Leeds, wypożyczenie), Ryan Leak (Burgos), Ivan Cavaleiro (Fulham, wypożyczenie), Rafa Mir (Nottingham Forest, wypożyczenie), Will Norris (Ipwich Town, wypożyczenie), Nial Ennis (Doncaster, wypożyczenie), Renat Dadaszow (Paco de Ferreira, wypożyczenie), Bright Enobakhare (Wigan, wypożyczenie).

Ocena: 7/10.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się