var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";


Autor zdjęcia: Bundesliga_DE

Odliczanie do Bundesligi: kto, gdzie i dlaczego, czyli typujemy końcową tabelę!

Autor: Maciej Zaremba
2019-08-16 15:37:00

To już dziś! Czas na otwarcie nowego sezonu Bundesligi, który naprawdę zapowiada się znakomicie. Pierwsza kolejka rozpocznie się tradycyjnie od spotkania na stadionie mistrza Niemiec, czyli pojedynku Bayernu Monachium z Herthą BSC. Pierwszy gwizdek o 20:30, chociaż telewizor warto włączyć już wcześniej, bo Niemcy lubią efektownie otworzyć nowy sezon. My, przed tym najważniejszym dla fanów niemieckiej piłki wydarzeniem, zapraszamy wszystkich do naszych przewidywań końcowej tabeli Bundesligi.

18. S.C. Paderborn (spadek)

Na papierze zdecydowanie najsłabsza drużyna, która w porównaniu do dwójki innych beniaminków nie dość, że po niespodziewanym awansie nie wzmocniła się, to dodatkowo straciła dwóch bardzo ważnych piłkarzy. Mowa o Philippie Klementcie, który wolał pozostać w drugiej Bundeslidze, ale w znacznie większym klubie (VfB Stuttgart) i Bernardzie Tekpeteyu, którego w swoim zespole widział chętnie trener Fortuny Duesseldorf, Friedhelm Funkel. Nie oznacza to jednak, że mecze Paderborn będą usypiać. Spodziewamy się, że będzie wręcz przeciwnie, bo trener SCP Steffen Baumgart preferuje bardzo ofensywny styl gry, którym jego ekipa zachwycała w poprzednim sezonie obserwatorów zaplecza Bundesligi. Wątpliwym jest oczywiście, że aż tak bardzo ofensywne nastawienie S.C. Paderborn będziemy oglądać również w pierwszej lidze, ale na pewno nie widzimy w ekipie Baumgarta drużyny nastawionej na murowanie dostępu do własnej bramki. Mecze naszego głównego kandydata do spadku powinny być bardzo wesołe i z dużą liczbą bramek.  

17. Union Berlin (spadek)

Drugi z beniaminków i drugi prawdopodobnie do spadku. O ile S.C. Paderborn jeszcze przyjemnie oglądało się w drugiej Bundeslidze, tak o Unionie ciężko napisać, żeby był drużyną, która specjalnie zapada w pamięci. Solidni, bardzo poprawni w defensywie i na pewno bez specjalnych atutów w ofensywie. Po awansie Union wzmocnił się doświadczonymi piłkarzami, jak Neven Subotić, Christian Gentner czy Anthony Ujah i nie stracił żadnego ważnego piłkarza, co na pewno stawia go w znacznie lepszej sytuacji niż S.C. Paderborn. Pytanie tylko, czy to wystarczy na utrzymanie w Bundeslidze? Nam wydaje się, że nie. Berlińczycy na pewno wprowadzą dużo świeżości i kolorytu w lidze, ale pod względem sportowym powinni zderzyć się ze ścianą. 

16. Fortuna Düsseldorf (baraże)

To będzie długi i bardzo ciężki sezon dla Fortuny, która latem straciła swoich dwóch najważniejszych piłkarzy: Benito Ramana i Dodiego Lukebakio. Dodatkowo, z poważna kontuzją kolana najprawdopodobniej jeszcze do końca roku walczyć będzie inny bardzo ważny piłkarz ekipy Funkela Austriak, czyli Kevin Stöger. Postawa Fortuny w poprzednim sezonie imponowała, ale powtórzenie tego wyczynu z obecną kadrą jest bardzo mało prawdopodobne. Przewidujemy, że walka o miejsce barażowe będzie toczyła się między ekipą Dawida Kownackiego i Rafała Gikiewicza. 

15. FC Augsburg 

Ostatnie cztery sezony Augsburga w Bundeslidze to kolejno miejsca 12., 13., 12., 15. I wiele wskazuje na to, że bardzo podobnie będzie i w najbliższym sezonie. Dla drużyny Martina Schmidta liczy się przede wszystkim spokojne utrzymanie. Czym prędzej zapewnione, tym większy spokój w klubie. Jeśli Paderborn, Union lub Fortuna zagrają nadspodziewanie dobre sezony, to FC Augsburg może mieć naprawdę duże problemy.

14. S.C. Freiburg

Jedna z najsympatyczniejszych ekip w Bundeslidze, której kolorytu dodaje przede wszystkim charyzmatyczny trener Christian Streich. Freiburg posiada w swojej kadrze kilku bardzo ciekawych piłkarzy, jak Luca Waldschmidt, Janik Haberer, Christian Günter czy świetny bramkarz Alexander Schwolow, ale nie wierzymy, że będzie w stanie przebić się do górnej części tabeli. Freiburg co sezon ma taki sam cel: utrzymać się, sprawić kilka wielkich niespodzianek gigantom ligi i wypromować kilku piłkarzy. Jesteśmy pewni, że uda się te wszystkie założenia zrealizować.

13. FSV Mainz 05

Niemal identyczne cele jak w przypadku Freiburga. Sprawa w Moguncji wygląda o tyle inaczej, że jest tam znacznie więcej pieniędzy do dyspozycji i znacznie chętniej patrzy się w górę tabeli. Na FSV wielki cios spadł już przed sezonem, bo ciężkiej kontuzji doznał Jean-Philippe Mateta, czyli największa gwiazda drużyny. Francuski napastnik gotowy będzie do gry dopiero w listopadzie, co może mieć naprawdę duży wpływ na wyniki Mainz w pierwszej części sezonu. My typujemy, że Mainz nie zwojuje ligi w tym sezonie, ale nie powinno mieć również większych problemów z utrzymaniem.

12. 1.FC Köln

Miejsce Kolonii jest w Bundeslidze i nikt nie ma do tego wątpliwości. Jak na standardy beniaminków 1.FC Köln ma silną kadrę, dlatego ich ewentualny spadek byłby naprawdę dużym zaskoczeniem. Dla działaczy i fanów „Koziołków” najważniejszym celem jest stabilizacja i dobre wkomponowanie się w zespół nowego trenera Achima Beierlorzera, którego czeka debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech. Katastrofa z 2018 roku i spadek raczej im nie grożą. 

11. Eintracht Frankfurt

Eintracht znowu chce podbijać Europę, ale powtórzenie poprzedniego sezonu będzie dla niego piekielnie trudnym zadaniem. Straty Sebastiena Hallera i Luki Jovicia musza odbić się na zespole Adiego Hüttera. Fredi Bobic znacznie poszerzył kadrę w stosunku do zeszłego sezonu, dlatego teoretycznie Eintrachtowi powinno łatwiej grać na kilku frontach, ale mimo wszystko brakuje w niej piłkarzy, którzy mogliby ciągnąć zespół w wielu spotkaniach. Są oczywiście Ante Rebić i Filip Kostić, ale na dzisiaj ofensywa Eintrachtu wygląda na tle poprzedniego sezonu bardzo blado. Pewnym jest, że Eintracht planuje jeszcze wzmocnić atak, dlatego wstrzymujemy się z kategorycznymi sądami, ale wydaje się, że po bajkowym sezonie przyjdzie dla SGE znacznie trudniejszy okres. Przynajmniej w Bundeslidze.

10. Schalke 04 Gelsenkirchen

Trudne miesiące dla Schalke 04, które w poprzednim sezonie walczyło o utrzymanie. Nadzieją w Gelsenkirchen jest nowy trener David Wagner, którego czeka jednak bardzo trudne zadanie. Ambicje S04 sięgają oczywiście gry w Lidze Mistrzów, ale ograniczony budżet i problemy ze sprzedażą niechcianych zawodników sprawiły, że letnia przebudowa kadry nie wypadła najlepiej i Schalke na tle innych zespołów w lidze ma po prostu bardzo przeciętną kadrę. Jeśli cokolwiek ma sprawić, że „Królewsko-niebiescy” włączą się w walkę o europejskie puchary, to tylko pomysł i praca Davida Wagnera.

9. Werder Brema

Niespełnione marzenie z poprzedniego sezonu gry w europejskich pucharów zostało przeniesione na najbliższy sezon. W Bremie liczą, że świetna praca Floriana Kohfeldta zostanie wreszcie przypieczętowana bardzo długo wyczekiwanym awansem do Europy. Ostatni raz Werder rywalizował z europejskimi klubami w sezonie 2010/2011. Od tamtej pory klub z północy Niemiec stał się typowym średniakiem ligi, któremu daleko do spadku, ale i również do czołowych miejsc w lidze. Przed tym sezonem wszyscy w klubie głośno mówią o celu, którym jest co najmniej szóste miejsce dające prawo gry w Lidze Europy. Nam wydaje się, przy całej sympatii do Floriana Kohfeldta i jego ekipy, że na przestrzeni całego sezonu Werderowi po prostu zabraknie odpowiedniej jakości. 

8. Hertha BSC 

Rekordowy transfer Dodiego Lukebakio, nowy trener preferujący znacznie bardziej ofensywną grę niż poprzednik i nowy bogaty inwestor to czynniki, które dają w Berlinie duże nadzieje na udany sezon. My wierzymy przede wszystkim, że Hertha BSC prowadzona przez Ante Covica będzie znacznie przyjemniejszym zespołem do oglądania niż miało to miejsce za Pala Dardaia. Nie wykluczamy, że przy słabości teoretycznie mocniejszych ekipy berlińczycy na poważnie włączą się do walki o europejskie puchary.

7. TSG 1899 Hoffenheim (awans do Ligi Europy uzależniony od Pucharu Niemiec)

Życie po Julianie Nagelsmannie – tak brzmi zapowiedź sezonu TSG 1899 Hoffenheim. Następcą niemieckiego trenera został jego były asystent Alfred Schreuder, który ostatnio współpracował z Erikiem ten Hagiem w Ajaksie Amsterdam. Przeszłość Schreudera jasno pokazuje, że TSG nadal stawia na ofensywny i efektowny futbol. Mimo rekordowych sprzedaży kilku istotnych zawodników (Karem Demirbay, Nico Schulz, Joelinton, Nadeim Amiri) Hoffenheim nadal dysponuje silną i interesującą kadrą, która powinna znaleźć się na koniec sezonu w górnej części tabeli. Awans TSG do Ligi Europy z takimi piłkarzami jak Andrej Kramarić, Robert Skov, Ihlas Bebou, Florian Grillitsch, Pavel Kaderabek czy Kevin Vogt na pewno nie będzie nikogo dziwić. 

6. VfL Wolfsburg (awans do Ligi Europy)

Bruno Labbadia wreszcie ustabilizował sytuację w Wolfsburgu, ale i tak musiał pożegnać się ze swoim stanowiskiem. Jego następcą został Austriak Oliver Glasner, który w przeciwieństwie do Labbadii stawia na ofensywny i nowoczesny futbol, który chcą widzieć u siebie bossowie „Wilków”. Nam taka zmiana bardzo się podoba, bo o ile VfL w poprzednim sezonie notował nadspodziewanie dobre wyniki, tak sam styl i pomysł na grę nie był godny czołowych miejsc w lidze i przede wszystkim nie dawał szans na rozwój drużyny. To zmienić ma Glasner, który preferuje ustawienie z trójką obrońców i ofensywnie nastawionymi wahadłowymi, których Wolfsburg w osobach Jérôme’a Roussillona i Kevina Mbabu może mieć jednych z najlepszych w lidze. Powtórzenie awansu do Ligi Europy jest na pewno w zasięgu VfL.

5. Borussia Mönchengladbach (awans do Ligi Europy)

Celem Marco Rose i Maxa Eberla jest na pewno awans do Ligi Mistrzów i miejsce w TOP 4 Bundesligi. Borussia dokonała kilku bardzo ciekawych wzmocnień i poza Thorganem Hazardem nie straciła żadnego ważnego piłkarza. Kadra w porównaniu do zeszłego sezonu prezentuje się zatem na pewno znacznie lepiej. Problemem „Żrebaków” w nadchodzącym sezonie może być przede wszystkim wdrażanie kompletnie innej filozofii gry Rosego i siła konkurentów w walce o Champions League. Jeśli jednak ktoś z dwójki Bayer 04 lub RB Lipsk zaliczy dołek, to Gladbach powinno być pierwsze, które to wykorzysta.

4. Bayer 04 Leverkusen (awans do Ligi Mistrzów)

Pod względem siły kadry Bayer 04 znacznie przewyższa resztę ligi, którą wytypowaliśmy na niższych miejscach. Największym znakiem zapytania przed sezonem „Die Werkself” jest to, jak ultraofensywny pomysł na grę Petera Bosza sprawdzi się na przestrzeni całego sezonu. O ile Bayer 04 zaliczył naprawdę świetną wiosnę, dzięki której awansował do Ligi Mistrzów, tak i podczas niej zaliczył kilka wpadek, które zapaliły kilka lampek ostrzegawczym przed nadchodzącymi rozgrywkami. Wydaje się, że głównym przeciwnikiem Bayeru 04 w nowym sezonie będą oni sami. Jeśli wszystko pójdzie po myśli Bosza, to ekipa z Leverkusen będzie bardzo mocna i nie będzie mieć żadnych problemów z osiągnieciem celu, którym jest TOP 4 i udana kampania w Lidze Mistrzów. My z tyłu głowy mamy jednak pracę Bosza w BVB, dlatego z lekką dozą niepewności będziemy przyglądać się Bayerowi w nowym sezonie. 

3. RB Lipsk (awans do Ligi Mistrzów)

Na włączenie się do walki o mistrzostwo Niemiec dla RB jeszcze na pewno za wcześnie, ale nie wierzymy, że powinni oni mieć jakieś problem z ustabilizowaniem swojej pozycji w TOP 4 Bundesligi. To co wzbudza najwięcej emocji w Lipsku, to oczywiście rozpoczęcie pracy Juliana Nagelsmanna. Wszyscy wierzą, że młodziutki trener będzie w stanie wznieść swoją drużynę na poziom pozwalający celować w dołączenie się do rywalizacji Bayernu i BVB. Na to jednak potrzeba czasu, dlatego będziemy pilnie przyglądać się temu niezwykle interesującemu projektowi.

2. Bayern Monachium (awans do Ligi Mistrzów)

Na temat sytuacji Bayernu Monachium można by było napisać cały artykuł. Bawarczycy byli już o krok od utraty mistrzostwa Niemiec w poprzednim sezonie, ale kompletna zapaść BVB w rundzie rewanżowej pozwoliła im wrócić na swoje miejsce. Tego lata bossowie FCB zapowiadali wielkie wzmocnienia i przebudowę kadry po odejściu wielu doświadczonych piłkarzy. Na dzisiaj jednak okienko transferowe Bayernu to jedna wielka klapa. Oczywiście Bawarczycy nadal mają czas na wzmocnienie swojej kadry, ale sytuacja jawi się raczej w ciemnych kolorach. Bardzo wąska kadra i mnóstwo niepewności wśród samych zawodników i działaczy pozwala wierzyć, że po siedmiu mistrzostwach z rzędu FCB wreszcie zostanie zrzucone z tronu.  

1. Borussia Dortmund (mistrzostwo Niemiec)

Swój typ na nowego mistrza Niemiec nie opieramy jednak tylko na słabości Bayernu, a przede wszystkim na sile BVB. Borussia wreszcie nie straciła przed sezonem żadnego kluczowego piłkarza, a dodatkowo dokonała kilku naprawdę konkretnych wzmocnień, które z pewnością pomogą w wyścigu o tytuł. Atmosfera w Dortmundzie jest bardzo dobra, a wiara w mistrzostwo największa od wielu, wielu lat. O pokonaniu Bayernu głośno mówią trenerzy i działacze. Trzeba przyznać, że mają ku temu bardzo solidne podstawy. Jeśli Borussię nie nawiedzi jakaś plaga kontuzji lub wewnętrzne konflikty, to dla nas jest głównym kandydatem do mistrzostwa. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się