var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";



Autor zdjęcia: Korona Kielce

Drugi piłkarz z Ameryki Południowej w Kielcach. Andres Lioi zwiększy i tak sporą rywalizację w kadrze Korony

Autor: Paweł Łopienski
2019-08-13 19:42:32

W lipcu do zespołu Gino Lettieriego dołączył pierwszy Urugwajczyk w historii klubu. Tym razem drużynę wzmocnił argentyński pomocnik, Andres Lioi. 22-latek, podobnie jak Rodrigo Zalazar, jest pierwszym przedstawicielem swojego kraju w Koronie Kielce. I trzeba przyznać, że wypożyczenie z CA Rosario tego skrzydłowego wygląda dosyć ciekawie.

Korona Kielce w pierwszych czterech kolejkach nowego sezonu zdobyła zaledwie cztery punkty. Zaledwie, bo z pewnością mogłaby mieć ich więcej na swoim koncie, gdyby nie fatalna dyspozycja przy stałych fragmentach gry podopiecznych włoskiego szkoleniowca. Gino Lettieri podkreślał na konferencji po meczu z Cracovią, że w trzecim kolejnym meczu tracą punkty przez złą postawę w tym elemencie gry. „Złocisto-krwiści” to jeden z niewielu zespołów, o których już po rozpoczęciu rozgrywek sporo mówi się w kontekście kolejnych transferów. Jak dotąd klub przeprowadził ich tego lata dziesięć, a jedenaste wzmocnienie było w zasadzie kwestią czasu.

 

 

I tak o to Korona dzisiejszego popołudnia potwierdziła, że jej nowym zawodnikiem przez najbliższy sezon będzie 22-letni skrzydłowy, Andres Lioi. Gracz będzie pierwszym Argentyńczykiem w historii klubu, a także ósmym zagranicznym piłkarzem ściągniętym w otwartym jeszcze oknie transferowym. Dlaczego jego transfer trwał tak długo? Pierwsze sygnały o zainteresowaniu Korony pojawiły się już ponad miesiąc temu, ale przeciągały się prawdopodobnie formalności związane z uprawnieniem piłkarza do gry i odpowiednimi dokumentami. Teraz Lioi będzie mógł w końcu zagrać w żółto-czerwonych barwach.

Jak wygląda przeszłość nowego nabytku kieleckiego zespołu? W poprzednim sezonie skrzydłowy był wypożyczony z macierzystego klubu, CA Rosario, do także występującego w argentyńskiej ekstraklasie, CA Central Cordoba. Lioi zagrał tam w 11 meczach, a łącznie przez dwa lata uzbierał 21 występów i strzelił trzy gole. To będzie również jego pierwsza zagraniczna wyprawa, bowiem do tej pory występował tylko na rodzimych boiskach. Jego kontrakt z dotychczasowym klubem wygasa wraz z końcem czerwca 2021 roku, dlatego jeśli Korona skorzysta z wykupienia piłkarza, to będzie musiała za niego zapłacić najprawdopodobniej 400 tysięcy euro. 22-latek może grać na pozycji prawego skrzydłowego lub napastnika. I choć kibice zespołu domagali się sprowadzenia snajpera z krwi i kości, to też nie mają za bardzo na co narzekać. 

Ściągnięcie Andresa może być o tyle zaskakujące, że na początku lipca tureckie media donosiły, że zawodnik zostanie wypożyczony do... Besiktasu Stambuł. Wyceniany na 1,5 miliona euro planował pozostać w ojczyźnie, ale gdy pojawiła się taka oferta to błyskawicznie zmienił zdanie. I choć nie udało się z jego przeprowadzką do trzeciej drużyny tamtejszej ekstraklasy, to dalej chciał przenieść się do Europy. I tak trafił do Korony, w której dojście do optymalnej dyspozycji może mu trochę zająć. Piłkarz ostatnie spotkanie rozegrał... 3 grudnia 2018 roku. Ważne jednak, że doczekał się kompilacji na Youtube, którą możecie zobaczyć powyżej.

Czy możemy powiedzieć, że Lettieri już niedługo będzie borykał się z problemem bogactwa w swoim zespole? Popatrzmy, którą pozycję wzmocni Lioi. Na prawym skrzydle mogą grać przecież Erik Pacinda, Matej Pućko, Ivan Jukić czy Oktawian Skrzecz. Teraz do tego grona dołącza ambitny 22-letni Argentyńczyk, który z pewnością będzie chciał pokazać się nie tylko w nowych barwach, ale również w zupełnie innych realiach. Włoski trener nie będzie miał wymówek, a na pewno nie powinien tłumaczyć się z gorszych wyników tym, że nie miał kim grać.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się